Piotr Topiński: 1.5% deszczówki

5
(3)

Tytułowe 1.5% to ilość wody z deszczu, która może być wchłonięta przez metr kwadratowy leśnej gleby przez cały rok. Licząc bez nadmiernej dokładności, to jest piętnaście litrów na każdy metr kwadratowy lasu przez rok.

Każda właścicielka doniczki z wodooszczędnym kaktusem z uśmiechem uzna to za głupotę bez odwoływania się do naukowej literatury. Las to nie doniczka. Gleba jest tu ponadto przykryta wodochłonnym życiem roślin, grzybów, zwierząt… i wchłania znacznie więcej wody.

Ale tak, na 1.5% właśnie wodochłonność lasu oceniają eksperci z Wrocławia, krakowscy zatrzymali się na czterech procentach, w Katowicach wycenili tę zdolność na dziesięć.

Półtora procenta to piętnaście litrów, bo u nas, w górach spada tyle właśnie na metr kwadratowy to 1000 litrów rocznie i to około.

W każdym z tych regionów grasuje jakiś ekspert ustalający takie wartości dla lasów w swoim regionie. Znam trzech takich: matematyk, geograf i konstruktor od zapór …Być może jest ich więcej. O wodzie, deszczówce wiedzą tyle co spod prysznica. W górskim lesie prysznice nie występują.

Swoje żerowisko upatrzyli oni sobie tutaj właśnie.

To jest wiedza cyniczna, wdrożeniowa, bo ma przełożenie na ciąg inwestycyjny a ciąg inwestycyjny, jak się już w niego wciągną, to dalej już są znowu inwestycje, a potem jeszcze więcej, i jeszcze poprawki… Wszystko bardzo kosztowne. Nie znam przypadku wykonania zapory w terminie, nie znam przypadku wykonania zapory zgodnie z założeniami budżetowymi. To są przekroczenia o kilkaset procent najmarniej.

Na dodatek czas klimatycznej katastrofy też płynie i zapory teraz stoją puste lub półpuste i to nie są „czasowe braki w zaopatrzeniu”. Deficyt wody się pogłębia i końca tego procesu nie widać. Ładowanie dzisiaj pieniędzy w zapory to jak inwestowanie w wyciągi narciarskie na hałdach Bełchatowa, ale to już było!

Jeśli inwestor nie myśli a bank otrzymał dobre zabezpieczenie, to procesu myślowego nie musi sprawdzać.

Art. 68 Konstytucji zapewnia, że to władze publiczne są obowiązane do zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

Więc eksperci przekonują, że ponieważ lasy, wedle ich wyobraźni, wody nie zatrzymują, to w ich miejscu należy postawić zapory.

Słowacy mają inne zdanie, ich lasy zatrzymują więcej deszczówki niż planowane zapory. Na dodatek prawie cztery razy taniej, licząc koszt zmagazynowania metra sześciennego wody. Ale liczyli to jak jeszcze nie było tam bobrów, teraz więc sumując może wyjść jeszcze taniej. Można sięgnąć do strony „Ľudia a voda” z Koszyc. Las odpowiednio zarządzany może zatrzymać więcej wody niż projektanci zapór są w stanie sobie wymarzyć. Ale oni marzą o ogromnych fakturach płaconych przez dziesięciolecia a nie o przyrodniczych fanaberiach, moich na przykład. To dlatego: geograf, matematyk, budowniczy…

Leśnicy, naukowcy, którzy się na tym znają i bywają w lesie nawet w czasie deszczu, publikują swoje wyliczenia w „SYLWANIE”, który specjalnych emocji nie wywołuje, a tam retencja kompletnie z innej półki: 65, 70….najwięcej dopadłem 82% zatrzymanej deszczówki z czego mogłoby wyniknąć, że jeżeli górskie lasy zasiedlą jeszcze bobry, zrobią to lepiej, szybciej i samowolnie, a wody las zatrzyma jeszcze więcej. Żadna duża zapora nie będzie potrzebna. Najwyżej PKB nam nie podskoczy.

Idą zmiany klimatyczne i trzeba wodę zatrzymać tam, gdzie to jest dobrze wyliczone nie tylko w kosztach budowy.

Dobrze to znaczy DOBRZE!

Eksperci (geograf, budowlaniec, matematyk …) starannie są dobierani tak, by retencja była liczona w betonie a nie w lasach. W lasach jest trudniej. Ci sami opiniują inwestycje u inwestorów, wykonawców, w bankach, także w tym z największych, bo to są takie pieniądze, że przekraczają wyobraźnię.

Ale wzrasta PKB i to trzykrotnie: raz w procesie budowania, drugi w trakcie rozwalania, trzeci w trakcie nieuchronnej przyrodniczej rekultywacji obszaru. Każda złotówka zainwestowana da w perspektywie 3 zł liczone w PKB. Problem może być tylko taki, że te 3 zł trzeba będzie spłacić….z odsetkami i wskaźnikiem inflacji, na dodatek z mojej portmonetki, a nie mam drobnych :).

Studia wykonalności wymagane przez banki już czekają. Wniosek z nich jest oczywisty…i zawsze taki sam. Skoro las zatrzymuje 1.5 procent deszczówki a zapora sto procent, nie licząc strat…to obszar zarastający niepotrzebnym lasem należy przeznaczyć na zapory. Potem fantastyczne plany: w turystyce, wędkarstwie, gastronomii. Żeglarstwo górskie będzie napędzało rozwój regionu.

Uzasadnienie słuszne matematycznie, geograficznie, ekonomicznie, technologicznie i oczywiście logicznie!

Szkoda, że nie mogę sobie już przypomnieć, w której szopie na Mazurach od 60 lat gnije moja drewniana omega.

Ryzyko tylko takie, ze wody zabraknie. Tego ryzyka można nie uwzględniać, jak las wytną …wody zabraknie na pewno!

U mnie na Żywiecczyźnie projektują dziewięć zapór, w Kotlinie Kłodzkiej dziesięć ale możliwie, że zaprojektują nam pojezierze w każdej gminie.

Dobra wiadomość jest taka, że leśnicy też nie próżnują, a bobry już tu są ze swoimi projektami, już zasiedlają, bez kosztów, bez księgowości, bez planów.

Piotr Topiński

Zdjęcie: Bobrowa tama na Kamienicy w Lubomierzu. Autor: Jakub Hałun, Wikimedia Commons

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze