Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: ZASIEDZENIE

5
(1)

Zadziwiająca jest miałkość tłumaczeń ministra Dworczyka, że nie chcąc korzystać ze skrzynek rządowych w celach partyjnych, był zmuszony do używania maila domowego. To, że w jego korespondencji sprawy publiczne i partyjne zlewają się w jedno, bynajmniej go nie obchodzi (vide wyciek maila o przemyśle obronnym), a co więcej – mówi, że tak jest na całym świecie. Zapewne podobną wiedzę o beztroskich praktykach „całego świata” ma premier Morawiecki, który – jak Dworczyk nie omieszkał się pochwalić – nie przyjął jego dymisji.

Apetyt premiera na stwierdzenie wyższości Konstytucji nad prawem unijnym jest oczywisty, skoro podpisał wniosek do TK w tejże sprawie. Rozprawa dotycząca kwestii z tym powiązanych (status orzeczeń TSUE) została odroczona z przyczyn… gastronomicznych, bowiem tegoż dnia wieczorem (13 lipca) premier miał zjeść kolację z szefową Komisji Europejskiej. Tu przystawka: prezes TK, p. Przyłębska, znana z szykowania posiłków dla prezesa PiS, wie aż nadto dobrze o związkach kuchni z polityką.

Spójnik „i” łączy pomysł odbudowy Pałacu Saskiego (w skrócie PS) z nazwą rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. I tu, i tam – widnieje zamaszysty podpis PiS.

I choć wieki minęły od zdobycia Bastylii, każdy wie, że stało się to 14 lipca. Pomijając rzeczywisty przebieg wydarzeń, ten fakt historyczny jest symbolem przewrotu. Pewno dlatego członkowie tzw. Trybunału Konstytucyjnego rozmyślnie wybrali 14 lipca 2021 roku na dzień wydania swego rewolucyjnie antyunijnego wyroku. Zapomnieli wszelako, że rewolucja pożera własne dzieci. Nie zaraz, ale zawsze. Nie bacząc na ich wiek.

Ewidencja podatków gruntowych jest pomocna w procesach o zasiedzenie. Konieczne jest wykazanie, że odpowiednio długo postępowało się jak właściciel – dbając o nieruchomość, strzegąc jej, płacąc podatki, itp. I chociaż istotą zasiedzenia jest przekształcenie stanu faktycznego w umocowany prawnie, pomimo wszystko ta starożytna instytucja jest daleko lepsza od siłowego nabycia cudzego mienia przez najazd lub agresję.

Do pomocy PiS-owi w walce z TVN ruszył Paweł Kukiz. Zrobił to w sposób sobie właściwy – powiedział mianowicie, że wesprze ustawę, byle Kurski odszedł z prezesury TVP. Jego uzasadnienie – obie telewizje w równym stopniu kłamią – można nazwać symetryzmem idealnym. Nie zgadzam się z p. Kukizem, jako że pierwszeństwo TVP jest oczywiste i nie do pobicia. Przy okazji służę przykładem innego symetryzmu – pozornego. Otóż panowie X i Y nie wywiązywali się z alimentów, tyle że pierwszy nie łożył ich od lat i zaliczył z tego powodu odsiadkę, zaś drugi – popadłszy chwilowo w długi – nie płacił ich przez pół roku. Obaj tacy sami, wart jeden drugiego? Wcale nie. Z kłamcami jest podobnie.

Znalazłem w książc Jeana-François Revela ciekawy wywód. Otóż wedle francuskiego filozofa cały spryt fanatyzmu zasadza się na tym, „że powołuje się na szacowność spraw, którym rzekomo służy”, po to, „by zakneblować usta tym, którzy wytykają mu to właśnie oszustwo” („O Marcelu Prouście”, PIW 2021, tłum. Grażyna Majcher). I chociaż odnosi się to do spraw sprzed ponad stu lat, odbieram tę uwagę jako współczesną i rodzimą. Niedawny przykład to zapowiedź resortu ministra Czarnka o konieczności promowania „cnót niewieścich”. Czyż można mieć inne zdanie w tak szacownej kwestii dotykającej wszystkich białogłów?

Echo kolejnego postanowienia TSUE – tak długo oczekiwanego! – w sprawie bezprawności izby dyscyplinarnej SN przytłoczyło całkowicie odgłosy wczorajszego orzeczenia TK – prostacko lekceważącego rolę najwyższego europejskiego sądu i wydanego na chybcika. Po światełku z Luksemburga chciałoby się zawołać „Więcej światła, mniej Piotrowicza!”.

Nowinki w sprawach Ameryki… Blokowanie wjazdu ambasadora Brzezińskiego – oczywista kompromitacja MSZ (notabene minister Rau jest amerykanistą) – tylko generuje dyplomatyczny wstyd. Zarazem nagłaśnia się plan zakupu amerykańskich „Abramsów”, by ukryć majstrowanie przy TVN (stacja ma zaangażowany kapitał z USA) – ciężkie czołgi mają odciągnąć uwagę od jakże delikatnych anten.

Irytujący scenariusz walki z nepotyzmem nie dość, że pełen hipokryzji, jest w dodatku niewykonalny. PiS, który wcześniej głosował za powstaniem sejmowej komisji w sprawach kościelnej pedofilii, w tej sprawie nie wezwał do stworzenia szerokiego gremium kontrolnego ds. usuwania niekompetentnych nominatów. Dlaczego? Z „nepotów” bowiem są same korzyści. Nie tylko dla nich samych. Im więcej taki zarabia, tym płaci wyższe składki… partyjne.

Edmund Burke, angielski polityk i pisarz polityczny przełomu XVIII i XIX wieku, jest bohaterem niezwykle interesującego – z wieloma bezpośrednimi nawiązaniami do współczesności – eseju prof. Stanisława Filipowicza zamieszczonego w ostatnim „Przeglądzie Politycznym” (nr 166). Otóż wedle Burke`a: „Opozycyjne i sprzeczne interesy stanowią tamę dla wszystkich pochopnych decyzji”, a skoro istnieje konflikt interesów, to i „każda zmiana staje się przedmiotem k o m p r o m i s u”. I właśnie to ostatnie słowo – zapisane rozstrzelonym drukiem – jest strzałem w dziesiątkę.

Marian Sworzeń

prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Ilustracja: Prise de la Bastille, Jean-Pierre Houël, 1789, Wikimedia Commons

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments