Status tzw. neosędziów, czyli osób powołanych do pełnienia urzędów sędziowskich na wniosek wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa, stanowi niezwykle złożoną kwestię, która wciąż nie doczekała się kompleksowego naukowego komentarza. Celem artykułu jest odpowiedź na pytanie o to, czy wspomniane osoby można uznać za sędziów oraz czy wydane przez nie orzeczenia należy traktować jako nieważne lub wręcz nieistniejące. Zagadnienie przeanalizował – z perspektywy Konstytucji RP, Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Karty praw podstawowych Unii Europejskiej – dr Janusz Roszkiewicz z Zakładu Praw Człowieka WPiA UW w artykule opublikowanym w „Przeglądzie Sejmowym” nr 6/2025.
Z używanego przez ETPC i TSUE sformułowania, że skład z udziałem sędziego powołanego na wniosek wadliwie ukształtowanej KRS „nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy”, niektórzy komentatorzy wyciągnęli w wypowiedziach medialnych pochopny wniosek, że taki skład nie jest sądem w ogóle – tzn. w sensie prawnym nie istnieje jako organ władzy publicznej sprawujący wymiar sprawiedliwości, a więc każdy może po prostu ignorować jego rozstrzygnięcia bez konieczności formalnego stwierdzenia ich wadliwości. Tymczasem zacytowana formuła to jedynie wiążące ustalenie, że prawo konkretnego obywatela do sądu zostało naruszone rozpatrzeniem jego sprawy przez sąd niespełniający minimalnych wymagań określonych w art. 6 EKPC bądź odpowiednio w art. 47 KPP. W przypadku TSUE może ona jeszcze mieć drugie znaczenie: sąd w składzie niespełniającym minimalnych wymagań w zakresie niezawisłości wynikających z art. 267 TFUE nie otrzyma odpowiedzi na swoje pytanie prejudycjalne. Ani w przypadku ETPC, ani w przypadku TSUE ta formuła nie stanowi wiążącego stwierdzenia nieważności powołania danego organu władzy sądowniczej. Dlatego też moim zdaniem adekwatniejsze określenie składu, w którym zasiadają wadliwie powołani sędziowie, brzmiałoby:
„sąd nieustanowiony ustawą” – wadliwie ukształtowany, ale jednak sąd, który wydaje wiążące rozstrzygnięcia, lecz którego status wymaga uregulowania.
O tym, czy naruszenie prawa krajowego przy powołaniu sędziego narusza art. 6 EKPC, decyduje trzypunktowy test Ástráðssona. W jego ramach w ogóle nie analizuje się ważności powołań sędziowskich, a jedynie wpływ wady powołania konkretnego sędziego na sytuację konkretnej jednostki, tj. to: 1) czy przy obsadzie sądu doszło do oczywistego naruszenia prawa krajowego; 2) czy naruszenie było poważne, tzn. czy realnie wpłynęło na niezależność sądu; 3) czy zostało efektywnie zbadane i naprawione przez sądy krajowe62. Z trzeciego punktu wyraźnie wynika, że samo oczywiste i poważne naruszenie prawa krajowego przy powołaniu konkretnego sędziego nie przesądza jeszcze o złamaniu art. 6 EKPC – może ono bowiem zostać naprawione przez sądy krajowe po indywidualnej ocenie danego przypadku, która w Polsce może mieć formę wspomnianego tzw. testu niezawisłości.
[pdf-embedder url=”https://monitorkonstytucyjny.eu/wp-content/uploads/2026/03/3.-J_Roszkiewicz_PS_6191_2025.pdf” title=”3. J_Roszkiewicz_PS_6(191)_2025″