W przedstawionej przez Zbigniewa Kapińskiego koncepcji legislacyjnej w internetowym serwisie dziennika „Rzeczpospolita” z dnia 31 sierpnia 2026 r., zastanawiające jest pominięcie Prezesa Rady Ministrów, ale nie tylko.
Po pierwsze, wyroki ETPC wiążą Rzeczpospolitą Polską jako państwo na podstawie art. 46 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a ich wykonanie podlega nadzorowi Komitetu Ministrów Rady Europy. W porządku krajowym wykonanie tych orzeczeń ma z natury charakter międzyresortowy i może wymagać zarówno działań administracyjnych, jak i zmian ustawodawczych. W takim układzie ustrojowa rola Prezesa Rady Ministrów jest zasadnicza: kieruje on pracami Rady Ministrów, zapewnia wykonywanie jej polityki oraz koordynuje i kontroluje działalność jej członków. Nie bez znaczenia pozostaje również to, że Minister Sprawiedliwości nie posiada samodzielnej inicjatywy ustawodawczej — zgodnie z art. 118 ust. 1 Konstytucji przysługuje ona Radzie Ministrów jako organowi kolegialnemu.
Po drugie, problemu nie można sprowadzić do politycznego wyboru pomiędzy „uznaniem” a „unieważnieniem” nominacji sędziowskich. ETPC w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce zobowiązał państwo do podjęcia środków odnoszących się do systemowego problemu powołań dokonanych z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r., w tym do zapewnienia skutecznej kontroli sądowej. Nie oznacza to automatycznego uznania wszystkich takich powołań za nieistniejące, ale tym bardziej nie daje podstaw do ich ustawowego wyłączenia spod kontroli.
W tym samym kierunku zmierza orzecznictwo TSUE. Standard wynikający z art. 19 ust. 1 TUE wymaga, aby sąd mógł badać, czy sposób powołania osoby orzekającej nie narusza wymagań niezależności, bezstronności i ustanowienia sądu zgodnie z prawem. Prawo krajowe nie może zatem poprzez normę generalną i abstrakcyjną pozbawiać sądu kompetencji do przeprowadzenia oceny, której wymaga prawo Unii.
Dlatego propozycja ustawy, która miałaby jednocześnie „potwierdzić” wszystkie nominacje i zakazać ich kwestionowania, dotyka istoty problemu w sposób odwrotny do wymaganego przez orzecznictwo europejskie. Nie można wykonać orzeczenia nakazującego zapewnienie skutecznej kontroli przez ustanowienie normy prawnej, której skutkiem jest wyłączenie tej kontroli. Taki zabieg nie usuwa problemu systemowego, lecz ustawowo uniemożliwia jego rozpoznawanie.
Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera sytuacja Zbigniewa Kapińskiego.
Został on powołany do Sądu Najwyższego w 2022 r., a więc jego własne powołanie należy do kategorii nominacji objętych sporem dotyczącym skutków zmian w sposobie ukształtowania KRS po 2017 r. Nie jest zatem zewnętrznym obserwatorem zagadnienia, lecz osobą, której własna sytuacja prawna może pozostawać w zakresie oddziaływania postulowanej regulacji.
Jeżeli osoba znajdująca się w takiej sytuacji aktywnie opowiada się za przyjęciem ustawy, która miałaby wyłączyć możliwość sądowego badania tej kategorii powołań, powstaje obiektywny problem bezstronności instytucjonalnej i wymaganej od sędziego powściągliwości. Nie chodzi przy tym o przypisywanie osobistej stronniczości, lecz o standard ustrojowy: osoba sprawująca najwyższą funkcję w strukturze Sądu Najwyższego nie powinna współkształtować rozwiązania normatywnego, które może bezpośrednio oddziaływać na możliwość prawnej oceny jej własnego statusu.
Istota europejskiego standardu nie polega bowiem ani na automatycznym pozbawieniu urzędu wszystkich osób powołanych w zakwestionowanym modelu, ani na ich zbiorowym zalegalizowaniu ustawą. Polega na zachowaniu realnej, skutecznej i niezależnej kontroli sądowej oraz na usunięciu systemowych źródeł naruszenia.
Jeżeli zatem rzeczywistym celem ma być możliwie szybkie, zgodne z prawem i najmniej kosztowne dla państwa ograniczenie skutków kryzysu praworządności, dobrowolne ustąpienie z funkcji przez osobę, której status pozostaje objęty tym sporem, byłoby rozwiązaniem instytucjonalnie prostszym niż forsowanie regulacji mającej wyłączyć spod kontroli cały problem prawny.
Państwo nie wykonuje wyroku przez normatywne usunięcie możliwości stwierdzenia naruszenia. Wykonanie wyroku wymaga usunięcia jego przyczyny oraz stworzenia mechanizmu prawnego zgodnego ze standardem, którego przestrzegania domaga się sąd lub trybunał europejski.