Jakub Tau: Europejski przyczółek

5
(1)

W początkach XIX wieku, po rozbiorach, kiedy Rosja zajęła kawałek Europy, „prawdziwi Rosjanie”, „rosyjscy patrioci”, czyli rosyjscy ziemianie, aż pluli jadem, kiedy pisali o Polakach. Dlaczego? Bo na dworze carskim tylko Polak mógł zrobić karierę, a Rosjanin raczej nie. Znów: dlaczego? Bo Polak był Europejczykiem, nie smarkał w dwa palce, nie grał w salonowca (dla odprężenia), znał języki. A Rosjanin…?

A kiedy Adaś jechał na Krym i pisał Sonety, to jechał jako carski agent, bo car chciał wiedzieć, czy mu tego Krymu zupełnie już nie rozkradli. Komu miał zaufać, jak nie Polakowi?

Teraz Władimir. Grozny? Plugawy? Krwawy? Po prostu car. Za Sasiny się weźmie, Kaczyńskiego obrobi, Orbanem dołoży…

Ależ nie! Teraz to Rosjanie znają języki, choćby minister spraw zagranicznych Federacji Siergiej Ławrow: Ormianin, który ma rosyjskie serce. Płynną angielszczyzną już się pochwalił w swoim czasie, rozmawiając przez telefon z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii (And who you fucking are to lecture me?). Federalni biznesmeni robią na Zachodzie interesy. I to jakie! Federalni szpiedzy trują wrogów cara.

To po co im Sasin? Po co Kaczyński, po co Ziobro? Po nic.

Chodzi o Polskę, przyczółek mostowy w Europie.

Jakub Tau

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments