Kazimierz Wóycicki: AfD oraz PiS i ambasador PiS-u Przyłębski

0
(0)
Od trzech dni kręcę się po Berlinie. Czytam  gazety. W FAZ artykuł o AfD i o jednym z jego czołowych polityków „Miska  klozetowa Gaulanda” . Wiele mówiący tytuł.  O czym Niemcy mówią i dyskutują ? O populizmie. Sprawa niby prosta, populizm to demagogiczna obietnica, mająca na celu zdobycie i utrzymanie się przy władzy. O ile taka definicja, choć banalna, wydaje się trafna, to znacznie poważniejszym pytaniem jest jak dalece populizm zagraża demokracji i prowadzi do  dyktatury. Rozbudowane studium na ten temat stanowi Wilhelma Heitmeyera „Autoritäre Versuschung” [Pokusa autorytaryzmu]. Znany niemiecki politolog twierdzi, że rządy autorytarne nie są wynikiem samego populizmu, ale też wymagają odpowiednich negatywnych warunków socjalnych i klimatu intelektualnego.

Wiele jest komentarzy o potrzebie większych nakładów na wojsko, bo bez tego Niemcy nie są wiarygodnym członkiem NATO, oczywiście o Brexicie (z widocznym zniecierpliwieniem), a także o AfD. Znów nie dopuszczono w Bundestagu, by polityk tej prawicowej i populistycznej partii dostał się do prezydium parlamentu. W księgarniach dużo też książek o zmierzchu Zachodu, choć najczęściej dyskutuje się o tym w kontekście Trumpa. Zwraca uwagę książka Portugalczyka Bruno Macaes „The Dawn of Euroasia. On the Trail of the New World Order”. Twierdzi on, że słabnąca Europa jest coraz bardziej osamotniona (słabnące powiązanie transatlantyckie), przy jednoczesnym wzroście gospodarczym państw azjatyckich. Trzeba zaznaczyć, że termin Euroazja u Portugalczyka nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem tego terminu w Rosji.

Pisze się też otwarcie o „nowej zimnej wojnie” z Rosją. Wszystkie te tematy pozostają w skomplikowanej zależności. Nigdy przed tym nie widziałem w Niemczech tak dużo literatury krytycznej wobec Rosji, czy wprost traktującej Rosję jako naczelne zagrożenie.

W tym kontekście pojawia się problem Internetu. Ciekawym studium jest Christopha Türcke (nie jest Turkiem ale profesorem socjologii i design z Lipska) „Digitale Gefolgschaft. Auf dem Weg in eine neue Stammesgesellschaft” [w wolnym tłumaczeniu: Digitalna podległość. Na drodze do nowego plemiennego społeczeństwa]. Zdaniem autora Internet w jego obecnej formie prowadzi do załamania cywilizacyjnego i stanowi zagrożenie dla demokracji.

Oczywiście nieustannie powtarza się temat wyborów do Parlamentu Europejskiego wraz z pytaniem, na ile są one zagrożone przez populistów wspieranych przez Putina. Cover story tygodnika Spiegel to opis ścisłych związków AfD z Kremlem i zawiązywanej koalicji z włoską prawicą i Le Pen. W wielu artykułach i komentarzach stwierdza się zgodność propagandy rosyjskiej z tym, co głoszą populiści.

W księgarni znajduję książkę „Polski kryzys – Poland the first”. Tytuł w oczywisty sposób nawiązuje do hasła Trumpa „America the first”. PiS wymieniany jest tutaj jednym tchem z Fideszem Orbana i określany jest jako populistyczny. Muszę przyznać, że „America the first” brzmi trochę mocniej niż „Poland the first”.

To co mnie przy lekturze wszystkich tekstów i komentarzy uderzyło, to fakt, że spośród wszystkich niemieckich partii CDU, SPD, Zielonych czy  FDP, PiS najbardziej podobne jest do AfD. Sama nazwa partii brzmi prawie jak „Germany the first”. Trzeba też dodać, że jest to partia niemal otwarcie antypolska, a jej politykom zdarzała się nawet czkawka rewizjonistyczna.

I wtedy przypomniałem sobie, że w jednej z pierwszych wypowiedzi ambasador PiS w Berlinie [Andrzej] Przyłębski stwierdził, że chce rozmawiać z wszystkimi, również z AfD. Zarazem jest rozpoznawalny jako krytyk mankamentów niemieckiej demokracji.  Trzeba przyznać, że jest dość niekonwencjonalnym dyplomatą, ale dobrze reprezentuje PiS, jako partię populistyczną. Wielu moich niemieckich przyjaciół wciąż silnie wierzy, że Polska jest inna i mają ją za Polskę ruchu „S”, Lecha Wałęsy, okrągłego stołu i Tadeusza Mazowieckiego. O Przyłębskim nie mówi się, bo jest to dla niemieckich przyjaciół Polski zawstydzające, a innych ten antydyplomata mało obchodzi. Nie wiem, czy znajduje rozmówców w szeregach AfD, jak zapowiadał. Jest figurą tak żenującą, że mało kto o nim pisze.

Piję moją kawę i powracam do lektury. Czy z książek da się wyczytać jak zmienia się świat? Trzeba przyglądać się też ludziom. W ten niedzielny poranek wydają się całkowicie beztroscy.

Kazimierz Wóycicki

in web scribis

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments