Marcin Święcicki: Kto straci i kto straci?

Premier zapowiedział likwidację #OFE. W OFE znajduje się 162 mld zł zainwestowanych w spółki krajowe (127 mld) i zagraniczne (11 mld) oraz lokaty bankowe. Środki te mają służyć powiększeniu emerytur dla 16 mln obywateli posiadających rachunki w OFE. Jeśli posiadacz rachunku nic nie zrobi, to jego rachunek w OFE zostanie przekształcony w rachunek IKE (Indywidualne Konto Emerytalne – system istniejący), ale przy okazji państwo pobierze 15%, które premier nazwał „opłatą przekształceniową”. Jeśli właściciel rachunku w OFE zadeklaruje, że chce przelać pieniądze do ZUS, jego oszczędności (w formie akcji itp.) w całości trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a indywidualne konto w ZUS – podkreślmy, że jest to konto wirtualne – zostanie odpowiednio powiększone.

Kto zarobi, a kto straci na propozycji premiera?

Na pewno zarobi rząd. Od pieniędzy przelanych do IKE może zarobić do 15% od 162 mld zł, czyli 24 mld zł w ciągu najbliższych dwóch lat 2020-21. Jeśli pieniądze są przelewane do Funduszu Rezerwy Demograficznej, rząd może na nich zarobić od razu 100%. Fundusz Rezerwy Demograficznej może bowiem otrzymane akcje sprzedać w każdej chwili i praktycznie dowolną kwotę przelać na bieżące wypłaty ZUS. Ponieważ ZUS i KRUS mają permanentny deficyt, pokrywany z budżetu państwa, otrzymanie pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej, zmniejszy zapotrzebowanie na pokrycie deficytu z budżetu państwa. Może być tak, że ludzie wystraszeni 15-procentowym potrąceniem, masowo będą przekazywać pieniądze do ZUS, technicznie do Funduszu Rezerwy Emerytalnej, co oznacza, że ZUS może na tym zarobić nawet 100 mld zł. Podsumujmy: na operacji premiera Morawieckiego budżet w najbliższych 2 latach może zarobić od 24 mld do 152 mld zł.

Kto na tym straci?

Po pierwsze, stracimy wszyscy, bo Polska będzie miała mniej inwestycji. Ponad ¾ środków OFE służy inwestowaniu w naszą gospodarkę. Po manewrze Morawieckiego istotna część tych środków (tj. 15-procentowe potrącenie w IKE i całość środków przenoszonych do ZUS) zostanie wycofana z rynku kapitałowego i przeznaczona na bieżące wypłaty konsumpcyjne. Oczywiście, ktoś te akcje kupi, kto w tym czasie inwestuje, ale kupiłby inne akcje – start-upów, powiększyłby kapitały istniejących przedsiębiorstw, a tymczasem swoje oszczędności wyda na akcje, których Fundusz Rezerwy Demograficznej będzie się pozbywał, aby dofinansować ZUS i KRUS. Mniej inwestycji będzie też z tego powodu, że na OFE corocznie wpłacano ponad 3 mld zł z obowiązkowych składek emerytalnych. Teraz składki emerytalne będą w całości szły do ZUS.

Po drugie, przyszłe rządy będą miały mniej wpływów podatkowych, bo wypłaty emerytur z OFE podlegały normalnym regułom podatkowym, a wypłaty z IKE są wolne od podatku. Tym właśnie premier uzasadniał jednorazową 15-procentową opłatę.

Z punktu widzenia przeciętnego posiadacza środków w OFE przeniesienie do ZUS oznacza, że realne kapitały, które miały mu w przyszłości zapewnić część emerytury, zostaną zamienione na konto wirtualne. Ryzyko, z jakim miał do czynienia na rynku kapitałowym, zostanie zamienione na ryzyko polityczne – np., jeśli jakiś przyszły rząd za 20 lat przestanie uznawać rachunki wirtualne w ZUS i wprowadzi system emerytur obywatelskich. To ryzyko również dotyczy zmiany, którą przeprowadziła PO, zamieniając obligacje OFE na zapisy na kontach wirtualnych. Różnica polega na tym, że obligacje stanowiły pożyczki na bieżące potrzeby rządu, a nie środki inwestowane w rozwój gospodarki.

Doraźne potrzeby wyborcze znowu okazują się ważniejsze dla PiS niż inwestowanie w przyszłość kraju. Po nas choćby potop.

Marcin Święcicki

Opublikowane na profilu FB

Ocena Czytelników
[Razem: 1 Średnio: 5]
Print Friendly, PDF & Email

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Janina Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janina
Gość
Janina

Te akcje zaczną wykupywać powoli spółki skarbu państwa i rząd będzie ze spółkami robił co chciał. Jak za komuny.A potem nastąpi przelewanie z pustego w próżne.Jak za komuny. A potem już tylko kartki na żywność.