Zosia Sanejko: Nie da się walczyć z bandytą gałązką oliwną

0
(0)

Rozgorzała dyskusja na temat kandydowania ministra Berka do Trybunału Konstytucyjnego.
Że to polityk, że „kpina z tych co walczyli o niezawisłość”… itd.

Po pierwsze sprawdziłam, pan Berek nie należy i nigdy nie należał do żadnej partii, nie był i nie jest posłem ani europosłem, ani senatorem. Przez większość swojego życia zawodowego pełnił funkcje urzędnicze. A w obecnym rządzie był ministrem, któremu nie podlegał żaden resort, jego funkcja też miała charakter „porządkowy”, raczej urzędniczy. Zapewne jak każdy myślący człowiek ma poglądy polityczne. Zapewne demokratyczne. Czy to go czyni politykiem? Nie wiem.

Z jakichś powodów Premier Tusk podjął trudną zapewne dla siebie decyzję skutkującą utratą z rządu osoby skutecznej i mu w tym rządzie bardzo potrzebnej. Wiedział też, że nie wszystkim się ta decyzja spodoba. Wierzę zatem, że oznacza to iż obecność pana ministra Berka w Trybunale ma pozwolić na realizację jakiegoś planu B i skutkować uporządkowaniem tego zawstydzającego chaosu w tej instytucji.

Czy nie tego się domagamy?

Ja też walczyłam o niezawisłość sądów i nie czuję się tą decyzją okpiona, ani wykiwana. Czuję natomiast złość, gdy widzę, że w TK już zbyt długo trwa sytuacja patowa i przez to Trybunał wciąż nie służy państwu. Jeśli zatem zmianie tej sytuacji posłuży realizacja planu premiera to tak, czekam na to!

Szanuję zdanie prawników takich jak profesorowie Zoll czy Matczak, wedle których zasiadać w TK powinny tylko osoby, które jakiekolwiek funkcje sprawowały nie bezpośrednio przed nominacją. To generalnie słuszna idea.

Z tym, że reguły gry, które sprawdzają się w czasie pokoju, czasami zmieniają się w czasie wojny. A chyba wszyscy widzimy, że ta wojna już tu jest, widzimy już jasno komu ma służyć to rozwalenie państwa od środka, które zafundował nam PiS. Jasne światło na to, komu służą wskazuje miejsce, w którym się schronił pisowski wiceminister sprawiedliwości.

I dlatego w obecnej sytuacji prawnicy nie zawsze mają rację.

To trochę tak, jakby pytać księdza na polu walki czy żołnierzowi wolno strzelać do wroga. Oczywiście, zgodnie z głoszonymi wartościami odpowie „nie zabijaj”. I ma rację, właśnie tak powinien odpowiedzieć. Ale żołnierz musi się bronić, gdy walczy o życie swoje, swoich bliskich i o wolność Ojczyzny.

Pojmijmy wreszcie, że teraz to już nie jest walka tylko polityczna, mamy do czynienia ze śmiertelnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski. A pisowscy uciekinierzy pokazują wyraźnie, kto ich wspiera i komu służą. Konfa i Braun też nie ukrywają, że w naszych wrogach widzą swoich przyjaciół.

To jest wojna. Niestety!

Dlatego sparafrazuję powiedzenie „inter arma silent Musae” i powiem: „kiedy latają drony i wybuchają rakiety nawet prawnicy muszą posłuchać generałów”. Nie stać nas, aby wciąż czekać.

Ktoś świetnie napisał, że nie da się walczyć z bandytą gałązką oliwną.
Zacytuję zatem wiecznie aktualnego Młynarskiego:

„W borze zaś szumi morał
Że kto człekiem złym, człekiem złym
Nóż mu jeden wystarczy, a
Uczciwemu potrzebna dwa, potrzebne dwa”…

Zosia Sanejko

Autorka opublikowała wcześniej ten komentarz na swoim profilu FB

Tytuł od redakcji MK

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów