Powiedzieli, napisali: Barbara Piwnik o istocie zawodu sędziego, którego władzę uważała za największą na ziemi

0
(0)

O istocie sędziowania mówiła przed laty sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Barbarą Piwnik, w wywiadzie udzielonym w 2014 roku kwartalnikowi informacyjnemu Ministerstwa Sprawiedliwości „Na wokandzie”, którego fragmenty opublikował „Obserwator Konstytucyjny”, istniejący do grudnia 2016 roku serwis internetowy Trybunału Konstytucyjnego. Rozmowę przeprowadzili red. red. Andrzej Dryszel i Artur Pawlak.

[…] Sędzia w pracy wprawdzie nie poddaje się emocjom, zachowuje dystans, nie może mieć osobistego stosunku do sprawy, ale wychodząc z sądu nie zamyka w nim spraw. One towarzyszą mu nawet wiele lat po wydaniu wyroku. Orzekanie w sprawach karnych to ciężka praca, w nienajlepszych warunkach, często na gruncie słabo przygotowanego materiału dowodowego. No i z ciągłym ciężarem odpowiedzialności, gdyż nawet drobna w potocznym rozumieniu sprawa, jeśli kończy się uznaniem winy i wyrokiem skazującym choćby na niewielką grzywnę, jest w stanie przekreślić ludzkie marzenia i plany. Sędzia musi mieć świadomość wagi swych decyzji.

[…] W każdej sprawie przychodzi moment, że trzeba coś definitywnie postanowić. Już nie ma ucieczki, np. przez drugie czy trzecie uchylenie wyroku, analizowanie zdarzeń sprzed lat, poprzez ponowne przesłuchiwanie tych samych osób, myślenie: „a może jeszcze coś”. Albo się ma cechy pozwalające na wykonywanie tego zawodu, albo nie.

[…] Co to w ogóle znaczy ,,surowy sędzia”? Sędzia stosuje prawo i uzasadnia swoje decyzje. Poza tym, w sprawach karnych orzeka się często w trzy albo pięć osób. Nawet jeśli Piwnik przewodniczy w sprawie o zabójstwo, to nie Piwnik wydaje wyrok. Piwnik uczestniczy w wydawaniu wyroku. Czy należy rozumieć, że jeśli nie ma zdania odrębnego, to cały skład jest surowy? Nonsens.

[…] [N]ieznajomość prawa szkodzi i obywatele – dziennikarze również – nie wiedzą, że sędzia orzeka w pewnych widełkach, uwzględniając wszelkie okoliczności. Z tej niewiedzy rodzą się legendy o rozstrzygnięciach, w których jeden sędzia rzekomo wykazuje łagodność, zaś inny jest surowy. Gdy przeciętny obywatel prawa nie zna, nie czuje go i nie rozumie, a jeszcze z sądu dostaje odpis orzeczenia z błędami, np. pomylonymi nazwiskami, z fragmentami innych, przypadkowo dobranych, mających się nijak do sprawy orzeczeń ściągniętych z internetu, co niestety dziś się zdarza, to co on może sobie pomyśleć o sądzie i jego obiektywizmie?

[…] Moje rozumienie niezależności i niezawisłości sędziowskiej – choć jestem na tym punkcie wyczulona – czasem rozmija się z opiniami środowiska. Nie mam nikomu za złe, że kwestiami organizacyjnymi czy wyznaczaniem spraw i realizowaniem terminów zajmują się osoby uprawnione w strukturach sądu. Na co dzień nie absorbuje mnie analizowanie, co należy do prezesa sądu, co do dyrektora. Ja, sędzia, realizuję niezawisłość na sali rozpraw. Mam ją zagwarantowaną w ustawach i w orzekanie nikt w żaden sposób nie może mi się wtrącić. Dlatego uważam, że jeśli ktoś jest sędzią, to powinien skupić się na orzekaniu, a nie rozmyślaniach, kto i ile powinien mieć władzy. Bo największą władzę na ziemi ma właśnie sędzia orzekający w sprawie.

[…] Bycie sędzią jest dla mnie najwyższą wartością zawodową. Uznałam jednak, że moja nominacja [na Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w rządzie Leszka Millera – przyp. MK] to szansa zrobienia czegoś pożytecznego dla wymiaru sprawiedliwości, szansa na dyskusję o sprawach ważnych dla środowiska. Czekałam na otwartość w rozmowie, podnoszenie problemów. Z dyskusją wyszło różnie, środowiska sędziowskie i prokuratorskie nie były specjalnie zachwycone moją nominacją. Chciałam też odpocząć od warunków pracy w wydziale karnym, w którym wówczas orzekałam.

[…] Byłam wtedy rzecznikiem prasowym sądu. Koleżankom i kolegom nie podoba- ła się moja aktywność w mediach, byłam za to nieustannie rozliczana, łącznie z wzywaniem do prezesa i pytaniami, dlaczego jakaś gazeta o mnie napisała. Im więcej było Piwnik w mediach, tym bardziej krytycznie oceniano to, co robię w pracy, nie dostrzegając, że jak wcześniej pisałam uzasadnienia w siedem dni, tak dalej je pisałam i nie przeszkadzały mi w tym wywiady w telewizji czy rozmowy z dziennikarzami. To była moja sprawa, czy uzasadnienia piszę po nocach, czy w niedziele.

[…] [A premier Miller] pewnie dostrzegł we mnie babę-tarana, która zna się na tym, czym się zajmuje. Jeśli wymiar sprawiedliwości, razem z prokuraturą, byłby postrzegany jako lepszy, skuteczniejszy, sprawniej działający, to nie byłaby to wystarczająca korzyść polityczna?

[…] To była jedna z lepszych decyzji, jaką podjęłam. Uważam, że całe życie zawodowe sędziego to jest nieustanna potrzeba kształcenia się, rozwijania, poznawania faktów, nie plotek. I jeśli jako minister mogłam być świadkiem mechanizmów władzy, zdobyć wiedzę, jakiej bym inaczej nie zdobyła, to bardzo wzbogaciło mnie to jako sędziego. Zawód sędziego wybrałam sobie raz na całe życie i jeszcze przed zaprzysiężeniem na ministra zapowiadałam, że wrócę do sądu pierwszej instancji. I wróciłam z tego ministra, do pierwszej instancji, na najniższy szczebel w hierarchii, nie załatwiając sobie po drodze awansu czy innych korzyści. […]

————————————————————————————————————————–

Barbara Piwnik była sędzią pierwszej instancji w Wydziale Karnym Sądu Okręgowego Warszawa Praga. Od 19 października 2001 r. do 6 lipca 2002 r. była Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, a wcześniej, w 2001 r., dyrektorem Departamentu Sądów i Notariatu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Urodziła się w Kosowicach w Świętokrzyskiem (jest córką żołnierza Armii Krajowej Józefa Piwnika ps. „Topola” i bratanicą majora Jana Piwnika ,,Ponurego”, dowódcy Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK), liceum ogólnokształcące ukończyła w Nowym Dworze Mazowieckim. W 1980 r., po studiach prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim (praca magisterska na temat praw autorskich do dzieła filmowego) i odbyciu aplikacji sądowej w Ełku, została asesorem sądowym w Łukowie. Dwa lata później otrzymała powołanie na sędziego Sądu Rejonowego w tym mieście. Orzekała wtedy w sprawach cywilnych. Od 1983 r. była sędzią Sądu Rejonowego w Nowym Dworze Mazowieckim orzekającą w sprawach karnych.

W 1985 r. awansowała i przeszła do IV Wydziału Karnego Sądu Wojewódzkiego w Warszawie (później Sądu Okręgowego w Warszawie). Była rzecznikiem prasowym tego sądu, miała również zajęcia ze studentami Wydziału Prawa UW. Prowadzenie trudnych, skomplikowanych spraw przyniosło jej uznanie i popularność – zdobyła nagrodę Złotego Paragrafu, Kryształowe Zwierciadło, zajęła II miejsce w plebiscycie Warszawiak Roku, a w 2001 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W sądzie warszawskim orzekała m.in. w sprawach tzw. strzelaniny w hotelu George, „gangu Rympałka”, domniemanych zabójców studenta Wojciecha Króla, mordującego starsze kobiety „wampira z Ochoty”. Proces w sprawie FOZZ musiał być rozpoczęty ponownie, gdy odeszła ze składu sędziowskiego zostając Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym.

Po odwołaniu z ministerialnej funkcji wróciła do orzekania w sprawach karnych.

Trzy lata temu przeszła w stan spoczynku.

Zdjęcie: Autor (ka?): Ja Fryta, Wikimedia Commons

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze