W naszej skomplikowanej rzeczywistości polityczno-prawnej szczególnie szkodliwe są wypowiedzi na siłę doszukujące się wątpliwości konstytucyjnych tam gdzie ich nie ma.
Przykładem dwa poniższe teksty z Onetu i Wyborczej. W przypadku Wyborczej dodatkowo z adnotacją „Jarosław Kurski poleca”.
W obu sensacyjny scenariusz obalenia rządu – Prezydent kieruje ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, TK stwierdza jej niekonstytucyjność, co otwiera drogę do rozwiązania przez Prezydenta Sejmu i Senatu.
Zdaniem autorów tych sensacyjnych doniesień jest to możliwe, ze względu na niejasności w interpretowaniu art. 224 ust. 2 i art. 225 Konstytucji.
Tymczasem akurat w tym przypadku żadnych niejasności nie ma. Jeśli ustawa budżetowa zostanie przedłożona Prezydentowi w ciągu czterech miesięcy od złożenia jej projektu w Sejmie, uprawnienie Prezydenta do rozwiązania parlamentu się dezaktualizuje. Art. 225 jest tu jednoznaczny. Samo skierowanie ustawy do TK i stwierdzenie że ustawa ta jest niegodna z Konstytucją nic tu nie zmienia. Nie ma podstaw do rozwiązania parlamentu ani w art. 225 ani żadnym innym przepisie Konstytucji.
Komentarz prof. Piotr Tuleja opublikował na swoim profilu FB