Jarosław Konopka: Nowy rok, stare nadzieje, nowe zobowiązania i stare idee

4.8
(5)

Wstąpiłem w nowy rok bez szczególnych wrażeń estetycznych i nadziei. Ba, nawet nieszczególnie świętuję ten przełom lat. Są rzeczy niezmienne, których żaden kalendarz nie zmieni. W ocenie tego, co mnie otacza – walącego się ekosystemu, zawłaszczania prawdy, okradania z wolności staram się kierować rozumem krytycznym.

Uważam, że bomba, która wybuchła w Wuhan i której chorobotwórcze paciorki rozprzestrzeniły się po całym świecie, przyspieszyła tylko wejście w okres dystopii. Ale… to dobry czas, by korzystając z ostrości widzenia rzeczywistości i wolności osądu nadal demaskować hipokryzję, nieuctwo i zwykłą podłość.

Nie godzę się na deprecjację prawa, nie godzę się na kradzież tożsamości europejskiej. Jeśli katastrofa ma nadejść, to nie będę obojętny i bierny. Nie ma zgody na „jakoś to będzie” – jeśli katastrofa ma być nieunikniona, nie będę niemy. Nie wierzę bowiem w to, że nadciągająca katastrofa wywoła nagle samosprawcze reakcje obronne niemego dotychczas społeczeństwa (w części w jakim niemym dotychczas pozostaje).

Nic o mnie beze mnie. Jestem realistą, nie śnię o wszechobecnej miłości i pojednaniu. Pamiętam co nieco z historii i wiem, że sny o jedności społeczeństwa (jak i wielkości Rzeczpospolitej) w kraju między Bugiem a Odrą, były tyle samo warte, co sny o potędze – miłe lecz pozostające jedynie imaginarium. Leczyły kompleksy zostawiając kaca. Ja uciekam od fikcji, zaś kaca nie miewam; nie wzruszam się widząc obrazy mistrza Matejki ani czytając Sienkiewicza. Nie będę konsumował narodowej (słowo chyba najczęściej używane w minionym roku) tromtadracji. Zdecydowanie wolę używać rozumu krytycznego. Porażka idei wolności, stabilności prawa i nienaruszalności zapisów Konstytucji to nie powód do porzucenia idei, tylko element mobilizacji przeciwko kłamstwu, którego chronicznie nie cierpię.

Nie będę się przyzwyczajał do narzucanego mi przez speców od public relations przypudrowanego systemu jawnie sprzecznego z ideą wolności i Państwa Prawa, jakie znam (znałem). Żeby to jeszcze byli spece… Może nie znam się na public relations, ale jako posiadacz wolnej woli i krytycznego rozumu nie mogę akceptować kłamstwa – to mój osobisty sposób na to, by nie popaść w marazm. Akceptując okradanie z „prawa do prawa”, spychałbym się na margines. Stałbym się bezwolnym wykonawcą czyjejś woli, albo – gorzej – czyjegoś chwilowego pomysłu. Jestem karmiony postprawdami, ale ich nie kupuję, nawet jeśli są w promocji.

Nowe/stare zobowiązanie to, mimo wszystko, uparcie marzyć, że się uda. Że warto wyjść poza bezpieczny azyl umysłu. Czego sobie i Państwu życzę, bo wspólnie raźniej marzyć.

Jarosław Konopka

Forum Współpracy Sędziów

*Autor jest sędzią Sądu Rejonowego we Włocławku

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 4.8 / 5. Vote count: 5

No votes so far! Be the first to rate this post.

4.8 6 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments