Sędzia jest jeden, ławników dwóch, tak więc zawsze istnieje możliwość przegłosowania przewodniczącego. Ten argument, choć teoretyczny, potwierdza powagę tej społecznej funkcji.
Kolumny Prigożyna rozpoczęły swoją wojenkę z Kremlem niemal dokładnie w rocznicę wybuchu wojny Niemiec z ZSRR (22 czerwca 1941 r.). Polityka historyczna w praktyce.
Łatwy zarobek (12-krotny zwrot wydatku) na akcjach zadłużonej (ca 200 mln straty w ub. roku) elektrociepłowni w Będzinie zamiast uciechy spowodował… krótkie spięcie. Odezwał się premier, sprawę ma zbadać KNF, partner firmy (związany z Orlenem) zrejterował. Prasowy temat aż się iskrzy! Sir Isaac Newton, jak wiadomo, stracił niemały majątek na londyńskiej giełdzie, ale gdyby był inwestował w Warszawie, akcyjny Będzin wpadłby mu do kieszeni niczym grawitacyjne jabłko na głowę.
A jak tam, sądy są sprawiedliwsze niż u nas? – tak lokaj zapytał księcia Myszkina po jego powrocie ze Szwajcarii do Rosji. Kto chce poznać odpowiedź, musi sięgnąć do „Idioty” Dostojewskiego.
Dodałbym jedną – byłoby za dużo, ująłbym – za mało. Trzymam się więc literowej dziewiątki:
R O K
P Y Ł
D N I
Łyżka soczewicy czy miska soczewicy? Odpowiedź nie zmienia faktu, że Jakub niewielkim kosztem wszedł w prawo pierwszeństwa przysługujące bratu. I wcale nie zrobił tego podstępnie. Podstępu użył dopiero później, wobec swego ojca. Dolus biblicus.
A to mail, w którym Petrus Sum informuje mnie o swoich obawach: „W początkach XX wieku José Ortega y Gasset ogłosił doktrynę społeczeństwa masowego (postindustrialnego). Kreślił w niej wizję rządu wąskich, dysponujących informacją elit i bezwolnego ludu zainteresowanego wyłącznie dostępem do pożywienia i tanich rozrywek. Jako młody człowiek, przepełniony wiarą w humanistyczne ideały, odrzucałem ją jako coś obrzydliwego i sprzecznego z ludzką naturą. Teraz ta jego wizja spełnia się, i to z naddatkiem: to nie elity bowiem blokują ludowi dostęp do informacji, ale sam lud nie jest zainteresowany ich pozyskaniem. Przerażające”.
W komunikacie Jarosława Gowina czytamy, że nie będzie kandydował. Cóż, kiedy mógł dowieść tego samego nie kandydując.
Na wejście (ponowne) Kaczyńskiego do rządu odczytałem (ponownie) wiersz Kawafisa z wersem o Galbie („cichcem szykuje kampanię, (…),/ starzec liczący lat siedemdziesiąt trzy”). Z całą pewnością sztab wyborczy PiS zna ten utwór na pamięć, bo prezes kilka dni odczekał i objął fotel wicepremiera dopiero po swoich 73. urodzinach.
Irlandzka Opera Narodowa uczciła Bloomsday – przypadający na pamiątkę dnia akcji Ulissesa (16 czerwca 1904 r.) – wystawieniem opery Old Ghosts. Pojawiają się w niej cztery osoby: Joyce, jego żona Nora, Homer i Penelopa; całość trwa czterdzieści minut. Gdyby zabrać się do czytania Ulissesa, zejdzie na to czterdzieści godzin. Do wysypu czwórek dorzucę, że bohater książki ruszył na obchód Dublina w czwartek.
Cechą charakterystyczną każdej wielkiej biurokracji, publicznej i prywatnej, jest przekonanie, iż „sposób prowadzenia przez nią spraw jest najlepszym sposobem”, natomiast jedynym efektywnym wyzwaniem, szczególnie dla rządu, jest „czas rzeczywistego kryzysu (…), kiedy coś po prostu musi być zrobione inaczej”. Ten fragment pochodzi z książki Miltona i Rose Friedmanów, która – mimo autorytarnego tytułu („Tyrania status quo”) – odnosi się do realiów ustroju demokratycznego.
Zwolennikami powszechnego prawa wyborczego byli XVII-wieczni angielscy lewellerzy, których nazwa (level / poziom) jest nieraz tłumaczona jako zrównywacze. Ich oferta równą jednak nie była, bowiem ograniczała się tylko do mężczyzn. Fe! – zawołałyby (gdyby wtedy były) feministki…
Y jest przedostatnią literą w naszym alfabecie. Kiedyś było inaczej – „Orthographia polska” Stanisława Murzynowskiego (1551 r.) umieściła ją pomiędzy j i k. Przepychanki w abecadle.
Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu
Zdjęcie ilustrujące: Rada Ławnicza Sądu Najwyższego; źródło: profil FB Przemysława Wiszniewskiego