Prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, przypomniała na swoim profilu na Facebooku sprawę rozstrzyganą przez Trybunał przed dekadą, w której kilkoro sędziów TK w swoich zdaniach odrębnych „wyraźnie ostrzega przed rozciąganiem kognicji TK na uchwały abstrakcyjne SN. Ostrzeżenie okazało się trafne, o czym przekonuje wczorajsze orzeczenie TK”.
Dla ułatwienia udostępniamy wyrok i zdania odrębne (całość, a w szczególności obszerne uzasadnienie można przeczytać tutaj)
81/8A/2010
| WYROK |
|
z dnia 27 października 2010 r.
|
| Sygn. akt K 10/08 * |
|
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ |
Trybunał Konstytucyjny w składzie:
| Bohdan Zdziennicki – przewodniczący | ||
| Stanisław Biernat | ||
| Zbigniew Cieślak | ||
| Maria Gintowt-Jankowicz – sprawozdawca | ||
| Mirosław Granat | ||
| Marian Grzybowski | ||
| Wojciech Hermeliński | ||
| Adam Jamróz | ||
| Marek Kotlinowski | ||
| Teresa Liszcz | ||
| Ewa Łętowska | ||
| Marek Mazurkiewicz | ||
| Andrzej Rzepliński | ||
| Mirosław Wyrzykowski, | ||
|
||
po rozpoznaniu, z udziałem wnioskodawcy oraz Sejmu i Prokuratora Generalnego, na rozprawie w dniach 30 czerwca i 27 października 2010 r., wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie zgodności:
art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.):
a) w zakresie, w jakim w pojęciu wniosku oczywiście bezzasadnego o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej mieści wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego, który orzekając w sprawach karnych pod rządami Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z dnia 22 lipca 1952 r. (Dz. U. Nr 33, poz. 232, ze zm.), stosował retroaktywne przepisy karne rangi ustawowej, z art. 7, art. 10 i art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 7 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284) i z art. 15 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167),
b) rozumianego w ten sposób, że oczywista bezzasadność wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej obejmuje kwestie wymagające zasadniczej wykładni ustawy, z zasadą określoności przepisów prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,
orzeka:
Art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 i Nr 154, poz. 1787, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271, Nr 213, poz. 1802 i Nr 240, poz. 2052, z 2003 r. Nr 188, poz. 1838 i Nr 228, poz. 2256, z 2004 r. Nr 34, poz. 304, Nr 130, poz. 1376, Nr 185, poz. 1907 i Nr 273, poz. 2702 i 2703, z 2005 r. Nr 13, poz. 98, Nr 131, poz. 1102, Nr 167, poz. 1398, Nr 169, poz. 1410, 1413 i 1417, Nr 178, poz. 1479 i Nr 249, poz. 2104, z 2006 r. Nr 144, poz. 1044 i Nr 218, poz. 1592, z 2007 r. Nr 25, poz. 162, Nr 64, poz. 433, Nr 73, poz. 484, Nr 99, poz. 664, Nr 112, poz. 766, Nr 136, poz. 959, Nr 138, poz. 976, Nr 204, poz. 1482 i Nr 230, poz. 1698, z 2008 r. Nr 223, poz. 1457, Nr 228, poz. 1507 i Nr 234, poz. 1571 oraz z 2009 r. Nr 1, poz. 4, Nr 9, poz. 57, Nr 26, poz. 156 i 157, Nr 56, poz. 459, Nr 157, poz. 1241, Nr 178, poz. 1375, Nr 219, poz. 1706 i Nr 223, poz. 1777), rozumiany w ten sposób, że „oczywista bezzasadność wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej” obejmuje także zagadnienie wymagające zasadniczej wykładni ustawy:
a) jest niezgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,
b) nie jest niezgodny z art. 7, art. 10 i art. 42 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 7 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 2 (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.) i z art. 15 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, otwartego do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167).
Zdanie odrębne
Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne do wyroku z 27 października 2010 r., sygn. K 10/08.
1. Uważam, że w niniejszej sprawie nie było podstaw do podjęcia merytorycznego rozstrzygnięcia. Wobec tego, Trybunał powinien był wydać postanowienie o umorzeniu postępowania na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku.
Trybunał orzekł o niezgodności z art. 2 Konstytucji art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm., dalej: p.u.s.p.), który to przepis jest „rozumiany w ten sposób, że «oczywista bezzasadność wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej» obejmuje zagadnienie wymagające zasadniczej wykładni ustawy”.
Wyrok został skonstruowany jako tzw. wyrok interpretacyjny, w którym orzeka się o niezgodności art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. rozumianego w określony sposób. Uważam wyroki interpretacyjne Trybunału za dopuszczalne i pożyteczne, jednakże nie w tym przypadku.
2. Sentencja wyroku Trybunału została sformułowana w abstrakcyjny sposób i czytelnik może mieć trudności ze zrozumieniem jej treści i prawnego znaczenia. Niewątpliwie „zagadnienie wymagające zasadniczej wykładni ustawy” wyklucza „oczywistą bezzasadność”. Ponadto, Trybunał orzekł o niezgodności zaskarżonego przepisu tylko z jednym spośród kilku wzorców konstytucyjnych i z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a mianowicie z art. 2 Konstytucji z powodu naruszenia wymagania określoności przepisów prawnych. W uzasadnieniu Trybunał podkreślił przy tym, że zwrot „oczywista bezzasadność” jest zwrotem niedookreślonym, a dopuszczalność posługiwania się takimi zwrotami nie jest przez Trybunał kwestionowana. W takim stanie rzeczy zarzucanie braku określoności klauzuli generalnej czy ustawowemu zwrotowi niedookreślonemu nie jest zrozumiałe. W istocie, Trybunał zarzuca nadanie zaskarżonemu przepisowi nadmiernej określoności.
3. Należy odnotować kontrast między abstrakcyjnie sformułowaną sentencją wyroku a szczegółowym uzasadnieniem, odnoszącym się ściśle do okoliczności sprawy, która legła u podstaw wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) do Trybunału Konstytucyjnego. Formalnie przedmiotem zaskarżenia we wniosku RPO był art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. W rzeczywistości jednak wniosek był skierowany przeciwko uchwale składu 7 sędziów SN z 20 grudnia 2007 r. (sygn. akt I KZP 37/07, OSNKW nr 12/2007 r., poz. 86), dalej także: uchwała 7 sędziów SN. Głównym wątkiem uzasadnieniu niniejszego wyroku Trybunału jest wykazywanie tezy, że „przepis art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. w zakwestionowanym we wniosku zakresie, odnoszącym się do pojęcia «oczywistej bezzasadności», nabrał nowych treści normatywnych na skutek podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały z 20 grudnia 2007 r.”.
Takie stanowisko i rezultaty analizy Trybunału uważam za nietrafne. Jak wynika z wyjaśnień przedstawiciela RPO na pierwszej rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym, wystąpienie z wnioskiem do Trybunału było spowodowane tym, że Rzecznik nie zgadzał się z treścią uchwały 7 sędziów SN. Zakwestionowanie tej uchwały przed samym Sądem Najwyższym w trybie art. 16 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2001 r. Nr 14, poz. 147, dalej: ustawa o RPO) okazało się natomiast niemożliwe. W tym trybie Rzecznik może bowiem zwrócić się z wnioskiem do Sądu Najwyższego o „wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości w praktyce lub których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie”. Zdaniem Rzecznika, wątpliwości w praktyce lub rozbieżności w orzecznictwie mogłyby uzasadniać wniosek do SN wówczas, gdyby wystąpiły już po podjęciu wspomnianej uchwały 7 sędziów SN.
Tymczasem, po wydaniu omawianej uchwały 7 sędziów SN, prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej zaprzestali kierowania nowych wniosków do sądów powszechnych i do SN o zezwolenie na pociągniecie sędziów do odpowiedzialności karnej, jak również zaskarżania zarządzeń prezesów sądów czy postanowień sądów dyscyplinarnych. Wynika to z przytoczonego w uzasadnieniu wyroku pisma Dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu – Zastępcy Prokuratora Generalnego do Trybunału Konstytucyjnego, sygn. akt Ko 73/09 z 21 lipca 2010 r. Uważam, że praktyka taka opierała się na nieprawidłowej interpretacji skutków uchwały 7 sędziów SN, o czym piszę niżej. Brak nowych wniosków składanych do sądów oraz zaskarżania postanowień sądów dyscyplinarnych czy zarządzeń prezesów sądów uniemożliwił ustalenie, jak by się przedstawiała późniejsza praktyka i orzecznictwo sądowe.
W takim stanie rzeczy mogą budzić wątpliwości stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu wyroku, mające uzasadnić tezę o nadaniu nowej „treści normatywnej” zaskarżonemu przepisowi, a tym samym kognicji Trybunału do rozpoznania sprawy. Stwierdzenia są zresztą różne i się nie pokrywają. Najpierw przytacza Trybunał znany z wcześniejszej judykatury pogląd, że „jeżeli określony sposób rozumienia przepisu ustawy utrwalił się już w sposób oczywisty, a zwłaszcza jeśli znalazł jednoznaczny i autorytatywny wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego bądź Naczelnego Sądu Administracyjnego, to należy uznać, że przepis ten – w praktyce swego stosowania – nabrał takiej właśnie treści, jaką odnalazły w nim najwyższe instancje sądowe naszego kraju”. Następnie stwierdza, że: „równoznaczne z utrwaloną w sposób oczywisty praktyką stosowania przepisu jest dokonanie jego interpretacji przez „najwyższe instancje sądowe naszego kraju.” Jeszcze dalej znajduje się konstatacja, że „kwestionując utrwalone w praktyce stosowania prawa rozumienie przepisu, nie jest konieczne wykazanie jednolitości jego stosowania. Zgodnie z linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego wystarczy wykazanie, że określone rozumienie utrwaliło się przez to, że znalazło jednoznaczny i autorytatywny wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego bądź Naczelnego Sądu Administracyjnego”.
W sumie, owe różnie ujmowane w uzasadnieniu wyroku warunki stwierdzenia, że orzecznictwo sądowe zmieniło „treść normatywną” danego przepisu prawa, doprowadziły Trybunał do konkluzji, iż taki właśnie skutek wywołała omawiana uchwała 7 sędziów SN, potraktowana jako „jednoznaczny i autorytatywny wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego”, który się „utrwalił”, mimo że po podjęciu omawianej uchwały nie było dalszej praktyki stosowania art. 80 § 2b p.u.s.p. w sądownictwie powszechnym ani w Sądzie Najwyższym.
Niejednolicie ujmuje ponadto Trybunał potencjalne skutki uchwały 7 sędziów SN dla ewentualnego późniejszego orzecznictwa. Najpierw stwierdza: „Trudno (…) zakładać, że sędziowie sądów niższych instancji – w tym wypadku sądów apelacyjnych, orzekając w analogicznej sprawie, podejmą rozstrzygnięcie odmienne od przyjętego przez Sąd Najwyższy, nie licząc się ze zdaniem najwyższej instancji odwoławczej”. Później pogląd jest sformułowany bardziej kategorycznie: „Nie ulega zatem wątpliwości, że uchwała SN z 20 grudnia 2007 r., wpisana do księgi zasad prawnych w praktyce «związała» nie tylko sądy niższej instancji (w tym wypadku sądy apelacyjne) ale również inne organy państwowe. Co więcej, owo związanie mogło przejawiać się w postaci tzw. efektu mrożącego”. I wreszcie, w innym miejscu: „Interpretacja art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. dokonana przez Sąd Najwyższy została wpisana do księgi zasad prawnych co oznacza, że jest wykładnią operacyjnie powszechną, przyjmowaną przez pozostałe składy Sądu Najwyższego, a pośrednio również przez inne sądy w sprawach tożsamych rodzajowo”.
Wskazane wyżej tezy Trybunału uważam za niemające podstaw prawnych, a ponadto niemożliwe do udowodnienia. Nie da się przewidzieć, jakie byłyby skutki uchwały 7 sędziów SN i jak dalece wyznaczyłaby ona jednolitą praktykę. Po podjęciu omawianej uchwały SN takiej praktyki bowiem niemal w ogóle nie było.
Nie ma zatem wystarczających przesłanek dla przypuszczenia, że nie tylko poszczególne składy Sądu Najwyższego, lecz także sądy powszechne działające jako sądy dyscyplinarne podejmowałyby jednolite rozstrzygnięcia zgodnie z omawianą uchwałą 7 sędziów SN. Zapewne w większości przypadków tak by było, jednakże nie ma podstaw do twierdzenia, że we wszystkich. Nie byłoby zatem wykluczone wystąpienie wątpliwości w praktyce lub rozbieżności w orzecznictwie, co umożliwiłoby Rzecznikowi wystąpienie z wnioskiem na podstawie wspomnianego już art. 16 ust. 1 pkt 4 ustawy o RPO albo składowi Sądu Najwyższego przedstawienie zagadnienia prawnego na podstawie art. 62 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. Nr 240, poz. 2052). Jeśli natomiast późniejsze orzecznictwo rzeczywiście byłoby jednolite i zgodne z uchwałą 7 sędziów SN, wtedy Trybunał miałby podstawy do uznania, że normie prawnej zostało nadane określone znaczenie w wyniku utrwalonego orzecznictwa sądowego.
Należy jeszcze dodać, że uchwała 7 sędziów SN nie była w stanie oddziaływać na orzecznictwo sądów administracyjnych jako sądów dyscyplinarnych. I rzeczywiście, jak wynika z powołanego wyżej pisma Dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, już po wydaniu omawianej uchwały SN został skierowany wniosek o uchylenie immunitetu sędziowskiego do Naczelnego Sądu Administracyjnego – Sądu Dyscyplinarnego, który został rozpoznany przez ten sąd.
Uważam zatem, że uchwała 7 sędziów SN była aktem stosowania prawa i nie ma jak dotąd wystarczających dowodów na poparcie tezy, że ukształtowała w nowy sposób treść art. 80 § 2b. zdanie pierwsze p.u.s.p., co uzasadniałoby dopuszczalność kontroli Trybunału Konstytucyjnego.
4. Wyrażam ponadto wątpliwości do stanowiska Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego związku, jaki zachodzi między uchwałą 7 sędziów SN a treścią art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. Trybunał podkreśla w uzasadnieniu wyroku istnienie tego związku, wskazując, że omawiana uchwała SN została wydana w stadium postępowania, w którym decyduje się o przyjęciu wniosku o zezwolenie na pociągniecie sędziego do odpowiedzialności karnej; Trybunał używa tu pojęcia „przedsądu”.
Mam w tej sprawie inne zdanie. Treść uchwały 7 sędziów SN wskazuje, że zawiera ona wykładnię przepisów określających konsekwencje retroaktywnego działania dekretu o stanie wojennym z 1981 r. Wynika to z sentencji tej uchwały, w której nie ma odwołania do art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. ani do przesłanki „oczywistej bezzasadności”. Dodatkowo, w uzasadnieniu uchwały stwierdza się: „Pojęcie «oczywistej bezzasadności» jest adekwatne w ramach podejmowania decyzji w konkretnej sprawie, natomiast pytanie o «oczywistość» istnienia lub nieistnienia obowiązku po stronie sądu orzekającego w sprawach karnych z dekretu o stanie wojennym jest pewnym superfluum, ponieważ istotą sprawy jest to, jaki był ówczesny stan prawny, niezależnie od tego, czy interpretujący ówczesne przepisy rangi ustawowej i konstytucyjnej uważa konkluzję w tej kwestii za oczywistą, czy też dochodzi do niej w drodze złożonej analizy tekstu prawnego”.
Związek treści uchwały 7 sędziów SN z zaskarżonym przepisem p.u.s.p. ma zatem charakter sytuacyjny, wynikający stąd, że pytanie prawne sądu dyscyplinarnego do składu 7 sędziów SN zostało skierowane w związku z rozpoznawaniem zażalenia na zarządzenie prezesa sądu dyscyplinarnego na podstawie art. 80 § 2b zdanie drugie p.u.s.p. Równie dobrze mogło się (hipotetycznie) zdarzyć, że pytanie prawne takiej samej treści, jak to, które doprowadziło do wydania uchwały 7 sędziów SN, zostało skierowane przez sąd dyscyplinarny rozpatrujący już merytorycznie sprawę o pozbawienie sędziego immunitetu albo sąd w procesie karnym, po wyrażeniu zgody na pociągniecie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wówczas uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego, na analogicznej zasadzie, mogłaby zostać potraktowana jako wykładnia odpowiednio: art. 80 § 2c p.u.s.p. albo art. 231 § 1 i art. 189 § 2 k.k.
Zatem, jeśli chodzi o skutki procesowe omawianej uchwały SN, uważam, że nie mogła ona już wcześniej oraz nie może obecnie powodować skutków polegających na uznaniu wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej za oczywiście bezzasadny.
5. W niniejszej sprawie za najważniejszy uważam jej aspekt ogólny. Uważam, że wyrok Trybunału, do którego składam zdanie odrębne, oznacza zwrot w dotychczasowym orzecznictwie w niekorzystnym kierunku. Stanowisko Trybunału otwiera bowiem drogę do pośredniego zaskarżania do niego wszystkich uchwał Sądu Najwyższego wydanych w powiększonych składach, a zwłaszcza uchwał wpisanych do księgi zasad prawnych, jak również uchwał powiększonych składów Naczelnego Sądu Administracyjnego, niemal bezpośrednio po ich podjęciu. Gdyby tak się stało, oznaczałoby to niedopuszczalne w świetle Konstytucji, ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i dotychczasowego orzecznictwa Trybunału rozszerzenie jego kompetencji i zatarcia granic między kontrolą stanowienia i stosowania prawa. Byłoby to równie niepożądane jak pozbawianie lub ograniczanie skuteczności orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego przez Sąd Najwyższy.
6. I wreszcie ostatnia kwestia. Uzasadnienie wyroku Trybunału zawiera krytykę roli, jaką odegrała uchwała SN z 20 grudnia 2007 r. w procedurze uchylania immunitetu sędziowskiego, nie zaś treści samej uchwały. Jest to zrozumiałe ze względu na przyjętą argumentację Trybunału.
Jako autor zdania odrębnego korzystam z nieco większej swobody i uważam za możliwe wyrażenie stanowiska co do samej treści uchwały 7 sędziów SN. Uważam tę uchwałę za nieprawidłową. Nie podzielam poglądu Sądu Najwyższego, że w dniu wydania dekretu o stanie wojennym nie obowiązywała w ówczesnym porządku prawnym zasada lex retro non agit. Pomijając nawet kontrowersje co do wykładni obowiązujących wówczas przepisów Konstytucji PRL z 1952 r. oraz kodeksu karnego, należy uwzględniać okoliczność, że Polska była wówczas związana Paktem Praw Obywatelskim i Politycznych, ratyfikowanym w 1977 r. Zasadę zakazu działania prawa wstecz wprowadzał art. 15 Paktu. Sędziowie nie byli zatem zwolnieni z obowiązku przestrzegania tej zasady. Innym zagadnieniem jest, czy naruszenie zakazu retroakcji ma powodować pozbawianie sędziów immunitetu i ich odpowiedzialność karną. Kwestie te powinny być rozstrzygane indywidualnie w poszczególnych postępowaniach dyscyplinarnych i karnych, z uwzględnieniem przesłanek odpowiedzialności karnej i oceny stanów faktycznych.
Uważam za stosowne przedstawienie mojej oceny uchwały 7 sędziów SN, ponieważ nie chciałbym, aby niniejsze zdanie odrębne mogło zostać odczytane jako argument przeciwko odstąpieniu od zawartego w niej poglądu prawnego albo przeciwko wszczynaniu postępowań dyscyplinarnych.
Zdanie odrębne
1. Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne do całego wyroku. Nie podzielam stanowiska Trybunału Konstytucyjnego zarówno co do sentencji wyroku, jak i jego uzasadnienia. Uważam, że postępowanie w sprawie przywołanej wyżej winno być umorzone. Przedmiotem wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich, inicjującego postępowanie w tej sprawie nie jest bowiem, wbrew formalnemu brzmieniu petitum tego wniosku, art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.; dalej: ustawa), lecz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2007 r. (sygn. akt I KZP 37/07; dalej: uchwała).
Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do badania zgodności z Konstytucją Uchwał Sądu Najwyższego; nie podlegają one kognicji Trybunału.
2. Tego, że przedmiotem zaskarżenia we wniosku Rzecznika jest uchwała SN, a nie przepis art. 80 § 2b ustawy, dowodzą, w myśl zasady falsa demonstratio non nocet, argumenty zaskarżenia wniosku odnoszące się do uchwały. Rzecznik kwestionuje przyjętą w uchwale wykładnię przepisów, odnoszącą się do orzekania przez sądy karne w sprawach o przestępstwa z dekretu Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, wskazując, że konsekwencje tej uchwały prowadzą do uniewinnienia sędziów oskarżonych o skazywanie oskarżonych o przestępstwa ze wspomnianego dekretu, z naruszeniem zasady lex retro non agit. Rzecznik stwierdza np.: „rozumienie przepisów przyjęte przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 20.12.2007 r. pozostaje nie tylko w kolizji z przedstawioną linią orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, a także z prezentowanymi poglądami doktryny, ale również z linią orzecznictwa zaprezentowaną przez Sąd Najwyższy w latach 90-tych, określaną mianem «orzecznictwa rehabilitacyjnego SN». Sąd Najwyższy w wyrokach wydawanych w latach 90-tych zmieniał uprzednio wydane na podstawie dekretu o stanie wojennym wyroki skazujące za czyny popełnione w dniu 13.12.1981 r. i uniewinniał oskarżonych”.
Sentencja wyroku Trybunału przejmuje rozumowanie Rzecznika, który krytykując przyjętą w uchwale interpretację problemu związanego z orzekaniem na podstawie dekretu o stanie wojennym, uważa, że rzutuje to na konsekwencje rozumienia art. 80 § 2b ustawy, ponieważ formalne zaskarżenie uchwały byłoby w sposób oczywisty bezskuteczne.
Sąd Najwyższy w składzie powiększonym, w omawianej uchwale, rozstrzygnął zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, które brzmi następująco: „Czy oczywiste jest, że na gruncie postanowień Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (Dz. U. z 1976 r. Nr 7, poz. 36 ze zm.), zawartych w szczególności w art. 8 ust. 2 i 3, art. 30 ust. 1 pkt 3 i 8 oraz art. 62, przy jednoczesnym braku regulacji niektórych podstawowych zasad prawnych, sąd rozpoznający sprawę o przestępstwo określone w dekrecie z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz. U. Nr 29, poz. 154 ze zm.) był zwolniony z obowiązku respektowania,
1) daty wskazanej w organie promulgacyjnym (14 grudnia 1981 r.) jako dnia «prawnego ogłoszenia» tego dekretu w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 30 grudnia 1950 r. o wydawaniu Dziennika Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej i Dziennika Urzędowego Rzeczypospolitej Polskiej «Monitor Polski» (Dz.U. Nr 58, poz. 524 ze zm.),
Wobec tak postawionego zagadnienia SN podjął następującą uchwałę, wpisaną do księgi zasad prawnych: „Ze względu na niezamieszczenie w Konstytucji PRL z 1952 r. zakazu tworzenia przepisów karnych z mocą wsteczną (zasady lex retro non agit) oraz brak mechanizmu prawnego umożliwiającego uruchamianie kontroli zgodności przepisów rangi ustawowej z Konstytucją lub z prawem międzynarodowym, a także ze względu na brak regulacji określającej miejsce umów międzynarodowych w krajowym porządku prawnym, sądy orzekające w sprawach karnych o przestępstwa z dekretu Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz. U. Nr 29, poz. 154) nie były zwolnione z obowiązku stosowania retroaktywnych przepisów karnych rangi ustawowej”.
Trybunał w swoim wyroku nie wziął pod uwagę, że omawiana uchwała z 20 grudnia 2007 r., podjęta w wyniku pytania, jakie skierował Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny w trybie art. 441 kodeksu postępowania karnego, była odpowiedzią na wątpliwości związane z wykładnią stosownych przepisów Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (Dz. U. z 1976 r. Nr 7, poz. 36, ze zm.), dekretu z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz. U. Nr 29, poz. 154, ze zm.) oraz ustawy z dnia 30 grudnia 1950 r. o wydawaniu Dziennika Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej i Dziennika Urzędowego Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” (Dz. U. Nr 58, poz. 524, ze zm.).
Wynika to z samej uchwały, a także z pisma Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2010 r., w którym wyjaśnia on: „tak zakreślony normatywnie przedmiot pytania prawnego, jak również sama jego redakcja nie dają podstaw do przyjęcia, że intencją sądu pytającego, a tym samym sądu udzielającego odpowiedzi było dokonanie wykładni pojęcia «oczywista bezzasadność wniosku» w rozumieniu art. 80 § 2b u.s.p. Podkreślił to zresztą Sąd Najwyższy udzielający odpowiedzi, w ocenie którego «pojęcie oczywistej bezzasadności jest adekwatne w ramach podejmowania decyzji w konkretnej sprawie», natomiast pytanie o «oczywistość» istnienia lub nieistnienia obowiązku po stronie sądu orzekającego w sprawach karnych z dekretu o stanie wojennym jest pewnym superfluum, ponieważ istotą sprawy jest to, jaki był ówczesny stan prawny, niezależnie od tego, czy interpretujący ówczesne przepisy rangi ustawowej i konstytucyjnej uważa konkluzję w tej kwestii za oczywistą, czy też dochodzi do niej w drodze złożonej analizy tekstu prawnego”.
3. Podążając tropem uzasadnienia Rzecznika, Trybunał opiera swoją argumentację na twierdzeniu, że uchwała SN z 20 grudnia 2007 r. „nadała nową treść normatywną” art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy, „definiując w zakwestionowanym zakresie oczywistą bezzasadność każdego potencjalnego wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej – uchylenia immunitetu”. Tak argumentując, Trybunał konkluduje: „nie ulega wątpliwości, że zakwestionowany zakres normatywny art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. podlega ocenie z perspektywy dochowania standardów dotyczących stosowania klauzul generalnych i zwrotów niedookreślonych – zasady określoności przepisów prawa (art. 2 Konstytucji)”.
Uważam, że twierdzenie Trybunału o nadaniu nowej treści normatywnej art. 80 § 2b zdanie pierwsze przez uchwałę jest pozbawione podstaw. Z uzasadnienia wyroku Trybunału (pkt 5) wynikałoby również, że Trybunał podważa uchwałę SN, podkreślając, że prowadzi ona do „ukonkretnienia” klauzuli generalnej „oczywistej bezzasadności” zawartej w zaskarżonym przepisie ustawy, gdy tymczasem „konkretyzacja” pojęcia „oczywista bezzasadność” powinna nastąpić każdorazowo „indywidualnie w procesie stosowania prawa”. Stwierdzając tak, Trybunał podważa w gruncie rzeczy istotę uchwał SN, które z natury rzeczy muszą, poprzez swoją wykładnię „przybliżać” rozumienie klauzul generalnych. Nie zastępują jednak ich stosowania w poszczególnych przypadkach. Nie oznacza to również uzupełniania treści normatywnych przepisów, w tym przypadku zaskarżonego przepisu art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy, chociaż charakter wykładni SN w takim przypadku wykracza, co jest oczywiste, poza wykładnię w konkretnej sprawie. Nawet jednak, gdyby przyjąć, że jest to wykładnia „paranormotwórcza” nie można mówić o uzupełnianiu treści normatywnych zaskarżonego przepisu, a na takiej argumentacji opiera się w konsekwencji sentencja wyroku, mająca zresztą charakter wyroku interpretacyjnego, co jest, moim zdaniem, niedopuszczalne.
Wyrok, w swojej sentencji i uzasadnieniu wskazuje, moim zdaniem, że Trybunał, będąc sądem prawa, wkracza w kompetencje Sądu Najwyższego i wymiaru sprawiedliwości.
4. Wyrok Trybunału w swoich skutkach potwierdza powyższe uwagi. W sentencji swojej Trybunał proponuje własną interpretację art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy, twierdząc, że w wyniku uchwały SN zaskarżony przepis nabrał nowych treści normatywnych. Jednak nawet gdyby tak było w konsekwencji uchwały SN, widać wyraźnie, że sentencja wyroku nie zmienia niczego w zaskarżonym przepisie, lecz jest skierowana przeciwko uchwale SN, której Trybunał z oczywistych względów uchylić nie może.
Zdanie odrębne
Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne do wyroku z 27 października 2010 r. w sprawie o sygn. K 10/08.
1. Art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, ze zm.) jest zgodny z art. 2, art. 7, art. 10 i art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz z art. 7 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284) i z art. 15 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167).
2. Postępowanie w sprawie kontroli konstytucyjności art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. powinno być umorzone z uwagi na niedopuszczalność orzekania.
1. Zaskarżony art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. przewiduje, że jeżeli wniosek o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie odpowiada warunkom formalnym pisma procesowego określonym w kodeksie postępowania karnego lub jest oczywiście bezzasadny, wówczas prezes sądu dyscyplinarnego odmawia jego przyjęcia. Wyrok, do którego składam zdanie odrębne, stwierdza niekonstytucyjność zaskarżonego przepisu z art. 2 Konstytucji, gdy jest on „rozumiany w taki sposób, że «oczywista bezzasadność wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej» obejmuje kwestie wymagające zasadniczej wykładni ustawy” (użyto tu formuły wyroku interpretacyjnego).
2. Zaskarżony przepis zawiera w sobie normę kompetencyjną: jest adresowany do prezesa sądu dyscyplinarnego, dając mu uprawnienie do odmowy przyjęcia wniosku o uchylenie immunitetu, jeżeli wniosek nie odpowiada wymogom formalnym oraz (co istotne dla niniejszej sytuacji) jeżeli wniosek jest oczywiście bezzasadny. Przepis ten zarazem do decyzji prezesa sądu dyscyplinarnego pozostawia ocenę (subsumpcja in concreto) kwestii bezzasadności.
3. Zarówno wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i wyrok TK mają u swej genezy to, że w jednej, głośnej, krytycznie w piśmiennictwie ocenianej sprawie, doszło do odmowy przyjęcia – jako oczywiście bezzasadnego – wniosku o uchylenie immunitetu dla sędziego orzekającego w sprawach karnych, na podstawie retroaktywnego dekretu o stanie wojennym. Że tak było, świadczą o tym pierwotne i zmodyfikowane ujęcie wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich oraz uzasadnienie, jakie tam podano, a także rozumowanie przyjęte przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku, do którego zgłaszam niniejsze zdanie odrębne. Wszędzie bowiem (pierwotny i zmodyfikowany wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, uzasadnienie wyroku TK) osią rozważań jest kwestia treści i znaczenia uchwały SN z 20 grudnia 2007 r. o sygn. akt I KZP 37/07 (por. zwłaszcza rozważania TK na temat przedmiotu kontroli i tytulatura uzasadnienia). Do wydania uchwały doszło, gdy sąd dyscyplinarny (sąd immunitetowy) działający w trybie zażalenia prokuratora na odmowę przyjęcia wniosku, wydaną przez I Prezesa SN na podstawie art. 80 § 2b zdanie 1 p.u.s.p. (zaskarżony w niniejszej sprawie), zwrócił się do składu powiększonego SN, mając wątpliwość, czy pojęcie „oczywistej bezzasadności” wskazane w art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p. mieści w sobie wnioski o uchylenie immunitetu sędziemu orzekającemu w stanie wojennym na podstawie dekretu o stanie wojennym, wydanego z naruszeniem zasady nieretroaktywności. SN uchwałą z 20 grudnia 2007 r., sygn. akt I KZP 37/07 (wpisana do księgi zasad prawnych), uznał, że taka sytuacja mieści się w pojęciu oczywistej bezzasadności. To stanowisko przyjął też sąd dyscyplinarny, oddalając zażalenie, co zamknęło postępowanie w konkretnej sprawie immunitetowej. Odpowiedź na pytanie, podniesiona do rangi wpisanej zasady, pozostała w obrocie prawnym.
4. Trybunał uznaje niekonstytucyjność (art. 2 Konstytucji, niedookreśloność przepisu) zgłaszania wątpliwości wymagających zasadniczej wykładni prawa na tle art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p., jako że przepis ten dotyczy wniosków „oczywiście bezzasadnych”. Jednocześnie uzasadnienie wyroku podejmuje wysiłek zbudowania związku między zakwestionowanym przepisem a treścią uchwały SN o sygn. akt I KZP 37/07.
5. Z rozumowaniem Trybunału się nie zgadzam. Adresatem zaskarżonego przepisu jest prezes sądu przyjmującego wniosek immunitetowy, i to on ma zakwalifikować wniosek jako „oczywiście bezzasadny”, oceniając konkretną, przedstawioną we wniosku sytuację. To właśnie I Prezes SN uczynił, uznając konkretny wniosek za oczywiście bezzasadny. Jego decyzję (i ocenę) za trafną uznał sąd rozpatrujący zażalenie. Oba akty są aktami stosowania prawa. Rozpatrzeniu zażalenia towarzyszyło – jako swoista kwestia wpadkowa – zadanie pytania składowi powiększonemu co do kwestii, czy okoliczności wskazane we wniosku rzeczywiście uzasadniają kwalifikację „oczywistej bezzasadności”. Na to pytanie (zadane na innej prawnej podstawie niż zaskarżony w niniejszej sprawie przepis) skład powiększony, wykonując funkcje nadzoru judykacyjnego, odpowiedział twierdząco, uogólniając zarazem odpowiedź przez uczynienie jej wiążącą dla wszystkich składów SN (wpis do księgi zasad prawnych). Na tle uchwały SN, sygn. akt I KZP 37/07, za „oczywiście bezzasadne” uznano en bloc wnioski IPN o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego stosującego (przy orzekaniu w sprawach karnych) retroaktywny dekret o stanie wojennym. Nie chodzi tu jednak o wykładnię zaskarżonego przepisu, ale o rozstrzygnięcie kwalifikacji konkretnej grupy sytuacji poprzez subsumpcję stanu faktycznego jako sytuacji odpowiadających „oczywistej bezzasadności”. Moim zdaniem, ujawnianym zresztą i wcześniej w innych orzeczeniach (por. postanowienie pełnego składu TK z 7 maja 2008 r., sygn. SK 14/06, OTK ZU nr 4/A/2008, poz. 66), wypadki subsumpcji, jako związane z konkretnym stosowaniem prawa, w ogóle nie podlegają kognicji kontrolnej Trybunału Konstytucyjnego.
6. Subsumpcja należy do sfery stosowania prawa (ukonkretnianie znaczenia przepisu poprzez uwzględnianie stanu faktycznego, któremu nadaje się prawną relewancję), nie zaś odczytywania znaczenia jego tekstu in abstracto. Uchwały SN ujednolicające praktykę mogą dotyczyć zarówno interpretacji prawa, jak i przesądzać (w celu ujednolicenia praktyki stosowania prawa) o subsumpcji na przyszłość jakichś sytuacji. Wątpliwe jest jednak, czy „uchwały subsumcyjne”, do których należy uchwała SN o sygn. akt I KZP 37/07, mogą być traktowane jako przedmiot kontroli TK, w oparciu o tezę o dopuszczalności kontroli konstytucyjności przepisu/normy o treści ukształtowanej przez powszechną interpretację.
7. Zgadzam się z wyrokiem TK w tym znaczeniu, że jeśli ktoś ma decydować o tym, „co” jest oczywiście bezzasadne, nie może mieć w tej samej kwestii „zasadniczych wątpliwości” (inna sprawa, czy ten brak konsekwencji sam w sobie jest niekonstytucyjny). Tyle że w niniejszej sprawie decydował w sprawie kto inny (prezes sądu dyscyplinarnego), a wątpliwości miał kto inny (sprawdzający jego decyzję sąd dyscyplinarny). Innym zupełnie zagadnieniem jest merytoryczna nietrafność obu decyzji subsumpcyjnych (o czym na końcu mego votum).
8. Wniosek (a za nim wyrok Trybunału) wadliwie wskazuje na związek między przedmiotem kontroli (art. 80 § 2b zdanie pierwsze p.u.s.p.) i okolicznościami mającymi przesądzać o zarzutach niekonstytucyjności. Działanie prezesa sądu, podjęte na podstawie zaskarżonego przepisu było (nawet jeśli nietrafne) aktem stosowania prawa, nieobjętym co do zasady kontrolą konstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny. Podobnie ma się sprawa z uchwałą SN podejmowaną jako efekt swoistego wpadkowego postępowania w ramach postępowania immunitetowego.
9. Uzasadnienie wyroku, do którego składam zdanie odrębne, utożsamia nadto ze sobą dwie odrębne sytuacje: skutek stałej, powszechnej, powtarzalnej interpretacji, co – zgodnie z acquis constitutionnel – może prowadzić do nadania tekstowi sensu podlegającego kontroli konstytucyjności oraz subsumpcję, co należałoby starannie rozgraniczać. Trybunał Konstytucyjny w wyroku, do którego składam zadanie odrębne, utożsamia natomiast interpretację i subsumcję. Czyni to zaś w ten sposób, że acquis Trybunału Konstytucyjnego, dotyczące interpretacji (w kwestii, w jakiej dopuszcza ono kontrolę konstytucyjności przepisu w brzmieniu ustalonym przez stałą, powszechną, powtarzalną interpretację) odnosi do wypadków subsumpcji po to, aby jednak dokonać kontroli konstytucyjności tam, gdzie treść wniosku wskazuje na brak ku temu przesłanek.
10. W ogólności zresztą w sytuacjach, gdy ustawodawca powierza organom stosującym prawo orzekanie przy wykorzystaniu zwrotu niedookreślonego (tak jak to ma miejsce w sytuacji „oczywistej bezzasadności” na tle zaskarżonego przepisu p.u.s.p.), sąd dokonuje nie interpretacji, lecz subsumpcji. Sąd nie ma bowiem potrzeby abstrakcyjnej interpretacji przepisu (tekstu), lecz dokonuje od razu oceny (podciągnięcia) konkretnej sytuacji, kwalifikując ją jako wypełnienie znamion zwrotu niedookreślonego. Jest to celowy zabieg ustawodawczy, ponieważ chodzi o umożliwienie organowi stosującemu prawo sytuacyjnego zorientowania oceny. Można oczywiście kwestionować po pierwsze to, czy ustawodawca trafnie wybrał sytuacje dla tego rodzaju komptetencji; po drugie zaś, czy powinien tę kompetencję dać akurat takiemu, a nie innemu organowi. Na przykład unika się dawania podobnej kompetencji organom administracji i za trafniejsze uważa się tu kierowanie jej do sądu jako organu dysponującego przymiotem bezstronności i niezawisłości, a także lepszymi gwarancjami proceduralnymi, chroniącymi przed dowolnością. W wypadku przepisu (jak art. 80 § 2b p.u.s.p.) zawierającego zwrot niedookreślony ustawodawca wręcz zakłada, że pewna sfera (objęta zwrotem nieostrym) będzie ukonkretniana ad casum, w wyniku ujawnienia, oceny i wyważenia okoliczności faktycznych przez podmioty stosujące przepis. Dlatego mniej wątpliwości budzi posługiwanie się zwrotami nieostrymi tam, gdzie ukonkretnienia (subsumcja) dokonują sądy (z wszystkimi towarzyszącymi temu procesowi gwarancjami proceduralnymi), a nie organy administracji, tym gwarancjom w swym działaniu niepoddane. Uchwała SN o sygn. akt I KZP 37/07 ograniczyła swobodę subsumpcyjną sądów na przyszłość (w zakresie stosowania art. 80 § 2b p.u.s.p.), co powoduje modyfikację zakresu stosowania tego przepisu przez sądy. Operacja myślowa dokonana przez SN w uchwale z 20 grudnia 2007 r., sygn. akt I KZP 37/07, nie opisuje desygnatów „oczywistej bezzasadności” na tle art. 80 § 2b p.u.s.p.), lecz ukonkretnia, poprzez subsumcję, określoną grupę sytuacji, podciągając je z góry, na przyszłość, pod pojęcie „oczywistej bezzasadności”, którym ten przepis operuje. Ukonkretniając taki zwrot na skutek subsumcji wskazanych sytuacji (jako wypełniających bądź niewypełniających jego znaczenie), można dokonać w efekcie rozszerzenia bądź (jak to ma miejsce w niniejszej sytuacji – w odniesieniu do art. 80 § 2b p.u.s.p.) zwężenia zakresu stosowania normy. Zabieg dokonany przez SN w uchwale o sygn. akt I KZP 37/07 nie polegał na nadaniu innego znaczenia art. 80 § 2b p.u.s.p., lecz na zwężeniu zakresu jego stosowania, poprzez przesądzenie na przyszłość wykluczenia ze swobody decyzyjnej sądów orzekających w sprawach immunitetowych możliwości dokonywania subsumcji we wskazanym zakresie.
11. Jest zupełnie innym zagadnieniem ocena – co do zasady – prawidłowości ograniczania swobody sądów (nawet gdyby to miały być tylko składy SN związane zasadą wpisaną do księgi) co do sytuacyjnej konkretyzacji zwrotu niedookreślonego poprzez związanie zasadami prawnymi typu subsumpcyjnego. Faktem jest natomiast, że w praktyce uchwałodawczej SN występują zarówno uchwały interpretujące przepisy, jak i subsumpcyjne (wobec zwrotów niedookreślonych). Oba typy uchwał są jednak niewątpliwie aktami nadzoru judykacyjnego, które, jako zasada, nie mogą stanowić przedmiotu kontroli konstytucyjności przez TK. Zresztą Trybunał Konstytucyjny nie zajmował się w niniejszej sprawie z uwagi na treść wniosku oceną zwężania (za pomocą uchwał SN wpisanych do księgi zasad prawnych) swobody subsumpcyjnej sądów na tle wypełniania zwrotów niedookreślonych konkretną treścią.
12. Odwołanie się w wyroku Trybunału, jako do przyczyny dyskwalifikacji (z uwagi na sprzeczność z art. 2 Konstytucji), do pojęcia „konieczności zasadniczej wykładni ustawy” oznacza generalizację przyczyn niekonstytucyjności orzeczonej w wyroku („zagadnienie wymagające zasadniczej wykładni ustawy” – jakie zagadnienie?), idącą za daleko i niemającą jasnych konturów (która wykładnia jest zasadnicza, a która nią nie jest). Nadto wyrok (za wnioskiem) wadliwie wiąże niekonstytucyjność z zaskarżonym przepisem kompetencyjnym, dotyczącym prezesa sądu kontrolującego wstępnie wniosek o uchylenie immunitetu. Na tle wyroku, do którego składam niniejsze zdanie odrębne, skontrolowano konkretne działania sądu w sferze subsumpcji dokonywanej przez prezesa sądu immunitetowego i nadzoru judykacyjnego (uchwała SN), polegające na formułowaniu pytań i dokonywaniu (w subsumpcyjny sposób – negatywny lub pozytywny) wyjaśnienia zwrotów niedookreślonych, adresowanych do sądów stosujących prawo. Przyczyną zaś tego zabiegu był krytycyzm wobec treści zarówno konkretnej decyzji, jak i uchwały subsumpcyjnej.
– po pierwsze, prawo do niezbędnego marginesu ocennego przy korzystaniu z własnej kompetencji (która wszak zawsze może być nadużyta lub błędnie wykorzystana);
– po drugie zaś, odbiera im w ogóle prawo do jakiegokolwiek ryzyka błędu. Jeżeli bowiem jakikolwiek sąd popełni jakiś błąd co do „zasadniczej” wykładni ustawy – spowoduje to nieuchronność konstytucyjnej eliminacji kompetencji sądu (prezesa sądu) w danym zakresie – gdyby kierować się literalnym brzmieniem sentencji.
14. Kontrola konstytucyjności ma służyć oczyszczaniu systemu prawnego z norm (przepisów) niekonstytucyjnych z uwagi na hierarchiczną sprzeczność. Tego celu adresowany do SN wyrok nie spełnia. Wyrok, do którego zgłaszam zdanie odrębne, niczego z obrotu prawnego nie eliminuje. Nie służy dialogowi i współpracy sądów, obejmując pozorem kontroli konstytucyjności norm akt takiej kontroli niepodlegający. Wyrok, do którego składam zdanie odrębne nie może przynieść żadnego praktycznego skutku w sferze norm. Może oczywiście wpłynąć na praktykę. Nie doprowadzi jednak (bo nie ma ku temu ani podstaw, ani możliwości) do „derogacji” uchwały SN o sygn. akt I KZP 37/07. Nie wspominam już o poglądzie SN (uchwała SN z 17 grudnia 2009 r., sygn. akt III PZP 2/09, OSNP nr 9-10/2010, poz. 106) kwestionującym moc wiążącą wyroków interpretacyjnych Trybunału Konstytucyjnego. Nie należy nadaremno używać instrumentów nieskutecznych, ponieważ to zużywa i banalizuje instrumenty skuteczne.
15. Wyrok, do którego zgłaszam niniejsze votum, oznacza także odejście – ze skutkami na przyszłość – od dotychczasowego rozważnego orzecznictwa Trybunału, gdzie przyjmowano, że kontrolą TK nie są objęte zwroty niedookreślone, a akty ich ukonkretniania (nawet nieprawidłowe czy błędne) – pozostają w kompetencji sądów. Obecnie TK będzie musiał zbudować jakieś inne zasady w tej kwestii.
16. Nie chcę, aby moje votum separatum wobec stanowiska TK w tej sprawie uznano za wyraz aprobaty dla uchwały SN z 20 grudnia 2007 r., sygn. akt I KZP 37/07, z którą nie zgadzam się jako prawnik. Podzielam krytykę (sformułowaną przede wszystkim przez J. Zajadłę w glosie opublikowanej w „Gdańskich Studiach Prawniczych – Przegląd Orzecznictwa” z 2008 r., nr 1, s. 161), dotyczącą argumentu użytego w uchwale co do braku związania zasadą nieretroaktywności, skoro nie była ona wyrażona w Konstytucji z 1952 r. oraz braku sądownictwa konstytucyjnego jako czynnika usprawiedliwiającego brak legalności zachowań stanowiących naruszenia prawa międzynarodowego. Dodam, że uchwała SN o sygn. akt I KZP 37/07 może budzić zastrzeżenia natury proceduralnej, i to rozmaitego rodzaju: co do zasad orzekania SN jako sądu dyscyplinarnego; przekazania w tym charakterze zagadnienia prawnego w celu wywołania uchwały; wpisania do księgi zasad prawnych wyniku subsumpcji (niewiążącej przecież nota bene np. sądów apelacyjnych, też działających jako sądy dyscyplinarne). Jednakże wadliwość (nawet jaskrawa) treści uchwały nie jest usprawiedliwieniem dla „nadrabiania” wadliwości, jakiej dopuścił się SN, wątpliwym kompetencyjnie działaniem Trybunału Konstytucyjnego. Błędu nie należy korygować działaniem, które samo jest błędne.
17. Droga do rozliczeń niechlubnej przeszłości w państwie prawa wiedzie przez skrupulatne przestrzeganie procedur i standardów właściwych dla państwa prawa, stosowanie w prawidłowy, akceptowalny sposób warsztatu prawniczego i rozumowania prawniczego. W pełni podzielam to, co Trybunał Konstytucyjny powiedział w wyroku z 11 maja 2007 r., sygn. K 2/07, OTK ZU nr 5/A/2007, poz. 48: „Likwidując spuściznę po totalitarnych systemach komunistycznych, demokratyczne państwo oparte na rządach prawa musi stosować środki formalnoprawne takiego państwa. Nie może stosować żadnych innych środków, ponieważ wówczas nie byłoby lepsze od totalitarnego reżimu, który ma zostać całkowicie zlikwidowany. Demokratyczne państwo oparte na rządach prawa dysponuje wystarczającymi środkami, aby zagwarantować, że sprawiedliwości stanie się zadość, a winni zostaną ukarani. Nie może ono jednak i nie powinno zaspokajać żądzy zemsty, zamiast służyć sprawiedliwości. Musi natomiast respektować takie prawa człowieka i podstawowe swobody, jak prawo do należytego procesu, prawo do wysłuchania czy prawo do obrony, oraz stosować je także wobec tych osób, które same ich nie stosowały, gdy były u władzy”. Kierując się taką właśnie aksjologią, zajmowałam stanowisko w zdaniach odrębnych w rozstrzyganych przez Trybunał sprawach (zob. wyroki z: 24 lutego 2010 r., sygn. K 6/09, OTK ZU nr 2/A/2010, poz. 15, 14 grudnia 2009 r., sygn. K 55/07, OTK ZU nr 11/A/2009, poz. 167, 2 grudnia 2009 r., sygn. U 10/07, OTK ZU nr 11/A/2009, poz. 163, 11 maja 2007 r., sygn. K 2/07), gdzie kwestionowałam występującą w tych orzeczeniach przewagę pierwiastka aksjologicznego nad prawniczym, właściwym dla dogmatyki prawa konstytucyjnego. Czynię to także w sprawie niniejszej, z tych samych przyczyn. Nie zgadzając się merytorycznie i formalnie z uchwałą Sądu Najwyższego, sygn. akt I KZP 37/07 (którą uważam za przykład nagannego wykorzystania instrumentów dogmatyki i rozumowań prawniczych), nie uważam, aby wady tej uchwały legitymizowały Trybunał Konstytucyjny do popełniania tego samego błędu (niewłaściwe posługiwanie się dogmatyką prawniczą i rozumowaniami prawniczymi rozszerzającymi zakres działania art. 188 Konstytucji) po to, aby w uzasadnieniu wyroku TK wyrazić dezaprobatę dla uchwały SN, sygn. akt I KZP 37/07.
18. Z uwagi na przedmiot niniejszej sprawy i temperaturę ideowych oraz last but not least także politycznych sporów, jakie ją otaczają, czuję się w obowiązku – jakkolwiek nie jest to konieczne dla potrzeb niniejszego votum separatum – zasygnalizowanie mego poglądu w kwestii uchylania immunitetów sędziom orzekającym w stanie wojennym. Zasadniczo, in merito jestem zwolenniczką stosowania tu formuły Radbrucha, jednakże w całym jej wymiarze: zarówno co do kwestii bezprawności, ale także co do braku winy – ten fragment formuły jest mniej popularny w dyskursie prawniczym. Gdybym jeszcze mogła wierzyć, że uchylenie immunitetu przyniesie rzetelną, pogłębioną, wolną od uprzedzeń i jakiegokolwiek oportunizmu ocenę w poszczególnych sprawach immunitetowych, byłabym opowiadała się w podobnych sytuacjach za czystym konstrukcyjnie stanowiskiem: uchylenie immunitetu (z uwagi na występującą bezprawność) i perspektywa obiektywnego i bezstronnego osądzenia konkretnego czynu (wina). Ani jednak uchwała SN o sygn. akt I KZP 37/07, ani wyrok Trybunału Konstytucyjnego, od którego zgłaszam niniejszy głos odrębny, nie gruntują jednak we mnie przekonania, że w takim wypadku mielibyśmy w praktyce osiągnięty zrównoważony i sprawiedliwy efekt formuły Radbrucha w całej jej rozciągłości.
Zdanie odrębne
Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 października 2010 r., sygn. akt K 10/08, w całości.
Przedmiotem wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich jest zarzut niezgodnej z Konstytucją interpretacji zwrotu: wniosek „oczywiście bezzasadny” o „pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej”, użytego przez ustawodawcę w art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 10170, ze zm.), w związku z uchwałą Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2007 r. (sygn. I KZP 37/07). Rzecznik żąda ustalenia właściwej jego wykładni przez Trybunał, w toku kontroli konstytucyjności prawa. Jest to – z uwagi na konstytucyjnie określoną kognicję Trybunału Konstytucyjnego – niedopuszczalne. Postępowanie w objętym wnioskiem zakresie powinno ulec, moim zdaniem, umorzeniu na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
W mym zdaniu odrębnym nie odnoszę się do merytorycznej treści uchwały Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2007 r., na temat której wypowiedzieli się już glosatorzy. Przedmiotem mych zarzutów jest naruszenie przez Trybunał zasad postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym przy ferowaniu wyroku, do którego zgłaszam zdanie odrębne.
1. 17 października 1997 r. weszła w życie Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. W myśl zasady wyrażonej w art. 239 ust. 2 Konstytucji postępowanie w sprawie o ustalenie przez Trybunał Konstytucyjny powszechnie obowiązującej wykładni ustawy wskazanej we wniosku uprawnionego podmiotu, które zostało wszczęte, lecz nie zostało zakończone przed 17 października 1997 r. podlegało umorzeniu. Zgodnie zaś z art. 239 ust. 3 zdanie pierwsze Konstytucji z tą datą uchwały Trybunału w sprawie ustalenia wykładni ustaw utraciły moc powszechnie obowiązującą.
Zgodnie z art. 188 pkt 1 Konstytucji Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją oraz zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne i naczelne organy państwa z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami.
2. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji orzekania o zgodności z Konstytucją aktów stosowania prawa, a taki charakter ma – leżąca u podstaw wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich – uchwała Sądu Najwyższego z 20 grudnia 2007 r., zapadła w wyniku pytania prawnego skierowanego do Sądu Najwyższego w trybie art. 441 k.p.k. przez Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny. Pytanie prawne zgłoszone zostało w toku pozainstancyjnego nadzoru judykacyjnego Sądu Najwyższego realizowanego w konkretnej sprawie z inicjatywy zadającego pytanie sądu rozpoznającego środek odwoławczy. Dotyczyło ono, dokonywanej w toku procedury stosowania prawa w konkretnej, rozpoznawanej przez sąd sprawie, wykładni klauzuli „oczywistej bezzasadności wniosku”, zawartej w art. 80 § 2b zdanie pierwsze ustawy o ustroju sądów powszechnych.
3. Rzecznik – formułując zarzuty wniosku – pod adresem uchwały Sądu Najwyższego opartego na klauzuli generalnej zawartej w art. 80 § 2b ustawy, używa zwrotów : „… w zakresie, w jakim w pojęciu wniosku …. mieści się wniosek …” oraz …. „ rozumianego w ten sposób, że …”.
Jak na to zwrócił uwagę Marszałek Sejmu w swych pismach procesowych z 23 lutego 2009 r. i z 10 czerwca 2009 r., tak sformułowany zarzut niekonstytucyjności nie może być przedmiotem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Odnosi się on bowiem do konkretnego orzeczenia Sądu Najwyższego (uchwały), zarzucając temu orzeczeniu niezgodność z prawem. Tymczasem w postępowaniu przed Trybunałem bada się – jak już wspomniano – zarzuty niezgodności aktów normatywnych z Konstytucją (lub innym aktem wyższego rzędu). Stanowisko takie – przypomina Marszałek Sejmu – znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, które wyklucza możliwość oceny wykładniczych uchwał Sądu Najwyższego (por. postanowienia TK: z 21 czerwca 1999 r. sygn. Ts 56/99, OTK ZU nr 6/1999; z 12 września 2002 r. sygn. Ts 85/02, OTK ZU nr 4/B/2002, poz. 299; z 12 grudnia 2002 r., sygn. Ts 99/02, OTK ZU nr 2/B/2003, poz. 97; z 11 września 2007 r., sygn. Ts 253/06, OTK ZU nr 5/B/2007, poz. 226).