Powiedzieli, napisali: Sędzia SN Jarosław Matras mówiąc o odmowie przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału przypomniał, jak SN nie chciał uprawiać „paserstwa konstytucyjnego”

0
(0)

W wywiadzie z red Agatą Łukaszewicz opublikowanym w „Rzeczpospolitej” pod tytułem „Nie wierzę w reset konstytucyjny” Jarosław Matras, sędzia Sądu Najwyższego (Izby Karnej), gdy rozmowa zeszła na sprawę ślubowania czworga nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, powołał się na postanowienie Sygn. akt I KZ 29/21 z 16 września 2021 r., gdy Sąd Najwyższy w składzie: SSN Tomasz Artymiuk (przewodniczący), ‎SSN Jarosław Matras (sprawozdawca) i ‎SSN Barbara Skoczkowska m. in stwierdził:

[…] [I]stnieje uzasadnione podejrzenie, że pan Święczkowski, działając na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego tych czterech sędziów, nie realizuje swojego obowiązku dopuszczenia tych sędziów TK do wykonywania przez nich obowiązków sędziowskich, choć zostali oni skutecznie powołani na stanowiska sędziów TK z chwilą podjęcia uchwały przez Sejm i – wobec zaniechania przyjęcia ślubowania przez prezydenta – wykonali swój obowiązek w taki sposób, jaki był możliwy przy takim zachowaniu prezydenta.

[…] [G]dyby marszałek [Hołownia] wstrzymał się […] od przyjęcia przysięgi [od prezydenta Nawrockiego] przed Zgromadzeniem Narodowym, to byłby zapewne oskarżany przez obecne otoczenie pana prezydenta o zamach stanu. Ale gdy prezydent nie odbiera ślubowania, które ma obowiązek niezwłocznie odebrać i gdzie nie ma prawa ani ingerować w proces wyboru sędziego przez Sejm, ani też nie może torpedować procesu nawiązania stosunku służbowego sędziego TK (por. wyrok TK w sprawie K 34/15), to to samo otoczenie prezydenta już niczego nieprawnego nie widzi. Według mnie to czysta polityka, a nie prawo. Jest mi o tyle łatwiej takie zdanie wyrażać, bo w tej kwestii miałem możliwość wypowiedzieć się orzeczniczo w postanowieniu SN z 16 września 2021 r. w sprawie I KZ 29/21*), wskazując wprost, że wybrani sędziowie TK, od których prezydent Duda nie odebrał ślubowania, byli pełnoprawnymi sędziami TK i powinni orzekać.

____________________

*) Z uzasadnienia postanowienia wydanego 16 września 2021 r. przez Sąd Najwyższy w składzie SSN Tomasz Artymiuk (przewodniczący), ‎SSN Jarosław Matras (sprawozdawca), ‎SSN Barbara Skoczkowska:

[…] Niepodważalność orzeczenia oznacza, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie może zostać uchylone ani zmienione przez żaden organ państwa. Orzeczenia takie nie mogą być poddawane zinstytucjonalizowanej ocenie przez jakiekolwiek ciało polityczne, a także nie mogą być weryfikowane w toku postępowania sądowego. Ostateczność orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ma rangę konstytucyjną, a w Konstytucji RP nie ma trybu na podważanie ważności lub trafności takiego orzeczenia (por. A. Mączyński, J. Podkowik w: M. Safjan, L. Bosek [red.] Konstytucja RP…, s. 1191-1192). Wszystkie te uwagi czynione były w odniesieniu do wskazanego przepisu art. 190 ust. 1 Konstytucji RP. Jest przy tym jasne, że ta norma zawarta w Konstytucji RP (art. 190 ust. 1), określająca bardzo silną (rozstrzygającą) pozycję tego Sądu (niemożność usunięcia skutków orzeczenia przez władze ustawodawcze i wykonawcze – Parlament, rząd ani też Prezydenta), zbudowana była podobnie jak inne normy prawne, a więc określała normalną, typową prawną (legalną) sytuację, w której to właśnie Trybunał Konstytucyjny – wybrany prawidłowo, z przestrzeganiem norm konstytucyjnych – wyda takie orzeczenie.

Założeniem przyświecającym skonstruowaniu tego przepisu Konstytucji RP (zawierającego taką normę) było zatem to, by orzeczenia te – o takiej mocy – wydawał Trybunał Konstytucyjny, którego skład utworzono w zgodzie z innymi normami konstytucyjnymi. Ustrojodawca nie zakładał przecież, że w przyszłości będzie dochodziło do:

– wybierania osób na stanowiska sędziów już zajęte,

– uchylania uchwał Sejmu poprzedniej kadencji „bez trybu” (bez podstaw prawnych),

– niepublikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego na mocy decyzji polityków pod pozorem działania w ramach art. 7 Konstytucji RP,

– odmowy odebrania ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów przez Prezydenta RP (strażnika Konstytucji RP).

Nie chodziło więc o to, by dowolny organ określić mianem „Trybunału Konstytucyjnego”, a osoby zasiadające w składzie takiego organy nazwać sędziami Trybunału Konstytucyjnego, ale by był to Organ opisany w Konstytucji jako Trybunał Konstytucyjny, a zatem spełniający wymogi Konstytucji RP także w aspekcie powołania do niego sędziów. W wyroku z 3 grudnia 2015 r., K 34/15 (OTK-A 2015, z. 11, poz. 185), Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd, że zabezpieczeniem zasady nadrzędności Konstytucji, a w ostatecznym rozrachunku także wolności i praw człowieka, jest m.in. sądowa kontrola konstytucyjności norm, sprawowana przez organ niezależny oraz odrębny od władzy ustawodawczej i wykonawczej, zaś sądownictwo konstytucyjne w europejskiej kulturze prawnej od samego początku jego powstania pomyślane było jako zabezpieczenie jednostek przed „tyranią większości” i gwarant zwierzchności prawa nad zwierzchnością siły. Dobitnie podkreślono, że po doświadczeniach totalitarnych rządów nie budzi wątpliwości, iż nawet demokratycznie wybrany parlament nie ma kompetencji do podejmowania rozstrzygnięć, które byłyby sprzeczne z ustawą zasadniczą, także wtedy, gdy ich uzasadnieniem ma być abstrakcyjnie rozumiane dobro Narodu. Jednocześnie w tym wyroku stwierdzono, że art. 137 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 2015 r., poz. 1064) w zakresie, w jakim dotyczy sędziów Trybunału, których kadencja upływa 6 listopada 2015 r. jest zgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji RP. W uzasadnieniu wskazano, że po dokonaniu wyboru przez Sejm na stanowisko sędziego, mamy do czynienia z sędzią trybunału, nawet jeśli nie rozpoczął jeszcze kadencji i nie objął urzędu (pkt. 8.3). Trybunał podkreślił dalej, że Prezydent jest obowiązany przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm i nie ma możliwości dokonywania samodzielnej, a przy tym swobodnej – zależnej jedynie od własnego uznania – oceny ani podstaw prawnych dokonanego wyboru, ani prawidłowości procedury zastosowanej przez Sejm.

Prezydent nie jest organem dokonującym wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a nieodebranie ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm należy uznać za sprzeczne z rolą głowy państwa w obowiązującym systemie konstytucyjnym, albowiem uniemożliwia sędziom rozpoczęcie wykonywania ich funkcji urzędowej (pkt 8.5 – 8.5.1. i 8.5.2.). Udział Prezydenta w takiej procedurze zmierzającej do rozpoczęcia urzędowania nie ma nic wspólnego z kompetencją powoływania sędziów, o której mowa w art. 179 Konstytucji RP (pkt 8.5.3.).

Konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 2015 r. w sprawie K 34/15, opublikowanego w Dzienniku Ustaw z dnia 16 grudnia 2015 r. (Dz.U. 2015 r., poz. 2129) – powszechnie obowiązującego i ostatecznego – jest stwierdzenie, że sędziami Trybunału Konstytucyjnego z mocy prawa (od dnia wyboru) z kadencjami od dnia 7 listopada 2015 r., są: Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki (trzy uchwały Sejmu z dnia 8.10.2015 r. – M.P. poz. 1038, 1039 i 1040). Jedynie na skutek decyzji Prezydenta (nie przyjął ślubowania) nie mogli sędziowie ci rozpocząć urzędowania. Pogląd ten został podtrzymany w kolejnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 grudnia 2015 r. (K 35/15, OTK-A 2015, z. 11, poz. 186). W orzeczeniu tym Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że: „Przyjęcie ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego Trybunału jest obowiązkiem Prezydenta, który powinien swoim działaniem stworzyć warunki ku temu, aby sędzia wybrany przez Sejm mógł niezwłocznie rozpocząć wykonywanie powierzonej mu funkcji urzędowej” (pkt 5.3.2.; a także w tym samym zakresie pkt 6.2.3.), a także, iż: „Ustawodawca, uszczegóławiając procedurę wyboru sędziów Trybunału, pozostaje związany zasadami wynikającymi z Konstytucji, w tym z art. 194 ust. 1 Konstytucji, w myśl którego to Sejm wybiera sędziów Trybunału. Ustawodawca nie może powierzyć wyboru innemu organowi państwa ani wprowadzać rozwiązań, które umożliwiałyby przenoszenie kompetencji do ustalenia składu Trybunału z Sejmu na inny organ władzy publicznej” (pkt 5.3.4.). Trybunał Konstytucyjny stanowczo podkreślił także, że: „Skoro bowiem w wyroku z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15, TK potwierdził zgodność z Konstytucją art. 137 ustawy o TK z 2015 r. jako podstawy prawnej wyboru trzech sędziów w miejsce sędziów, których kadencja upływa 6 listopada 2015 r. i którzy zostali wybrani przez Sejm VII kadencji, to ponowny wybór tych sędziów przez Sejm VIII kadencji w oparciu o inny przepis (konkretnie: badany art. 137a ustawy o TK z 2015 r.) musiałby spowodować zwiększenie liczby sędziów zasiadających w TK do 18. Rację ma zatem Prokurator Generalny, podnosząc, że art. 137a ustawy o TK z 2015 r. otwiera drogę do „sprzecznego z postanowieniami Konstytucji zwiększenia liczby sędziów. Tylko wybór dwóch sędziów Trybunału w miejsce sędziów, których kadencja upływa w czasie VIII kadencji Sejmu, a zatem kadencji bieżącej, można uznać w świetle tego przepisu za dopuszczalny” (pkt 7.2.). Wobec tego, że wyrok w sprawie K 34/15 (tak jak i wyrok z dnia 9 grudnia 2015 r.), jako ostateczny i powszechnie obowiązujący, wiąże wszystkie organy Państwa, w tym Sąd Najwyższy, stwierdzić należy, iż w zgodzie z zapisami Konstytucji RP sędziami Trybunału Konstytucyjnego są (kadencja trwa nadal): Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki.

W dniu 2 grudnia 2015 r. – po „unieważnieniu uchwał Sejmu z dnia 8 października 2015 r.” – Sejm VIII kadencji przyjął uchwały o wyborze M. Muszyńskiego, H. Ciocha, L. Morawskiego, J. Przyłębskiej i P. Pszczółkowskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W nocy z 2/3 grudnia 2015 r. Prezydent zaprzysiągł 4 osoby, a od piątej odebrał przysięgę w dniu 9 grudnia 2015 r. Rzecz jednak w tym, że trzy miejsca w Trybunale Konstytucyjnym (który cały czas liczy 15 sędziów) były już zajęte od dnia 8 października 2015 r. przez prawidłowo wybranych sędziów R. Hausera, K. Ślebzaka i A. Jakubeckiego. Co więcej, Trybunał Konstytucyjny stwierdził jednoznacznie, że uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r., którymi stwierdzono brak mocy prawnej uchwał Sejmu z 8 października 2015 r. dotyczących wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm VII kadencji (M.P. poz. 1131, 1132, 1133, 1134, 1135), nie wpłynęły na moc prawną uchwał Sejmu VII kadencji w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których kadencje zakończyły się 6 listopada – a więc nie mogły wywrzeć w tej mierze żadnego skutku prawnego i nie rzutują na moc obowiązującą art. 137 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (pkt 6.7. wyroku z dnia 3 grudnia 2015 r.; a także uzasadnienie postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 stycznia 2016 r., U 8/15, OTK-A 2016, poz. 1). Powtórzyć więc trzeba, że konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 2015 r. było to, iż wobec prawidłowego – zgodnego z Konstytucją RP – wyboru R. Hausera, K. Ślebzaka i A. Jakubeckiego, nie było wolnych miejsc, które mogły być zajęte przez trzy pierwsze osoby wymienione w uchwałach Sejmu z dnia 2 grudnia 2015 r., tj. M. Muszyńskiego, H. Ciocha i L. Morawskiego (w przeciwieństwie do dwóch ostatnich miejsc, których obsadzenie przez B. Sitka i A. Sokalę miało nastąpić dopiero w grudniu 2015 r., a co uznano za niekonstytucyjne w wyroku K 34/15). W wyroku z dnia 11 sierpnia 2016 r. (K 39/16, OTK-2016, poz. 71; Dz.U. z 2018 r., poz. 1078) Trybunał Konstytucyjny odnosząc się do próby wprowadzenia na podstawie art. 90 ustawy z dnia 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1157) trzech sędziów wybranych na miejsca już zajęte (na mocy uchwał Sejmu z dnia 8 października 2015 r.) stwierdził stanowczo: „Trybunał wypowiedział się ostatecznie na temat podstaw prawnych wyboru sędziów TK na miejsca zwolnione w 2015 r. i stanowisko to uznaje za aktualne także w tym postępowaniu (zob. wyroki TK z: 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15; 9 grudnia 2015 r., sygn. K 35/15; 9 marca 2016 r., sygn. K 47/15; postanowienie TK z 7 stycznia 2016 r., sygn. U 8/15, OTK ZU nr 1/A/2016, poz. 1). W tym świetle wykonanie przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego dyrektyw zawartych w art. 90 ustawy o TK z 2016 r. byłoby równoznaczne z działaniem sprzecznym z wyrokami Trybunału, które mają moc powszechnie obowiązującą i wiążą także sąd konstytucyjny oraz jego Prezesa. Należy przypomnieć, że w wyroku z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15, Trybunał uznał, że podstawa prawna wyboru sędziów TK, których kadencja upływała 6 listopada 2015 r. była zgodna z Konstytucją, zaś uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r. w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu z 8 października 2015 r. dotyczących wyboru sędziów Trybunału przez Sejm VII kadencji (M. P. poz. 1131, 1132, 1133, 1134, 1135) w ogóle nie odnosiły się do procesu wyboru sędziego TK – miały cechy częściowo oświadczenia, częściowo zaś niewiążącej prawnie rezolucji. W tej sytuacji wybór nowych sędziów TK przez Sejm VIII kadencji został dokonany także na miejsca, które nie wakowały. Tej sytuacji dotyczy właśnie art. 90 ustawy o TK z 2016 r.” (pkt 10.2.- podkr. SN). Podzielić przy tym trzeba zasadność poglądu, że uchwały Sejmu z dnia 2 grudnia 2015 r. w odniesieniu do tych trzech osób nie mogły być uznane za czynności prawnie doniosłe albowiem jedna z reguł konstrukcyjnych czynności wyboru zakazuje dokonywania wyboru skutkującego zwiększeniem liczby czynnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego powyżej 15, a zatem, gdy dane stanowisko jest zajęte i obsadzone (było obsadzone od podjęcia uchwały przez Sejm w dniu 8.10.2015 r. – co potwierdził Trybunał Konstytucyjny we wskazanych orzeczeniach), to bez odwołania piastuna tego stanowiska w trybie prawem przewidzianym, nie jest możliwe przegłosowanie innej osoby na to zajęte stanowisko, a czynność tak przeprowadzona nie stanowi o wyborze (M. J. Zieliński, Kilka uwag na marginesie sporu o legalność obsady stanowisk sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym w 2015, PS 2017, z. 11-12, s. 15). Po śmierci H. Ciocha na jego miejsce Sejm dokonał wyboru J. Wyrembaka, a na miejsce także zmarłego L. Morawskiego – J. Piskorskiego. W tym kontekście kwestia statusu M. Muszyńskiego, J. Wyrembaka oraz J. Piskorskiego budziła uzasadnione wątpliwości i stała się przyczynkiem sporu co do legalności tychże powołań (por. zestawienie wypowiedzi w: J. Roszkiewicz, Spór o Trybunał Konstytucyjny – geneza i istota problemu, skutki, scenariusze na przyszłość; https://www.researchgate.net/publication/332964209_Spor_o_Trybunal_Konstytucyjny_-_geneza_i_istota_problemu_skutki_scenariusze_na_przyszlosc; a także M.J. Zieliński, Teoretycznoprawne aspekty stwierdzenia przez Sejm RP braku mocy prawnej wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r., PS 2017, z. 10, s. 7-19 ). Problem ten, dotyczący właściwej (zgodnej z Konstytucją RP) obsady Trybunału Konstytucyjnego, został również przedstawiony w argumentacji zdań odrębnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego S. Wronkowskiej-Jaśkiewicz oraz L. Kieresa w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 marca 2017 r. w sprawie Kp 1/17 (OTK-A 2017, poz. 28; M.P 2017, poz. 265). Sędzia S. Wronkowska-Jaśkiewicz w swoim zdaniu odrębnym wskazała, cyt.: „Odnosząc powyższe do kształtowania składu osobowego Trybunału, stwierdzam, że Sejm (dowolnej kadencji, tej samej lub innej) nie mógł raz dokonanego wyboru sędziów odwołać lub unieważnić ani stwierdzić jego bezprzedmiotowości. Przedstawione tezy zostały wyrażone i uzasadnione w wyroku TK z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15 (Dz. U. poz. 2129), a następnie potwierdzone w postanowieniu TK z 7 stycznia 2016 r. (sygn. U 8/15). Czuję się tymi orzeczeniami związana. W konsekwencji, stojąc na stanowisku, że trzej sędziowie wybrani przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., zostali wybrani na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego z naruszeniem art. 190 ust. 1 Konstytucji, stwierdzam jednocześnie, że wady ich wyboru nie zostały, bo nie mogły zostać, usunięte czy „konwalidowane” przez kolejne, trwające cały rok, interwencje ustawodawcy”. Sąd Najwyższy w obecnym składzie – będąc związany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 34/15 (oraz wskazanymi orzeczeniami w sprawach K 35/15 i U 8/15) – musi stwierdzić, że wybór trzech osób, tj. M. Muszyńskiego, L. Morawskiego oraz H. Ciocha był przeprowadzony z naruszeniem Konstytucji RP, a zatem, każdorazowo skład orzekający Trybunału z ich udziałem oraz z udziałem osób, które powołane zostały na miejsca zmarłych L. Morawskiego i H. Ciocha, obarczony jest bardzo istotną wadą w postaci naruszenia art. 194 ust. 1 Konstytucji RP. Wada ta został stwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny. Co prawda, w wyroku z dnia 24 października 2017 r. (K 1/17, OTK-A 2017, poz. 179), w składzie którego zasiadały dwie osoby, które zostały powołane (bezskutecznymi prawnie) uchwałami Sejmu z dnia 25 listopada 2015 r. na już zajęte miejsca, od tego poglądu odstąpiono, ale nawet dostrzegając fakt, że problem prawny dotyczył w istocie tych dwóch osób, które w tym składzie zasiadały (orzekały w istocie pośrednio co do swojego statusu i tego statusu broniły), trudno zaprzeczyć, że od strony formalnej dalej wskazane wyroki Trybunału Konstytucyjnego w sprawach K 33/15 oraz K 35/15 wykazywały na naruszenie Konstytucji RP w obszarze powołania trzech osób na zajęte już w Trybunale Konstytucyjnym miejsca.

Odnosząc się jeszcze do kwestii wyboru przez Sejm VIII kadencji sędziów w dniu 2 grudnia 2015 r. podkreślić trzeba, że był on formalnie możliwy po tym jak – bez żadnej podstawy prawnej – unieważniono uchwały Sejmu VII kadencji z dnia 8 października 2015 r. Uchwały Sejmu z 25 listopada 2015 r. nie miały żadnej mocy prawnej i nie wywoływały skutku, a pomimo tego spowodowały zakwestionowanie skuteczności wyboru w dniu 8 października 2015 r. trzech sędziów (w tej procedurze istotny był także udział Prezydenta, który powstrzymywał się od przyjęcia ślubowania od trzech legalnie wybranych sędziów). Tak władza ustawodawcza – bez żadnego trybu – zmierzała do obsadzenia miejsc w Trybunale Konstytucyjnym już zajętych. Mechanizm bezprawnego działania Sejmu VIII kadencji w procedurze podjęcia uchwał w dniu 25 listopada 2015 r. (bez podstawy prawnej) spowodował w istocie naruszenie normy art. 194 ust. 1 Konstytucji RP, a tym samym przyczynił się do przyjęcia ślubowania od osób na już obsadzone miejsca sędziów Trybunału Konstytucyjnego (z kadencją od 7 listopada 2015 r.). Pomimo wydanego przez Trybunał Konstytucyjny postanowienia zabezpieczającego z dnia 30 listopada 2015 r., w sprawie K 34/15, którego treścią było wezwanie Sejmu do powstrzymania się od dokonania czynności zmierzających do wyboru sędziów Trybunału do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie K 34/15, Sejm VIII kadencji nie wykonał tego zabezpieczenia, ignorując wydane orzeczenia, i w dniu 2 grudnia 2015 r. dokonał aktu głosowania nad pięcioma kandydatami, a jak już wskazano – w nocy, a zatem pośpiesznie – Prezydent odebrał akt ślubowania od 4 osób zaś 9 grudnia od piątej osoby (por. W. Białogłowski w: P. Radziewicz, P. Tuleja, Konstytucyjny spór o granice z mian organizacji i zasad działania Trybunału Konstytucyjnego. Czerwiec 2015 – marzec 2016, Warszawa 2017, s. 419-422). Przy wykorzystaniu tego mechanizmu (zainicjowanego bezprawnym – sprzecznym z Konstytucja – działaniem), doszło od objęcia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez wskazane powyżej osoby, a następnie, także przy ich udziale, do „odwrócenia” linii orzeczniczej wytyczonej wyrokami w sprawach K 34/15, K 35/15 oraz postanowieniem U 8/15. Te aspekty sprzecznego z prawem krajowym, wyboru na sędziego Trybunału Konstytucyjnego M. Muszyńskiego (zasiadał w składzie Trybunału Konstytucyjnego) zostały precyzyjnie również wskazane w wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie 4907/18 XERO FLOR przeciwko Polsce (LEX nr 3170326; por. także omówienie wyroku: M. A. Nowickiego, Palestra 2021, z. 6, s. 88-101). Trybunał w Strasburgu stwierdzając naruszenie art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności wskazał w tym wyroku, że zarówno Sejm VIII kadencji dokonując wyboru pięciu sędziów w dniu 2 grudnia 2015 r., jak i Prezydent RP mieli świadomość zbliżającego się (w dniu 3 grudnia 2015 r.) rozstrzygnięcia sprawy prawidłowości obsady Trybunału Konstytucyjnego (dokonanej w dniu 8 października 2015 r.), a ich pospieszne działania (przyjęcie ślubowania w nocy) budzą wątpliwości co do nieprawidłowej ingerencji w proces wyboru sędziów konstytucyjnych. Przypomnieć trzeba, że do dokonywania wykładni postanowień tej konwencji powołany został Europejski Trybunał Praw Człowieka (art. 19 Konwencji). To orzecznictwo Trybunału w Strasburgu nadaje ostateczny kształt normatywny postanowieniom konwencji, doprecyzowując znaczenie i zakres gwarantowanych w niej praw i wolności, w tym prawa do rzetelnego procesu. Trybunał Konstytucyjny w sprawie P 7/20 (postanowienie z dnia 15 czerwca 2021 r. – OTK-A 2021, poz. 30) uznał ten wyrok za nieistniejący (sententia non existens). Podkreślono już uprzednio, że ten organ działał bez żadnego trybu formalnoprawnego, w którym mógłby stwierdzić taki stan prawny, a ponadto, pominął okoliczność, iż w ramach standardu z art. 6 ust. 1 konwencji, jako sądy ustanowione ustawą mogą być oceniane trybunały konstytucyjne (por. P. Hofmański, A. Wróbel w: L. Garlicki [red.] Konwencja…, s. 271; A. Redelbach, Sądy…, s. 260).

Ocenę dokonaną przez ETPC Sąd Najwyższy w całości podziela; przemawia za tym nie tylko to, że Sejm VIII kadencji nie miał podstawy prawnej (działał poza trybem) do podjęcia uchwał w dniu 26 listopada 2015 r., ale też niezwykły pośpiech Prezydenta RP, który przyjmował ślubowanie wybranych osób w nocy, zaraz po wyborze, co jawi się jako zdarzenie bez precedensu. Można więc stwierdzić, że z naruszenia przepisów prawa, w tym naruszenia wprost Konstytucji RP (art. 194 ust. 1), obecnie czerpie się – poprzez art. 190 ust. 1 Konstytucji RP – ochronę statusu także tych osób, które zostały wadliwie wybrane (por. m.in. wyrok w sprawie K 1/17).

Zagadnienie, które na tle tych wskazanych uwarunkowań prawnych nasuwa się jako kluczowe, można sprowadzić do pytania: czy pod ochroną normy zawartej w art. 190 ust. 1 Konstytucji RP pozostaje także takie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, w którego składzie uczestniczyły osoby powołane do niego z naruszeniem Konstytucji, które zostało już stwierdzone przez Trybunał Konstytucyjny?

Odpowiadając na to pytanie Sąd Najwyższy musi wpierw stwierdzić, że skutek określony w art. 190 ust. 1 Konstytucji RP, wynikający z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w sprawach K 34/15 oraz K 35/15, winien powodować w konsekwencji stwierdzenie przez Sąd Najwyższy, iż w składzie Trybunału Konstytucyjnego wydającym wyrok w dnia 20 kwietnia 2020 r. (U 2/20) nie zasiadali prawidłowo wybrani sędziowie Trybunału (nie było żadnego z trzech prawidłowo wybranych), a zasiadał M. Muszyński oraz J. Wyrembak, którzy weszli na miejsce już obsadzone. To zaś oznacza, że przestrzegając Konstytucji RP w zakresie dotyczącym obsady Trybunału Konstytucyjnego (argumentacja wyroków w sprawach K 34/15 oraz K 35/15) Sąd Najwyższy nie może uznać, iż orzeczenie wydane w sprawie U 2/20 jest wyrokiem, którego treść objęta jest skutkiem wyznaczonym normą art. 190 ust. 1 Konstytucji RP. Nie można bowiem wiązać konieczności przestrzegania art. 190 ust. 1 Konstytucji RP w zakresie wyroku w sprawie U 2/20, gdyż łączyłoby się to jednocześnie z naruszeniem art. 194 ust. 1 Konstytucji RP, wynikającym z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego we wskazanych wcześniej sprawach. W takiej sytuacji Sąd Najwyższy uznaje, że wobec naruszenia art. 194 ust. 1 Konstytucji RP jedynym możliwym działaniem, w którym Sąd Najwyższy może dochować swoim orzecznictwem stanu zgodności z Konstytucją RP, jest konieczność uznania, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego wydany w sprawie U 2/20 nie wywiera skutków z art. 190 ust. 1 i 3 Konstytucji RP, a zatem, nie rozstrzygnął sprawy objętej wnioskiem. Inaczej rzecz ujmując, Sąd Najwyższy nie może akceptować takiego orzeczenia, które zapadło jako następstwo stanu naruszenia Konstytucji RP, albowiem gdyby takie orzeczenie było uznane za obowiązujące, to Sąd Najwyższy akceptowałby istnienie deliktu konstytucyjnego oraz skuteczność orzeczenia, które zmierzało do ochrony stanu wywołanego takim deliktem (można to byłoby określić jako ochrona „paserstwa konstytucyjnego”). Na marginesie tej kwestii trzeba jednak zasygnalizować, że w literaturze prawa wypowiadany jest pogląd, iż orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z wadliwą obsadą nie wchodzą do systemu prawnego i nie obowiązują (por. np. A. Rakowska-Trela, Glosa do wyroku TK z dnia 22.10.2020 r., K 1/20, PS 2021, z. 6, s. 110). Sąd Najwyższy stanowisko to podziela.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze