GetBack w Senacie: senacki zespół chce odpowiedzieć na pytanie, jak zabezpieczyć Polaków w przyszłości

0
(0)

Centrum Informacyjne Senatu poinformowało, że Senacki Zespół do Spraw Spółki GetBack S.A. zebrał się 19 stycznia 2021 r., aby debatować na temat raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego działalności organów i instytucji państwowych oraz podmiotów organizujących rynek finansowy wobec spółki GetBack S.A. i podmiotów oferujących jej papiery wartościowe oraz ją audytujących.

W rezultacie posiedzenia został powołany specjalny zespół, który zajmie się przygotowaniem inicjatywy legislacyjnej mającej na celu nie tylko wyjaśnienie, jak mogło dojść do olbrzymich zaniedbań ze strony państwa skutkujących poszkodowaniem 9 tysięcy osób na kwotę około 2,5 mld zł, ale także mającej na celu opracowanie mechanizmów chroniących obywateli przed takimi nadużyciami czy przestępstwami finansowymi.

Drugi punkt obrad, dotyczący analizy prawnej i ekonomicznej decyzji w sprawie przejęcia Idea Bank S.A. przez Bank Pekao S.A., został przeniesiony pod obrady senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych z uwagi na to, że zaproszeni w tej sprawie urzędnicy np. Bankowego Funduszu Gwarancyjnego nie chcieli się stawić na posiedzenie zespołu, twierdząc, iż nie ma on uprawnień do omawiania niektórych kwestii.

Rozpoczynając posiedzenie zespołu, Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podkreślił, że  Senat jest ośrodkiem wolnej myśli i demokratycznych reguł w poszukiwaniu prawdy. „Jesteśmy sługami, a nie władcami narodu” – powiedział, przypominając, że afera GetBack skrzywdziła mnóstwo osób. „Przypominam, że w Senacie skupiamy się na dyskusji merytorycznej, na argumentach, a nie na wycieczkach osobistych. Skupiamy się na poszukiwaniu rozwiązań, a nie tylko na krytyce. Naszym celem jest wyjaśnienie, co się działo i znalezienie sposobu na zrekompensowanie strat pokrzywdzonym” – oświadczył Marszałek Senatu.

Jak poinformował przewodniczący Zespołu, senator Leszek Czarnobaj, nowo powołany zespół ds. wyjaśnienia sfery GetBack ma dwa główne cele działania. Pierwszy to próba odpowiedzi na pytanie, czy państwo w należyty sposób chroni obywateli przed tego rodzaju nadużyciami, a drugi to próba znalezienia sposobu pomocy osobom pokrzywdzonym w tej aferze. Senator Czarnobaj wyjaśnił, że Senat nie ma prawnej możliwości powołania komisji śledczej, dlatego aferą zajmuje się zespół senacki. Mimo to zostanie wyznaczona tzw. mapa drogowa, jak postępować z problemami, które zostały poruszone podczas dzisiejszego posiedzenia. ”Bazując na świetnym opracowaniu NIK, chcemy zabezpieczyć Polaków na przyszłość” – powiedział.

Zdaniem Wicemarszałkini Gabrieli Morawskiej-Staneckiej, raport NIK ujawnił, że system finansowy jest w tej sferze nieszczelny, a instytucje państwowe  działały nierzetelnie i z opóźnieniem. Zapowiedziała ona opracowanie nowych przepisów, które znajdą się w inicjatywie senackiej i których celem będzie zapobieganie takim sytuacjom.

Przewodniczący Komisji Ustawodawczej Krzysztof Kwiatkowski, który jako prezes NIK podpisał decyzję o kontroli w sprawie GetBack powiedział, że raport Izby pokazał państwo „ślepe, głuche i nieczułe na krzywdę obywateli”.  „Jest to przygnębiająca lektura” – dodał. W jego ocenie wszystkie instytucje: Komisja Nadzoru Finansowego, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych, audytorzy, popełniły błędy i nie dopełniły swoich obowiązków na szkodę klientów GetBack. „Chcemy w Senacie wyciągnąć z tego wnioski. Kiedy raport zespołu się pojawi, Komisja Ustawodawcza natychmiast rozpocznie nad nim prace” – zadeklarował.

Według senatora Jacka Burego, przerażające jest to, że instytucje państwowe pozwoliły sobie w tej sprawie na „zaniechanie ocierające się o złą wolę i udział w podejrzanych operacjach”.

Senator Wadim Tyszkiewicz ocenił, że „państwo stworzyło parasol ochronny nad przestępcami. Państwo PiS próbowało rozliczyć aferę Amber Gold, a nie rozliczyło afery GetBack”. Podkreślił, że nie oddane zostały niesłusznie uzyskane korzyści  z nielegalnego procederu. „Chcemy rozliczyć tych złodziei” – zapowiedział.

Prezes NIK Marian Banaś poinformował, że z raportu Izby wynika, iż instytucje państwowe nie zapewniły odpowiedniej ochrony konsumentom przed GetBack. Np. UKNF przez 5 lat nie przeprowadził kontroli spółki, w efekcie czego 9 tysięcy osób straciło pieniądze, często dorobek całego życia. Prezes NIK oddał głos dyrektorowi departamentu, który sporządził raport Izby.

Dyrektor Departamentu Budżetu i Finansów NIK Stanisław Jarosz opisał nieadekwatność działania instytucji państwowych w aferze GetBack, twierdząc, że rzetelna kontrola z ich strony wykryłaby nieprawidłowości i oszustwa w wysoce agresywnym modelu  działania spółki na rynku. W rezultacie tych zaniedbań ryzyko inwestycyjne zostało przeniesione ze spółki  i z Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych na nieprofesjonalnych uczestników rynku, czyli zwykłych klientów. Poinformował on, że w grudniu 2017 r. wpłynęło zawiadomienie tzw. sygnalisty, że może to być piramida finansowa, ale nikt się tym specjalnie nie przejął, a zarząd GPW nawet wzmocnił spółkę, dając jej nagrodę. Dyrektor Jarosz powiedział, że NIK sformułował wnioski pokontrolne, ale nie są one wdrażane. Podkreślił też, że postępowanie karne obejmuje jedynie osoby zamieszane w działalność samego GetBack, natomiast nie są pociągnięci odpowiedzialni urzędnicy państwowi, dzięki którym afera mogła osiągnąć tak wielkie rozmiary.

Mariusz Wójcik ze Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack zwrócił uwagę na to, że podczas kontroli KNF bazował jedynie na dokumentach dostarczonych przez spółkę i że należy utworzyć fundusz dla poszkodowanych, ale nie z zasobów spółki, których już prawie nie ma. Uważa on, że głównym beneficjentem afery były banki, które sprzedawały obligacje i które należy rozliczyć. Zwrócił też uwagę na sfałszowany prospekt emisyjny. Jego zdaniem, audytor i firma przygotowująca ten prospekt powinny być pozwane przez Prokuratorię Generalną.

Powstała w 2012 r. spółka GetBack zajmowała się zarządzaniem wierzytelnościami, a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W kwietniu 2018 r. GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku, po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł, tymczasem PKO BP i PFR zdementowały tę informację. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza Getback odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki. Obligatariusze GetBack starają się odzyskać pieniądze zainwestowane w obligacje, ale nie od GetBacku, tylko od banków, które te instrumenty oferowały. W styczniu ub.r. NIK w raporcie wskazała, że ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A. nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł, a intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez spółkę.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments