M. Makowiecki: Polacy chcą być w Unii (Raport PAN)

Przed drugim etapem wyborczego czwórboju – wyborem posłów do parlamentu europejskiego – PiS zmieniło taktykę. Obecnie przedstawia się swojemu elektoratowi jako przyjaciel europejskiej Wspólnoty, „bijące serce Europy” (premier Morawiecki), nigdy niezgłaszający chęci jej opuszczenia (prezes Kaczyński).

Ma to przykryć dotychczasową narrację, wyraźnie ukazującą prawdę o stosunku PiS do Unii Europejskiej (np. wypowiedź prezydenta Dudy o „wyimaginowanej wspólnocie”), a przede wszystkim ponad 3-letnie dokonania partii władzy wielokrotnie łamiące prawo unijne przyjęte przez Polskę w traktacie akcesyjnym.

Gry przedwyborcze

Trwa kampania wyborcza i niejedno jeszcze usłyszymy od przywódców partii PiS, ale nie ulegajmy złudzeniom. To tylko słowa, a prawdziwe są podjęte już decyzje, zgodnie z politycznym, programem „dobrej zmiany”. Ostatnio tę strategię potwierdzają też bliskie kontakty z eurosceptycznymi ugrupowaniami i politykami z kilku krajów UE. Wpisuje się w nią również wspólne świętowanie kierownictwa PiS i prezydenta z rodzimymi i zagranicznym organizacjami nacjonalistycznymi, 100-lecia odzyskania niepodległości.

Jeżeli demokratyczna opozycja liczy na wygraną w najbliższych wyborach, to musi wykazać swoim zwolennikom ( i szerzej – potencjalnemu elektoratowi), jaki jest rzeczywisty stosunek rządu PiS do Unii Europejskiej : że jego obecne działania propagandowe są obliczone wyłącznie na potrzeby wyborcze, a dobry wynik ma pomóc w realizacji innych politycznych celów. Dlatego najważniejszym dziś zadaniem środowisk demokratycznych jest obrona dorobku integracji. Jeśli to się nie powiedzie, to Polskę czeka w najlepszym razie marginalizacja w UE, utrata wielu korzyści i liczne konflikty polskiego rządu z organami unijnymi, czego doświadczamy już od początku jego działalności.

Jak zapobiec takiej katastrofie? Można liczyć na opór społeczeństwa. Z badań CBOS (2017r.) wynika, że 88 proc. Polaków popiera integrację europejską, a nawet spora ich część (około 50 proc.) uważa, że potrzebne jest jej wzmocnienie. W wyborach do parlamentu europejskiego bierze jednak udział na ogół mały procent uprawnionych. Dla rządu PiS podobnie: te wybory nie były dotychczas priorytetowym celem politycznym.

Ta polityka rządzącej partii może się jednak zmienić. PiS znajduje bowiem w Europie sojuszników bliskich ideowo, z którymi mógłby stworzyć w przyszłym parlamencie silne prawicowo-nacjonalistyczne ugrupowanie polityczne, aby móc wpływać na unijną politykę i sojusze. W jego kalkulacjach i prognozach prawdopodobnie lepsze od wyjścia z Unii byłoby rozszerzenie swoich wpływów i osłabianie jej od środka. Choć to raczej mało prawdopodobna perspektywa, nie można jej jednak wykluczyć.

Naukowcy ostrzegają

To, co dzieje się u nas od czasu, gdy zaczęło rządzić PiS, musi budzić zaniepokojenie w demokratycznych środowiskach opiniotwórczych. Bardzo ważnym głosem o stanie naszych spraw jest „Raport środowiska naukowego PAN dotyczący integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie”. Został on przedstawiony na zgromadzeniu ogólnym PAN. Co prawda nie jest to stanowisko całej Akademii, a jedynie grona badaczy wyłonionego przez jej władze, ale z pewnością wyraża zaniepokojenie i troskę dużej części środowiska naukowego o stan naszych związków z UE i dalszych losów Wspólnoty. Do jak najszerszego kręgu wyborców powinna więc dotrzeć taka oto informacja zawarta w raporcie PAN: „wielu obserwatorów i analityków zarówno w Polsce, jak i zagranicą, uważa, że Polska znalazła się na drodze prowadzącej do wystąpienia UE”.

Dlatego upowszechnienie wiedzy o integracji europejskiej, jej historycznym znaczeniu, celach, zasadach funkcjonowania Wspólnoty i nowych zagrożeniach jest najskuteczniejszą metodą przekonywania opinii publicznej, że trzeba bronić UE m.in. walcząc z kłamstwem i dezinformacją. Taką rolę spełnia raport PAN, niestety opublikowany w bardzo skromnym nakładzie.

Znajdujemy w nim odpowiedzi na 20 kluczowych pytań dotyczących między innymi:

– znaczenia integracji europejskiej dla Polski,
– kwestii suwerenności państw członkowskich i systemu kontrolowania przez organy UE przestrzegania zasad praworządności oraz podziału kompetencji między UE a państwami członkowskimi,
– roli podstawowych wartości określonych w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, w tym reguł państwa prawa, demokracji i poszanowani a wolności,
– skutków społecznych przynależności naszego kraju do UE dla instytucji państwa, demokracji i przestrzegania przyjętych praw,
tendencji migracyjnych w UE i uprzedzeń występujących w Polsce,
– oceny zmian systemu edukacji w Polsce na tle potencjalnych korzyści wynikających z integracji, a także analizy skuteczności edukacji, zwłaszcza ludzi młodych wobec wzrostu nastrojów nacjonalistycznych i negowania idei integracji,
– korzyści ekonomicznych dla Polski oraz problemu wejścia naszego kraj do strefy euro,
= modelu kapitalizmu w naszym kraju i ewentualnego kierunku jego ewolucji, gdyby nastąpiło znaczące rozluźnienie związku Polski z głównym nurtem integracji europejskiej.

Raport PAN odpowiada wyczerpująco na postawione pytania. Można twierdzić, że jest to 20 szczegółowych ekspertyz przygotowanych przez wybitnych naukowców, wspartych autorytetem PAN. Jego autorami są profesorowie: Michał Bilewicz, Robert Grzeszczak, Krzysztof Jajuga, Grzegorz Janusz, Dorota Praszałowicz, Andrzej Rychard, Bogusław Śliwerski, Andrzej Wojtyna i Jerzy Wilkin. Profesor Wilkin był także przewodniczącym tego zespołu i redaktorem raportu.

Raport PAN jest bardzo ważnym dokumentem, który może, a nawet powinien być wykorzystany w debacie i informacji kierowanej do społeczeństwa przed wyborami do PE. Argumenty jego autorów przemawiają za tym aby decyzje wyborców były przede wszystkim wynikiem racjonalnych postaw a nie dezinformacji i agitacji.

Europejskie wartości

Prezentację wniosków raportu trzeba zacząć od cytatu. W artykule 2 Traktatu o Unii Europejskiej stwierdza się: Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet o mężczyzn.

Raport powstał jako reakcja na nasilające się w Polsce naruszanie tych wartości. Osłabia to całą UE a nas spycha na obrzeża Wspólnoty, przez co stajemy się jej kłopotliwym członkiem. Jest to sprzeczne z interesami Polski i wolą większości naszego społeczeństwa. Warto przypomnieć, zwłaszcza młodemu pokoleniu wyborców, że: integracja europejska zapoczątkowana niedługo po zakończeniu II wojny światowej to wielki eksperyment cywilizacyjny niemający precedensu w historii świata (…) Najważniejsze osiągnięcia integracji to poszerzenie wolności i otwarci e- we wszystkich najważniejszych sferach funkcjonowania państw członkowskich, regionów, społeczności lokalnych i jednostek – na stale wzbogacane formy współpracy. Mamy wiele dowodów na to, że skorzystali z nich polscy przedsiębiorcy, rolnicy, społeczności lokalne, pracownicy, naukowcy, studenci i inni. Członkostwo Polski stało się wielkim wyzwaniem dla wszystkich: jak skorzystać z tych nowych możliwości? Niektórzy nie potrafią poradzić sobie z tym „nieszczęsnym darem wolności”, jak to powiedział ks. prof. Józef Tischner, ale tego można było się spodziewać, bo to trudny egzamin i doświadczenie. (Jerzy Wilkin)

Polska jako wyspa

Nie ma wątpliwości, że zasady funkcjonowania UE są trudne do pogodzenia z ideologią PiS, które dąży do objęcia kontrolą polityczną prawie wszystkich dziedzin państwa, gospodarki i społeczeństwa, co nieuchronnie prowadzi do ograniczenia wolności, a także zmniejszenia otwartości państwa i społeczeństwa.

Symbolem tego zamykania się jest >Polska jako wyspa < w ujęciu Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS. Wartości i zasady funkcjonowania UE stają się w opinii władz rządzącej obecnie partii PiS, czynnikiem ograniczającym swobodę działań reformatorskich „dobrej zmiany”, co przekłada się na dystansowanie się wobec dalszych kroków prowadzących do pogłębiania integracji europejskiej. Polska jest obecnie adresatem największej liczby uwag krytycznych i zastrzeżeń związanych z łamaniem zasad traktatowych niż jakikolwiek inny kraj członkowski. (Jerzy Wilkin)

Trudno przyjąć, że władze partyjno-państwowe PiS nie znają systemu prawnego UE. Znają, bo wielu z tych polityków niedawno uczestniczyło czynnie w procesie integracji. Obecny ich stosunek do ustroju UE wynika z przyjęcia innej koncepcji jej funkcjonowania. Można ją określić jako rozluźnienie więzi z instytucjami UE i wyrażania krytycyzmu wobec kierunku rozwoju i zasad funkcjonowania instytucji unijnych oraz braku zaangażowania w reformy i koncepcje dotyczące przyszłości.

Te rozbieżności prowadzą do powstania licznych kwestii spornych i praktycznie do odchodzenia partii PIS i rządu od zasady unijnej polegającej na rozwiązywaniu konfliktów i różnic w drodze dyskusji i osiągania konsensusu. Raport PAN przypomina, jeszcze raz, wyjaśnia i interpretuje zasady, na których zbudowany jest system prawny Unii Europejskiej. W art.5 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) czytamy: Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie w traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w traktatach należą do państw członkowskich.

Podział kompetencji

Często spotykany jest pogląd – czytamy w raporcie – że Bruksela zmusza jednostronnie Polskę do takich lub innych zachowań, wyborów, zaniechań. Nie jest to prawda. Tworzenie i stosowanie prawa unijnego odbywają się przy współudziale państw członkowskich. W efekcie dochodzi do swoistej fuzji organów unijnych i krajowych, co jest nazywane europeizacją prawa i administracji państw członkowskich. Prawo unijne skutkuje bezpośrednio w systemie krajowym, będąc podstawą dla praw obywateli państw członkowskich.

Przeprowadzając proces ratyfikacyjny Traktatów założycielskich Wspólnot i Unii, Polska przekazała szereg kompetencji ustawodawczych, kontrolnych i legitymizacyjnych na rzecz instytucji unijnych. Nie doszło natomiast do ich ostatecznego transferu. Podnoszone są jednak głosy o ograniczaniu suwerenności Polski, a czasem nawet o jej utracie. Skrajne opinie odwołują się do demagogicznych haseł, takich np.: „wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”, czy „Nicea albo śmierć”. Kwestionowany jest ponadnarodowy charakter UE i sens integracji oraz jej sukcesy. (…) Przekazywanie kompetencji organom unijnym jest ograniczeniem wykonywania suwerenności. Organy unijne mogą te kompetencje realizować dlatego właśnie, że państwa je do tego upoważniły. Same nie mają atrybutu suwerenności.
(Robert Grzeszczak)

Czy i kiedy UE może kontrolować przestrzeganie zasad praworządności w kraju członkowskim?

Rządy prawa, wraz z odpowiedzialną politycznie egzekutywą są uznawane za cechy wyróżniające współczesne systemy liberalno-demokratyczne. Posiadanie przez ogół obywateli władzy zwierzchniej nie jest jednak, jak daje się słyszeć na różnych forach, w tym w polskim Sejmie i rządzie, wystarczającym wymogiem, aby dany system polityczny mógł zostać uznany za demokratyczny. Demokratyczny rząd to także rząd ograniczony przez zasady konstytucyjne, gdzie zasada rządów prawa pełni nadrzędną rolę, zaś sednem rządów prawa jest poddanie działania władz publicznych prawnym ograniczeniom. (…) Zasada praworządności jest w polskim systemie prawnym jedną z naczelnych zasad konstytucyjnych (art.7 Konstytucji RP). (…) Ale Komisja Europejska po debacie uznała już w styczniu 2016 r., że wydarzenia w Polsce dają powody do obaw w sprawach dotyczących ochrony zasad praworządności. Były to: kryzys konstytucyjny – konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, zmiany w ustawie o Radiofonii i Telewizji- o tzw. mediach narodowych, ustawy o policji (zmiana zasad inwigilacji) oraz pakiet ustaw dotyczących reorganizacji wymiaru sprawiedliwości. Niestety, sytuacja nadal się pogarsza, a zastosowanie wielu sankcji unijnych wobec Polski jest kwestią czasu”
(Robert Grzeszczak).

Pokolenie Europejczyków

Do najistotniejszych, realnych kwestii, które zadecydują o przyszłości Polski w UE, należy postawa społeczeństwa, rozwój instytucji państwa, akceptacja wartości wspólnotowych. Raport zwraca uwagę, że: „Od roku 2004, początku polskiej obecności w UE dorosło nowe pokolenie – nie tylko profesjonalistów unijnych i profesjonalistów w ogóle, ale generalnie pokolenie Polaków, dla których integracja europejska i polskie w niej miejsce jest elementem „naturalnego środowiska społecznego”. Unia wpływa na budowanie pozycji społecznej, na kariery i sytuację coraz większych grup producentów, konsumentów – ogólnie obywateli. Wpływa na realizację ich grupowych i klasowych interesów oraz różnych aspiracji i wartości. To jest instytucjonalizacja codzienna i takaż wspólnota wartości. Czynniki te tworzą zakorzenienie strukturalne, powodujące, że przekonanie o sensowności integracji europejskiej zeszło już na poziom „behawioralny” i nie może być łatwo zmieniane przez kolejne rządy i ekipy polityczne. (Andrzej Rychard)

Pytanie o przyszłość

Akceptacja społeczna wyjścia Polski z UE jest mało prawdopodobna. Pozytywny stosunek do integracji deklaruje dziś dominująca większość Polaków, o czym już wspomnieliśmy. Czy te postawy mogą się zasadniczo zmienić – wątpliwe. Chociaż liczba zwolenników integracji może maleć, jeśli korzyści finansowe w nowej perspektywie budżetowej będą mniejsze niż dotychczas. (Przypomnijmy, że do Polski w okresie członkostwa w UE wpłynęło 139 415 mln euro, a saldo transferów wyniosło 92 908 mln euro).

Obecnie trwają prace nad budżetem unijnym na lata 2020 – 2027, w którym można spodziewać się zmiany dotychczasowych priorytetów i struktury organizacyjnej Wspólnoty.

Zmiana postaw Polaków jest możliwa: socjolodzy zwracają uwagę, że polska świadomość prounijna jest dość silnie „zmerkantylizowana”, tzn., że wymiar postrzegania finansowych korzyści głównie buduje poparcie dla UE.

Jeśli w wyniku działań polityków, głównie w sferze reform instytucjonalnych zagrażających instytucjom liberalnej demokracji dojdzie do interwencji UE skutkującej osłabieniem strumienia finansowego dla Polski, to pod pewnymi warunkami poparcie społeczne dla Unii może być zagrożone. Głównym warunkiem byłoby to, gdyby rządzącym udało się narzucić narrację, że to Unia jest sprawcą i przyczyną obniżenia finansowania, a nie, że jest to skutek działań polskiego rządu.” (Andrzej Rychard)

Są także inne warianty prognoz, być może najbardziej prawdopodobne. To opcja dobrowolnego przesuwania się Polski na peryferyjne, zmarginalizowane miejsce w UE. To nie Polska będzie odchodziła od Unii, ale Unia będzie stopniowo odsuwała się od Polski, integrując się silniej w obrębie mniejszej grupy państw. Nie ulega natomiast wątpliwości, że nasza pozycja lidera transformacji, to już przeszłość.

Marcin Makowiecki

Korzystałem z publikacji zamieszczonych w „Raporcie środowiska naukowego PAN dotyczącego integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie”.

Internetowe Życie Gospodarcze

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o