Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: DAROWIZNA

2.5
(2)

Dziwacznie brzmią pretensje premiera w związku z naruszeniem kolejności w szczepieniach. Biada publicznie nad zaszczepioną ręką dojrzałej kobiety, choć wcześniej nie bolał nad złamaną przez policjantów ręką młodej dziewczyny. Nie może wybaczyć rzeczy pożytecznej, która i tak będzie zaaplikowana wszystkim, ale nie przejęła go krzywda wyrządzona jednostce wbrew jej woli. Jednym słowem niekonsekwencja. 

Aleksander Wielki jest bohaterem anegdoty, którą podaję za zbiorkiem „W oazie i stepie” (Warszawa 1958, str. 70). Otóż władca ów, napotkawszy „w swym pochodzie zbrojny opór kobiet, wycofał się mówiąc: Jeżeli to wojsko pokonamy, nie zyskamy sławy, a jeżeli zostaniemy pokonani, zhańbimy się na wieczne czasy”. Proponuję, by rzecznik prasowy policji umieścił ten opis w swoim podręcznym kajecie.

Ruszyły prace nad zmianą ustawy o Trybunale Stanu i w senacie, i w sejmie. Niestety, organ ten nigdy nie odgrywał w Polsce znaczącej roli; jest znany nie z tego co zrobił, ale czego zaniechał, nie z nazwisk ukaranych, ale tych, którym udało się wydostać z sieci odpowiedzialności konstytucyjnej. Jego istnienie jest połowiczne, jego połowy problematyczne.

Oto dowód, że szef MSZ jest nieobecny. Jeden z zastępców min. Ziobro nazwał Holandię wrzodem na ciele Europy. W normalnych warunkach winno to zrodzić reakcję ze strony resortu spraw zagranicznych. Nic z tego… Zimowy sen ma swoje prawa.

W czasie obrad Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich, który odbył się w Warszawie w dniu 3 września 2016 roku, ówczesna Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf przypomniała fragment zamieszczonego na łamach „Palestry” z roku 1931 artykułu adwokata Zygmunta Rymowicza. Napisał on wówczas: „W okresach przejściowych niepopularnymi staje się prawo i jego rzecznicy, a głos wolny uważany jest za próbę przewrotu”. Artykuł powstał w czasie, gdy rozpoczynał się proces brzeski trzy lata później uruchomiono obóz w Berezie Kartuskiej. Wystąpienie Pani Prezes miało miejsce w czasie niszczenia Trybunału Konstytucyjnego, na trzy lata przed rozpoczęciem postępowań karnych wobec sędziów broniących niezawisłości i wydających orzeczenia nie po myśli rządzących. Przypadek? Prawo (nie)wielkich liczb?

Instytucja zabezpieczenia powództwa jest znana od dawna. Od strony proceduralnej stanowi sygnał wysłany przez sąd: „Uważaj! Ten drugi nie jest bez racji”. Ilekroć miałem do tej pory do czynienia z zabezpieczeniem, nie zdarzyło mi się ani razu! spotkać z jego lekceważeniem przez którąkolwiek ze stron procesu. Owszem, niezadowolony może składać zażalenie albo wnosić o zniesienie rygoru natychmiastowej wykonalności, niemniej nie może przejść do porządku nad postanowieniem sądu. Tak to wygląda w zwykłych sprawach… Próbowałem znaleźć jakieś neutralne słowo dla opisania stanowiska polskich władz wobec postanowień zabezpieczających wydanych przez TSUE prawie przed rokiem, ale bez skutku. Takiego słowa nie ma. Pewno dlatego prezes Manowska milczy w tej sprawie…

Zakończone konkluzjami porozumienie w sprawie budżetu Unii jest bez wątpienia dokumentem oficjalnym. Czy jednak owe konkluzje mają charakter przesądzający, czy np. będą wiązać TSUE przy ocenach stanu praworządności w Polsce? Europoseł Ryszard Czarnecki natychmiast stwierdził, że w zakresie ich interpretacji „woli słuchać doktora prawa Jarosława Kaczyńskiego”. Jak wiadomo, autor tej służalczej deklaracji jest obecnie ciągany przez Parlament Europejski o zwrot nienależnych diet przejazdowych. Jest takie przysłowie, bodaj włoskie: „Bacz, kto cię chwali!”. No właśnie…

Nie sądziłem, że moje przypuszczenia o chwilowym milczeniu przeciwników konwencji stambulskiej tak szybko się potwierdzą ─ do sejmu wpłynął właśnie wniosek Ordo Iuris opatrzony 150 tysiącami podpisów. Idzie w nim o wyrugowanie konwencji, o jej rozłożenie. I to by się nawet zgadzało ordo znaczy „porządek, rozkład, ułożenie każdej rzeczy”.

Aforyzmów nigdy dosyć… Początek XX wieku, wykład profesora Leona Petrażyckiego. Oto jego słowa zapisane przez uważnego słuchacza: „Prokurator, który traktuje wyrok skazujący jako szczebel dla własnej kariery w górę – przestaje reprezentować Prawo i Państwo”. Także inne: „Prokurator musi zawsze pamiętać o jednym; on jest stróżem prawa, prawa i tylko prawa; akt oskarżenia nie jest prawem, akt oskarżenia może się mylić; uczciwy, prawdziwy prokurator nie reprezentuje aktu oskarżenia, reprezentuje Prawo i Państwo, nic poza tym”. Słowa te padły z katedry uniwersytetu w Petersburgu nie było jeszcze wolnej Polski, w której Petrażycki objął profesurę w Warszawie. To, że wypowiedziano je w carskiej Rosji, niczego nie zmienia. Przekroczyły granice czasu.

Marian Sworzeń

*Autor: prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Zdjęcie ilustrujące: proces brzeski

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 2.5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments