Radosław Januszewski: Sto gram bohaterstwa

5
(2)

Za Stalina krasnoarmiejcy dostawali miarkę wódki. Setkę na głowę i sało na zakusku. Walczono wtedy ludźmi – kto dochodził do wrażych okopów, rżnął nożem przeciwnika.

Pijany żołnierz dokonywał cudów odwagi, więc zazwyczaj nie dochodził. Starsi, doświadczeńsi sołdaci – czyli ci, którzy przeżyli już jeden atak, mówili do młokosów: teraz nie pij, po szturmie wypijesz, za zwycięstwo.

Ale co tam, siła sołdackiej tradycji wygrywała, za cara przecież nóż też był w powszechnym użytku: kula głupia, bagnet zuch, kula cię ośmieszy, bagnet cię nie ośmieszy – to słowa Aleksandra Suworowa (tego od rzezi Pragi).

A teraz, podczas wojny z Ukrainą? Trzeźwi bywają z rzadka. Pijani rzucani są do szturmu jako mięso armatnie I wtedy… cóż kwestia szczęścia: trafią do ukraińskiej niewoli (są nawet numery telefonów z instrukcją, jak do niej trafić). Albo kaca już nie odczują, to znaczy, że trafili do królestwa niebieskiego. W końcu pop ich przy poborze poświęcił.

Więc za rodinu, za Stalinu, za Putinu i za sto gram: ura, ura, ura!

Radosław Januszewski

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments