Staniław Zabłocki: Na marginesie „Oświadczenia Przewodniczącego Trybunału Stanu dr hab. Małgorzaty Manowskiej”

5
(3)

W natłoku innych ważnych spraw umknęło uwadze większości świata prawniczego interesujące wydarzenie, a precyzyjniej rzecz ujmując wypowiedź osoby kierującej pracami bardzo ważnego Trybunału, mającego zakotwiczenie konstytucyjne. Mam na myśli „oświadczenie” pani dr hab. Małgorzaty Manowskiej z dnia 16 marca 2026 roku, w treści którego ocenia ona intencje kierujące SKŁADEM ORZEKAJĄCYM tego Trybunału przy wydawaniu postanowienia z dnia 11 marca 2026 roku i polemizuje z poglądami prawnymi wyrażonymi w treści tego orzeczenia i z podstawą prawną niektórych wniosków tamże zawartych.

Nie wnikam głębiej w meritum wywodów zawartych czy to w treści wspomnianego postanowienia, czy w treści komentującego go „oświadczenia”, a tym bardziej w intencje kierujące osobą wydającą takie „oświadczenie”. Zakładam nawet, że w pewnych fragmentach „oświadczenia” osoba ta ma rację. Jak to jest w zwyczaju na mojej ściance, koncentruję się wyłącznie na stronie prawnej interesującego fenomenu, związanego z wypowiedzią z dnia 16 marca 2026 roku. Czynię tak dlatego, że w trakcie przewodniczenia przeze mnie przez ponad 15 lat Wydziałowi Zagadnień Prawnych Izby Karnej Sądu Najwyższego, a następnie w trakcie kierowania przez blisko 4 lata pracami całej Izby Karnej z tytułu pełnienia funkcji prezesa Sądu Najwyższego, nawet nie zaświtała mi myśl, aby co do postanowień któregokolwiek ze SKŁADÓW ORZEKAJĄCYCH, występujących do Sądu Najwyższego, czy to do składu powiększonego tego Sądu, z tzw. pytaniem prawnym, mającym na celu rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, wypowiadać się w formie publicznego „oświadczenia” – komentarza, nie mówiąc już o surowej krytyce treści zawartych w takim postanowieniu.

Nie tylko dlatego, iż uważałem, że nie przystoi mi tego czynić, ale przede wszystkim dlatego, że nie znajdowałem jakiejkolwiek podstawy prawnej do podjęcia przez szefa określonej jednostki takiego kroku (zasadniczo inną formą jest pisanie glos i komentarzy po zakończeniu sprawy).

W swej blisko pięćdziesięcioletniej praktyce prawniczej nie spotkałem się też z sytuacjami, aby inne osoby kierujące wydzielonymi jednostkami sądów, czy też całymi sądami, podejmowały publiczną polemikę czy to z nieprawomocnymi orzeczeniami wydanymi przez składy orzekające podległych im jednostek, czy też z oczekującymi na rozstrzygnięcie pytaniami prawnymi formułowanymi przez te składy, także co do szczegółów technicznych dalszego procedowania w związku z wydanym przez SĄD (skład sądzący, niezależnie od jego liczebności, wydając każde postanowienie, wypowiada się jako sąd RP) orzeczeniem.

Owszem, bardzo rzadko, ale napotykałem wypowiedzi rzeczników prasowych sądów co do technicznych możliwości szybszego lub późniejszego wyznaczenia terminu w konkretnej sprawie, z podaniem powodów takiego, a nie innego stanu, rzeczy. Zawsze były to też wypowiedzi formułowane niejako „w obronie” określonego sądu przed zarzutem opieszałości w procedowaniu, a nie „w obronie” szefa sądu, stojącego na jego czele.

Spotykałem też zarządzenia przewodniczących (prezesów) określające czynności podjęte przez nich w związku z dalszym tokiem procedowania w konkretnej sprawie, z których treści wynikało, dlaczego szybkie wyznaczenie tzw. terminu rozstrzygającego, sugerowane w orzeczeniu sądu lub w zarządzeniu sędziego kierującego pracami sądu na niższym szczeblu organizacji, nie jest możliwe. Nie pamiętam jednak, abym kiedykolwiek zetknął się z sytuacją, w której takie stanowisko szefa sądu połączone było z oczywistą polemiką i krytyką poglądów wyrażonych przez SKŁAD ORZEKAJĄCY.

Uwzględniając nadto to, iż pani dr hab. Małgorzata Manowska jest znaną procesualistką, w podsumowaniu nasuwają mi się dwa wnioski.

Pierwszy to ten, że przez całe lata miałem (nie tylko zresztą ja) zbyt ubogą wyobraźnię proceduralną co do form wypowiedzi, jakimi dysponowałem – jako najpierw przewodniczący wydziału, a następnie jako prezes – w Sądzie Najwyższym.

Drugi to ten, że od chwili przejścia w stan spoczynku całkowicie „odpadłem”, nienależycie śledziłem zmiany proceduralne uchwalane przez Sejm i że w związku z tym obecnie osoby kierujące jednostkami organizacyjnymi w sądach i trybunałach, albo całymi sądami lub trybunałami, zostały wyposażone w nową formę prezentowania swoich zamierzeń i poglądów, w formie „oświadczeń” polemicznych wobec treści zawartych w orzeczeniach SKŁADÓW ORZEKAJĄCYCH.

Tertium non datur? Może jednak istnieje jakaś trzecia opcja?

Stanisław Zabłocki

Autor opublikował wcześniej ten komentarz na swoim profilu FB.

Tytuł od redakcji MK

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze