Okiem sędziego: W oparach legislacyjnego szaleństwa

Wbrew tytułowi, obecna enta nowelizacja ustawy o SN nie jest czystym szaleństwem, lecz głęboko przemyślanym, kolejnym krokiem na drodze uczynienia Sądu Najwyższego i sądów powszechnych w pełni poddanych władzy polityków. […]

Poczynań polityków nie chcę komentować, dość powiedzieć, że dla każdego rozumnego człowieka (nie tylko prawnika), jasnym zupełnie jest, że skoro Prezydent powołuje Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, to znaczy, że nie powołuje Pierwszego Prezesa spośród osób, które mu do głowy przyjdą. Ot taka drobnostka, coś tam w starych pergaminach zapisane, ale żeby od razu na poważnie traktować ?

Jak wiadomo palącym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości są hordy sędziów grasujących wieczorami po osiedlach i napadających staruszki tudzież handlujących pod szkołami narkotykami. Pojawiła się uzasadniona obawa, że wśród wyznaczonych osobiście przez ministra Ziobrę sędziów sądów dyscyplinarnych mogą znaleźć się tacy sędziowie ateiści, co to nie będą wierzyć na słowo honoru, dowodom przedstawionym przez podległych panu ministrowi sprawiedliwości prokuratorów. Na szczęście jest izba dyscyplinarna SN. W końcu po coś te panie i panów dziwnym trafem powiązanych w dużej części z ministrem, delegowano do tego ciała.

Tak więc sędzia, zwłaszcza sędzia, który naraził się rządzącym stanie przed obliczem osoby uważającej się za sędziego SN. I taki ktoś wybrany przez równie nielegalną krs** w nieważnym konkursie zdecyduje o losie sędziego na podstawie dowodów przygotowanych przez dzielnych śledczych delegowanych do Prokuratury Krajowej z odległych jednostek. Prokuratorów, których kariera i wysokie apanaże nieadekwatne do stażu i kwalifikacji są zależne tylko i wyłącznie od nastroju pana ministra będącego najważniejszym prokuratorem. Odwołanie od takiej jednoosobowo podjętej decyzji o uchyleniu immunitetu czy także o zgodzie na aresztowanie rozpozna trzech równie nielegalnych nominatów z izby dyscyplinarnej.

I w ten oto sposób wyeliminujemy ryzyko, że jakiś wybijający się na niezależność skład sądu dyscyplinarnego, mógłby podjąć decyzję niepodobającą się tym co teraz rządzą, a zatem decyzję z gruntu niesprawiedliwą.

Warto jednak zachować w sercu nadzieję. Własną niezależnością, odwagą, mądrością i siłą przetrwamy najgłupsze i najbardziej podle kolejne zmiany legislacyjne, nawet jak czasem może nam brakować chwilowo dobrej odpowiedzi…

https://www.youtube.com/watch?v=AgZ1CUFtp7A&t=79s

Przetrwamy. Nawet jak już niedługo do ważności wyroku potrzeba będzie jeśli nie osobistej akceptacji pana ministra, to co najmniej osobistej adnotacji naczelnika sklepu rybnego w Pułtusku z kontrasygnatą dróżnika ze stacji Włoszczowa… (2.50)

Okiem sędziego

*Autor blogu jest sędzią w jednym ze stołecznych sądów. Publikujemy za jego zgodą.

**Od Redakcji: pisownia (krs) – oryginalna i celowa

Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o