M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Rozgoryczenie. Miejsce opozycji. A i B. Bratanki. Restytucja. Pałac Saski. Materia.

0
(0)

Przed sześcioma laty Jarosław Kaczyński zaprezentował w sejmie filmik z wystąpieniem profesora Glińskiego nazwanego wówczas premierem technicznym. Minęło kilka lat, i Piotr Gliński został drugą osobą w rządzie. Przed kilkoma dniami tenże wysoki urzędnik w przystępie rozgoryczenia zrównał byłe i obecne „cierpienia” PIS-u z propagandowym udręczaniem Żydów przez opresyjną retorykę Goebbelsa. Niedługo było czekać na światowe reakcje – znowu trzeba się tłumaczyć, znowu jest wielki wstyd. Można sobie tylko wyobrazić obecny stan ducha ambasadora Magierowskiego, który ledwo co oczarował Izrael filmikami o polskich geniuszach, a teraz cała robota na nic… Na razie skazani jesteśmy na wyjaśniające tweety wicepremiera i ministra Glińskiego, które świadczą o jego niezłym samopoczuciu i solidnym przekonaniu o wątłej kondycji umysłowej przeciętnego odbiorcy jego komunikatów. Do tego wszystkiego brakuje jeszcze wypowiedzi pani Mazurek, przywracającej nam porządek w głowach i wskazującej opozycji, gdzie jest jej miejsce.

Panowie A i B są sąsiadami, którzy kiedyś uzgodnili, że będą wzajem konsultować swoje ważniejsze decyzje. Pan A postanowił jednak nagle wznieść solidny mur na swej granicy i, szybko wykopawszy fundamenty, równie energicznie począł stawiać ogrodzenie. B uzyskał w sądzie zabezpieczenie roszczenia w postaci nie tylko zakazu dalszego murowania, ale i rozebrania tego, co powstało. Gdy zakomunikował o tym A, tamten filuternie się uśmiechnął i powiedział, że, owszem, zrobi to, ale dopiero po uzyskaniu prawomocnego pozwolenia na rozbiórkę, bo „prawo musi być prawem”. B na to, że tym prawem jest jednoznaczny nakaz sądu… I tak mniej więcej wygląda obecny stan sporu Polska – Komisja Europejska. Przedstawiciel rządu RP twierdzi, że konieczna jest zmiana polskiego prawa, by wycofać się z kwestionowanych ustaw, zaś UE uważa, że prawem owym jest zabezpieczenie. Podczas rozprawy w Luksemburgu jeden z sędziów bynajmniej nie aluzyjnie mówił o instytucji powrotu do „stanu sprzed” („status quo ante”). Jak się można było spodziewać, ze strony polskiej nie stawił się nikt z prominentnych oficjeli, zaś wszystko zostawiono w rękach urzędnika MSZ wspieranego przez delegata Węgier. Mówiąc nader obrazowym językiem pani ekspremier Szydło udało nam się odnieść kolejny sukces, jako że akcja bratanków zakończyła się fiaskiem (postanowienie o zabezpieczeniu jak było, tak jest wciąż aktualne).

Na razie więc – zamiast szybkiego, mało kosztownego (bo opartego na delikatnej materii), powrotu do stanu poprzedniego zwanego w terminologii prawniczej restytucją – funduje nam się mocno odległą w czasie, całkiem drogą (bo w kamieniu i cegle) restytucję Pałacu Saskiego.

Marian Sworzeń

ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – jego najnowsza książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa” została ostatnio nominowana do literackich nagród: Gdynia, Angelus i im. Józefa Mackiewicza

Od Redakcji: 21 listopada, już po napisaniu przez Autora kolejnego odcinka Lexykonu, poseł PiS Marek Ast poinformował, że złożył w lasce marszałkowskiej projekt (poselski, naturalnie) nowelizacji (siódmej, a może ósmej) ustawy o Sądzie Najwyższym, która pozwoli „po naszemu, a nie po luksembursku” załatwić konflikt z Komisją Europejską i TSUE.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pan Adwokat

Mieszanie słusznej odbudowy Pałacu Saskiego (wraz z pełną odbudową Grobu Nieznanego Żołnierza) do sprawy przywrócenia praworządności na zasadzie alternatywy (albo-albo) nie jest dobrym rozwiązaniem. Całym sercem popieram przywrócenie w Polsce praworządności, ale ostatni akapit odbieram tak jakby napisać w latach 70-tych: „Zamiast obniżki cen żywności funduje się nam odległą i całkiem drogą odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie”.