Czy Julia Przyłębska odkryła kamień filozoficzny?

0
(0)

13 lipca. Rozpoczęła się rozprawa przed pięcioosobowym składem Trybunału Konstytucyjnego, sygnatura akt K 3/21, z wniosku prezesa Rady Ministrów. Składowi przewodniczy sama mgr Julia Przyłębska, sędzia TK Bartłomiej Sochański jest sprawozdawcą obok nich – sędzia TK Leon Kieres, sędzia TK Jakub Stelina, sędzia TK Michał Warciński.

Obok wnioskodawców uczestnikami są Prokurator Generalny, Sejm, Prezydent i Rzecznik Praw Obywatelskich. Nie wdając się w szczególy, na stronie Monitora jest ich wystarczaająca liczba, chodzi o roztrzygnięcie o podrzędności traktatów o Unii Europejskiej wobec Konstytucji Rzeczpospolitej Polski. Do tego prowadzi wniosek pana Morawieckiego.

Uznanie tego faktu pociągnie za sobą, w konsekwencji, konieczność ignorowania wyroków Trybunału Sprawiedliwości, dalej – sankcje finansowe i zmarginalizowanie Polski, lub brawurowe wyjście Polski z Unii Europejskiej. Jest i trzecia ewentualność – zmiana Konstytucji.

Obecna władza nie jest w stanie albo ze względu na słabość większości parlamentarnej, albo na zdecydowaną wolę więszości obywateli podjąć jakąkolwiek radykalną decyzję. Niemożliwe jest wreszcie kombinowanie z ignorowaniem tylko niektórych wyroków, a w szczególności tych, które tyczą się kwestii praworządności, bo za horyzontem czyha mechanizm pieniądze za praworządność.

Śmiem twierdzić, że władze partyjno-rządowe wynalazły czwarty, i najmniej bolesny sposób załatwienia tej sprawy. Jeśli ktoś uważa, że to niemożliwe, niech spojrzy na kalendarz i nałoży nań skład mający rozstrzygnąć tę fundamentalną i żywotną dla Polski kwestię. Otóż jednym z sędziów jest profesor Leon Kieres, wybrany doTrybunału Konstytucyjnego na kadencję, która – uwaga, uwaga! – kończy się 23 lipca. Za 10 dni.

WczorajTrybunał nie zakończył rozprawy, Julia Przyłębska ogłosiła przerwę do 15 lipca, do godziny 13, gdy znany już będzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-791/19, to jest skargi Komisji Europejskiej na Polskę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom ciążącym na Rzeczypospolitej Polskiej „na mocy art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE oraz art. 267 akapity drugi i trzeci TFUE ze względu na przepisy krajowe ustanawiające nowy system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego (Polska) i sądów powszechnych, wprowadzone w ramach zmian ustawodawczych uchwalonych w 2017 r”.

Jak rozsądnie przwidują władze Polski, wyrok prawie na pewno będzie niekorzystny. Wskazuje na to bezkompromisowa opinia rzecznika generalnego Jewgenija Tanczewa.

Co więc można zrobić, by nic nie zrobić, gdy coś zrobienie, czyli wydanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego będzie oznaczać automatycznie odrzucenie wyroku TSUE? I tu pojawia się użetyczne włączenie osoby prof. Leona Kieresa w ten proces, choć bez jego wiedzy i udziału.

Dla ułatwienia załóżmy, że władza jednak uznała, że otwiera zbyt wiele frontów swojej wojny totalnej: z Czechami o Turów, z Izraelem i USA o mienie po obywatelach polskich pochodzenia zydowskiego, z USA o TVN, z Niemcami o Nord Stream 2, z UE o praworządność w ogóle, a w szczególe – o wyrok TSUE, który zapadnie 15 lipca o 9:30.

Jak się z tego wyplątać? Otóż Julia Przyłębska może o 13 w ten sam czwartek zapowiedzieć, że Trybunał wyrok ogłosi, dajmy na to, w poniedziałek 26 lipca, choć lepszy pewnie byłby wtorek, poniedziałki z reguły są dniami bez rozpraw. I oto 26 czy nazajutrz okazuje, że trzeba skład orzekający uzupełnić, bowiem ubył sędzia Kieres, ubył bo jego kadencja się skończyła. A skład, zgodnie z procedurą (Trybunał w takiej sytuacji ma procedować wedle Kpck, na co zwrócił naszą uwagę jeden z najwybitniejszych konstytucjonalistów) trzeba uzupełnić. Co oczywiste, następca sędziego Kieresa w składzie musi się z materiałem zapoznać, być może trzeba będzie powtórzyć rozprawę – na to wszystko nie ma kodeksowego terminu. Może to trwać miesiąc, może i rok.

A przez ten czas tyle rzeczy w polityce może się zmienić!

I korzyść będzie dodatkowa – ewntualny wyrok bez zdania odrębnego, którego można się (do czwartku) spodziewać ze strony sędziego Kieresa.

Możliwe? Z pewnością. Czy prawdopodobne? Raczej mało – przekonywał nas sędzia Trybunału w stanie spoczynku. Chociaż – kto wie? Przecież dziś decyzja zapada poza Trybunałem…

Piotr Rachtan

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments