Autokratyczna struktura partyjna PiS – Mariusz Jelonek w Verfassungsblog. Oraz analiza statutu partii PiS opublikowana w „Raporcie gęgaczy” w październiku 2015 roku

5
(2)

Aby zrozumieć okres polskiej autokracji od roku 2015 do 2023, Mariusz Jelonek, doktorant w Uniwersytecie w Heidelbergu analizuje w publikacji w serwisie Verfassungsblog.de strukturę partyjną PiS i podstawowe  zasady jej funkcjonowania. Autor porównując je z niemieckim systemem prawnym wskazuje na niedoskonałości regulacji struktury partyjnej w Polsce, które prawdopodobnie przyczyniły się do powstania autokracji. W związku z tym przekonuje do reformy struktury partii politycznych. Po pierwsze, główny organ wykonawczy partii musi składać się z co najmniej trzech członków wybieranych nie rzadziej niż co dwa lata. Ponadto wszyscy członkowie partii muszą mieć możliwość zgłaszania kandydatów w wyborach. Wreszcie decyzje dotyczące urzędów partyjnych i nominacji wyborczych muszą być podejmowane w głosowaniu tajnym.

Publikację Mariusza Jelonka zestawiamy z analizą statutu partii Prawo i Sprawiedliwość z zakończenia wydanego w 2015 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi „Raportu gęgaczy”*), autorstwa Piotra Rachtana i Krzysztofa Łozińskiego, którzy przestrzegali przed skutkami zwycięstwa obozu  Jarosława Kaczyńskiego.

*****

Mariusz Jelonek, Instytucjonalne przyczyny polskiego kryzysu konstytucyjnego w perspektywie porównawczej

Partie polityczne są sercem każdej demokracji parlamentarnej. Mimo to mogą być także jego największym wrogiem. Dzieje się tak w przypadku, gdy mają one strukturę autokratyczną.

Celem tego artykułu jest zbadanie, co kategoryzuje strukturę partii politycznych jako autokratyczną, aby wyjaśnić instytucjonalne przyczyny polskiego kryzysu konstytucyjnego od 2015 r. Ponadto postuluje reformę struktury partyjnej poprzez wprowadzenie nowych zasad, częściowo inspirowanych niemieckimi rozwiązaniami prawnymi. Mianowicie główny organ wykonawczy partii musi składać się z co najmniej trzech członków wybieranych nie rzadziej niż co dwa lata. Ponadto wszyscy członkowie partii muszą mieć możliwość zgłaszania kandydatów w wyborach. Wreszcie decyzje dotyczące urzędów partyjnych i nominacji wyborczych muszą być podejmowane w głosowaniu tajnym.

Rola partii politycznych

W demokracjach parlamentarnych partie polityczne są instytucjami centralnymi. Idealnie byłoby, gdyby członkowie partii byli pośrednikami między społeczeństwem a instytucjami państwowymi. Kariera w partii demokratycznej jest uzależniona od szerokiego wsparcia wewnętrznego partii. Ponadto partie umożliwiają sprawną współpracę w parlamencie i utworzenie rządu.

Dla partii politycznej najważniejsze są wybory ogólnokrajowe. Umożliwiają członkom partii dostęp do instytucji państwowych i realizację programu politycznego. Krytyczną cechą partii demokratycznej jest regularna zmiana przywództwa.

Partia autokratyczna działa w zupełnie inny sposób. Jego głównym celem jest centralizacja władzy politycznej w rękach jednej osoby, jak sugeruje oryginalne greckie słowo „autokrator” (αὐτοκράτωρ, „ten, który rządzi sam”). Członkowie partii służą szefowi partii, przenosząc jego wpływy polityczne na innych członków partii i na społeczeństwo. Co więcej, kariera polityczna członków partii zależy wyłącznie od wsparcia jej lidera.

Podsumowując, partia demokratyczna działa na rzecz zjednoczenia woli politycznej mas, podczas gdy partia autokratyczna służy narzuceniu masom woli jednej osoby. Dla partii autokratycznej zasada kontroli i równowagi (checks and balances) jest jedynie przeszkodą. Wreszcie partia autokratyczna wykorzystuje demokratyczne wybory jako broń przeciwko samej demokracji.

Co czyni partię organizacją autokratyczną?

Głównym problemem jest rozróżnienie partii autokratycznych i demokratycznych. Statut wewnętrzny partii politycznej może służyć jako punkt wyjścia do zbadania zakresu demokratycznego charakteru partii. Partia jest demokratyczna, jeśli wszystkie najważniejsze decyzje są przedmiotem powszechnego i wolnego głosowania, np. przez delegatów w przedstawicielskiej demokracji wewnętrznej. Natomiast jest sytuacją całkowicie autokratyczną, gdy autokrata posiada całą władzę i nie można go usunąć. Jednak granice między tymi skrajnościami są nieostre.

Dodatkowo teoria kapitału społecznego w jego indywidualnej formie oferuje kolejny aspekt pozwalający na rozróżnienie pomiędzy autokratyczną i demokratyczną partią polityczną. Struktura partii jest raczej autokratyczna, jeśli formalna władza jest wystarczająca, aby autokrata mógł zdobyć kapitał społeczny wystarczający do ustanowienia swojej osobistej władzy i trwałego jej utrzymania. Na kapitał społeczny składają się sieci społecznościowe, informacja, szacunek, zaufanie i nieformalne zobowiązania.

Charakter struktury partyjnej PiS

Biorąc pod uwagę współczesny rozwój polityczny Polski i erozję instytucji demokratycznych pod rządami PiS w latach 2015-2023, można zadać pytanie, czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że PiS kwalifikuje się jako partia autokratyczna. Analiza skupia się na Statucie Partii (z dnia 3 lipca 2021 r.) w brzmieniu, które zasadniczo istnieje od 2009 r.

Zgodnie z art. 15 ust. 1 Statutu głównym organem wykonawczym jest szef partii (Prezes PiS), obecnie pan Kaczyński. To, że główny organ wykonawczy nie jest organem kolegialnym, lecz jednoosobowym, świadczy już o autokratycznej strukturze partii. To normalne, że partia ma Szefa Partii w celach reprezentacyjnych, ale urząd ten nie powinien zastępować głównego organu wykonawczego; Dzieje się tak dlatego, że ciało kolegialne może zjednoczyć kilka wewnętrznych frakcji partyjnych.

Kluczową rolę szefa partii określa art. 15 ust. 2 pkt 9 Statutu – to on samodzielnie przedstawia kandydatów w wyborach krajowych i europejskich, w tym kandydata na prezydenta. Propozycje te muszą zostać zaakceptowane przez liczący zaledwie 40 członków Komitet Polityczny PiS (18.04.2024).Stosunkowo niewielka liczba członków Komitetu Politycznego pozwala szefowi partii kontrolować głosy w zamian za urzędy partyjne i wysokie stanowiska członków Komitetu na listach kandydackich.

Tym samym szef partii skutecznie kontroluje decyzje polityczne członków Komitetu, wpływając i kontrolując indywidualne zachowania wszystkich członków partii, którzy działają w nadziei na zostanie/pozostanie kandydatami w wyborach. Szef partii przewodniczy także posiedzeniom Rady Politycznej (art. 16 ust. 5) i Komitetu Politycznego (art. 15 ust. 2 pkt 3 lit. c). To dodatkowo wzmacnia jego wpływ na podejmowanie decyzji.

Dodatkowo, zgodnie z art. 17 ust. 2 Statutu, jedynie przewodniczący partii ma prawo proponować m.in. wiceprezesów Partii, Sekretarza Generalnego, Sekretarza Rady i członków Komitetu Politycznego. Organy te wybierane są przez Radę Polityczną, złożoną głównie z członków parlamentu (patrz art. 16 ust. 2 pkt 4 Statutu), którzy sami są uzależnieni od nominacji w następnych wyborach. Ponadto szef partii ma prawo proponować szefów jednostek regionalnych (szef Zarządu Okręgowego, zob. art. 26 ust. 5 lit. a) Statutu). Innymi słowy, każdy ważny funkcjonariusz partyjny jest w centrum zależności partii i potrzebuje jego przyszłego wsparcia, aby utrzymać się na stanowisku.

Ponadto przewodniczący partii może zawiesić w czynnościach każdego członka partii, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie działania na szkodę partii lub ryzyka naruszenia jej dobrego imienia (art. 7 ust. 2 Statutu). Nie ma instytucjonalnej gwarancji niearbitralnego korzystania z tego uprawnienia, dlatego każdy członek może obawiać się, że stanie się ofiarą zawieszenia.

Jedynym aktem, który może osłabić wpływy szefa partii, jest jego wybór przez Kongres. Kadencja trwa jednak cztery lata (art. 11 ust. 2 pkt 1), co oznacza, że jego stanowisko nie jest często kwestionowane.

Na papierze wszyscy w PiS są wybierani demokratycznie. Jednak w rzeczywistości niemal każda ważna decyzja zależy od propozycji szefa partii i bez niej nie może zostać wykonana. Organy są wybierane jeden po drugim, zatem warstwy zależności płyną kaskadą od jednego organu partyjnego do drugiego. Ze względu na dużą złożoność powiązań organów struktura partii przypomina pajęczynę z Prezesem PiS w centrum. Jej uprawnienia są wystarczające, aby zapewnić stały dopływ kapitału społecznego, tak że opór jest daremny. Teoretycznie wspieranie demokracji może być oficjalnym celem PiS na mocy art. 4 ust. 3, jednak ramy organizacyjne sugerują inny cel: partia w pełni służy Kaczyńskiemu i zapewnia mu instytucjonalną ochronę na czas dominacji partii. PiS nawet nie próbuje ukrywać swojego autokratycznego charakteru, gdyż członkowie partii lubią odwoływać się do autokratycznego słownictwa okresu międzywojennego, nazywając Kaczyńskiego naczelnikiem. Innymi słowy, PiS jest organizacją autokratyczną.

Demokratyczny charakter partii z perspektywy Konstytucji RP

Rolę partii politycznych w demokracji w pełni uznała Konstytucja RP z 1997 r. Zgodnie z art. 11 ust. 1 ust. 2, „partie polityczne zrzeszają obywateli polskich na dobrowolnych i równych zasadach w celu wpływania na kształtowanie polityki państwa za pomocą środków demokratycznych”. Czy PiS realizuje te kryteria?

Zasada dobrowolności jest spełniona: Statut PiS nie zabrania nikomu występować z partii lub zostać jej członkiem. Problem równości budzi kontrowersje, gdyż można go interpretować zarówno formalnie, jak i merytorycznie. Formalnie wszyscy w partii są równi. Merytorycznie zawieszony może zostać dowolnie każdy, w zależności od szefa partii, jeśli chce zrobić karierę w partii. Co więcej, przesłanka działania środkami demokratycznymi wynikająca z Konstytucji RP pozornie odnosi się do zewnętrznej, a nie wewnętrznej działalności partii. Nie można zatem jednoznacznie twierdzić, że Statut PiS jest sprzeczny z Konstytucją RP, ze względu na brak jasnych konstytucyjnych reguł dotyczących wewnętrznej struktury organizacyjnej partii.

Artykuł 8 ustawy o partiach wymaga demokratycznej struktury partii politycznych. Niemniej jednak ustawa partyjna nie przewiduje żadnych sankcji za jej nieprzestrzeganie. Zgodnie z art. 14 i art. 21 ustawy partie mogą zostać wyrejestrowane jedynie wówczas, gdy naruszają Konstytucję.

Zatem istnienie polskiej demokracji zależy wyłącznie od warunku, aby żadna partia autokratyczna nie uzyskała większości parlamentarnej. Ponadto polski system prawny przyznaje Prezydentowi znaczne uprawnienia. O ile Prezydent może umożliwić partii autokratycznej sprawowanie rządów, jak to miało miejsce w przypadku Prezydenta Dudy, który aktywnie wspierał PiS, o tyle Prezydent może także uniemożliwić partii autokratycznej kwestionowanie demokracji i w ten sposób pomóc w utrzymaniu porządku konstytucyjnego (np. władza Prezydenta wszczęcie kontroli sądowej nowych ustaw przez Trybunał Konstytucyjny na podstawie art. 122 ust. 3 Konstytucji).

Perspektywa porównawcza – prawo niemieckie

Brak jednoznacznych wymogów konstytucyjnych dla demokracji wewnątrzpartyjnej zaskakuje w świetle autorytarnej przeszłości Polski przed 1989 rokiem. Z porównawczej perspektywy sąsiadujących z Polską Niemiec, art. 21 ust. 1 ust. 3 niemieckiej konstytucji wymaga, aby wewnętrzna organizacja partii opierała się na zasadach demokratycznych. Konkretyzuje to § 11 ust. 1 ustawy o partiach politycznych, który wymaga, aby główny urząd wykonawczy (Vorstand) składał się z co najmniej trzech osób i był wybierany co najmniej co drugi rok kalendarzowy, „aby zapobiec powstaniu czysto dyktatorskiego ustroju organizacji”; partia może mianować Szefa Partii (Vorsitzende(r), zob. § 9 ust. 4), jednakże Szef Partii nie może przejąć uprawnień Głównego Urzędu Wykonawczego. Monopolizacja, podobna jak w PiS, jest prawnie zabroniona (§ 15 ust. 3), aby nie naruszać procesu demokratycznego. Obie te zasady pochodzą z 1959 r. O nominacjach kandydatów do parlamentu niemieckiego decyduje głosowanie tajne (§ 21 ust. 3 pkt 1 federalnej ustawy o wyborach); w związku z tym żaden członek partii nie musi obawiać się jakichkolwiek reperkusji.

Podsumowując, niemiecki system prawny uznaje niebezpieczeństwa związane ze strukturami autokratycznymi w partiach politycznych i przewiduje środki zapobiegawcze w celu ochrony demokracji.

Czy Polsce potrzebna jest reforma partii politycznych?

Moim zdaniem jedynym sposobem zapewnienia stabilności polskiej demokracji jest nałożenie rygorystycznych wymogów prawnych na organizację partii politycznych. Strony powinny być zorganizowane w sposób demokratyczny, a system prawny powinien zapewniać publiczne i prywatne środki odwoławcze w celu egzekwowania tych zasad. Innymi słowy, Polska musi zreformować wewnętrzną organizację partii politycznych.

Wzorem Niemiec reforma powinna wyeliminować wyłączne prawo władz wykonawczych do nominowania kandydatów. Ponadto powinna zapewniać tajne głosowanie na urzędy polityczne i nominacje wyborcze. Wreszcie, główny organ wykonawczy nie powinien być skupiony w rękach jednej osobie wybieranej na dłuższy okres. Demokratyzacja tych aspektów strukturalnych zmniejszyłaby władzę jednej osoby w zakresie nagradzania i karania członków partii. Choć sama ta propozycja z pewnością nie zapobiegnie cofnięciu się demokracji, to mogłaby w przyszłości dodać uzupełniającą warstwę wzmacniającą polską demokrację.

*****

Krzysztof Łoziński, Piotr Rachtan: Pełzający zamach stanu

Powtarzane od lat notoryczne kłamstwo na niemal każdy temat głęboko zapadło w świadomość wielu Polaków. Stali się sporą częścią społeczeństwa, której świadomość prawie już nie kontaktuje rzeczywistości do tego stopnia, że trudno z nimi dyskutować, bo bronią tego fałszu niczym niepodległości. Systematycznie sączone przy każdej okazji kłamstwo działa na masową skalę. I nie jest ono dziełem przypadku. Wiele wskazuje, że jest to część starannie przemyślanego planu przejęcia władzy i zmiany ustroju na autorytarny.

Nie miejmy złudzeń. Jeśli PiS osiągnie wynik wyborczy pozwalający na zmianę konstytucji, to projekt tej konstytucji znamy (opisaliśmy go w naszym raporcie). Ta konstytucja pozwala płynnie przejść z demokracji do dyktatury. Prezydent, który może w każdej chwili, pod byle pretekstem, a nawet bez pretekstu, rozwiązać parlament, który nie ma żadnego konkretnego terminu na ogłoszenie nowych wyborów (właściwie może ich nigdy nie ogłosić, a jego decyzji nie ma kto wtedy zakwestionować), który może zmieniać wszystkich sędziów po uważaniu, w tym sędziów Trybunału Konstytucyjnego i Państwowej Komisji Wyborczej, ma umożliwić powrót do systemu podobnego do tego z czasów PRL. Prawdziwą władzę może sprawować partia (oczywiście PiS) i jej prezes, a rząd i parlament będą tylko tej władzy wykonawcami.

Wiele wskazuje na to, że praktycznie rządzić ma Jarosław Kaczyński, jako pozakonstytucyjny hegemon, za pośrednictwem swych namiestników: premiera i prezydenta, oraz zdyscyplinowanej, karnej, posłusznej do bólu większości sejmowej. A w przyszłości i Sejm może już nie być potrzebny, chyba że fasadowy, jak na Białorusi.

[…]

Kluczem do takiego systemu rządów, dyktatury z fasadowym parlamentem i nieistotnymi wyborami, jest to, czym Jarosław Kaczyński już dysponuje: zdyscyplinowana, idealnie posłuszna partia i posłuszny tej partii prezydent. Ostatnim brakującym elementem jest osiągnięcie konstytucyjnej większości w parlamencie, pozwalające na zmianę konstytucji. I to jest prawdziwym celem Kaczyńskiego. Dla tego celu gotów jest obiecać każde gruszki na wierzbie, zresztą i tak nie zamierza tych obietnic realizować.

No dobrze, ale większość parlamentarna i prezydent z tego samego środowiska politycznego, to jeszcze nic złego. Taka sytuacja parę razy w Polsce już była. Na czym więc polega różnica? Na tym, że PiS jest partią wyjątkową. Partią nie uznającą reguł gry demokratycznej, wodzowską, w której nie istnieje nawet ślad wewnętrznej demokracji. Jarosław Kaczyński pracował nad tym przez lata. Każdy, kto ośmielił się mieć jakieś niezależne poglądy, kto ośmielił się okazać jakiekolwiek inne zdanie, niż prezes, a nawet każdy, kto zaczynał mieć zagrażający monopolowi prezesa autorytet, był bezlitośnie z partii wyrzucany. I nie miał żadnych szans na skuteczne odwołanie od jednoosobowej decyzji prezesa.

A mechanizm tego jest dość prosty i zapisany w statucie. Prezes PiS ma w partii ogromną władzę:

Określa ją Art. 15. statutu

1. Prezes PiS jest najwyższą władzą wykonawczą PiS.

2. Do kompetencji Prezesa PiS należy w szczególności:

[…]

3) kierowanie:
a) bieżącą działalnością ugrupowania,
b) pracami Klubu (Koła, Zespołu) Parlamentarnego za pośrednictwem ich przewodniczących,
c) pracami Rady Politycznej oraz Komitetu Politycznego,

[…]

5) wnioskowanie w sprawach, o których mowa w Statucie, w tym w sprawie:
a) regulaminów władz naczelnych PiS,
b) wyboru, powoływania i odwoływania członków władz PiS,

6) określanie zakresu zadań i kompetencji Wiceprezesów PiS, Przewodniczącego Komitetu Wykonawczego, Skarbnika PiS,

7) udzielanie upoważnień do reprezentowania PiS w organizacjach lub strukturach powstałych w wyniku porozumień zawartych przez PiS, w tym o charakterze wyborczym,

[…]

9) przedkładanie do akceptacji Komitetu Politycznego kandydatów PiS w wyborach parlamentarnych, do Parlamentu Europejskiego oraz na urząd Prezydenta RP

[…]

Ale to nie wszystko, ponieważ Art. 7. pozwala na:

[…]

2) wydanie przez Prezesa PiS postanowienia o zawieszeniu (członka PiS),w związku z uzasadnionym przypuszczeniem, iż naraził on dobre imię lub działał na szkodę PiS, w szczególności po wszczęciu przeciw niemu postępowania dyscyplinarnego do czasu rozpoznania sprawy przez Koleżeński Sąd Dyscyplinarny lub do czasu wyjaśnienia sprawy będącej przyczyną zawieszenia.

Art. 17. daje Radzie Politycznej kompetencję:

[…]

11) uchwalanie na wniosek Prezesa PiS szczegółowego trybu wyboru oraz działania władz PiS w formie regulaminów bądź też, w przypadku powierzenia tej kompetencji innemu organowi, określanie wytycznych.

Art. 18. (dotyczący Komitetu Politycznego PiS)

[…]

3. Prezes PiS może określić inne osoby uprawnione do udziału w posiedzeniach Komitetu Politycznego z głosem doradczym.

4. Komitet Polityczny na wniosek Prezesa PiS wybiera Sekretarza Komitetu Politycznego.

Art. 19 (określający kompetencje Komitetu Politycznego)

[…]

5) wybór i odwoływanie, na wniosek Prezesa PiS, Rzecznika Dyscyplinarnego PiS i jego 2 zastępców, Rzecznika Prasowego PiS, Pełnomocnika Finansowego Funduszu Wyborczego oraz Pełnomocnika Wyborczego i Pełnomocnika Finansowego Komitetu Wyborczego PiS,

6) dokonywanie na wniosek Prezesa PiS wiążącej wykładni Statutu,

7) w uzasadnionych przypadkach zwoływanie, na wniosek Prezesa PiS, posiedzeń Zjazdu Okręgowego, Zarządu Okręgowego lub Rady Regionalnej.

Statut PiS jest tak ułożony, że większość istotnych decyzji może zapaść tylko na wniosek prezesa. Statut nie daje w tych sprawach prawa wnioskowania nikomu innemu, a prezes nie ma żadnego terminu na złożenie tych wniosków. W praktyce może ich nie złożyć nigdy. Ponadto prezes może w każdej chwili zawiesić w prawach członka każdego wedle własnego uznania na bliżej nieokreślony czas. Teoretycznie decyzja ta musi być zatwierdzona przez Koleżeński Sąd Dyscyplinarny, ale nie ma żadnego terminu rozpatrzenia sprawy. Praktycznie prezes może też każdego z partii wyrzucić, bo ma taką władzę, że nikt mu się nie przeciwstawi. W statucie nigdzie nie zapisano, jak mają wyglądać głosowania, czy mają być jawne, czy tajne. Nigdzie nie ustanowiono takiej instytucji, jak komisja skrutacyjna. W efekcie prezes może, nie łamiąc statutu liczyć glosy sam, bez żadnej kontroli (tak było np. w sprawie odwołania Zbigniewa Ziobry od decyzji usunięcia go z partii).

Według Art. 12. statutu, prezesa wybiera Kongres PiS, ale:

Art. 13. mówi, że delegatami na Kongres są, między innymi:

„Prezes PiS, członkowie Rady Politycznej, Krajowej Komisji Rewizyjnej, Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego oraz Przewodniczący Rad Regionalnych, członkowie Rady Ministrów, sekretarze stanu, marszałkowie i wicemarszałkowie województw, posłowie i senatorowie oraz posłowie do Parlamentu Europejskiego, o ile są członkami PiS” oraz delegaci wybrani przez Zjazdy Okręgowe…

A co to znaczy? To, że poza delegatami wybranymi w wyborach okręgowych, są jeszcze delegaci powołani „na wniosek prezesa” oraz członkowie władz państwowych (gdy PiS rządzi) wręcz mianowani przez prezesa (gdy jest premierem on lub jego namiestnik, np. Beata Szydło). A to sporo osób. Członkowie rządu, marszałkowie i wicemarszałkowie województw – to już dobre 30-40 osób. No a posłowie, senatorowie? No przecież praktycznie to prezes decyduje o listach wyborczych, kolejne 200-250 osób Tą metodą prezes może wprowadzić na Kongres, jako delegatów, około trzystu swoich ludzi nie wybranych w regionach.

Art. 14 mówi: „posiedzenie Kongresu zwołuje Prezes PiS co najmniej raz na trzy lata”. A ponieważ kadencja trawa też 3 lata, to prezes może zwołać Kongres tylko jeden raz. W trakcie kadencji nie musi. Kongres jest więc instytucją fasadową, potrzebną tylko do wybrania władz, które dalej robią, co uważają.

Art. 16 określa, że w skład Rady Politycznej wchodzą:

1) Prezes PiS,
2) Wiceprezesi, Skarbnik oraz Przewodniczący Komitetu Wykonawczego PiS,
3) Prezesi Zarządów Okręgowych,
4) posłowie, senatorowie oraz posłowie do Parlamentu Europejskiego, będący członkami PiS,
5) do 120 członków wybranych przez Kongres,
6) osoby dokooptowane na wniosek Prezesa PiS przez Radę Polityczną do swego składu, w liczbie nie większej niż 10% składu Rady.

A więc podsumujmy: Poza 120 osobami wybranymi przez kongres, w skład Rady Politycznej wchodzi prezes i ok. 200-250 osób wybranych do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego z list układanych przez prezesa, do tego 10% członków nie wybranych, lecz wprowadzonych na wniosek prezesa. Jak by nie liczył, jakieś 60 procent Rady Politycznej pośrednio, lub bezpośrednio mianuje prezes.

W dodatku Art. 19. p 3. stanowi: „Prezes PiS może podjąć decyzję w sprawach nie cierpiących zwłoki, przypisanych do kompetencji Komitetu Politycznego. Dla jej dalszej ważności wymagane jest jej zatwierdzenie przez Komitet Polityczny na najbliższym jego posiedzeniu”.

Oczywiście z tym „zatwierdzeniem” nie będzie kłopotu.

W dodatku Art. 18. p 3. mówi: „Prezes PiS może określić inne osoby uprawnione do udziału w posiedzeniach Komitetu Politycznego z głosem doradczym”.

Jak by było mało, to prezes może także ustanawiać grono ekspertów, którzy choć sami nie glosują, to ich opinie wpływają na sposób głosowania członków Komitetu.

Wynikającą z tego statutu praktykę można by streścić jednym zdaniem: Właściwie prezes decyduje o wszystkim i może wszystko, co najwyżej musi trochę poudawać, że są jakieś procedury i jakieś gremia.

W statucie nawet słowo „Prezes” pisane jest z dużej litery. W końcu to imię własne – Prezes jest tylko jeden – Jarosław Kaczyński. Kult Prezesa w tej partii jest niemal religijny. Prezes ma nawet przydomek: „Zbawiciel”. PiS jest jedyną polską partią, w której od początku ani razu nie zmienił się przywódca.

To wszystko pozwala prezesowi PiS uczynić z posłów i senatorów swojej partii absolutnie posłuszną maszynkę do głosowania zgodnie z jego wolą.

Można śmiało odsunąć wszelkie spekulacje, że premier, ministrowie, a nawet prezydent z PiS mogą usamodzielnić się od woli prezesa. To czysta teoria oderwana od realiów. Prezes może w każdej chwili sprawić, że premier (jeśli on sami nim nie jest) oraz ministrowie mogą w każdej chwili przestać nimi być.

A prezydent? Teoretycznie jest niezależny od swej partii, ale w praktyce prezydent z PiS będzie natychmiast bezradny, gdy zadrze z prezesem. Zostanie pozbawiony zaplecza politycznego, a bez tego każdy prezydent niewiele może, a tym bardziej nie zostanie wybrany na kolejną kadencję.

[…]

Od kilku lat systematycznie i demonstracyjnie nie uznaje on państwa polskiego, o ile on sam nie rządzi. Prezes PiS, jako jedyny szef partii reprezentowanej w parlamencie, ani razu nie przyszedł na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wielokrotnie demonstracyjnie wychodził z sali sejmowej podczas wystąpień premiera lub prezydenta. Nie przyjął oferowanej mu ochrony z BOR, każde wybory, których jego partia nie wygrała, nazywał sfałszowanymi (bez żadnych na to dowodów). Przykładów wymienić można by wiele. To jest otwarte demonstrowanie postawy: nie uznaję demokracji, nie uznaję wyniku wyborów, których nie wygrałem, nie uznaję nikogo, kto nie uznaje mnie za jedynego prawowitego władcę. Tak się nie zachowuje polityk w demokratycznym państwie, tak się zachowuje uzurpator

[…]

Co z tego wszystkiego wynika?

Zapowiada się więc taka struktura władz państwa (jeśli PiS wygra wybory), w kolejności ważności:

1. Naczelnik – Hegemon – Jarosław Kaczyński
2. Podległy mu prezydent Andrzej Duda
3. Podległa mu premier Beata Szydło
4. Podległa mu większość parlamentarna wykonująca bez szemrania jego decyzje.

Jeśli Szanowny Czytelniku widzisz tu jeszcze jakąś demokrację, to radzimy przetrzeć oczy. Naszym zdaniem, powstanie takiej sytuacji jest niezwykle poważnym zagrożeniem dla Polski.

Zupełną natomiast katastrofą byłaby taka sytuacja, w której PiS zyskałby większość pozwalającą zmienić konstytucję.

Na jaką? Przecież to opisaliśmy.

____________________________

*)Raport gęgaczy. O kłamstwach, manipulacjach i prawdziwych zamiarach środowiska PiS, Piotr Rachtan, Krzysztof Łoziński, Warszawa 2015, nakładem własnym Piotra Rachtana, str. 171 – 177. Wydanie dostępne jest w formacie PDF pod linkiem gegacze1.qxp (krzysztofdoczytania.pl)
„Raport gęgaczy” miał 2 wydanie w roku 2016, przez Wydawnictwo Scriptorium, Opole

Zdjęcie ilustrujące: Konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości w Tomaszowie Maz. 19 maja 2024. Źródło: Profil FB PiS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze