Powiedzieli, napisali: Michał Romanowski o stanowisku koncyliacyjnym i opcji zerowej w naprawie sądownictwa czyli o skutkach legalizacji bezprawia

5
(2)

Kontynuując cykl „Powiedzieli, napisali” Monitor proponuje głos prof. Michała Romanowskiego, pełnomocnika grupy walecznych sędziów, w sprawie celów i metod odbudowy polskiego sądownictwa ze zniszczeń, jakich dokonała ziobrowsko-dudowa kamaryla. Prof. Romanowski w artykule „Opcja zerowa wobec neosędziów to początek końca wartości„(Rzeczpospolita) polemizuje z tezami profesorów Kardasa i Gutowskiego, opublikowanych także w Rzeczpospolitej (Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Neosędziowski węzeł gordyjski).

[…] Środowisko prawnicze, które ja znam, czynem wzięło odpowiedzialność za obronę niezależnych sądów. Są to sędziowie, których od wielu lat reprezentuję w postępowaniach krajowych i przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, tacy jak Paweł Juszczyszyn, Igor Tuleya, Marzanna Piekarska-Drążek, Ewa Gregajtys, Ewa Leszczyńska-Furtak, Krzysztof Krygielski, Waldemar Żurek. Wymieniam sędziów, z którymi spędziłem przez ostatnie lata dziesiątki godzin na rozmowach w związku z ich obroną przed prześladowaniami władzy korzystającej z sędziów, którzy służbę sędziowską pomylili ze służalczością wobec polityków dla osobistych korzyści. Prowadziłem i nadal prowadzę dla nich, wraz z zespołem mojej kancelarii, ponad setkę różnych postępowań.
Proces przywracania praworządności w Polsce trwa. Wyrazem tego jest ostatnia decyzja ETPC o przedłużeniu Polsce terminu na jej przywrócenie o kolejny rok.

[…] Profesor Bartoszewski powiadał: „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”. Neosędziowie najwyraźniej nie znają ani maksymy „Noblesse oblige” ani spuścizny prof. Bartoszewskiego. A szkoda, skoro chcą być sędziami. Myślę, że „moi” sędziowie zasłużyli na formułowanie oczekiwań co do przywracania praworządności. Mają tylko dwa. Celem zmian legislacyjnych i pozalegislacyjnych powinno być:

  • doprowadzenie do sytuacji, w której w sądach będą orzekać prawdziwie niezawiśli i niezależni sędziowie, oraz
  • zastosowanie środków, które utrudnią powrót w przyszłości sytuacji z lat 2015–2023.
[…]Profesorowie Kardas i Gutowski piszą, że „Stanowisko kompromisowe […] dostrzega wadliwość powołania na poziomie konstytucyjnym, prawa UE i konwencyjnym. Respektuje także wymóg i potrzebę podjęcia stosownych działań przez ustawodawcę, by zrealizować powinności wskazane w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Podkreślając jednak, że stwierdzone naruszenia nie wywołują bezpośredniego skutku prawnego, lecz jako adresowane do państwa członkowskiego wymagają od niego naprawy swojego systemu prawnego”. Jednak orzeczenia ETPC i TSUE są adresowane do wszystkich organów władzy publicznej. Oznacza to, że muszą być stosowane bezpośrednio (art. 87, 90 i 91 Konstytucji RP). Naprawa systemu prawnego może i powinna być dokonana także w postaci ich bezpośredniego stosowania, a więc środkami pozalegislacyjnymi. W przeciwnym razie oznaczałaby to, że orzeczenia ETPC i TSUE są poddawane głosowaniu w parlamencie oraz mogą być zawetowane przez prezydenta!

[…] Promowane przez profesorów Kardasa i Gutowskiego stanowisko zwane przez nich koncyliacyjnym prowadzi nie tylko do relatywizacji walki o niezależne sądy. Sugerowana przez nich – jako racjonalna – opcja zerowa oznacza pozostawienie przeszłości bez rozliczenia, a więc legalizację bezprawia. Wartości takie jak rządy prawa nie mogą podlegać relatywizacji, bo rządy prawa chronią wolności i prawa człowieka.

[…] Wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Wolność jest delikatna. Wolność była, jest i będzie zawsze zwalczana przez ludzi władzy, bo wolności i prawa człowieka paradoksalnie ograniczają władzę polityków. Prawo to kontekst.

[…] Wszystkim, którzy debatują nad sposobem przywracania praworządności, przypominam rzymską paremię Ius est ars boni et aequi („Prawo jest sztuką czynienia tego, co dobre i słuszne”).

[…] Demontaż sądownictwa dokonany przez Dudę, Ziobrę i Kaczyńskiego paradoksalnie staje się szansą na zbudowanie DNA prawdziwie niezależnego sędziego. Drugiej takiej szansy Polska może już nie mieć. Sąd jako instytucja nie obroni się sam. Do tego są potrzebni sędziowie, którzy swoją pracę postrzegają jako służbę, a nie służalczość.
Nie marnujmy poświęcenia sędziów, którzy oparli się pokusie łatwego awansu dla korzyści osobistych. Pamiętajmy, że na sposób rozwiązania problemu patrzą studenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury i studenci prawa. Profesorowie prawa powinni pamiętać o przesłaniu hymnu studenckiego Gaudemaus Igitur, gdzie studenci śpiewają „Vivat Academia, Vivat Profesores” wierząc, że profesorowie uczą ich wartości, których należy przestrzegać w życiu, a nie pragmatyzmu opcji zerowej. I pamiętajmy. Sądy, czyli sędziowie, mają rozpoznawać sprawy, a nie załatwiać je.

Michał Romanowski

rp.pl

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 2 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze