Aleksandra Antoniak-Drożdż: O rosnącej przewlekłości postępowania karnego, przyczynach i nieudolnej próbie uzdrowienia sytuacji

5
(1)

Przewlekłość postępowania karnego zarówno na etapie postępowania przygotowawczego, jak i sądowego stała się poważnym problemem wymiaru sprawiedliwości. Ostatnie lata wskazują na coraz poważniejszą skalę tego zjawiska. Z zebranych przez Stowarzyszenie Lex Super Omnia danych wynika, że liczba postępowań przygotowawczych długo-trwających wzrosła w sposób niepokojący. W przypadku spraw trwających od 6 miesięcy do 1 roku w 2018 roku było ich 13120 (w 2015 roku 6351), postępowań trwających od 1 roku do 2 lat – 3410 (w 2015 roku- 1016), postępowań trwających od 2 lat do 5 lat – 1721 ( w 2015 roku- 604), wreszcie postępowań powyżej 5 lat – 263 ( w 2015 roku -75).

Przyczyn tego zjawiska, nie można upatrywać wyłącznie w lakonicznym stwierdzeniu, że o to przewlekłość procesu karnego wynika z działań obstrukcyjnych stron postępowania, jak chcieliby tego twórcy obecnie procedowanej w sejmie nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Nie można oczywiście zaprzeczyć, że takie przypadki również mają miejsce, jednak z punktu widzenia praktyki mają charakter marginalny, a sędziowie za pomocą już istniejących w ustawie kodeks postępowania karnego instrumentów, potrafią skutecznie przeciwdziałać tego typu zachowaniom stron.

Z punktu widzenia postępowania przygotowawczego spowolnienia w dynamice procesu karnego upatrywać należy raczej w organizacji pracy prokuratury, co zapoczątkowały zmiany z 2016 roku. Brak stabilności kadrowej oraz eliminacja poprzez delegacje do prokuratur rejonowych prokuratorów z jednostek wyższego szczebla, posiadających wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu spraw trudnych i skomplikowanych, musiały w konsekwencji odbić się nie tylko na jakości prowadzonych postępowań ale również na ich sprawności i szybkości. Niedokadrowanie zwłaszcza prokuratur rejonowych i okręgowych, wynikające z przyjętej obecnie polityki delegacji, stanowi podstawowy czynnik wpływający na poważne obciążenie ilością prowadzonych spraw w przeliczeniu na jednego prokuratora. Brak efektywnego nadzoru wpływa na coraz mniejsze możliwości w zakresie merytorycznego wsparcia dla prokuratorów jednostek niższego szczebla, zwłaszcza w sprawach trudnych i skomplikowanych. Nadmiernie rozbudowany, do rozmiarów groteskowych, obowiązek informacyjny odciąga śledczych od podstawowych obowiązków na rzecz przygotowywania szczegółowych informacji i analiz dla wszystkich jednostek wyższego szczebla. Czynniki te nieuchronnie doprowadziły do znacznego wyhamowania pracy prokuratury w zakresie sprawności i dynamiki prowadzonych postępowań przygotowawczych.

Wreszcie sama procedura karna w obecnym kształcie wymaga spojrzenia na problem przewlekłości postępowania jako niewątpliwie ten, z którym należy się zmierzyć w sposób systemowy i kompleksowy. Jakkolwiek lekarstwem na powyższe problemy miała być próba wprowadzenia kilka lat temu procesu w pełni kontradyktoryjnego, jednak brak spojrzenia na praktyczne strony organizacji funkcjonowania prokuratury sprawiły, że faktycznie do szczególnego przyspieszenia postępowań nie dochodziło z różnych przyczyn.

Dlatego usprawnienie i przyspieszenie procedury karnej winno być jednym z priorytetów osób zaangażowanych w tworzenie projektów rozwiązań legislacyjnych zarówno teraz, jak i w przyszłości. W polu widzenia należy jednak mieć rozwiązania systemowe, nie zaś opierające się na wprowadzeniu kilku przepisów oraz o czym ustawodawca zdaje się zapominać uwarunkowania praktyki i organizacji instytucji, dla której rozwiązania te będą narzędziem pracy.

Równie rozpaczliwą, co nieudaną propozycję uzdrowienia sytuacji w zakresie problemu przewlekłości postępowania ma stanowić skierowany do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych ustaw. Nie wdając się w głębszą analizę projektodawca wskazuje na następujące cele przedmiotowej nowelizacji:

  • usprawnienie postępowania karnego,
  • stworzenie warunków do szybszego załatwiania spraw,
  • przeciwdziałanie możliwości obstrukcji procesowej,
  • zlikwidowanie zbędnych formalizmów,
  • zdynamizowanie rozpoznawania spraw w postępowaniu sądowym, które nie może odbywać się kosztem gwarancji procesowych stron, w szczególności oskarżonego, oraz zasady rzetelnego procesu.

Określone w ten sposób przez projektodawcę cele są tożsame z oczekiwaniami każdego prokuratora i sędziego, którzy na polu codziennej praktyki nie może nie dostrzegać problemu przewlekłości postępowania karnego. Jednak analiza proponowanych zmian i ich uzasadnienia skłania do wniosku, że cele te mają być osiągnięte przez środki pozostające w sprzeczności z aktami prawa międzynarodowego oraz Konstytucją.

Rozważania na ten temat należy zacząć od pytania, czy cel w postaci przyspieszania postępowania może uświęcać środki, które pozostają w oczywistej sprzeczności z zasadą rzetelnego procesu karnego? Na tym polu szczególne wątpliwości budzi projekt zmiany art. 117 k.p.k. poprzez dodanie art. 117 § 3a k.p.k. oraz nowe uregulowanie wprowadzone art. 378 a k.p.k.

Art. 117 § 3a k.p.k. w proponowanym przez projektodawcę brzmieniu przewiduje , że „niestawiennictwo strony, która została należycie zawiadomiona o czynności procesowej, niezależnie od jego przyczyny, nie stoi na przeszkodzie przeprowadzeniu tej czynności, jeżeli stawił się jej obrońca lub pełnomocnik. Nie dotyczy to czynności, w której udział strony jest obowiązkowy.” W uzasadnieniu czytamy, że projektowana zmiana nie powoduje uszczerbku w zakresie realizacji gwarancji procesowych, jeżeli zapewniona zostaje obecność obrońcy lub pełnomocnika, jest to bowiem fachowy przedstawiciel strony, który reprezentuje interesy zgodnie z jej wiedzą i wolą. Projektodawca idzie krok dalej przekonując, że regulacja zgodna jest nawet z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 kwietnia 2009 roku, sygn. P 22/07 oraz wskazując, że prawo do obrony osobistej przysługujące w każdym stadium postępowania, nie jest jednak nieograniczone. Nadto uzasadniając omawianą zmianę projektodawca wskazał, że „obrona prowadzona przez profesjonalnego przedstawiciela zgodnie z oczekiwaniami mandanta w możliwie najpełniejszy sposób realizuje interes procesowy oskarżonego.”

Zadziwia fakt wyrwania z kontekstu treści uzasadnienia wyroku TK z dnia 28 kwietnia 2009 roku, sygn. P 22/07 jednego zdania, które ma uzasadniać tak drastyczne ograniczenie prawa do obrony w procesie karnym, realizowane przez prawo podejrzanego/oskarżonego do osobistego udziału w czynności procesowej. Zdaje się nie zauważać projektodawca dalszej części uzasadnienia wyroku, na który się powołuje, w którym TK wskazał, że „konstytucyjne prawo do obrony należy rozumieć szeroko, jest ono bowiem nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale też elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego. Prawo to przysługuje każdemu od chwili wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego (w praktyce od chwili przedstawienia zarzutów) aż do wydania prawomocnego wyroku, obejmuje również etap postępowania wykonawczego. Prawo do obrony w procesie karnym ma wymiar materialny i formalny. Obrona materialna to możność bronienia przez oskarżonego jego interesów osobiście (np. możność odmowy składania wyjaśnień, prawo wglądu w akta i składania wniosków dowodowych). Obrona formalna to prawo do korzystania z pomocy obrońcy z wyboru lub z urzędu” (wyrok TK z 17 lutego 2004 r., sygn. SK 39/02, OTK ZU nr2/A/2004, poz. 7; por. też m.in. wyroki TK z: 6 grudnia 2004 r., sygn. SK 29/04, OTK ZU nr 11/A/2004, poz. 114 oraz 19 marca 2007 r., sygn. K 47/05, OTK ZU nr 3/A/2007, poz. 27).

W kontekście przede wszystkim realizacji prawa do obrony, projektodawca nie tylko zdaje się nie rozumieć różnicy pomiędzy prawem do obrony w znaczeniu materialnym, a prawem do obrony w znaczeniu formalnym ale stara się nas przekonać, że to fakt posiadania profesjonalnego obrońcy w pełni realizuje zasadę prawa do obrony w każdym stadium postępowania. Wskazuje zatem, że obrońca zastępuje oskarżonego, a nie go reprezentuje. Projektowana zmiana jest nie tylko sprzeczna z art. 42 ust 2 Konstytucji ale również nie spełnia wymogów fundamentalnej zasady rzetelnego procesu wyrażonej w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Pozbawienie prawa udziału w czynności procesowej podejrzanego/oskarżonego, który swoją nieobecność usprawiedliwi, przy wyłącznym spełnieniu przesłanki obecności obrońcy, stanowi poważne naruszenie prawa do obrony. Z punktu widzenia praktyki nie przyspieszy to również postępowania, bowiem będzie się wiązało z koniecznością rozpatrywania wniosków o ponowne przeprowadzenie czynności lub ich uzupełnienie.

Przeprowadzając ocenę proponowanej zmiany w polu widzenia należy mieć również to, że projektodawca dość pochopnie przyjął, że Kodeks postępowania karnego realizuje postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z dnia 9 marca 2016 roku w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym. Zdaniem strony rządowej dyrektywa ta nie wymagała wdrożenia albowiem obowiązujące przepisy Kodeksu postępowania karnego realizują jej postanowienia. Takie stanowisko projektodawcy w kontekście proponowanej zmiany poprzez dodanie art. 117 §3a k.p.k. świadczy o ignorowaniu dorobku wspólnoty w zakresie tworzenia mechanizmów pozwalających na pełną realizację idei rzetelnego procesu karnego, w tym fundamentalnego w tym zakresie prawa do obrony.

Jeszcze dalej idącym rozwiązaniem ograniczającym prawo do obrony i godzącym w ideę rzetelnego procesu jest propozycja wprowadzenia art. 378a k.p.k. Przepis ten w § 1 dopuszcza możliwości przeprowadzenia postępowania dowodowego podczas rozprawy, na której nie stawił się zawiadomiony o jej terminie oskarżony lub obrońca, nawet wówczas gdy ten usprawiedliwił należycie swoje niestawiennictwo. W dalszej części czytamy o możliwości przesłuchania świadków, którzy stawili się na rozprawie, nawet w sytuacji kiedy oskarżony nie złożył jeszcze wyjaśnień. Całość proponowanej zmiany uzależniona została od decyzji sądu, czy na przeprowadzenie takiego postępowania dowodowego pozwala szczególnie uzasadniony wypadek. Proponowany art. 378a § 3 k.p.k. przewiduje możliwość złożenia w takiej sytuacji przez oskarżonego lub obrońcę najpóźniej na kolejnym terminie rozprawy wniosku o uzupełniające przeprowadzenie dowodu, przeprowadzonego podczas jego nieobecności, ( przy czym prawo to nie przysługuje w razie nieusprawiedliwionej nieobecności), jednak niezłożenie wniosku w terminie wskazanym w § 3 powoduje, że prawo do jego złożenia wygasa i w dalszym postępowaniu nie jest dopuszczalne podnoszenie zarzutu naruszenia gwarancji procesowych , w tym prawa do obrony. Omawiany przepis należy odnieść do § 5 proponowanej zmiany, który zastrzega, że we wniosku o uzupełniające przeprowadzenie dowodu oskarżony lub obrońca ma obowiązek wykazania, że sposób przeprowadzenia dowodu podczas jego nieobecności naruszał gwarancje procesowe, w szczególności prawo do obrony. W razie natomiast uwzględnienia takiego wniosku zgodnie z § 6 proponowanej zmiany, sąd przeprowadza dowód uzupełniająco, jedynie w takim zakresie w jakim wykazano naruszenie gwarancji procesowych, w szczególności prawa do obrony.

Wadliwość proponowanych w art. 378 a k.p.k. rozwiązań jest nie tylko oczywista ale również nie sposób pogodzić jej z zasadą rzetelnego procesu karnego. Unaocznia również fakt, że przygotowane rozwiązanie w sposób oczywisty narusza prawo do obrony, a konsekwencje wprowadzenia tej regulacji będą powodowały wydłużenie postępowań, a nie ich przyspieszenie, nie wspominając już o skutkach w postaci procesów przed ETPCz. Jakie wady zawiera omawiany przepis? Otóż już w § 1 projektodawca chce pozbawić prawa udziału w postępowaniu dowodowym oskarżonego lub obrońcę, którzy usprawiedliwią swoją nieobecność. Powyższe stoi w oczywistej sprzeczności z konstytucyjnym prawem udziału w rozprawie. Zapoznając się z treścią uzasadnienia projektowanej zmiany nie sposób odnieść wrażenia, że sam jej pomysłodawca nie do końca rozumie co oznacza gwarancja praw procesowych. Czytamy bowiem „W ocenie projektodawcy nie budzi wątpliwości, że w razie usprawiedliwionego niestawiennictwa na rozprawie uprawnionych osób nie można jej dalej kontynuować i powinna ona ulec przerwaniu lub odroczeniu. Nie znaczy to jednak, by można było wykluczyć w takim przypadku jedynie przeprowadzenie dowodów, zwłaszcza przesłuchując osoby, które stawiły się na rozprawę.(…) Nie jest to zatem prowadzenie rozprawy pod nieobecność strony lub przedstawiciela, a przeprowadzenie dowodu i to fakultatywnie – w szczególnie uzasadnionych wypadkach, jeżeli sąd uzna taką potrzebę”.

Niezrozumiałe jest stwierdzenie, że rozprawa winna być przerwana lub odroczona, jednak postępowanie dowodowe może być prowadzone. Czy w tej sytuacji należy rozumieć, że projektodawca nie uznaje postępowania dowodowego za integralna część toczącej się rozprawy? Wyżej cytowana treść uzasadnienia jest nie tylko niezrozumiała ale z punktu widzenia podstawowej, żeby nie użyć sformułowania akademickiej wiedzy prawniczej, kompromitująca autora. Nie wskazuje projektodawca również co należy uznać za szczególnie uzasadniony wypadek, pozwalający sądowi na przeprowadzenie takiego dowodu. Nie chodzi tu bowiem o jakikolwiek uzasadniony wypadek ale dodatkowo szczególnie uzasadniony. Zatem jaki? Na to pytanie projektodawca już nie odpowiada, za to przez to właśnie sformułowanie wprowadza instrument, który tworzy iluzję walki z obstrukcją procesową. Cokolwiek bowiem projektodawca miał na myśli poprzez wprowadzenie sformułowania „szczególnie uzasadniony wypadek” to niewątpliwie nadał tym samym tworzonemu przez siebie rozwiązaniu charakter incydentalny, ograniczając w ten sposób możliwość stosowania omawianego przepisu do sytuacji absolutnie wyjątkowych. Trudno szukać odpowiedzi na pytanie, jak przełoży się to na codzienność procesu karnego na etapie postępowania sądowego.

Wracając do uzasadnienia proponowanej zmiany, otóż zdaniem projektodawcy „Zabezpieczenie gwarancji procesowych oskarżonego ma zapewnić regulacja, wedle której w razie złożenia umotywowanego wniosku przez uczestnika, który z usprawiedliwionych przyczyn nie stawił się na rozprawę, dowód ten będzie należało przeprowadzić ponownie w zakresie, w którym nastąpiło naruszenie tych gwarancji poprzez przesłuchanie tej osoby w nieobecności uprawnionego”. Pomijając fakt, że prawo do złożenia takiego wniosku projektodawca dopuszcza tylko na kolejnym terminie rozprawy, nie wypowiadając się co w sytuacji, gdy nadal trwa usprawiedliwiona nieobecność oskarżonego lub obrońcy, to wskazać należy, że art. 378 a § 5 proponowanej zmiany mówi, że we wniosku o uzupełniające przeprowadzenie dowodu oskarżony lub obrońca ma obowiązek wykazać, że sposób przeprowadzenia dowodu podczas jego nieobecności naruszał gwarancje procesowe, w szczególności prawo do obrony. Nie wskazuje projektodawca co należy rozumieć przez nieprawidłowość sposobu przeprowadzenia dowodu. Czy może chodzić o to, że przeprowadzający dowód z przesłuchania świadka Sąd przesłuchiwał go w sposób wątpliwy co do respektowania zasady np. swobody wypowiedzi? Jednak z drugiej strony oskarżony lub jego obrońca musiałby wykazać, że taki sposób przesłuchania świadka naruszał gwarancje procesowe oskarżonego, w tym jego prawo do obrony, co w rzeczywistości może się okazać dość karkołomnym przedsięwzięciem, skoro wnioskodawcy nie było na rozprawie, czy jak to woli projektodawca „odroczonej lub przerwanej rozprawie podczas, której trwa postępowanie dowodowe”. Wprowadzenie sformułowania sposób przeprowadzenia dowodu naruszający gwarancje procesowe oskarżonego, w tym prawo do obrony, czyni ten przepis kazuistycznie trudnym do realizacji. Chodzi bowiem nie o sam fakt przeprowadzenia dowodu, a sposób jego przeprowadzenia przez sąd. Tymczasem bezwzględnie należy uznać, że już sam fakt prowadzenia rozprawy podczas usprawiedliwionej nieobecności oskarżonego lub obrońcy, samo w sobie jest naruszeniem gwarancji procesowych strony, w tym w szczególności prawa do obrony. Uzależnienie natomiast wyłącznie uzupełniającego przeprowadzenia takiej czynności od wniosku, którego motywy mają wskazywać na korelację między sposobem, a nie faktem przeprowadzenia dowodu przez Sąd w czasie usprawiedliwionej nieobecności oskarżonego lub obrońcy, a naruszeniem gwarancji procesowych oskarżonego, stanowi o iluzoryczności ochrony prawa do obrony.

Reasumując zarówno proponowany art. 117 § 3a k.p.k., jak i art.378 a k.p.k. jaskrawo naruszają konstytucyjne prawo do rzetelnego procesu, w tym prawo do obrony. Rozumiejąc potrzebę uporania się przez stronę rządową z kryzysem w postaci znacznego wydłużenia postępowań karnych, nie sposób usprawiedliwić tak proponowanych rozwiązań.

Skutki takiego podejścia mogą mieć wymiar nie tylko w obszarze praktyki krajowej ale również w zakresie prawa międzynarodowego. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z dnia 9 marca 2016 roku w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym stanowi, że jej celem jest wzmocnienie prawa do rzetelnego procesu sądowego w postępowaniu karnym przez ustanowienie wspólnych norm minimalnych dotyczących niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie. Dzięki temu niniejsza dyrektywa zmierzać ma do zwiększenia wzajemnego zaufania państw członkowskich do ich systemów wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, przyczyniając się tym samym do ułatwienia wzajemnego uznawania orzeczeń w sprawach karnych. Dyrektywa ma zastosowanie do osób fizycznych będących podejrzanymi i oskarżonymi w postępowaniu karnym od chwili, gdy dana osoba staje się podejrzana lub zostaje oskarżona o popełnienie czynu zabronionego lub domniemanego czynu zabronionego, we wszystkich etapach postępowania karnego aż do uprawomocnienia się orzeczenia w przedmiocie ostatecznego rozstrzygnięcia, czy podejrzany lub oskarżony popełnił czyn zabroniony.

Parlament Europejski i Rada UE uzasadniając konieczność przyjęcia omawianej dyrektywy wskazał, że „Prawo do rzetelnego procesu sądowego stanowi jedną z podstawowych zasad społeczeństwa demokratycznego. Prawo podejrzanych i oskarżonych do obecności na rozprawie wywodzi się z tego prawa i powinno być zapewnione w całej Unii”. Nadto zwrócono również uwagę, że „ Jeżeli z przyczyn niezależnych od podejrzanych i oskarżonych nie są oni w stanie stawić się na rozprawie powinni mieć możliwość zwrócenia się o wyznaczenie nowego terminu rozprawy w ramach czasowych przewidzianych prawem krajowym. Jednocześnie wskazano, że w pewnych okolicznościach powinna istnieć możliwość wydania orzeczenia w przedmiocie winy lub niewinności podejrzanego lub oskarżonego, nawet jeżeli jest on nieobecny na rozprawie. Rozdział 3 omawianej dyrektywy zatytułowany „Prawo do obecności na rozprawie” rozpoczyna artykuł 8 „Prawo do obecności na rozprawie”. Państwa członkowie mają obowiązek zapewnienia podejrzanym lub oskarżonym prawa do obecności na rozprawie. Dyrektywa utrzymuje prawo sądów krajowych do czasowego wyłączenia podejrzanego lub oskarżonego z rozprawy, jednak tylko wówczas „gdy jest ono konieczne w interesie zapewnienia właściwego przebiegu postępowania karnego, pod warunkiem przestrzegania prawa do obrony”.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt proponowanej nowelizacji art. 117 § 3a k.p.k. oraz art. 378 a k.p.k., nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przepisy te nie tylko nie spełniają postanowień omawianej dyrektywy ale pozostają z nią w oczywistej sprzeczności. A zatem czy cel, jaki zamierza osiągnąć projektodawca rzeczywiście zostanie osiągnięty przez wprowadzenie obu omówionych zmian? Wreszcie czy cel ten uświęca środki w postaci wprowadzenia do porządku prawnego przepisów oczywiście niezgodnych z Konstytucją oraz uregulowaniami wiążącego nas prawa międzynarodowego i wspólnotowego?

Przedstawione wyżej rozwiązania dają wyłącznie iluzoryczne poczucie co do ich skuteczności. Projektodawca pozostaje w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, bo o to w swoim mniemaniu tworzy instrumenty walki z obstrukcją procesową i tworzy panaceum na problem przewlekłości postępowania. Tymczasem proponowane zmiany okażą się tak samo nieskuteczne, jak wątpliwy jest ich poziom legislacyjny. Treść omawianych przepisów skłania do wniosku, że o to zaczyna się powrót do modelu procesu inkwizycyjnego, najlepiej takiego bez udziału najbardziej zainteresowanego, czyli oskarżonego. Czemu ma to służyć? W jaki sposób możliwość przeprowadzenia na rozprawie dowodu bez udziału oskarżonego, który usprawiedliwi swoją nieobecność ma budować naszą wiarygodność na tle wymiaru sprawiedliwości innych państw Unii Europejskiej? Czy projektodawca nie widzi tego, że proponowane zmiany będą kompletnie nieprzydatne do rozwiązania problemu przewlekłości postępowania, za to narażą państwo polskie na procesy przez ETPC oraz pogłębią i tak powstające już w Europie uczucie coraz większego braku zaufania do naszego systemu wymiaru sprawiedliwości, co w konsekwencji będzie pogłębiało wątpliwości odnośnie uznawania przez inne państwa naszych orzeczeń w sprawach karnych? Jako prokuratorzy moglibyśmy czuć zadowolenie, że o to powstają regulacje prawne, które wprawdzie naruszają zasadę rzetelnego procesu karnego, jednak na niekorzyść tej drugiej, stającej przeciwko nam stronie czyli podejrzanym i oskarżonym. Pamiętać jednak należy, że zasada rzetelnego procesu karnego, w tym prawo do obrony w pełnym jego wymiarze jest fundamentem współczesnego postępowania karnego. Swego rodzaju osiągnięciem kultury prawnej naszej europejskiej prawniczej cywilizacji. Jej dewastowanie przez nieprzemyślane rozwiązania legislacyjne będzie powodowało powrót do procesu inkwizycyjnego, a więc uwstecznianie i krok po kroku wyprowadzanie nas ze świata kultury prawnej demokratycznych państw prawa.

Aleksandra Antoniak-Drożdż

*Autorka jest prokuratorem

Lex super omnia

**Tytuł pochodzi od redakcji MK

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Samouk - prawa

Na początku chcę podziękować za artykuł, w którym poruszono kwestię przewlekłości postępowań karnych. Ten artykuł bezpośrednio dotyczy mojej osoby, gdyż jedno z tych ponad dwustu postępowań trwających ponad dziesięć lat toczy się co do między innymi mojej osoby. Nie dawno właśnie Sąd Apelacyjny uznał moją skargę co do przewlekłości postępowania, lecz biorąc pod uwagę tylko ostatnie cztery lata, uznając, że już wcześniej rozpatrywano jedną skargę, gdzie jednak nie uznano przewlekłości. Z racji uznania tej skargi Sąd przyznał mi dwa tysiące. Co z poniesionymi kosztami, związanymi tylko z kosztami dwóch obrońców, dojazdów ponad czterysta kilometrów w jedną stronę oraz noclegów można… Czytaj więcej »