Każdy z nas może znaleźć się na liście sędziów, którzy rzekomo „godzą w porządek konstytucyjno – prawny RP”, jak mówi Karol Nawrocki. Chowanie się po kątach nie daje żadnej gwarancji. To ogromna naiwność, gdy komuś wydaje się, że nie będąc członkiem Iustitii czy nie wypowiadając się na temat naruszeń praworządności, uniknie takiego zaklasyfikowania. – powiedział sędzia Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” w rozmowie z red. Krzysztofem Sobczakiem opublikowanej w zasłużonym portalu prawo.pl
Wystarczy, że sędziemu trafi się jakaś „wrażliwa” sprawa, by została wzięta na sztandary politycznej krucjaty przeciwko sądom. […] […] Ja naruszanie praworządności w Polsce rozumiem tak, jak to wynika z orzecznictwa sądów i międzynarodowych trybunałów. I nie mam wątpliwości, że to, co się działo przez osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, było poważnym naruszaniem praworządności poprzez uchwalenie ustaw, które godziły na przykład w istotę odrębności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej. Ale pewnie byłbym strasznie naiwny gdybym sądził, że to samo może mieć na myśli prezydent Karol Nawrocki, a nie sytuację odwrotną, w której chciałby ująć się za tymi ludźmi, których twarzą jest Łukasz Piebiak. Bo chyba coś to oznacza, że został on zaproszony na uroczystość objęcia władzy przez nowego prezydenta.
[…] [M]oje przesłanie do sędziów jest takie, że każdy z nas może znaleźć się na liście osób, o których mówi Karol Nawrocki. A także takie, że chowanie się gdzieś po kątach nie daje żadnej gwarancji. Jedyne, co można robić, to należycie wypełniać swoje sędziowskie obowiązki. Ale także wiedzieć o tym, że tylko jeżeli sędziowie wspólnie będą bronić niezależności sądownictwa, jako fundamentu trójpodziału władz, to tylko wtedy ta niezależność może być obroniona. Iustitia zawsze będzie chronić sędziów prześladowanych przez polityków. […] [N]ie spodziewam się, by nasz nowy prezydent powstrzymał się przed podejmowaniem takich działań. Ale ma on prawo nas pozytywnie zaskoczyć. Powinien jednak zdawać sobie sprawę, że mamy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka skargi niepowołanych sędziów przez Lecha Kaczyńskiego oraz przez Andrzeja Dudę. Pierwsza z nich już kilkanaście lat czeka na rozpatrzenie, być może wkrótce ten wyrok może zapaść i wtedy od strony prawnej ten problem prawa prezydenta do odmowy wręczenia nominacji sędziowskiej będzie prawnie bardziej klarowny. […] [A]le też może w tym zakresie ewoluować orzecznictwo krajowych sądów administracyjnych. […] Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że kontrasygnata [premiera pod powołaniem neosędziego na Przewodniczącego Zgromadzenia Sędziów Izby Cywilnej SN – przyp. MK] jest aktem administracyjnym i podlega jego kontroli.