Warszawa, 30 czerwca 2025 r.
„Restrukturyzacja” rządu a priorytety polskiej polityki zagranicznej
Kilka refleksji
1.
Zamierzenia związane z „restrukturyzacją” rządu wykraczają znacznie poza zmiany personalne i ograniczenie liczby członków rządu. Chodzi o ważny impuls nakierowany na podkreślenie determinacji co do implementacji zakładanych celów oraz radykalnego umocnienia efektywności podejmowanych działań. Niemniej warunki polityczne realizacji takich zamierzeń nie tylko nie poprawiły się, ale znacznie utrudniły. W następstwie wyników wyborów prezydenckich miejsce powolnego funkcjonariusza partyjnego może zająć skuteczny egzekutor polityki (dotychczas „historycznej”) PiS. Nakładają się na to turbulencje dotyczące wiarygodności wyników przeprowadzonych wyborów, które muszą być skutecznie i wiarygodnie wyjaśnione, nim Zgromadzenie Narodowe zaprzysięgnie nowego prezydenta (zob. list otwarty KARP do Marszałka Sejmu i PKW z 22 czerwca br.: https://ambasadorowie dotorg.wordpress.com/category/oswiadczenia/).
2.
Polityka zagraniczna, a zwłaszcza polityka bezpieczeństwa, mogłaby (i powinna) stanowić potencjalne pole współdziałania rządu z nowo zaprzysiężonym prezydentem. Jeżeli będzie nim Karol Nawrocki, więcej argumentów przemawia niestety na rzecz założenia, że będzie on egzekutorem polityki partyjnej, nakierowanej na jak najszybsze odsunięcie „koalicji 15 października” od władzy albo w wyborach za dwa lata, albo wcześniej, nie licząc się z kosztami politycznymi i interesami państwowymi Polski na arenie międzynarodowej. Natomiast niepowodzenie planu radykalnego umocnienia działań rządu, którego impulsem ma być jego restrukturyzacja, może przynieść dalsze zniechęcenie wyborców „koalicji 15 października”, przegranie wyborów parlamentarnych i – tym samym – powrót do władzy PiS, powrót autorytaryzmu i kleptokracji doświadczanych przez Polskę przez 8 lat rządów tej partii.
3.
„Koalicja 15 października” objęła rządy po Zjednoczonej Prawicy w bardzo trudnych warunkach. Państwo zostało zdestabilizowane i rozłożone wewnętrznie w następstwie niepraworządnych działań. Natomiast „spadkiem” w polityce zagranicznej (zob. raport KARP – „Polska polityka zagraniczna w ruinie. Okres rządów PiS 2015-2023: https://ambasadorowiedotorg.wordpress.com/2023/09/22/polska-polityka-zagraniczna-w-ruinie/) był upadek znaczenia Polski w środowisku międzynarodowym, skłócenie z sąsiadami, marginalizacja w Unii Europejskiej, fatalne relacje z Niemcami, będące następstwem wykorzystywania uprzedzeń antyniemieckich do umacniania zwartości własnego elektoratu wewnątrz kraju. Pewnym „światełkiem w tunelu” stała się reakcja na agresję Rosji Putina na Ukrainę w 2022 r., a zwłaszcza spontaniczna pomoc społeczeństwa polskiego, które – przynajmniej w początkowej fazie – nie zważało na wewnątrzkrajowe podziały. Wykształciła się również daleko idąca spójność co do potrzeby udzielania Ukrainie pomocy militarnej, ekonomicznej i politycznej.
4.
O ile proces przywracania sprawnego państwa demokratycznego okazał się bardzo trudny (abstrahujemy w tym miejscu od podnoszonych zastrzeżeń co do tempa i zakresu przeprowadzanych do tej pory przez rząd reform), to odzyskanie pozycji w środowisku międzynarodowym było łatwiejsze. Przede wszystkim już samo objęcie rządów przez „koalicję 15 października” przyczyniło się do „odnowienia” wiarygodności Polski. Korzystny jest również układ personalny: Donald Tusk ma niekwestionowaną pozycję polityka o wymiarze europejskim, Radosław Sikorski (z mocnym, politycznym zakorzenieniem euro-atlantyckim) zaczął prowadzić jednoznaczną i skuteczną politykę zagraniczną, której spójnym elementem jest polityka MON. Niemniej jednak pojawiły się nowe okoliczności, których następstwem są poważne wyzwania. Sprawujący od sześciu miesięcy funkcję prezydenta USA Donald Trump sprawił, że Stany Zjednoczone, od dziesiątków lat filar polityki bezpieczeństwa Europy, przestały być przewidywalne (i to – nie trzeba przypominać – w okresie egzystencjalnych zagrożeń dla Europy, związanych z agresywnymi działaniami Putina). Nie zmieniają takiej oceny wyniki szczytu NATO w Hadze (24-25.06.br.)
5.
Ze względu na toczącą się wojnę w Ukrainie bez wątpienia polityka bezpieczeństwa wysuwa się na plan pierwszy. Wyważenie nieprzewidywalnej polityki Trumpa z interesami bezpieczeństwa Europy jest wielkim wyzwaniem, wymagającym politycznego wyczucia i wyrafinowania. W tym „wyważeniu” zasadniczym jednak wyzwaniem jest zbudowanie, bez dalszej zwłoki, samodzielnej europejskiej polityki bezpieczeństwa, a przede wszystkim wydolności obronnej. „Wyrafinowanie” zaś w tym procesie musi uwzględniać maksymalne zachowanie włączenia Stanów Zjednoczonych oraz maksymalne wykorzystanie doświadczenia i zasobów NATO. Uwzględnia to koncepcja ustanowienia europejskiej Unii Obronnej (na co KARP zwracała uwagę w oświadczeniu z 19 lutego br. – Traktat o europejskiej Unii Obronnej. W sprawie mechanizmu umocnienia tożsamości obronnej Europy: https://ambasadorowiedotorg.wordpress.com/2025/02/21/traktat-o-europejskiej-unii-obronnej/). Koalicja państw zaangażowanych („chętnych”) coraz pilniej potrzebuje ram prawno-finansowych (odrębnej umowy międzynarodowej). Umocniłaby ona dotychczasowe współdziałanie (zaangażowanych) państw członkowskich UE oraz Zjednoczonego Królestwa, Norwegii, Kanady, może Turcji. Włączenie do takiej umowy klauzuli bezpieczeństwa (podobnej do art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego i art. 42 ust. 7 TUE) i objęcie Unią Obronną Ukrainy, dawałoby jej mocne, formalne gwarancje bezpieczeństwa.
6.
Szczyt w Hadze był sukcesem, zwłaszcza uzgodnienie, że wydatki na zbrojenia państw członkowskich podniesione zostaną w ciągu 10 lat do poziomu 5% PKB (3,5% na uzbrojenie, 1,5% na inwestycje związane z bezpieczeństwem). Niemcy kanclerza Merz’a chcą osiągnąć poziom 5% już do 2029 i stać się najpotężniejszą armią w Europie. Droga Ukrainy do NATO wydaje się jednak po szczycie jeszcze bardziej problematyczna. Ciężar finansowania działań obronnych Ukrainy w drugim półroczu całkowicie będą pokrywali członkowie NATO bez udziału USA. USA z dużym prawdopodobieństwem będą wycofywać siły konwencjonalne z Europy (na jesieni zdecyduje o tym tzw. Force posture – dokument Pentagonu decydujący o dyslokacji amerykańskich Sił Zbrojnych), pozostawiając Waszyngtonowi odpowiedzialność za stary kontynent w wymiarze odstraszania nuklearnego. Oznacza to, że zrekonstruowany rząd musi zachować (zgodnie z Konstytucją RP) pełną kontrolę nad polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. Budowanie dobrych relacji z Niemcami, w Unii Europejskiej i z Ukrainą jest kluczowe dla bezpieczeństwa Polski. Rozbudzanie dla potrzeb polityki wewnętrznej resentymentów anty-niemieckich i anty-ukraińskich w obecnej trudnej sytuacji międzynarodowej jest równoznaczne ze zdradą stanu.
7.
Niemcy zajmują miejsce centralne w polskiej polityce zagranicznej: ze względu na potencjał, uwarunkowania polityczne (ważne państwo członkowskie UE i sworzeń Trójkąta Weimarskiego), bezpośrednie sąsiedztwo z Polską i bezpośrednie zagrożenie wojną w Ukrainie (zwłaszcza ważne współdziałanie przy umacniani flanki wschodniej i współpracy w obszarze Morza Bałtyckiego). Zarazem w okresie rządów PiS polityczny stan stosunków został zamrożony (aby nie napisać – sięgnął dna). Złożyło się na to szereg czynników, niemniej po stronie polskiej (pisowskiej) wiodącą rolę odegrała bezmyślnie prowadzona agresywna i obraźliwa narracja anty-niemiecka, która – jak wspomniano – spełniała funkcję wewnątrzpolityczną, bez oglądania się na interesy Polski w środowisku międzynarodowym i wcześniejsze działania na rzecz porozumienia i pojednania. Ze zmianami po stronie RFN (polityka Zeitwende) i po stronie polskiej (objęcie rządów przez „koalicję 15 października”) wiązane były duże nadzieje na zmianę tej sytuacji. Niektóre z nich zostały spełniony, jak na przykład rewitalizacja Trójkąta Weimarskiego. Rezultaty są jednak dotychczas skromne. Z pewnością ich przyczyny nie można poszukiwać jedynie w braku „chemii” między szefami rządu. Po stronie niemieckiej nadal dominowało „urzędnicze wyrachowanie”, po stronie polskiej – przede wszystkim – brak determinacji w działaniach na rzecz odkłamania „polityki historycznej” PiS. Wydaje się, że duch „dziadka z Wehrmachtu” studził działania rządu, mającego przed oczyma przede wszystkim prezydenckie wybory.
8.
Obecnie sytuację mamy jasną (choć wcale nie łatwiejszą w Polsce). Jednoznaczne są również deklaracje i zamiary nowego kanclerza. Współdziałanie międzyrządowe pozostawia duże pole manewru, bez oglądania się na nieżyczliwego prezydenta. Trzy filary takiego współdziałania, deklarowane ze strony rządu polskiego, są dobrym punktem wyjścia:
- polityka bezpieczeństwa, przede wszystkim wspólne zabezpieczenia flanki wschodniej (dodalibyśmy jeszcze, wspólne inicjatywy na rzecz ustanowienia europejskiej Unii Obronnej);
- mądrze i efektywnie prowadzona polityka upamiętnienia zbrodni popełnionych w Polsce przez niemieckich nazistów (połączona w Polsce z działaniami edukacyjnymi, odkłamującymi nacjonalistyczną „politykę historyczną”);
- znalezienie formuły udzielenia ze strona niemieckiej pomocy dla żyjących jeszcze w Polsce ofiar zbrodni niemieckich nazistów; ten ostatni filar powinien koniecznie zawierać działania naświetlające regulacje po II wojnie światowej, dotyczące świadczeń reparacyjnych (międzypaństwowych) i odszkodowawczych (dla indywidualnych poszkodowanych) i na tym tle sytuację Polski i ofiar zamieszkałych w Polsce oraz odnosić się do kłamstw, pominięć i przeinaczeń zawartych w znanym „raporcie” (w żadnym razie „raport” nie powinien pozostać miarodajnym źródłem wiedzy w tej dziedzinie!)..
W obszarach powyższych trzech filarów było do tej pory zbyt dużo zaniechania i odczekania. Niezbędne jest zdecydowanie i aktywność.
9.
W sprawach Unii Europejskiej „Koalicja 15 października” udowodniła swoją sprawczość: odzyskała wiarygodność, doprowadziła do wypłaty dla Polski olbrzymich sum z KPO, sprawnie przeprowadziła Prezydencję w Radzie UE w pierwszej połowie tego roku, w tym odegrała aktywną rolę w budowaniu wspólnej polityki obronnej UE oraz konsolidacji grupy państw zaangażowanych („koalicji chętnych”). Niemniej zasadnie odnotowuje się, że była to raczej Prezydencja „dyskretna”. Zapewne ze względu na wybory prezydenckie, w obawie przed nośnością narracji nacjonalistycznej i anty-europejskiej, zrezygnowano z szerszej i głębokiej dyskusji społecznej o reformie i przyszłości Unii Europejskiej. Taktyka taka nie przyniosła pozytywnych rezultatów. „Granie” na nastrojach anty-unijnych nie jest właściwą drogą do sukcesu politycznego. Niezbędna jest gruntowna zmiana takiego nastawienia: rozpoczęcie społecznej debaty nad reformą i przyszłością Unii, połączone z radykalnym rozszerzeniem programu edukacji europejskiej. Unii nie można się wstydzić. Członkostwo w UE łącznie z członkostwem w NATO są największym politycznym sukcesem Polski niepodległej.
Podpis: Konferencja Ambasadorów RP
Konferencja Ambasadorów RP to stowarzyszenie byłych przedstawicieli RP, której celem jest analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji. Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckiej. Jesteśmy przekonani, że polityka zagraniczna powinna reprezentować interesy Polski, a nie partii rządzącej.
Głos rozsądku Osób mających wiedzę i doświadczenie. Szkoda, że słabo „słyszalny” w mediach
[…] 2025 r. -„Restrukturyzacja” rządu a priorytety polskiej polityki zagranicznej. Kilka refleksji.https://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/32159 (dostęp: 29.11.2025 […]