Iustitia o projekcie zmian w Kodeksie karnym: ustawodawca odwołuje się do XIX-wiecznych realiów i modelu sprawiedliwości rozumianej jako odwet

0
(0)

Opinia Zespołu ds. Prawa Karnego Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA dotycząca projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw z dnia 16 września 2021 roku

Uwagi ogólne.

Przedłożony do konsultacji projekt nowelizacji Kodeksu karnego oraz innych ustaw z zakresu szeroko rozumianego prawa karnego w znakomitej większości powiela niekonstytucyjne, sprzeczne ze standardami konwencyjnymi wyznaczanymi orzecznictwem ETPC, a także oceniane krytycznie przez przytłaczającą większość przedstawicieli doktryny, rozwiązania przewidziane w ustawie z dnia 13 czerwca 2019 roku o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, która to ustawa na szczęście nie weszła w życie. Zatem w odniesieniu do aktualnego przedłożenia rządowego aktualna pozostaje opinia sporządzona przez Zespół ds. Prawa Karnego Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA z dnia 17 kwietnia 2019 roku. Aktualny projekt nowelizacji Kodeksu karnego opiera się na kilku całkowicie błędnych założeniach, które determinują krytyczną ocenę znacznej części postulowanych regulacji prawnych. Projektodawcy przewidują zdecydowane zaostrzenie sankcji przewidzianych za popełnienie poszczególnych przestępstw, zaostrzenie odpowiedzialności karnej nieletnich, rozbudowanie katalogu przestępstw w części szczególnej Kodeksu karnego, modyfikację dyrektyw wymiaru kary poprzez wyeliminowanie wychowawczego celu kary, znaczne ograniczenie luzu decyzyjnego sędziego w płaszczyźnie kształtowania wymiaru kary poprzez wprowadzenie kazuistycznego modelu wymierzania kary grzywny oraz kary ograniczenia wolności.

W uzasadnieniu projektu czytamy, że celem ustawodawcy jest zwiększenie stopnia punitywności w odniesieniu do obecnego stanu prawnego ukształtowanego przez Kodeks karny z 1997 roku. Autorzy nowelizacji zamierzają osiągnąć założone cele w trojaki sposób. Po pierwsze poprzez zmiany w zakresie surowości sankcji karnych i konstrukcji poszczególnych typów czynów zabronionych, po drugie poprzez rozszerzenie instytucji nadzwyczajnego obostrzenia kary i wreszcie po trzecie poprzez zmiany ogólnych dyrektyw wymiaru kary ukierunkowane na wybór bardziej surowej represji karnej. W ocenie projektodawców obecny stan prawny nie odpowiada postulatom wynikającym z funkcji ochronnej prawa karnego, a przewidywane dotychczas sankcje za najcięższe przestępstwa nie odzwierciedlają w pełni stopnia społecznej szkodliwości tych przestępstw, co prowadzi do zbyt łagodnego traktowania ich sprawców. Przedstawione w sposób syntetyczny założenia projektu nowelizacji Kodeksu karnego pozostają całkowicie błędne. Po pierwsze nie istnieją żadne wiarygodne badania naukowe, które wiązałby spadek zjawiska przestępczości z zaostrzeniem sankcji karnych. Innymi słowy wzrost punitywności systemu represji karnej nie ma żadnego wpływu na spadek liczby popełnianych przestępstw. Ponadto od wielu lat obserwowany jest systematyczny spadek liczby popełnianych przestępstw, w tym tych o największym ciężarze gatunkowym. Na stronie internetowej policji (www.statystyka.policja.pl) co roku publikowane są dane KGP, dotyczące liczby popełnianych przestępstw oraz ich wykrywalności. Od wielu lat liczba popełnianych przestępstw systematycznie spada, przy jednoczesnym wzroście wykrywalności. Ponadto rośnie poczucie bezpieczeństwa Polaków. Przykładowo w pierwszym półroczu 2018 roku zmniejszeniu uległa przestępczość m.in. w 7 kategoriach wybranych przestępstw najbardziej dokuczliwych dla społeczeństwa (tj. uszczerbek na zdrowiu, bójka i pobicie, kradzież samochodu, przestępstwa rozbójnicze, kradzieży cudzej rzeczy, kradzież z włamaniem, uszkodzenie cudzej rzeczy). Zatem od lat zauważalny jest spadek najbardziej uciążliwej przestępczości kryminalnej.

Dane KGP wskazują ponadto, że 86% Polaków czuje się bezpiecznie w Polsce, a aż 93% deklaruje, że w okolicy swojego miejsca zamieszkania czuje się bezpiecznie. Zauważalna pozostaje również pozytywna tendencja spadkowa czynów karalnych popełnianych przez nieletnich z 7131 w 2017 roku do 6806 w 2018 roku. W świetle danych statystycznych, wskazujących na wieloletni trend spadkowy jeśli chodzi o liczbę popełnianych przestępstw, w tym przestępstw kryminalnych, któremu towarzyszy jednocześnie wzrost wykrywalności, nie można skutecznie bronić tezy, że obecny stan prawny nie pozwala na skuteczną walkę z przestępczością i ograniczenie jej rozmiarów. To właśnie pod rządami obecnie obowiązującego Kodeksu karnego z 1997 roku obserwujemy trwały trend spadkowy jeśli chodzi o zjawisko przestępczości, w tym zwłaszcza tej najbardziej uciążliwiej – kryminalnej. Tym samym liczne propozycje zaostrzenia sankcji karnych oraz zasad wymiaru kary nie mają żadnego uzasadnienia. Brak jest wiarygodnych danych wskazujących na nieskuteczność obecnego sytemu represji karnej w walce ze zjawiskiem przestępczości. Symptomatyczne jest to, że projektodawca nie odwołuje się do żadnych danych, czy też badań, które potwierdzałyby słuszność założeń projektowanych zmian. Uzasadnienie projektu nasycone jest natomiast szeregiem haseł o charakterze czysto populistycznym, takich jak odwoływanie się do silnej społecznej potrzeby odpłaty i napiętnowania. Nowoczesne prawo karne nie może opierać się na zasadzie talionu, czy też służyć zaspokajaniu społecznych potrzeb odpłaty oraz napiętnowania. Ponadto tak daleko idące zmiany wprowadzane do systemu prawa karnego powinny być poprzedzone możliwie szerokimi konsultacjami ze środowiskami teoretyków i praktyków prawa, tak, aby nowe regulacje prawne kształtowały się w procesie deliberacji nad prawem. W przypadku omawianego projektu nie ma mowy o żadnych poważnych i rzeczowych konsultacjach, a prawo, tak istotnie ingerujące w sferę wolności i praw człowieka, powstaje w atmosferze tajemnicy i zaskakiwania adresatów norm prawnych nieprzemyślanymi rozwiązaniami.

W tym miejscu należy przypomnieć za profesorem Marianem Filarem[1], że historia ewolucji nowoczesnego prawa karnego jest w istocie historią zmiennego rozkładania akcentów w ramach klasycznej dla tej dziedziny prawa triady: sprawca – czyn – ofiara. Autor ten wskazuje, że w połowie XIX wieku w centrum zainteresowania nauki prawa karnego znajdował się czyn przestępny, a system penalny był zbudowany w oparciu o zasadę talionu (ius talionis). Wiek później na plan pierwszy w nauce wysunięto osobę sprawcy[2]. Koncepcja ta opierała się na modelu sprawiedliwości prewencyjno – resocjalizacyjnej, której głównym założeniem było przekonanie, że kara wymierzana jest nie tyle za to, że czyn został popełniony, ale po to, aby nie został popełniony w przyszłości[3]. Koniec XX wieku przyniósł nowe spojrzenie na prawo karne, a podwaliną pod rozwój nowoczesnego prawa karnego stała się wiktymologia[4]. Ten model prawny opiera się na zasadach sprawiedliwości restytutywnej, gdzie w centrum uwagi znalazła się ofiara czynu przestępnego (pokrzywdzony)[5].

Stopień punitywności projektowanych regulacji w obszarze prawa karnego materialnego, a także rozszerzenie instytucji nadzwyczajnego obostrzenia kary oraz zmiany w zakresie ogólnych dyrektyw wymiaru kary, ukierunkowane na wybór bardziej surowej represji karnej, prowadzą do wniosku, że ustawodawca odwołuje się do XIX-wiecznych realiów i modelu sprawiedliwości rozumianej jako odwet. Lektura uzasadnienia projektu dostarcza bardzo wielu przykładów tej koncepcji. Tytułem egzemplifikacji można przytoczyć odwołanie się do populistycznego hasła silnej społecznej potrzeby odpłaty i napiętnowania, czy też stwierdzenie, że kształtowanie świadomości prawnej części społeczeństwa następuje poprzez uświadomienie surowości kary, a nie jej nieuchronności. Oczywiście  w uzasadnieniu projektu próżno szukać argumentów na poparcie twierdzeń projektodawcy. Autorzy projektu chyba zapominają, że co do zasady żaden sprawca czynu zabronionego przed jego popełnieniem nie przeprowadza operacji myślowej ukierunkowanej na ocenę ryzyka wymiaru kary, jaka go spotka za ten czyn w przypadku ujęcia. Sprawca taki w przytłaczającej większości przypadków zakłada, że w ogóle nie zostanie ujęty i uniknie kary. Jedynie w nielicznych i zarazem swoistych przypadkach, jak zorganizowana przestępczość narkotykowa, sprawcy w pewnych sytuacjach mogą zakładać dekonspirację, ujęcie i konieczność odbycia określonej kary. Jednakże zyski z tego rodzaju przestępczości przeważają nad ryzykiem niepowodzenia przedsięwzięcia przestępczego. Podsumowując tę ogólną część rozważań wskazać trzeba, że kierunek proponowanych zmian w prawie karnym jest błędny, a prezentowana trzystopniowa koncepcja zaostrzenia odpowiedzialności karnej jest wyrazem w gruncie rzeczy prymitywnego i instrumentalnego podejścia do prawa karnego, bowiem nawiązuje do nieadekwatnej we współczesnych realiach społecznych idei sprawiedliwości opartej na zasadzie prostego odwetu.

II. Kara dożywotniego pozbawienia wolności bez prawa do warunkowego zwolnienia, a standardy konwencyjne i konstytucyjne w zakresie nieludzkiego i poniżającego traktowania i karania.

Analiza szczegółowych rozwiązań przyjętych w części ogólnej Kodeksu karnego prowadzi do wniosku, że niektóre z nich pozostają w jaskrawej sprzeczności Konstytucją oraz z prawem międzynarodowym, a w szczególności z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Do takich przepisów należy zaliczyć art. 77 § 3 k.k. Projektodawcy przewidują w tym przepisie wprowadzenie zakazu warunkowego zwolnienia sprawcy skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności, który uprzednio był skazany za określone typy czynów przestępczych na taką karę albo na karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 20 lat. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ugruntowana pozostaje linia orzecznicza, zgodnie z którą kara dożywotniego pozbawienia wolności bez nadziei na zwolnienie stanowi naruszenie zakazu tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania i karania (art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Ostatnio Trybunał przypomniał ten ugruntowany pogląd w wyroku z dnia 13 marca 2019 roku w sprawie Petukhov przeciwko Ukrainie (skarga numer 41216/3). Trybunał potwierdził, że państwo, które pozbawia  skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności nadziei na zwolnienie z zakładu karnego, nie wprowadzając stosownych regulacji prawnych w tym zakresie, narusza art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Z tych samych powodów, które uzasadniają kolizję regulacji wprowadzającej zakaz warunkowego zwolnienia skazanego na dożywocie z cytowanym przepisem Konwencji, projektowana regulacja pozostaje w sprzeczności z art. 40 Konstytucji. Przepis ten statuuje zakaz tortur oraz okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania. Skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności nadal pozostaje człowiekiem i nawet tak surowy wyrok nie odziera go z godności. Odbieranie człowiekowi wszelkiej nadziei na odzyskanie wolności powoduje u niego brak motywacji do pracy nad sobą oraz rewizji własnych postaw i zachowań.

Ustawodawca, wprowadzając analizowany zakaz warunkowego zwolnienia, z góry zakłada, że jakakolwiek pozytywna zmiana w zachowaniu skazanego na dożywocie nigdy nie nastąpi, a nawet jeśli nastąpi, to pozostanie ona bez znaczenia dla jego losu. Projektowana regulacja art. 77 § 3 k.k. budzi również wątpliwości w zakresie zgodności z art. 10 ust. 2 Konstytucji w zw. z art. 173 i art. 175 ust. 1 Konstytucji. Należy kategorycznie stwierdzić, że to sądy, a nie ustawodawca, sprawują Wymiar Sprawiedliwości. W ramach tej wyłącznej i niezależnej od pozostałych władz kompetencji sądy w procesie orzekania decydują m.in. o tym, jaką karę wymierzyć sprawcy, aby była ona sprawiedliwa. Wprowadzenie regulacji tak daleko ingerującej w sferę orzeczniczą może pozostawać w kolizji z zasadą trójpodziału władzy oraz odrębności władzy sądowniczej od innych władz. Przedstawione wyżej uwagi należy odnieść również do projektowanej regulacji z art. 77 § 4 k.k., która również przewiduje możliwość orzeczenia zakazu warunkowego przedterminowego zwolnienia sprawcy skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności jeżeli charakter i okoliczności czynu oraz właściwości osobiste sprawcy wskazują, iż jego pozostawanie na wolności spowoduje trwałe niebezpieczeństwo dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób. Projektowane regulacje, przewidujące możliwość zakazu warunkowego zwolnienia sprawcy skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności, stanowią w istocie ukrytą karę śmierci, która jest nie do zaakceptowania w cywilizowanych krajach szanujących wartości Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

III. Zaostrzenie odpowiedzialności karnej nieletnich sprawców przestępstw. Obniżenie wieku odpowiedzialności karnej nieletniego sprawcy czynu z art. 148 § 2 lub 3 k.k. do 14 lat.

Trudno zgodzić się z proponowaną przez projekt zmianą w postaci dodania § 2a do art. 10 k.k., polegającą na obniżeniu wieku odpowiedzialności karnej nieletniego sprawcy czynu z art. 148 § 2 lub 3 k.k. do 14 lat. Uzasadnienie projektu w tym zakresie, powołując się na publikację Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości z 2018 roku: „Wymiar sprawiedliwości wobec nieletnich w wybranych krajach” autorstwa dr K. Buczkowskiego, wskazuje jedynie ogólnikowo minimalny wiek odpowiedzialności karnej w różnych krajach Europy i stwierdza, że „proponowane w projekcie rozwiązanie należy uznać za mieszczące się  w modelach odpowiedzialności karnej nieletnich przewidzianych w krajach UE”. Taka konstatacja jest rażącym uproszczeniem, jeżeli nie celowym fałszem, gdyż pomija szczegółowo wskazane w ww. publikacji rozróżnienie odrębnych zasad odpowiedzialności (postępowanie z nieletnimi) i odpowiedzialności karnej (zastosowanie przepisów prawa karnego). Nadto proponowana zmiana odbiega znacząco od opisanych w tej publikacji modeli odpowiedzialności karnej nieletnich w poszczególnych państwach. Cytując autora: „W niektórych państwach Europy Środkowo-Wschodniej (Polska, Litwa, Rosja) przewiduje się obniżenie wieku odpowiedzialności karnej na podstawie przepisów kodeksu karnego w przypadku, gdy nieletni dopuści się popełnienia poważnego przestępstwa. Takie podejście jest jednak krytykowane jako oderwane od rzeczywistego stopnia rozwoju nieletniego na rzecz powiązania odpowiedzialności jedynie z charakterem i wagą popełnionego przez niego czynu”. Ze stwierdzeniem tym należy się w całości zgodzić. Autorzy projektu warunkują pociągnięcie nieletniego, który ukończył 14 lat, okolicznościami sprawy, stopniem rozwoju sprawcy, jego właściwościami i warunkami osobistymi (podobnie jak w § 2), pomijając okoliczność, czy wobec sprawcy stosowane były wcześniej bezskutecznie środki wychowawcze lub poprawcze i dodając „uzasadnione przypuszczenie, że stosowanie środków wychowawczych lub poprawczych nie jest w stanie zapewnić resocjalizacji nieletniego”. Ten ostatni warunek odpowiedzialności nieletniego został sformułowany podobnie jak warunek zastosowania środka w postaci umieszczenia w zakładzie poprawczym (art. 10 ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich) jednak trudno jest mówić o możliwości resocjalizacji nieletniego w przypadku konieczności wymierzenia mu przez sąd kary pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat (art. 148 § 2 k.k.), bądź w przypadku nadzwyczajnego złagodzenia – 8 lat (art. 60 § 6 pkt 1 k.k.) do 30 lat pozbawienia wolności. Dotychczasowe doświadczenie w zakresie resocjalizacji sprawców przestępstw skazanych na kary pozbawienia wolności wskazuje, że takie kary nie tylko nie przyniosą dla nieletnich rezultatów wychowawczych, lecz wręcz przeciwnie, zwiększą stopień ich demoralizacji, a co za tym idzie, ryzyko powrotu tych osób na drogę przestępstwa.

Należy przy tym zauważyć, że proponowane zmiany pozostają w sprzeczności z Zaleceniem Nr R (87) 20 Komitetu Ministrów dla państw członkowskich w sprawie reakcji społecznych na przestępczość nieletnich (przyjętym przez Komitet Ministrów w dniu 17 września 1987 roku na 410 zebraniu Zastępców Ministrów na podstawie artykułu 15.b Statutu Rady Europy), zgodnie z którymi systemowi karnemu dla nieletnich powinny zawsze przyświecać takie stałe cele, jak edukacja i integracja społeczna oraz że powinien on w miarę możliwości dążyć do wyeliminowania kary więzienia dla nieletnich. Wprowadzenie do kodeksu karnego powyższej zmiany budzi wątpliwości również z uwagi na liczbę przestępstw, których miałaby ona dotyczyć. Jak wynika z „Informacji dotyczących stanu zagrożenia przestępczością nieletnich w Polsce” publikowanych corocznie przez Biuro Prewencji KGP, nieletni dokonali: w 2017 roku – 4 zabójstw, w 2018 r oku – 2 zabójstw, w 2019 roku – 5 zabójstw, a w 2020 roku – 1 zabójstwa. Skala tej przestępczości wskazuje, że proponowana zmiana ma jedynie charakter populistyczny.

Konwencja o prawach dziecka przyjęta w dniu 20 listopada 1989 roku przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w art. 3 stanowi, że we wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka. Ten przepis prawa międzynarodowego odnosi się do sądu karnego orzekającego w stosunku do osób, które nie ukończyły 18 lat, a także do ustawodawcy ustalającego zasady postępowania z takimi sprawcami czynów zabronionych[6]. Z kolei na mocy art. 72 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Nieletni sprawcy przestępstw to zazwyczaj osoby niedojrzałe o nieukształtowanej do końca osobowości. Wprowadzenie możliwości traktowania osób w wieku 14 lat jak dorosłych sprawców czynów przestępczych stanowi wyraz nieodpowiedzialnego, arbitralnego podejścia do traktowania nieletnich, które dodatkowo przeczy zasadzie indywidualizacji odpowiedzialności karnej.

Źródła:

https://iws.gov.pl/wp-content/uploads/2018/08/IWS-Buczkowski-K.Wymiar-sprawiedliwo%C5%9Bci-wobec-nieletnich.pdf

http://brpd.gov.pl/sites/default/files/prawa_dziecka_dokumenty_rady_europy.pdf   str. 463

https://policja.pl/download/1/358407/Przestepczosnieletnichw2020r.pdf

https://policja.pl/download/1/317544/file.file (Przestępczość nieletnich w 2018r)

IV. Rozszerzenie ram kary pozbawienia wolności do 30 lat oraz eliminacja kary 25 lat pozbawienia wolności jako kary odrębnej.

Projektodawcy proponują poszerzenie ram kary pozbawienia wolności do 30 lat oraz likwidację odrębnej kary 25 lat pozbawienia wolności. Zmiana polegająca na poszerzeniu granic wymiaru kary pozbawienia wolności do 30 lat nie może być rozpatrywana bez uwzględnienia kontekstu, który stanowi szereg zmian proponowanych w części szczególnej Kodeksu karnego, polegających na podniesieniu górnej granicy zagrożenia ustawowego karą pozbawienia wolności. Sama likwidacja odrębnej kary 25 lat pozbawienia wolności i ewentualne podniesienie ustawowego maksimum wymiaru kary pozbawienia wolności z 15 do 25 lat mogłoby zostać uznane za uzasadnione, gdyby służyło poszerzeniu (uelastycznieniu) możliwości sędziowskiego wymiaru kary w tych sytuacjach, kiedy przepis karny przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności do 15 lat oraz karą 25 lat pozbawienia wolności. W ten sposób zostałaby stworzona sądowi możliwość lepszego zharmonizowania rozmiaru sankcji karnej z nakazami płynącymi z dyrektyw sądowego wymiaru kary. Pomimo, że treść uzasadnienia projektu odwołuje się do takiego uzasadnienia, w istocie jednak w proponowanej zmianie wcale nie chodzi o taką możliwość, lecz o zwiększenie punitywności systemu polskiego prawa karnego. Trzeba bowiem zauważyć, że w przypadku przestępstw określonych w art. 156 § 1 k.k., 166 § 2 k.k., 189 § 3 k.k., 189a  § 1 k.k., 197 § 3 i 4 k.k., 252 § 1 k.k., 258 § 4 k.k., 270a § 2 k.k., 271a § 2 k.k., 280 § 2 k.k., w odniesieniu do których ustawa karna dotychczas przewidywała zagrożenie karą do 15 lat pozbawienia wolności, projekt przewiduje podniesienie górnej granicy do 20 lat, a w niektórych przypadkach nawet do 25 lat (art. 189 § 3 k.k.). Takie zmiany są możliwe właśnie dzięki podwyższeniu granicy maksymalnego wymiaru kary pozbawienia wolności do 30 lat. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że głównym celem tej zmiany jest właśnie otwarcie możliwości podniesienia górnej granicy ustawowego zagrożenia w odniesieniu do wskazanych powyżej przestępstw. Tymczasem, jak już podnoszono, trudno jest wskazać – i nie czynią tego również autorzy projektu – racjonalne uzasadnienie dla zaostrzania reakcji karnej za wskazane przestępstwa, skoro od dłuższego czasu spada przestępczość w Polsce, zarówno ujmowana w sposób generalny, jak i w odniesieniu do poważnych przestępstw, takich jak czyny skierowane przeciwko życiu i zdrowiu, wolności seksualnej, czy też rozboje. Wskazuje to, że dotychczasowa polityka kryminalna nie wymaga korekty w kierunku zaostrzania reakcji karnej na te przestępstwa.

V. Zmiany w zakresie środków karnych.

1. Obowiązek powstrzymania się od spożywania napojów alkoholowych i środków działających podobnie do alkoholu do czasu przybycia na miejsce wypadku Policji i poddania badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu.

Należy pozytywnie zaopiniować proponowaną zmianę w postaci dodatnia pkt 2a do art. 44 ust. 2 ustawy prawo o ruchu drogowym, to jest obowiązku polegającego na powstrzymaniu się do czasu przybycia na miejsce wypadku Policji i poddania go badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecności środka działającego podobnie do alkoholu od spożywania napojów alkoholowych i środków działających podobnie do alkoholu. Jak trafnie wskazano w uzasadnieniu projektu, nietrzeźwi albo odurzeni sprawcy czynów z art. 173, art. 174 lub art. 177 k.k. bardzo często próbują uniknąć odpowiedzialności albo ją złagodzić poprzez wykazanie, że spożyli alkohol lub narkotyk już po zdarzeniu. Powoduje to bardzo duże trudności w praktyce orzeczniczej i często pozwala sprawcom osiągnąć zamierzony skutek. Dlatego zasadne jest dodanie w art 42 § 2 i 3 k.k., jako podstawy do zastosowania środka karnego zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi okoliczności, że sprawca spożywał alkohol lub zażywał środek odurzający po zdarzeniu a przed poddaniem go przez uprawniony organ badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu lub obecność środka odurzającego, jak również wskazanie takiej okoliczności jako podstawy do nadzwyczajnego obostrzenia kary wobec sprawców przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji wskazanego w art. 178 § 1 k.k.

2. Przepadek pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę.

Opiniowany projekt wprowadza środek karny w postaci obligatoryjnego przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub przepadku jego równowartości, który był w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Zmiana ta wpisuje się w prowadzą w Polsce od kilkunastu lat politykę podwyższania kar i środków karnych wobec sprawców kierujących pojazdem w stanie nietrzeźwości, która jednak nie przyniosła dotychczas znaczących efektów. Już w 2006 roku ówczesny Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro rozesłał do prokuratur wytyczne obligujące do bezwzględnego zabezpieczania samochodów sprawców tego typu przestępstw, u których stężenie alkoholu w organizmie przekraczało 1 promil oraz wymagał wnioskowania przez oskarżycieli wysokich kar, w tym bezwzględnych kar pozbawienia wolności. Powstała wówczas praktyka orzekania przepadku pojazdu kierowanego przez sprawcę czynu z art. 178a § 1 k.k. w trybie art. 44 § 2 k.k., jako przedmiotu służącego do popełnienia przestępstwa. Prokuratorzy w całym kraju złożyli 1551 takich wniosków i w ponad 500 sprawach sądy wnioski te uwzględniły, przy czym w niektórych dopiero w drugiej instancji, w wyniku rozpoznania apelacji złożonych przez prokuratorów na niekorzyść oskarżonych. Praktyka ta została definitywnie zakwestionowana w uchwale Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 30 października 2008 roku (I KZP 20/08) jako niedopuszczalna. Następnie w 2014 roku wprowadzono obszerną nowelę kodeksu karnego przewidującą m.in. podniesienie dolnej i górnej granicy wymiaru środka karnego zakazu kierowania pojazdami, wysokie obligatoryjne nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, dożywotnią utratę prawa jazdy dla osoby ponownie skazanej za czyn z art. 178a § 1 k.k.  i orzekanie wobec takich sprawców bezwzględnych kar pozbawienia wolności. Powyższe zmiany kodeksu karnego inicjowane był po drastycznych zdarzeniach z udziałem nietrzeźwych kierowców, które wzbudziły olbrzymie emocje w społeczeństwie. Podstawą do ich wprowadzania było przeświadczenie o odstraszającym skutku kar, co jednak przy tego typu przestępstwach okazało się nieskuteczne. Publikowane w poszczególnych latach przez Komendę Główną Policji statystyki przestępstw dokonywanych przez kierujących w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających (z uwzględnieniem ilości wykonanych badań trzeźwości) jednoznacznie wskazują, że zagrożenie karą nie ma wpływu na ilość dokonywanych czynów z tej kategorii, gdyż ich sprawcy nie dokonują oceny „nieopłacalności” tego typu zachowań. Funkcjonujące obecnie w polskim prawie rozwiązania co do kar i środków karnych, jakie można orzec wobec sprawców dokonujących przestępstw w ruchu drogowym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, umożliwiają orzekanie wysokich kar zarówno grzywny jak i pozbawienia wolności, długotrwałe pozbawienie uprawnień do kierowania pojazdami oraz nałożenie bardzo wysokich obciążeń finansowych w postaci świadczenie pieniężnego. Wprowadzenie kolejnego środka karnego o charakterze finansowym, w postaci obligatoryjnego przepadku pojazdu kierowanego przez sprawcę takiego czynu albo jego równowartości, nie wpłynie na zmniejszenie ilości dokonywanych czynów, ale spowoduje szereg problemów orzeczniczych i praktycznych. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że środek ten w zaproponowanej formie jest zaprzeczeniem zasady proporcjonalności kary i równości sprawców. Jego wysokość będzie zależna jedynie od wartości pojazdu, który przecież nie musi być własnością sprawcy, a tym samym jego wartość pozostaje bez związku z sytuacją majątkową skazanego. Należy przy tym zwrócić uwagę, że projektodawcy omawianej zmiany, wprowadzając obligatoryjny przepadek pojazdu, pozostawili aktualny obowiązek obligatoryjnego orzeczenia świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowo sam przepadek będzie można zastosować jedynie do pojazdu będącego wyłączną własnością sprawcy, co w polskich realiach jest sytuacją bardzo rzadką, nie tylko z uwagi na bardzo częste użytkowanie pojazdów należących do pracodawcy, leasingowych bądź przewłaszczonych na zabezpieczenie jako zabezpieczenie kredytu, ale przede wszystkim powszechny ustrój majątkowej wspólności małżeńskiej. Przepadku takiego nie będzie się orzekać również w przypadku uszkodzenia lub zniszczenia pojazdu w wyniku wypadku. W praktyce powszechne będzie więc orzekanie przepadku równowartości pojazdu, a wykonanie tego środka może okazać się później niemożliwe z uwagi na brak majątku sprawcy podlegającego egzekucji, podobnie jak w przypadku orzekanych aktualnie świadczeń pieniężnych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Gdy pojazd będzie wyłączną własnością sprawcy i nie zostanie uszkodzony, to proponowana zmiana poskutkuje koniecznością zabezpieczenia pojazdu, jego przechowywania do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, a następnie jego sprzedaży w trybie postępowania egzekucyjnego. Powstaną wówczas znaczne koszty, których bardzo często nie będzie pokrywała wartość przewłaszczonego pojazdu.

Źródła:

https://iws.gov.pl/wp-content/uploads/2018/08/kolor_IWS_Mozgawa-M.Budyn-Kulik-M.-Kulik-M.__Prowadzenie-pojazdu-pod-wp%C5%82ywem-alkoholu.pdf

„Tryb penalizacji zachowania polegającego na prowadzeniu pojazdu (mechanicznego i niemechanicznego) pod wpływem alkoholu w poszczególnych krajach Unii Europejskiej”, Marek Mozgawa, Magdalena Budyn-Kulik, Marek Kulik, „Prawo w działaniu” 28/2016

http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia1/I%20KZP%2020-08.pdf

(uchwała SN z dnia 30 października 2008 r. sygnatura I KZP 20/08)

VI. Zmiany w zakresie dyrektyw wymiaru kary.

Autorzy projektu proponują także zmiany w zakresie dyrektyw wymiaru kary. Całkowicie niezrozumiała pozostaje propozycja wprowadzenia w art. 53 k.k. katalogu okoliczności obciążających i łagodzący uwzględnianych przy wymiarze kary. W uzasadnieniu projektu nie wskazano przekonujących argumentów, które dowodziłby potrzeby wprowadzenia takiej zmiany. Należy bowiem zauważyć, że wskazane w proponowanym katalogu okoliczności miałyby w gruncie rzeczy charakter przykładowy, na co wprost  wskazuje zwrot „w szczególności”. Trudno zatem zrozumieć, jaką wartość dodaną przynieść miałaby ta zmiana w porównaniu z aktualnym stanem, w którym okoliczności uwzględniane przy wymiarze kary określone są w art. 53 § 2 k.k., zaś okoliczności wpływające obostrzająco i łagodząco na wymiar kary sąd uwzględnia przy wykorzystaniu dorobku orzecznictwa i doktryny prawa karnego. Zdecydowanie krytycznie należy ocenić wyeliminowanie celów wychowawczych kary z katalogu dyrektyw projektowanego art. 53 § 1 k.k. i nadanie prymatu dyrektywie społecznego oddziaływania kary. Zmiana ta jest prostą konsekwencją przyjęcia nietrafnej i nieadekwatnej we współczesnych realiach społecznych idei sprawiedliwości opartej na zasadzie odwetu, w której kara ma przede wszystkim odstraszać. Standard międzynarodowy w zakresie działania systemu penitencjarnego jako zasadniczy cel tegoż systemu określa poprawę i społeczną rehabilitację więźniów (por. art. 10 ust. 3 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych). Zatem kara pozbawienia wolności jako element systemu penitencjarnego powinna być wymierzana także przy uwzględnieniu celów wychowawczych jakie w konkretnej sprawie może ona osiągnąć wobec sprawcy czyny zabronionego.

VII. Zmiany w zakresie instytucji tzw. małego świadka koronnego (art. 60 § 3 k.k.).

Projektodawca w noweli z 16.09.2021 roku, proponując zmianę treści art. 60 § 3 k.k., dopuścił się kilku poważanych błędów zarówno na płaszczyźnie konstytucjonalnej, jak i faktycznej, których usankcjonowanie może doprowadzić do nieodwracalnych skutków w walce z przestępczością zorganizowaną.

Wydawałoby się, że niewinna zmiana, bo poprzez dodanie sformułowania „na wniosek prokuratora sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary…”, wobec obecnie brzmiącego przepisu – „ sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary…” w konsekwencji powoduje, że obligatoryjne nadzwyczajne złagodzenie kary przechodzi w fakultatywne, bo wywołane wnioskiem prokuratora, bez istnienia którego sąd instytucji z art. 60 § 3 k.k. nie może zastosować.

Treść art. 60 § 3 i § 4 k.k. pozostawała niezmienna od 02.08.1997 r., kiedy wszedł w życie obecnie obowiązujący Kodeks karny i od tego czasu ustawodawca rozróżnia obligatoryjny charakter nadzwyczajnego złagodzenia kary z §3  i fakultatywny z § 4. Z lakonicznego uzasadnienia projektu zmiany kodeksu karnego z 16 września 2021 roku nie wynika intencja ustawodawcy, która uzasadniałaby ujednolicenie tych instytucji, a raczej uzależnienie ich obu od dobrej woli prokuratora. Twierdzenie, że propozycja ta stanowi odpowiedź na postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich, który proponował ujednolicenie przepisów o tzw. małym świadku koronnym jest niewystarczająca, tym bardziej, że projektodawca nie wskazał jakie zastrzeżenia złożył RPO co do instytucji małego świadka koronnego i jakie zmiany postulował. Ponadto projektodawca nie przedstawił żadnej analizy konsekwencji proponowanej zmiany, w tym nie zaproponował żadnej alternatywnej gwarancji dla sprawcy, który zdecydowałby się ponieść ryzyko współpracy z organami ścigania, związane z ujawnieniem informacji na temat innych uczestników popełnionego przestępstwa.

Negatywne skutki proponowanej zmiany:

  1. Spadek wykrywalności przestępstw o charakterze zorganizowanym i zbrojnym.

Nie można zapominać, że nadzwyczajne złagodzenie kary  uregulowane w art. 60 § 3 k.k. dotyczy tzw. małego świadka koronnego i instytucja ta od 1997 roku służyła rozbijaniu zarówno struktur przestępczości wieloosobowej, ale przede wszystkim zorganizowanej, w tym o charakterze zbrojnym, właśnie poprzez rozrywanie specyficznie pojętej solidarności przestępców. Nadzwyczajne złagodzenie kary o charakterze obligatoryjnym stanowi bowiem nienaruszalną gwarancję dla korzystających z tej instytucji. Ustawodawca, dostrzegając problemy natury dowodowej uniemożliwiające częstokroć pociągnięcie do odpowiedzialności karnej członków struktur zorganizowanej przestępczości, poprzez instytucję małego świadka koronnego wprowadza zachętę do informowania o osobach uczestniczących w popełnieniu przestępstwa i istotnych okolicznościach czynu w zamian za zastosowanie wobec sprawcy – informatora nadzwyczajnego złagodzenia kary. Można sądzić, że wzmocnieniem tej zachęty jest obligatoryjny charakter konstrukcji z art. 60 § 3, uwalniający sprawcę od wątpliwości, czy w zamian za denuncjację sąd zdecyduje się na zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary. \

Wagę tej instytucji podkreśla także fakt, że skoro ma charakter obligatoryjny, to jej niezastosowanie przez sąd stanowi obrazę przepisów prawa materialnego skutkującą w razie zaskarżenia uchyleniem lub zmianą orzeczenia (art. 438 pkt 1a k.p.k.).

Uzależnienie zastosowania art. 60 § 3 k.k. od wniosku prokuratora spowoduje, że dzieląc się posiadaną wiedzą z organami ścigania sprawca będzie kalkulował, czy konsekwencje zadenuncjowania innych osób, współdziałających z nim przy popełnianiu przestępstwa będą przewyższały grożącą mu sankcję karną z zastosowaniem nadzwyczajnego złagodzenia kary i bez jego zastosowania. Nie będzie też miał pewności, czy taka instytucja zostanie w ogóle zastosowana wobec niego, co podważy wypracowaną przez lata gwarancję premiowania sprawcy, który swoim działaniem pomaga wyjaśnić okoliczności przestępstwa. Podkreślenia wymaga, że art. 60 § 3 k.k. dotyczy sytuacji, w której sprawca ujawnia informacje dotyczące tej sprawy, w której powołany przepis miałby zastosowanie przy wymiarze kary. Całe to postępowanie, w tym okoliczności ujawnione przez sprawcę, podlega więc nadzorowi prokuratora, który informacje te może analizować na bieżąco oraz podlega ocenie przez sąd, który dopiero po złożeniu stosownego wniosku ustala, czy postawa i okoliczności ujawnione przez sprawcę zasługują na zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Tak więc, proponowana zmiana ewidentnie zmierza do odebrania gwarancji materialnych sprawcy, który działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami w popełnieniu  przestępstwa. Taka osoba nie będzie miała żadnej motywacji, aby ujawnić dane pozostałych sprawców, bo powierzenie swojego losu woli prokuratora, który złoży albo nie złoży takiego wniosku o nadzwyczajne złagodzenie do sądu, może być dla niego po prostu nieopłacalne. Nie będzie miał żadnych powodów, aby narażać się członkom danej struktury przestępczej, w zamian za niepewną ochronę ze strony organów państwowych.

Wniosek jest prosty. W sytuacji braku pewności ochrony ze strony organów ścigania (bo już w tym momencie nie sądu),  można postawić tezę, że wystąpi nie tylko trudność w prowadzeniu postępowań wieloosobowych, ale również nastąpi znaczny spadek wykrywalności przestępstw o charakterze wieloosobowym, w tym o charakterze zorganizowanym. To z kolei pociągnie za sobą spadek zaufania społeczeństwa do organów ścigania poprzez brak narzędzi do zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa.

  1. Naruszenie Konstytucji w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z art. 175 Konstytucji wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują między innymi sądy powszechne. Tylko bowiem sąd stwarza szczególne gwarancje wydania sprawiedliwego i fachowego rozstrzygnięcia, bo tylko z sądem Konstytucja wiąże szczególne zasady organizacji i procedowania oraz szczególny status osób w nim zasiadających. To sąd wydaje wyrok, a uznając sprawcę winnym zarzucanych mu czynów skazuje go na karę. Zgodnie z art. 53 k.k. i następne sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę. Ustalając wymiar kary sąd uwzględnia między innymi motywację i sposób zachowania się sprawcy, sposób życia przed popełnieniem przestępstwa i zachowanie się po jego popełnieniu, w tym jego współpracę z organami ścigania w konkretnym postępowaniu.

Wyrazem sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez sądy jest między innymi wymierzanie kary, zaś jej nadzwyczajne złagodzenie lub obostrzenie stanowi jedną z jej zasad. Nadanie zatem uprawnień prokuratorowi w obszarze sędziowskiego wymiaru kary poprzez uczynienie z sądu jedynie niejako wykonawcy jego woli w obszarze należącym do wyłącznych kompetencji orzeczniczych, stanowi rażące naruszenie wskazanego powyżej przepisu art. 175 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak słusznie wskazuje się w istniejącym orzecznictwie, „zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary na podstawie art. 60 § 3 k.k. możliwe jest w stosunku do sprawcy, którego współdziałanie z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa jest faktem przez sąd stwierdzonym, a nie objętym jedynie domniemaniem, jednak nie można przyjąć, że ten warunek nie jest spełniony, gdy jednoznaczne ustalenia w tym przedmiocie zostały przez sąd poczynione, ale wynikający z nich wniosek nie znalazł wyrazu w opisie czynu przypisanego oskarżonemu. Fakt, że przyjęty w orzeczeniu opis przestępstwa nie oddaje w pełni ustalonych przez sąd istotnych okoliczności przestępnego działania oskarżonego, nie może powodować negatywnych dlań skutków. Takie uchybienie sądu podlega ocenie na płaszczyźnie obrazy art. 60 § 3 k.k., gdy przepis ten ma zastosowanie” (por. wyrok SN z 17.11.2009 r., II KK 129/09, LEX nr 550476).

Z powyższego zatem jednoznacznie wynika, że to do kompetencji sądu, a nie organów ścigania należy stwierdzenie, czy zostały wypełnione przesłanki z art. 60 § 3 k.k., czemu daje wyraz w wyroku, już na etapie opisu czynu. Ujawnione przez sprawcę informacje muszą bowiem dotyczyć osób z nim współdziałających w tym konkretnym przypadku. Natomiast ocena, jakie okoliczności przestępstwa są istotne w rozumieniu tego przepisu, należy do sądu orzekającego w sprawie, a nie do prokuratora.  Proponowana nowelizacja jest kolejnym już przykładem ograniczania swobody sędziowskiej kosztem absolutnie niepożądanego wzrostu pozycji prokuratora, któremu ustawodawca przyznaje kompetencje do sprawowania wymiaru sprawiedliwości zastrzeżone dotychczas do wyłącznej sfery działalności sądu, który sprawuje Wymiar Sprawiedliwości.

Jeżeli zatem na podstawie postępowania rozpoznawczego prowadzonego przez sąd potwierdzą się przesłanki zastosowania wskazanego przepisu, to oczekiwanie na stosowny wniosek podmiotu, który na etapie postępowania jest tylko i wyłącznie stroną, pozbawia sąd jego roli jaką jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. To na etapie postępowania sądowego potwierdzają się albo nie fakty zgromadzone w trakcie postępowania przygotowawczego. Błędem jest przyjęcie założenia, że każdy sprawca typowany przez prokuratora jako mały świadek koronny będzie mógł skorzystać z instytucji określonej w art. 60 § 3 k.k. Należy wyraźnie zaznaczyć, że tylko taki, którego współdziałanie z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa jest faktem przez sąd stwierdzonym. Należy zatem postawić sobie pytanie, co winien zrobić prokurator w stosunku do osoby, która spełnia wymogi do skorzystania z art. 60 § 3 k.k wedle ustaleń sądu? Jeżeli to sąd takie ustalenia czyni, to czy w świetle  proponowanej zmiany prokurator winien taki wniosek złożyć, czy nie? Co się stanie jeżeli prokurator takiego wniosku nie złoży? Jakimi kryteriami powinien się kierować przy złożeniu takiego wniosku? A jeżeli prokurator uzna, że dana osoba winna skorzystać z dobrodziejstwa art. 60 § 3 k.k., zaś Sąd będzie odmiennego zdania? Przecież przesłanki do skorzystania z art. 60 § 3 k.k. stwierdza niezawisły sąd, a nie strona, którą w procesie pozostaje prokurator. Oczywiście strony mogą wnioskować o skorzystanie przez sąd w ramach sędziowskiego wymiaru kary o zastosowanie art. 60 § 3 k.k., ale to i tak sąd decyduje ostatecznie, czy spełnione są przesłanki. Pojawiające się wątpliwości świadczą jedynie o tym, jak nietrafioną decyzją jest zaproponowana zmiana wskazanego powyżej przepisu, która uzależnia merytoryczne i ważkie rozstrzygnięcie od formalnej czynności jaką jest złożenie wniosku.

Na marginesie należy zaznaczyć, że w sytuacji gdyby prokurator takiego wniosku nie złożył, to i tak sąd ma kompetencje do nadzwyczajnego złagodzenia kary w trybie art. 60 § 2 k.k., ponieważ  „decyzja oskarżonych o podjęciu współpracy z organami państwa, w sposób istotnie pozytywny świadczy o ich postawie po dokonaniu przestępstwa, co też w sposób zasadniczy winno znaleźć premiujący wyraz w karze”. Wynika z tego, że w pewnych sytuacjach art. 60 § 2 in principio k.k. pełni faktycznie funkcję subsydiarną względem § 3 tego artykułu. Konieczna jest do tego procesowa konstatacja, że o ile nie wchodzi w rachubę spełnienie wszystkich przesłanek zastosowania instytucji małego świadka koronnego, a mamy do czynienia ze szczególnie uzasadnionym wypadkiem, to skorzystanie z dobrodziejstwa z art. 60 § 2 jest zasadne.”

 3. Brak analogii pomiędzy art. 60 § 3 k.k. a art. 60 § 4 k.k.

Odmiennie uregulowane jest nadzwyczajne złagodzenie kary zawarte w art. 60 § 4 k.k. Instytucja fakultatywnego nadzwyczajnego złagodzenia kary oraz warunkowego zawieszenia jej wykonania służy ujawnianiu przez sprawców przestępstw, których okoliczności nie były wcześniej znane organom ścigania. Nie wymaga natomiast, by sprawca współdziałał z innymi osobami w popełnianiu przestępstw.  W zamian za ujawnienie okoliczności przestępstwa (ciężkiego występku lub zbrodni) wobec sprawcy może zostać zastosowane dobrodziejstwo z art. 60 § 4 k.k., ale uzależnione jest ono od woli prokuratora, co oznacza, że bez wniosku pochodzącego od tego oskarżyciela sąd nie posiada kompetencji do nadzwyczajnego złagodzenia kary czy warunkowego zawieszenia jej wykonania. Przepis ten wymaga więc złożenia przez sprawcę wyjaśnień w swojej sprawie, ujawnienia przed organem ścigania i przedstawienie istotnych okoliczności przestępstwa zagrożonego karą powyżej 5 lat pozbawienia wolności i złożenie wniosku przez prokuratora. Taki stan rzeczy jest zrozumiały, ponieważ dotyczy ujawnienia przestępstwa „nowego”, nie mającego związku z przestępstwem, za które sprawca denuncjujący odpowiada. Wymaga to bowiem od organów ścigania podjęcia szeregów czynności sprawdzających zanim się okaże, czy rzeczywiście do przestępstwa doszło.

Przepis art. 60 § 4 k.k., w odróżnieniu od art. 60 § 3 k.k., daje możliwość premiowania sprawcy – w danej sprawie – nadzwyczajnym złagodzeniem kary za ujawnienie istotnych informacji o innym przestępstwie niż to, o które jest oskarżony w toczącym się już procesie karnym. W tym zakresie wniosek prokuratora, bez którego sąd nie może zastosować nadzwyczajnego złagodzenia kary ma sens, ponieważ okoliczności ujawnionego przestępstwa będą podlegały ocenie w innym postepowaniu i to od organu ścigania winno zależeć, czy waga ujawnionych informacji jest na tyle duża, by uzasadnić premiowanie sprawcy w postępowaniu, które nie dotyczy ujawnionych przez niego przestępstw. Ponadto eliminuje to ryzyko premiowania sprawcy, który nie zasłużył na nadzwyczajne złagodzenie kary. Istnieje bowiem możliwość, że sprawca złoży wyjaśnienia przed organem, który nie jest właściwy do prowadzenia postępowania w danej sprawie i ujawnione przez niego okoliczności są istotnie nieznane temu organowi, ale znane są organowi właściwemu do prowadzenia postępowania. Podkreślić należy, że takie ryzyko nie występuje w przypadku zastosowania art. 60 §3 k.k., albowiem w tym przypadku ujawniane przez sprawcę informacje dotyczą tego konkretnego postępowania i mogą zostać na bieżąco weryfikowane.

Reasumując, te dwa przepisy, pomimo podobnego brzmienia nie mają ze sobą żadnego związku merytorycznego, w związku z czym ujednolicanie ich wydaje się być bezcelowe.

VIII. Zmiany w przepisach rozdziału IX Kodeksu karnego (Zbieg przestępstw i kara łączna).

Proponowane zmiany w zakresie kary łącznej należy ocenić bardzo krytycznie. Służą one przede wszystkim bezzasadnemu zaostrzaniu polityki karnej i utrwaleniu zmian w przepisach rozdziału IX kodeksu karnego, dokonanych ustawą z dnia 23 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19, która w części dotyczącej zmian w kodeksie karnym była ewidentnie niekonstytucyjna (szerzej o tym np.: A. Barczak-Oplustil, W. Górowski, M. Iwański, M. Małecki, K. Mamak, W. Zontek, S. Tarapata, Niekonstytucyjna nowelizacja kodeksu karnego w związku z epidemią COVID-19, CzPKiNP 2020, z. 2). Niewątpliwie kilka najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań zawartych w projekcie ustawy wymaga szczególnego wyeksponowania.

Po pierwsze, pozostawienie zakazu zastosowania zasady pełnej absorpcji kar przy wymierzaniu kary łącznej, wynikającego z art. 86 § 1 k.k., nie tylko nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia, ale zarazem stoi w logicznej sprzeczności z treścią art. 91 § 1 k.k., w świetle którego skazanie za kilka przestępstw kwalifikowanych na podstawie tego samego przepisu karnego pozwala na wymierzenie kary w wysokości równej dolnej ustawowej granicy kary.

Po drugie, zamysł wprowadzenia w art. 85a k.k. dyrektywy „społecznego oddziaływania”, jako dyrektywy wymiaru kary łącznej, stanowi powrót do nieracjonalnych i niehumanitarnych rozwiązań dotyczących wymiaru kary zawartych w poprzednio obowiązującym kodeksie karnym. Ta dyrektywa prowadziła niegdyś do nieakceptowalnych rozstrzygnięć zapadających w konkretnych sprawach, np. karania ku przestrodze dla innych. Skutkowało to niczym nieuzasadnionym zaostrzaniem kar, a niejednokrotnie wręcz instrumentalnym traktowaniem skazywanych. Jest pewne, że tego rodzaju klauzule mają służyć wyłącznie zaostrzaniu polityki karnej, a ta idzie już dalej niż w latach 90-tych ubiegłego wieku (kiedy obowiązywał jeszcze poprzedni kodeks karny) chociażby ze względu na stale rosnącą liczbę wypadków, w których obligatoryjnie orzeka się środki karne (nie zawsze podlegające łączeniu). Pomijając koszty społeczne takich rozwiązań podkreślić należy ich koszty ekonomiczne, w szczególności związane z wykonywaniem wieloletnich kar pozbawienia wolności. Kwestia ta pozostaje całkowicie poza zainteresowaniem prawodawcy, który poza zaostrzaniem kar nie proponuje żadnych rozwiązań w zakresie racjonalizowania ich wykonywania. Więcej, w ostatnim zdaniu uzasadnienia projektu ustawy wskazuje się: „Wejście w życie projektowanych przepisów nie pociąga za sobą obciążenia sektora finansów publicznych, w tym budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego”, co w perspektywie generalnej idei zaostrzania kar za już stypizowane i nowe jeszcze przestępstwa, a także pomysłu zaostrzania kar łącznych, jest twierdzeniem oczywiście fałszywym.

Po trzecie, negatywnie należy ocenić uregulowanie zawarte w projektowanym art. 87 k.k. Jakkolwiek w projekcie zakłada się słusznie, że ujawnienie zbiegu przestępstw, za które wymierzono karę pozbawienia wolności i karę ograniczenia wolności nie powinno w każdym razie prowadzić do orzeczenia kary łącznej pozbawienia wolności, to jednak zaniechanie orzeczenia kary łącznej pozbawienia wolności zostało ograniczone do sytuacji, w której „ze względu na okres kary pozbawienia wolności pozostałej sprawcy do odbycia wykonanie kary ograniczenia wolności nie byłoby celowe”. Nie wiadomo jednak, czy chodzi tu o karę jednostkową pozbawienia wolności pozostałą do odbycia, czy sumę kilku tego rodzaju kar pozostałych do odbycia i jak zastosować taki przepis do sytuacji, w której łączeniu podlega wiele krótkoterminowych kar pozbawienia wolności z wieloma krótkoterminowymi karami ograniczenia wolności. Uzasadnienie projektu ustawy kwestię tę pomija milczeniem, skupiając się na rzekomo jasnej przesłance umożliwiającej odstąpienie od orzeczenia kary łącznej pozbawienia wolności. Tymczasem powiązanie obowiązku orzekania kary łącznej z oceną, czy „okres kary pozbawienia wolności” czyni celowym wykonywanie kary ograniczenia wolności, prowadzi raczej do wniosku, że takie rozwiązanie wywołać może istotne rozbieżności w praktyce, przynajmniej do czasu wypracowania w orzecznictwie Sądu Najwyższego przesłanek uznawania za celowe łączenia lub niełączenia kar w karę łączną. Podkreślić przy tym należy, że projekt eliminuje możliwość orzeczenia kary łącznej pozbawienia wolności
i ograniczenia wolności w odniesieniu do kar sekwencyjnych (aktualnie: art. 87 § 2 k.k.), pozostawiając zarazem możliwość orzekania takiej kary za przestępstwo na podstawie art. 37b k.k.

Po czwarte, projektowany przepis intertemporalny art. 23 jest wierną kopią skompromitowanej regulacji zawartej w art. 81 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 23 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19, która doprowadziła do wydawania (lub niewydawania) wyroków łącznych opartych na zgoła różnych założeniach w razie zbiegu przestępstw stwierdzonych wyrokami zapadłymi częściowo pod rządami nowej, a częściowo poprzedniej ustawy. Trudności w interpretacji przepisów zawartych w tzw. tarczy 4.0. nader często skutkowały niezasadnym umarzaniem postępowań o wydanie wyroku łącznego, ewentualnie uchylaniem wyroków łącznych lub postanowień o umorzeniu postępowania zapadłych w tym przedmiocie i przekazywaniem spraw do ponownego rozpoznania. Powielanie fatalnych rozwiązań legislacyjnych w zakresie prawa intertemporalnego należy ocenić wyłącznie krytycznie.

IX. Ocena zasadności wprowadzenia niektórych zmian w przepisach rozdziału X, XIV, XXIII, XXV, XXX, XXXV Kodeksu karnego.

Rozdział X:

Projekt przewiduje rozszerzenie zakresu art. 93c pkt 3 k.k., przewidującego możliwość orzekania środków zabezpieczających o przestępstwa określone w art. 200 § 3 (prezentacja małoletniemu poniżej lat 15 treści pornograficzne lub udostępnianie mu przedmiotów mających taki charakter albo rozpowszechnianie treści pornograficzne w sposób umożliwiający zapoznanie mu się z nimi) oraz w art. 200 § 4 k.k. (prezentacja takiemu małoletniemu wykonania czynności seksualnej w celu swojego zaspokojenia seksualnego lub zaspokojenia seksualnego innej osoby).

Rozdział XXX:

(…) aksjologia chronionych wartości powinna zostać uzupełniona o uchylanie się od wykonania orzeczonego przez sąd środka kompensacyjnego, w postaci obowiązku naprawienia szkody, obowiązku zadośćuczynienia za doznaną przez inną osobę krzywdę lub nawiązki (projektowany art. 244c k.k.). Jest to bowiem środek reakcji karnej na czyn przestępny, którego celem jest zabezpieczenie majątkowych interesów pokrzywdzonego w związku z popełnionym na jego szkodę przestępstwemNależy zauważyć, że aktualnie ustawodawca kryminalizuje niewykonanie przez skazanego innych rozstrzygnięć odnoszących się do jego relacji z osobą pokrzywdzonego, takich jak: okresowe opuszczenie lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym czy zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. Jednocześnie niewykonanie tych środków karnych może być ocenione na płaszczyźnie prawnokarnych konsekwencji popełnienia czynu zabronionego, w związku z którym zostały orzeczone (np. zarządzenie wykonania warunkowo zawieszonej kary pozbawienia wolności – art. 75 § 2 k.k.). Analogiczna sytuacja występuje w odniesieniu do środka kompensacyjnego, który w tożsamym, a nawet większym stopniu (pro futuro), oddziałuje na sytuację faktyczną i prawną pokrzywdzonego w aspekcie realizacji przez oskarżonego swych obowiązków nałożonych prawomocnym wyrokiem. Nie ma zatem powodu, aby niewykonywanie środka kompensacyjnego podlegało słabszej ochronie prawnokarnej niż ma to miejsce w odniesieniu do środków karnych orzeczonych w stosunku do oskarżonego, a których treścią jest obowiązek określonego zachowania w stosunku do pokrzywdzonego. Dlatego proponuje się wprowadzenie art. 244c k.k., który w § 1 będzie kryminalizował uchylanie się od wykonania orzeczonego przez sąd środka kompensacyjnego, w postaci obowiązku naprawienia szkody, obowiązku zadośćuczynienia za doznaną przez inną osobę krzywdę lub nawiązki orzeczonej za przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego. Czyn taki będzie zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Zagrożenie to jest identyczne jak w wypadku przestępstwa z art. 244 k.k., polegającego na niewykonaniu środków karnych m.in. związanych z obowiązkiem podjęcia przez oskarżonego określonego zachowania na rzecz pokrzywdzonego przestępstwem. Zarówno bowiem ratio legis tego unormowania, jak i abstrakcyjna szkodliwość społeczna projektowanego przestępstwa są tożsame.

1. Ocena planowanych zmian w rozdziale X Kodeksu karnego.

Projektowane zmiany w zakresie środków zabezpieczających są częściowo związane ze zamierzonymi zmianami w zakresie kary pozbawienia wolności i wprowadzeniem przepadku pojazdu, o którym mowa w projektowanym art. 44b § 1 k.k. Propozycja zmiany treści art. 93a § 2 k.k. jest naturalną konsekwencją wprowadzenia przepadku pojazdu prowadzonego przez sprawcę, zaś proponowane zmiany przepisów art. 93d § 5 k.k. oraz art. 93g § 2 i 3 k.k. są konsekwencją pomysłu wyeliminowania z katalogu kar kary 25 lat pozbawienia wolności.

Natomiast praktycznie nie zostały uzasadnione projektowane zmiany w zakresie treści art. 93c pkt 3 k.k. Nie są one poparte jakimikolwiek rozwiązaniami legislacyjnymi, umożliwiającymi szybszy dostęp do rzetelnych opinii biegłych zarówno w postępowaniu sądowym, jak i wykonawczym, ani umożliwiającymi szybkie wdrożenie i monitorowanie skuteczności wykonywania orzeczonego środka zabezpieczającego. O ile istotnie w konkretnych przypadkach może być uzasadnione zastosowanie wobec sprawców przestępstw z art. 200 § 3 lub 4 k.k. środków zabezpieczających, o tyle prawodawca kolejny raz zupełnie pomija milczeniem kwestię możliwości skutecznego orzekania, wykonywania i monitorowania wykonywania środków zabezpieczających w Polsce. Od wielu lat praktyka wskazuje na bardzo poważne trudności związane z opiniowaniem w zakresie zdrowia psychicznego oraz zaburzeń  i dysfunkcji seksualnych, a także skutecznym wykonywaniem środków zabezpieczających (zwłaszcza w warunkach ambulatoryjnych). Tymczasem kwestie te pozostają zupełnie poza zainteresowaniem prawodawcy, który ogranicza się tym razem do poszerzania katalogu przestępstw za które możliwe jest orzeczenie środka zabezpieczającego.

2. Ocena planowanych zmian w rozdziale XXX Kodeksu karnego.

Proponowane zmiany należy ocenić bardzo krytycznie. Sprowadzają się one – najogólniej rzecz ujmując – do przywrócenia niektórych uregulowań kodeksu karnego z 1969 roku prowadzących do zaostrzenia ustawowych granic kary albo do powierzchownie uzasadnionych korekt w zakresie typizacji przestępstw.

I tak, nie wiadomo dlaczego (i nie wyjaśnia się tego w uzasadnieniu projektu) proponuje się podniesienie granic kary za przestępstwa z art. 234 i 235 k.k., niemalże wracając do zagrożenia karą przewidzianego w kodeksie karnym z 1969 r. (art. 248 i 249 d.k.k.). Zarazem bez zmian pozostać ma treść art. 236 § 1 k.k., gdzie ustawowe granice kary są wyraźnie niższe niż w kodeksie karnym z 1969 r. (art. 250 d.k.k.). Skutkiem tego proponowana zmiana bezzasadnie istotnie różnicuje zagrożenie karą za fałszywe tworzenie dowodów i za zatajanie dowodów niewinności. W uzasadnieniu projektu nie wskazuje się na jakiekolwiek racjonalne argumenty uzasadniające podniesienie ustawowych granic kary w wymienionych przepisach. W przypadku przestępstwa z art. 234 k.k. (Art. 1 pkt 91 opiniowanej ustawy) nie tylko podwyższono granice dolnego i górnego wymiaru kary pozbawienia wolności, ale również wyeliminowano kary wolnościowe. Autorzy projektu w żaden sposób nie uzasadnili proponowanej zmiany  i wydaje się ona zbędna z uwagi na niewielką ilość tego typu przestępstw w Polsce. Jak wynika z informacji statystycznych KGP „Postępowania wszczęte i przestępstwa stwierdzone z art. 234 k.k. za lata 1999-2020”, w ostatnich 10 latach liczba stwierdzonych przestępstw z tego przepisu ulega systematycznemu zmniejszeniu (w kolejnych latach od 186 w roku 2011 roku do 137 w roku 2020), tak więc obostrzenie karalności tego przestępstwa jest niecelowe.

Bardzo krytycznie należy ocenić typizację czynu zabronionego w art. 235 § 2 k.k., penalizującym tworzenie fałszywych dowodów mających służyć uniknięciu lub zmniejszeniu odpowiedzialności karnej za popełnione przez siebie lub osobę najbliższą przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Uzasadnienie projektu pomija milczeniem potrzebę wprowadzenia tego typu czynu zabronionego. Tworzy się przy tym typ czynu zabronionego bezskutkowego (inaczej niż w art. 235 § 1 k.k.), popełnianego bez względu na wpływ owych „dowodów” na postępowanie karne, a nawet bez względu na to, czy sprawca w ogóle zgłosi wniosek dowodowy dotyczący takiego „dowodu”
w postępowaniu karnym.

Z kolei, wręcz nieakceptowalne jest uzasadnienie propozycji typizacji nowego czynu zabronionego w projektowanym art. 244c k.k. Nie można zgodzić się na bezrefleksyjne zrównywanie ze sobą funkcji i celów środków karnych z funkcjami i celami środków kompensacyjnych. Zmiany w kodeksie karnym, jakie miały miejsce w 2015 r., w tym umiejscowienie art. 46 k.k. poskutkowały tym, że obowiązek naprawienia szkody i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę utraciły charakter represyjny. Instytucje z art. 46  k.k. mają w zasadzie charakter cywilnoprawny. Ustawodawca zamierza zaś penalizować niewykonanie obowiązku o charakterze cywilnoprawnym, ograniczając zakres kryminalizacji jedynie ze względu na stronę podmiotową czynu zabronionego (zamiar bezpośredni). Niczym nieuzasadnione jest tak drastyczne, prawne różnicowanie sytuacji zobowiązanego do naprawienia szkody zasądzonej w postępowaniu karnym, który uchyla się od wykonania nałożonego nań obowiązku od sytuacji zobowiązanego do naprawienia szkody zasądzonej w postępowaniu cywilnym, który też uchyla się od wykonania nałożonego nań obowiązku. Co więcej, w uzasadnieniu projektu w ogóle nie pochylono się nad zagadnieniem swoistego wpadnięcia w spiralę popełniania przestępstw przez sprawców drobnych przestępstw przeciwko mieniu, którzy uchylając się od wykonania obowiązków nakładanych na nich na podstawie art. 46 § 1 k.k. staną się w krótkim czasie wielokrotnie karanymi przestępcami, na których skupi się działalność organów ścigania bez jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia takiego stanu rzeczy.

 3. Ocena planowanych zmian w rozdziale XXIII Kodeksu karnego.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że powstał on w wyniku potrzeby „wzmocnienia ochrony prawnokarnej w zakresie czynów godzących w tak fundamentalne dobra prawne jak życie i zdrowie człowieka, wolność, wolność seksualna i własność. Głównym celem projektu według projektodawców jest wzmocnienie ochrony prawnokarnej przed najcięższymi kategoriami przestępstw poprzez zaostrzenie odpowiedzialności karnej.

W świetle takiej deklaracji poważne wątpliwości budzi wprowadzenie zmiany poprzez zaostrzenie karalności czynów z art. 190 § 1 k.k. (art. 1 pkt 74 opiniowanej ustawy). Przy okazji rozszerzenia zakresu znamion przestępstwa groźby karalnej o uzasadnioną obawę, że będzie ona spełniona nie w osobie, do której została skierowana przez sprawcę, lecz w osobie, której dotyczy (co należy ocenić pozytywnie), dokonano zasadniczej zmiany zasad karalności, poprzez wyeliminowanie możliwości orzeczenia wobec sprawcy kar wolnościowych, tj. grzywny bądź ograniczenia wolności jako kary podstawowej, zrównując zagrożenie karne tego czynu z art. 191 § 1 k.k., charakteryzującym się dużo większą szkodliwości społeczną. Uzasadnienie projektu w żaden sposób nie komentuje proponowanej zmiany i brak jest jakichkolwiek przesłanek do jej pozytywnej oceny. Co więcej, statystyki policyjne i sądowe z ostatnich lat wskazują na systematyczne zmniejszanie się liczy takich przestępstw (z wyjątkiem roku 2019, gdy nastąpił ich nieznaczny wzrost), a w świetle widocznych w praktyce orzeczniczej zmian w sposobie działania sprawców, polegającej na coraz częstszym przekazywaniu pokrzywdzonym gróźb na odległość, za pomocą środków komunikowania, wydaje się że społeczna szkodliwość tego typu czynów również ulega zmniejszeniu.

4. Ocena planowanych zmian w rozdziale XIX i XXV Kodeksu karnego.

Proponowane zmiany przepisów zawartych w rozdziałach XIX i XXV Kodeksu karnego, związane z podwyższeniem odpowiedzialności karnej za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz wolności seksualnej i obyczajności, dowodzą tego, że projektodawca kieruje się ideą sprawiedliwości, rozumianej jako odwet, w której kara ma przede wszystkim odstraszać ewentualnych sprawców, bez kształtowania prawidłowych postaw społeczeństwa, czyli z całkowitym pominięciem roli wychowawczej kary. Opiniowane obecnie zmiany są wyrazem tego, że autor projektu – Ministerstwo Sprawiedliwości, zamierza dokonać ingerencji w tzw. uznanie sądu, określone w art. 53 k.k., poprzez ograniczenie możliwości dostosowania kary do osoby sprawcy i jej wymierzenia na poziomie adekwatnym do stopnia winy, społecznej szkodliwości czynu, a jednocześnie odpowiadającym celom wychowawczym i zapobiegawczym, jakie kara ma osiągnąć w ujęciu indywidualnym oraz w odczuciu społecznym. W świetle proponowanych zmian sąd ma być zmuszony do orzekania bardzo surowych kar, które wszakże, jak pokazują badania, nie przynoszą efektu zapobiegawczego, nie wpływają na resocjalizację sprawców przestępstw i nie rekompensują pokrzywdzonym ich skutków. Państwo humanitarne, urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej, winno stworzyć warunki, do tego, aby sprawcy przestępstw ponieśli za nie odpowiedzialność karną, która ma być sprawiedliwa i nieuchronna, a nie drakońska. W sytuacji, gdy najbardziej dolegliwa dla społeczeństwa przestępczość kryminalna pozostaje w stałym, wieloletnim trendzie spadkowym, podwyższenie zagrożenia karami za przestępstwa z art. 148 § 1 k.k., art. 154 § 2 k.k., art. 155 k.k., art. 158 § 1-3 k.k., a także inne, nie znajduje żadnego uzasadnienia.

W projektowanych zmianach nie sposób doszukać się racjonalnych motywów przemawiających za obostrzeniem odpowiedzialności karnej za podstawą formę przestępstwa zabójstwa – art. 148 § 1 k.k. Oczywiste jest to, że osoby dopuszczające się tego przestępstwa, powinny ponieść karę dostosowaną do stopnia winy i społecznej szkodliwości, która odniesie skutek w zakresie oddziaływania na sprawcę,  a także w odniesieniu do społeczeństwa. Doświadczenie orzecznicze wskazuje jednak, że podwyższenie z 8 do 10 lat dolnej granicy zagrożenia za czyn z art. 148 § 1 k.k. uderzy w osoby, które na różnym etapie swojego życia, często na tle długotrwałego konfliktu, zwłaszcza rodzinnego, w sposób nagły  i nieprzemyślany dopuszczają się tej zbrodni, działając niejako na granicy afektu. Przy braku podstaw do przyjęcia działania w afekcie, sąd orzekając karę za czyn z art. 148 § 1 k.k., zwłaszcza, gdy jest on popełniony w formie stadialnej usiłowania, będzie miał ograniczoną możliwość dostosowania kary do osoby sprawcy, szczególnie, gdy doszło do skutecznej mediacji z pokrzywdzonym. Zatem w tym wypadku podwyższenie zagrożenia nie będzie miało żadnego znaczenia dla osób zdemoralizowanych, które tak, czy inaczej czeka bardzo surowa kara, ale przełoży się na sytuację sprawców, dla których przestępstwo jest zdarzeniem incydentalnym i często wynikającym z trudnej sytuacji motywacyjnej.

Obok powyższych – krytycznych uwag, stwierdzić trzeba, że w projekcie znajdują się słuszne propozycje zmian, choć sam sposób ich przedstawienia do konsultacji, przy wyznaczeniu bardzo krótkiego czasu na ich przeprowadzenie, bez zasięgnięcia stanowiska autorytetów naukowych w zakresie prawa karnego, budzi zastrzeżenia. Właściwym kierunkiem jest odpowiedzialność za przygotowanie do przestępstwa zabójstwa – art. 148 § 5 k.k., ale wątpliwości wzbudza zrównanie w tym przepisie odpowiedzialności za stadialną formę typu podstawowego i kwalifikowanego przestępstwa zabójstwa. Z kolei proponowana zmiana związana z dodaniem art.148a k.k., obejmującym odpowiedzialność karną za przyjęcie zlecenia zabójstwa człowieka w zamian za udzieloną lub obiecaną korzyść majątkową lub osobistą, aczkolwiek z założenia słuszna, wymaga głębszych przemyśleń, zwłaszcza dotyczących powiązania tej regulacji z proponowaną zmianą, polegająca na dodaniu art. 148 § 5 k.k. Czas, jaki autor projektu przeznaczył na konsultacje, uniemożliwia przeprowadzenie szczegółowych rozważań tej kwestii dotyczących.

Rozszerzenie znamion zbrodni gwałtu kwalifikowanego, poprzez przyjęcie, że odpowiedzialności z art. 197 § 3 k.k. odpowiada sprawca, który dopuścił się zgwałcenia kobiety ciężarnej, a także używający broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu lub środka obezwładniającego, nie powinno budzić wątpliwości, gdyż pozwoli na usunięcie trudności orzeczniczych związanych z definiowaniem szczególnego okrucieństwa, które słusznie nadal, obok alternatywnie określonego zgwałcenia osoby poniżej 15 lat, pozostaje okolicznością zaostrzająca odpowiedzialność karną. Z drugiej jednak strony regulacja z art. 197 § 3 pkt 6 k.k., dotycząca odpowiedzialności za zgwałcenie, traktowane jako zbrodnia, w sytuacji, gdy sprawca utrwala obraz lub dźwięk z przebiegu czynu, bez doprecyzowania celu, dla którego następuje utrwalanie jest co najmniej niezrozumiałe. Trudno bowiem tak samo traktować odpowiedzialność za zgwałcenie, gdy sprawca używa wobec pokrzywdzonego niebezpiecznych przedmiotów i zgwałcenie, w trakcie którego sprawca rejestruje przebieg czynu. Dysproporcja tych zachowań jest rażąca i właściwa byłaby zmiana proponowanej redakcji tego przepisu, poprzez powiązanie zachowania polegającego na utrwalaniu dźwięku, czy obrazu z działaniem kierunkowym, czyli poprzez wskazanie celu, dla jakiego taka czynność sprawcza jest wykonywana.

Z kolei wzgląd na instytucję zbiegu przepisów ustawy, gdy zważy się na regulacje dotyczącą odpowiedzialności karnej za zabójstwo art. 148 § 1 i § 2 k.k., za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w myśl art. 156 § 3 k.k., pod znakiem zapytania stawia słuszność wprowadzenia zmiany związanej z dodaniem art. 197 § 5 k.k., wprowadzającego odpowiedzialność za skutek zgwałcenia w postaci śmierci człowieka. Obecnie wszakże nie ma żadnych przeszkód w pociągnięciu sprawcy gwałtu do odpowiedzialności za śmierć człowieka z gwałtu tego wynikającą.

Jeżeli ustawodawca chciał realnie zwalczać przestępczość seksualną, a nie tylko dokonywać populistycznych zabiegów sprowadzających się zasadniczo do niezrozumiałego zaostrzania odpowiedzialności karnej, należało raczej rozważyć rozszerzenie pola odpowiedzialności karnej za przestępstwo zgwałcenia oraz wymuszenia innej czynności seksualnej (art. 197 § 1 i § 2 k.k.) poprzez wprowadzenie dodatkowego znamienia braku zgody pokrzywdzonej na obcowanie płciowe, czy na poddanie się innej czynności seksualnej albo na wykonanie takiej czynności. Zagadnienie to wymagałoby jednak pogłębionej analizy poglądów doktryny, analizy prawno-porównawczej oraz rzetelnych badań socjologiczno – psychologicznych w zakresie rozwoju relacji intymnych między ludźmi. W praktyce orzeczniczej spotykane są bowiem wcale nie rzadko sytuacje, gdy ofiara zgwałcenia nie wyrażała zgody na obcowanie płciowe, a jednocześnie sprawca nie działał przemocą, groźbą bezprawną, ani podstępem.

Poza powyższymi uwagami stwierdzić trzeba, że praktyka w zakresie orzekania o odpowiedzialności karnej sprawców czynów zabronionych z art. 200 § 1 k.k., zwłaszcza, gdy polegają one na dobrowolnym podejmowaniu czynności seksualnych przez osoby w zbliżonym wieku, przemawia przeciwko podwyższaniu sankcji karnej, jaka za czyn ten grozi. W tym wypadku wystarczające jest orzekanie kar w graniach wyznaczonych dotychczasowymi przepisami, stosownie do dyrektyw sądowego wymiaru kary, które muszą być przez sąd dostosowane do poziomu rozwoju i ewentualnej demoralizacji osób, które obcują płciowo z małoletnim poniżej 15 lat, czy też dopuszczają się wobec takiego małoletniego innej czynności seksualnej. Natomiast dodatkowe wprowadzenie art. 200 § 6 k.k., czy też proponowana zamiana art. 200a k.k. i art. 203 k.k., a także, zdaje się dostosowanie art. 161 § 1 i 2 k.k. do aktualnej, pandemicznej sytuacji, w jakiej znalazła się ludzkość, wydają się jak najbardziej pożądane, jednakże także w tym zakresie, przeprowadzić należałoby rzetelne konsultacje, a następnie prawidłowy proces legislacyjny. Sposób i czas na przedstawienie przez praktyków i teoretyków prawa uwag do projektowanych zmian, wymogów tych z całą pewnością nie spełnia.

Kolejnym znaczącym obostrzeniem odpowiedzialności karnej, nie znajdującym uzasadnienia, są zmiany zaproponowane do art. 158 § 1-4 k.k. (Art. 1 pkt 62 opiniowanej ustawy). Oprócz zwiększenia dolnej i górnej granicy kary za czyn podstawowy (§ 1) i typy kwalifikowane przez następstwo (§ 2 i § 3) dodano nowy § 4, obligujący sąd do nałożenia na sprawcę czynów o których mowa w § 1-3 świadczenia pieniężnego wymienionego w art. 39 pkt 7 w wysokości co najmniej 5.000,00 złotych. Wobec systematycznego spadku w ostatnich latach liczby tego typu czynów znaczące podwyższenie granic kar wydaje się niecelowe. Szczególne wątpliwości budzi wprowadzony obowiązek orzeczenia przez Sąd wobec sprawcy czynu z art. 158 § 1-3 k.k. świadczenia pieniężnego i to w wymiarze co najmniej 5.000,00 złotych. Tego typu środek karny może wpłynąć negatywnie na wysokość ewentualnych odszkodowań bądź nawiązek zasądzanych od sprawców na rzecz pokrzywdzonych.

5. Ocena planowanych zmian w rozdziale XIV i XXXV Kodeksu karnego (Kradzież szczególnie zuchwała)

Opiniowane projekt wprowadza poprawkę do art. 115 § 9a k.k. poprzez zmianę słów „mienia ruchomego”, na „rzecz ruchoma”. Kwestia ta nie wymaga omówienia, należy jednak zaznaczyć niechlujność poprawki, bowiem w pkt 2 pomimo zmiany przedmiotu przestępstwa na „rzecz”, w dalszej części pozostały słowa „przenoszonego lub przemieszczanego” , więc w odmianie dotyczącej „mienia”.

Przy okazji tej zmiany należy zwrócić uwagę na samo wprowadzenie do kodeksu karnego nowego typu przestępstwa nazwanego „kradzieżą zuchwałą”. Zmiana to została dodana w art. 38 ustawy z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do  oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku  z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U.2020.1086 obecnie t.j. Dz.U.2021.1072 z późn. zm.). Ustawę tą w szybkim tempie uchwalono w Sejmie i mimo wykreślenia z niej przez Senat przepisów nowelizujących kodeks karny, w równie szybkim tempie, w zaledwie jeden dzień, Sejm odrzucił poprawki Senatu w tym zakresie. Zarówno sposób wprowadzenia tej zmiany jak i sama treść znamion nowego typu przestępstwa, budzą wiele wątpliwości i należy je oceniać zdecydowanie negatywnie. Wprowadzenie tej instytucji niewątpliwie stanowi powrót do praktyki stosowanej w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Kodeks Karny    z 19 kwietnia 1969 r. w art. 208 k.k. przewidywał karę pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu dla sprawcy czynu polegającego na kradzieży szczególnie zuchwałej lub włamaniu. Wówczas w kodeksie nie zdefiniowano, co miałaby oznaczać kradzież szczególnie zuchwała i w tym celu posiłkowano się orzecznictwem sądów. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 25 czerwca 1980 r. sygn. VII KZP 48/78 uznał, że „kradzież szczególnie zuchwała zachodzi wtedy, gdy jej sprawca – zabierając mienie w celu przywłaszczenia – swoim jawnym zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub otoczenia, obliczoną na zaskoczenie lub zastraszenie, a w szczególności wtedy, gdy stosuje przemoc w postaci niestanowiącej jednak gwałtu na osobie”. Było to zatem pojęcie nieostre   i wysoce ocenne, co spowodowało usunięcie tej instytucji z Kodeksu Karnego z 1997 roku. Wprowadzając ponownie w/w regulację do kodeksu karnego popełniono ten sam błąd, co w kodeksie z 1969 roku, przy czym nie można wykluczyć, że wynikał on z pospiesznego uchwalenia tej zmiany, bez należytej refleksji.

Wątpliwości budzi przede wszystkim ratio legis wprowadzenia tego przepisu, sposób zdefiniowania tego typu przestępstwa oraz jego relacja do podstawowego typu kradzieży (art. 278 § 1 k.k.) oraz rozboju (art. 280 § 1 k.k.) i kradzieży rozbójniczej (art. 281 k.k.), jak też występku chuligańskiego (art. 57a k.k.). Mimo zdefiniowania w art. 115 § 9a k.k., na czym polega kradzież szczególnie zuchwała, w dalszym ciągu znamiona czynności wykonawczej pozostają w dużej mierze niejasne, co dotyczy zwłaszcza wykazywania postawy lekceważącej i wyzywającej. Sformułowania te stanowią tak zwane znamiona ocenne jakościowe, to jest określające emocjonalne podejście do zachowania lub stanu rzeczy. Odwołują się zatem do ocen poza prawnych, a takie ich sformułowanie wprowadza dla organów postępowania karnego niezwykłą swobodę w zakresie postawienia zarzutu w oparciu o osąd, w którym postawa sprawcy jest wyzywająca lub lekceważąca. Nadto instytucja ta nie zawiera granicy kwotowej koniecznej do stypizowania czynu. W przypadku kradzieży w stopniu podstawowym, jeżeli wartość szkody nie przekracza wartości 500 złotych, to kradzież jest kwalifikowana jako wykroczenie. Natomiast powyżej wskazanej wartości jest to już występek. Tak więc zakwalifikowanie kradzieży jako zuchwałej, czy to z uwagi na  postawę lekceważącą i wyzywającą czy też w warunkach bezpośrednio kontaktu, będzie skutkowało dla sprawcy bardzo surową odpowiedzialnością karną, niezależnie od wartości przedmiotu przestępstwa. Z uzasadnieniu projektu prowadzającego do kodeksu karnego instytucję kradzieży zuchwałej wynika, że ustawodawca miał na myśli przede wszystkim surowszą penalizację kradzieży kieszonkowej, którą jednak opisał w sposób obszerny, nasuwający wątpliwości interpretacyjne. Jak trafnie wskazał dr. Jan Klauza w publikacji „Kradzież szczególnie zuchwała (art. 278a § 1 k.k.)” opublik.: NOWA KODYFIKACJA PRAWA KARNEGO Tom LVIII AUWr No 4019 Wrocław 2020: „W przepisie tym zawarto cztery postaci kradzieży kieszonkowej. W języku powszechnym złodziej kieszonkowy to „złodziej okradający ludzi z trzymanych przez nich przy sobie cennych przedmiotów (na przykład z portfeli, zegarków, dokumentów itp.) przez wyciąganie ich z kieszeni, torebek itp.; kieszonkowiec”. Powszechnie zatem kradzież kieszonkowa wiąże się z kradzieżą drobnych przedmiotów z kieszeni lub torebki, torby czy plecaka. Do tego właśnie nawiązuje ustawodawca w sformułowaniu „bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu […] lub znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach”. Pierwsza postać to kradzież rzeczy ruchomej znajdującej się bezpośrednio na osobie, a więc nie w ubraniu pokrzywdzonego, co ustawodawca wymienił w omawianym przepisie jako odrębną przesłankę — kradzież mienia znajdującego się bezpośrednio na osobie dotyczyć więc będzie takich rzeczy, które znajdują się na ciele człowieka, jak na przykład zegarek na ręku, biżuteria, łańcuszki, pierścionki itp. Osobną zaś drugą postacią czynu będzie kradzież rzeczy ruchomej z noszonego przez pokrzywdzonego ubrania, a więc z wszelkiego rodzaju kieszeni. Trzecią postacią jest zabór rzeczy z przedmiotu przez pokrzywdzonego przenoszonego, a więc wszelkich rodzajów toreb i plecaków, lecz także przemieszczanego – to zaś powoduje, że surowsza odpowiedzialność dotyczyć będzie także obejmować na przykład kradzież rzeczy z walizki. Dodatkowo jednak przepis przewiduje surowszą odpowiedzialność także za czwartą postać czynu – zabór mienia ruchomego przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę, co zostało odrębnie potraktowane od kradzieży mienia z przedmiotu przenoszonego lub przemieszczanego (zob. postać druga). Dotyczyć to będzie zatem sytuacji, w których sprawca dokonuje kradzieży niesionego w ręku bezpośrednio przedmiotu, na przykład telefonu. W tym jednak przypadku zachowanie takie realizować będzie znamiona określone w art. 115 § 9a pkt 1 k.k., to jest użycia przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby w celu zawładnięcia mieniem, co jak już wskazano, obejmuje tak zwaną kradzież na wyrwę. Trudno bowiem sobie wyobrazić kradzież przedmiotu bezpośrednio przenoszonego przez pokrzywdzonego, który nie jest przez niego przenoszony w kieszeni ani torbie, inaczej niż przez jego wyrwanie, co będzie właśnie użyciem przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby. W tym przypadku ustawodawca zdublował zatem opis czynności wykonawczej tego samego przestępstwa. Jednocześnie jednak trzeba poczynić istotną uwagę, że wszystkie te zachowania mają zajść w „warunkach bezpośredniego kontaktu”. Jest to znamię, którego ustawodawca nie przybliżył w żaden sposób i z którego brzmienia nie sposób wysnuć, o jakie okoliczności ustawodawcy chodziło, co jest zaś kluczowe z punktu widzenia przyjęcia odpowiedzialności karnej.

Źródła:

https://www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/123662/PDF/07_Kluza_J_Kradziez_szczegolnie_zuchwala_art_278a_%C2%A7_1_kk.pdf

w skrócie: Kluza Jan, Kradzież szczególnie zuchwała (art. 278a § 1 k.k.) NKPK 2020/58/41-60

X. Zmiana w zakresie środków zapobiegawczych (art. 258a k.p.k.)

Projektodawca zaproponował wprowadzenie zmian do artykułu 258a k.p.k. w brzmieniu: „jeżeli oskarżony uniemożliwia lub utrudnia wykonywanie zastosowanego wobec niego środka zapobiegawczego lub umyślnie naruszył obowiązek lub zakaz związany ze stosowaniem takiego środka, sąd lub prokurator stosuje środek zapobiegawczy gwarantujący skuteczną realizację celów jego stosowania.”. W stosunku do obecnie obowiązującego, zmiana polega na zastąpieniu słów „jest zobowiązany zastosować”, słowem „stosuje”. W rzeczywistości zatem zmiana ma charakter techniczny, bowiem słowo „stosuje” oznacza nic innego jak obowiązek zastosowania. Aktualne pozostają wyrażone wcześniej uwagi do tego przepisu. Niczego nowego on nie wnosi. Celem stosowania środków zapobiegawczych wyznaczonym przez art. 249 § 1 k.p.k. jest zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania względnie zapobieżenie popełnieniu przez oskarżonego nowego ciężkiego przestępstwa, w związku z tym na prokuratorze w postępowaniu przygotowawczym i sądzie w postępowaniu jurysdykcyjnym spoczywa obowiązek adaptacji środka zapobiegawczego do potrzeb procesu karnego, aby cele te, przy respektowaniu praw człowieka oraz konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, były zrealizowane. Co więcej, na organach tych spoczywa obowiązek stałej kontroli wykonania środka zapobiegawczego, także z punktu widzenia jego adekwatności. Owszem, zdarzają się przypadki nieuwzględniania przez sąd wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec oskarżonego, który nie stosuje się do nałożonych na niego obowiązków wynikających z innych środków zapobiegawczych, nie dopatrując się wystarczających przesłanek do jego orzeczenia. Prokurator w efekcie mógł zaś tylko biernie znosić zachowanie oskarżonego, pozostając bezradnym w obliczu zachowania podejrzanych niewypełniających nałożonych na nich obowiązków. Takie sytuacje w żadnym razie nie uzasadniają wprowadzenia przepisu, o którym mowa. Problem leży bowiem w praktyce stosowania prawa, a nie w samych regulacjach Kodeksu postępowania karnego. Należy raczej podjąć działania służące poprawie praktyki stosowania środków zapobiegawczych. Jeśli prokurator lub sąd dostrzeże, że zastosowane środki są nieskuteczne, powinien zastosować inne, albo oprócz istniejącego środka orzec dodatkowe.

[1] M. Filar, Pokrzywdzony (ofiara przestępstwa) w polskim prawie karnym materialnym, [w:] Księga poświęcona pamięci Profesora Zbigniewa Gostyńskiego. Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych 2002, z. 2, str. 25.

[2]-5 Tamże, strona 25-28.

 [6] A. Zoll, Komentarz do art. 10 Kodeksu karnego, wersja elektroniczna, System Informacji Prawnej LEX.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments