M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Doktorzy prawa. Starszeństwo. Rychetský. Zbieg dat. Działa „Aurory”. Czerwone paski

0
(0)

Doktorzy są wciąż na pierwszych stronach gazet. Obok trwającego protestu młodych lekarzy, mamy za sobą kolejne, rzekomo nieudane, spotkanie dwóch doktorów prawa poświęcone zmianom w sądownictwie.

O ile brak zgody między prezesem a prezydentem jest prawdą, zaryzykuję wskazanie na przyczynę tego stanu rzeczy: obaj poświęcili swoje prace doktorskie prawu administracyjnemu, którego cechą jest nierówność stron na styku władza – obywatel. Szkoda więc, że nie wybrali w przeszłości prawa cywilnego, gdzie strony są z natury równe, a spór idzie wyłącznie o racje prawne – tu decyduje ustawa, ale i możliwa jest ugoda. Swoje trzy grosze do kontaktów obu doktorów dorzuciła niespodziewanie pani rzecznik PIS (mgr socjologii) podnosząc kwestię ceremonii powitalnych – jej zdaniem prezydent powinien witać gościa na schodach. Przyznaję jej rację! Winno być jak w wojsku: doktor z dyplomem z roku 2005 pierwszy oddaje honory doktorowi starszemu (dyplom z roku 1976).

W Czechach – wybory parlamentarne. Na czele tamtejszego Sądu Konstytucyjnego stoi niezmiennie, i to od piętnastu lat, doktor prawa Pavel Rychetský. To on w wywiadzie sprzed kilku miesięcy określił sytuację wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego jako „alarmującą i wstrząsającą”. W dalszej wypowiedzi podał, że czeska konstytucja zawiera następujący przepis: „Zmiany ingerujące w istotę demokratycznego państwa prawnego są niedopuszczalne” i stwierdził: „To jest jasna instrukcja, że nawet parlament nie ma prawa tknąć zasad demokracji i państwa prawa – nawet jeśli byłaby to decyzja jednomyślna”. Tylko tyle… I aż tyle… Za pół roku warto będzie się przypatrzyć, jak się wiedzie panu prezesowi Rychetskiemu.

Można być pewnym, że 25 października stanie się okazją do okolicznościowych wystąpień, mów i orędzi przypominających zwycięstwo PiS w wyborach sprzed dwóch lat. Ze swej strony doradzałbym jednak ostrożność w fetowaniu, a to z racji dość szczególnego zbiegu z datą pewnego wydarzenia sprzed równo stu lat. Chodzi mi o wybuch bolszewickiej rewolucji, której inauguracyjne epizody – strzały z „Aurory” i rozpoczęcie szturmu na Pałac Zimowy – przypadły właśnie na wieczór 25 października 1917 roku. Jak da sobie radę z tą dość fatalną koincydencją dat wieczorne wydanie „Wiadomości”? Jaki sposób na te nie do ukrycia fragmenty czerwonej historii znajdą specjaliści od czerwonych pasków z TVP Info? Panie i panowie z Woronicza, wcale wam nie zazdroszczę…

*Marian Sworzeń, ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – niedługo ukaże się jego nowa książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments