Wojciech Sadurski o Mariuszu Muszyńskim jako kandydacie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

0
(0)

Gazeta Wyborcza 2 sierpnia 2018 opublikowała komentarz prof. dr. Wojciecha Sadurskiego poświęcony kandydatowi do Sądu Najwyższego dr. hab. Mariuszowi Muszyńskiemu, pod tytułem „Agent Muszyński w Sądzie Najwyższym rozkręci organ kontroli nad nieprawomyślnymi sędziami”. Przytaczamy fragmenty opinii prof. Sadurskiego:

Jeśli agent Muszyński jest kandydatem na sędziego Sądu Najwyższego, to możliwe są dwa wytłumaczenia.

Pierwsze – że chodzi o „wypranie” KRS w oczach opinii publicznej. Rozważając tę kandydaturę, a następnie opiniując ją negatywnie, Kiepska Rada Służalców pokaże, że jest w istocie Krajową Radą Sądownictwa gotową stosować normalne kryteria w realizacji swojego głównego zadania konstytucyjnego, jakim jest udział w procesie powoływania sędziów.

Odmawiając rekomendacji dla prawniczego zera, jakim jest agent Muszyński, KRS postara się po części choćby uwiarygodnić w oczach opinii publicznej.

Wątpię jednak, by taki machiawelizm był udziałem KRS.

[…]

Zostaje więc druga hipoteza: to jest na poważnie. Ubiegając się o rekomendację do Sądu Najwyższego, Muszyński wie, że zostanie zaaprobowany – przecież nikt nie wierzy w samodzielną decyzyjność KRS.

Po pomyślnym odwaleniu brudnej roboty w Trybunale Konstytucyjnym – gdzie odtworzył wraz z mgr Przyłębską dawny agenturalny układ berliński (minus TW Wolfgang, wysłany znów na tamtą trudną placówkę) – agent Muszyński dostanie nową misję: rozkręcenia Izby Dyscyplinarnej SN jako skutecznego organu kontroli nad nieprawomyślnymi sędziami i innymi prawnikami,[…]

Ta druga hipoteza […] dobrze wpisuje się w obecny etap domykania kontroli nad wszelkimi elementami szeroko rozumianego systemu wymiaru sprawiedliwości i pokrewnych obszarów: administracji wyborczej, mediów publicznych i kontroli nad organizacjami pozarządowymi.

Izba Dyscyplinarna będzie pełniła kluczową funkcję w tym systemie przybierającym postać typową dla zorganizowanej grupy przestępczej. Stąd […], prawie absolutna niezależność tej Izby w stosunku do I prezesa SN polegająca na finansowej i administracyjnej autonomii, nieporównywalnej do innych Izb SN.

Do zorganizowania i rozkręcenia tej czerezwyczajki agent Muszyński nadaje się jak nikt inny. Jest prawniczą miernotą, bez dorobku i poważania w środowisku, ale za to dał się poznać jako bezwzględny wykonawca interesów partii rządzącej.

[…] Ostatnio zabłysnął „zdaniami odrębnymi” do postanowień Trybunału Konstytucyjnego, które nie wypełniały nawet formalnych warunków dla zdań odrębnych,[…] a były grubiańskimi atakami na dr. Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich.

Pisząc to, chciałbym zgłosić deklarację osobistą: być może przemawia przeze mnie uprzedzenie, gdyż sam kiedyś byłem obiektem prostackiego ataku ze strony agenta Muszyńskiego na Twitterze. Ale natężenie chamstwa, jakie temu towarzyszyło po stronie agenta, było niższe niż jego średnia przeciętna, a zatem nie, nie czuję do niego żadnego żalu poza normalnym obrzydzeniem, […]

To obrzydzenie będzie się oczywiście przekładać na przejęty SN i nową Izbę Dyscyplinarną w szczególności.

I może to jest jedyna dobra strona tej sprawy – wszystko już będzie jasne.

Wojciech Sadurski

Gazeta Wyborcza

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jola Pierwsza

Żenujące, że w ten sposób może wypowiadać się profesor. Najlepsze fragment o „prawniczej miernocie”. Wiceprezes TK może nie jest rzeczywiście wzorem kultury, ale jeśli chodzi interpretowanie przepisów to porusza się w tym wszystkim o niebo sprawniej niż Pan prof. Sadurski, który zresztą w swych publicznych wypowiedziach w ogóle niczego nie interpretuje i nie wyjaśnia, a rzuca jedynie inwektywy i zionie nienawiścią. Nie wiem co zrobił mu prof. Muszyński, być może coś strasznego, ale wrażenie po lekturze jest przygnębiające jednak.

1
9