Kościół w Polsce cierpi na syndrom „tłustego kocura”, dużego i zadowolonego, który pławi się w cieple Jana Pawła II, przekonany, że nic nie trzeba ruszać, ani zmieniać. Co najwyżej należy umacniać własną strefę wpływów przezDalej
Kościół w Polsce cierpi na syndrom „tłustego kocura”, dużego i zadowolonego, który pławi się w cieple Jana Pawła II, przekonany, że nic nie trzeba ruszać, ani zmieniać. Co najwyżej należy umacniać własną strefę wpływów przezDalej