W rozmowie opublikowanej 1 września w dzienniku Rzeczpospolita pt. „Ewa Wrzosek: Adama Bodnara i mnie poróżniły priorytety” prokurator Ewa Wrzosek, powołana na stanowisko radcy generalnego w Biurze Ministra Sprawiedliwości mówi o swoich relacjach z byłym i nowym ministrami sprawiedliwości.
[…] [W] tym moim powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości tak naprawdę wcale nie chodzi o mnie. Chodzi wyłącznie o prokuraturę.[…] [Która] powinna też być sprawna, skuteczna i decyzyjna, a tego nam ewidentnie brakuje. […] Moją największą wadą jest szczerość. Staram się z nią walczyć, ale średnio mi wychodzi. A jeśli chodzi o pana profesora Adama Bodnara, najwyraźniej uznał (do czego oczywiście miał święte prawo), że ważniejsza od szczerości jest lojalność. Można rzec, że poróżniły nas priorytety. […] Do dziś podstawowym dokumentem szczegółowo regulującym bieżącą pracę wszystkich prokuratorów jest ten, który opracował Zbigniew Ziobro. Przez ostatnie dwa lata dokonano w nim jedynie kilku kosmetycznych zmian spowodowanych przystąpieniem polskiej prokuratury do prokuratury europejskiej. Mimo zgłaszanych przez środowisko prokuratorskie postulatów, prof. Adam Bodnar nie wydał nowego rozporządzenia, które realnie mogłoby usprawnić choćby prowadzenie śledztw. Jak rozumiem, uznano, że najpierw zostanie uchwalona nowa ustawa o prokuraturze. […] [J]eśli komukolwiek miałabym bezwarunkowo zaufać, że na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zrobi wszystko, by tak się stało – to jest to właśnie Waldemar Żurek. I wiem, że mu się uda, bo bardzo trudno pokonać kogoś, kto nigdy się nie poddaje.Zdjęcie: Ewa Wrzosek z nagrodą im. Edwarda Wende