Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: ZAOCZNOŚĆ

5
(3)

Zapowiedź posła Terleckiego, że ustawa o TVN zostanie wprowadzona „znienacka” jest ironicznym żartem oddającym jego stosunek do stanowienia prawa. Nie tylko jego, ale całej partii. A już całkiem inną rzeczą jest to, że tam nikt – poza paroma etatowymi błaznami – nie potrafi się uśmiechać.

Ależ uchwała! Władze PiS ogłosiły, że Polska nie zamierza opuścić Unii. To tak jakby w autobusie dalekobieżnym, najbardziej krzykliwa grupa – po zwróceniu jej uwagi przez pozostałych – oświadczyła, że wszystko jest w najlepszym porządku, bo właśnie przegłosowali… dalszy udział w podróży.

Oto pytanie do znawców powojennej historii Polski. Kto powiedział: „Łatwo być w opozycji, kiedy wiadomo, że nikt o świcie nie zapuka do drzwi”? Odpowiedź brzmi: Władysław Gomułka (jego słowa usłyszał i zapisał Andrzej Kijowski). Jak widać, obecne żarty i drwiny z opozycji mają niezłego patrona.

Czyżby powołanie przez PiS pełnomocnika d/s sportu było zapowiedzią zmiany nazwy tej partii? Na przykład na Prawo i Sport.

Z komputera ministra Dworczyka wypłynęło już takie mnóstwo maili, że nawet on sam nie próbuje ich komentować. Pewno uważa, że internetowa chmura ma nieograniczoną pojemność. Odwrotnie niż cierpliwość świadków tego stanu rzeczy.

Nie minął miesiąc od skandalu z sejmową reasumpcją, a marszałek Witek już uważa sprawę za zamkniętą i wytyka dziennikarzom, że próbują do niej wracać. Ci, co szukają wyjaśnienia słowa „tupet”, mają je jak na dłoni.

O ile zostanie podjęta procedura likwidacji (czytaj: ukrycia) Izby Dyscyplinarnej SN, pojawi się kolejny kłopot. Dokładnie taki sam status – co do joty (z uwagi na opiniowanie kandydatur przez neo-KRS) – ma Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. To ona zatwierdziła wybór Andrzeja Dudy, oddalając jednym postanowieniem kilka tysięcy skarg wyborczych. O ile „dyscyplinarni” pojawiają się nadzwyczajnie często, o tyle „nadzwyczajni” są bardziej zdyscyplinowani, bo o nich niewiele słychać. Ale do czasu… Bywa bowiem tak, że nawet sprawy publiczne wyrywają się spod kontroli.

Świadoma rejestracja składników systemów, w tym słownych czy pojęciowych, taka, która pozostaje w pamięci, ma swoje limity. Jeden z nich wyraża tzw. liczba Millera – siódemka. Wedle tegoż terminu z zakresu psycholingwistyki, właśnie tyle elementów dowolnej sprawy jesteśmy w stanie poukładać w głowie. Ilość zmian ustawy o Sądzie Najwyższym dawno ten pułap przekroczyła.

Ćma niedoszłych prezydentów Polski skupiła się w niewielkim klubie poselskim, w Konfederacji. Spójrzmy tylko – Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, Krzysztof Bosak. W takim gronie nie może być miejsca na przyziemne sprawy. Są wyłącznie najczystsze tony, w najwyższych rejestrach, bez oszukańczych masek.

Marian Sworzeń

prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Zdjęcie ilustrujące: Władysław Gomułka, I Sekretarz PZPR, przemawia do warszawskiego aktywu partyjnego 19 marca 1968 r. (zbiory Ośrodka „Karta”)

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments