P. Rachtan: Ku zmianie ustroju z Trzeciej RP na Czwartą Rzepę coraz chyżej

To krótkie orzeczenie pięcioosobowego zespołu w Trybunale Konstytucyjnym zapoczątkowuje nowy etap walki z przeżytkami Trzeciej Rzeczpospolitej. Dla laika nie ma ono ani znaczenia, ani sensu. Bo w końcu co za różnica, dla Kiełbasińskiego z Rożnowa, czy kadencja sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa nagle się skończy teraz, czy jeszcze jakiś czas będą w niej zasiadać. Oto wreszcie nadchodzi kres sędziokracji, o której tak krytycznie wypowiadali się i Zwykły Poseł stojąc na podschodku, i magister minister, i prokurator – sądów reformator, i tylu, tylu innych ważnych i poważnych ludzi z Obozu Dobrej Zmiany, a wszyscy wybitni konstytucjonaliści. Równie wybitni, jak członkowie kolegium orzekającego na Szucha. Którego wyrok nie oznacza ani skrócenia kadencji członków obecnego składu Krajowej Rady Sądownictwa, ani nie wypowiada się on – bo nie to było przedmiotem badania – o konstytucyjności projektu nowej ustawy o KRS. Wprawdzie wątpliwości zgłaszał już pan prezydent, atoli projekt pozostaje wciąż ledwie projektem. I dopiero po jego uchwaleniu Andrzej Duda będzie miał szansę pokazać swoją klasę doktora nauk prawnych, sprawnie władającego piórem – przy składaniu podpisu.

Z tym kolegium orzekającym jest ciekawa sprawa. Pomijając fakt, iż dwaj jego członkowie to tzw. dublerzy, wybrani na miejsca już obsadzone – dr hab. Mariusz Muszyński, („Wypiłem za Niepodległą Polskę parę kieliszków nalewki z jarzębiny, polskiej, czerwonej … ekstra” – pisał na Twitterze 11 listopada 2015 roku), który był dziś sprawozdawcą, i prof. Lech Morawski (szerszej publiczności dał się poznać podczas występów w Wielkiej Brytanii jako przedstawiciel jednocześnie Trybunału i rządu, czyli 2 w 1), to zestawu dopełnili STK mgr Julia Przyłębska, osoba pełniąca obowiązki prezesa TK, STK dr hab. Michał Warciński (specjalność: Służebności gruntowe według kodeksu cywilnego) i STK dr hab. Grzegorz Jędrejek (specjalność: intercyza w małżeństwie).

Uniknięto ryzyka jakiegoś votum separatum, które by musiało się pojawić, gdyby w składzie znaleźli się „starzy” sędziowie lub STK Piotr Pszczółkowski – największe rozczarowanie Dobroczyńcy Narodu. Do reformy systemu, a orzeczenie z 20 czerwca ma otwierać do niej drogę, nie są potrzebni doświadczeni, niezależni sędziowie, lecz pewniaki, którym owo doświadczenie do niczego potrzebne nie jest. Jakby ktoś chciał wiedzieć, to oczywiście wszyscy członkowie kolegium orzekającego w Trybunale Konstytucyjnym już wcześniej orzekali.

Po 19 grudnia 2016 (koniec kadencji prezesa Andrzeja Rzeplińskiego) wyglądało o tak:

– Zwrot opłaty za edukację przedszkolną dzieci dla członków służby zagranicznej, K 2/15: Michał Warciński – przewodniczący, Lech Morawski, Mariusz Muszyński – sprawozdawca
– Prawo o zgromadzeniach, Kp 1/17, Julia Przyłębska – przewodniczący, Grzegorz Jędrejek, Lech Morawski, Mariusz Muszyński – sprawozdawca, Michał Warciński
– Prawo do sądu; pozbawienie skarżącego prawa do udziału w posiedzeniu sądu w przedmiocie wykonywania środka zabezpieczającego – umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, SK 13/14, Julia Przyłębska, Michał Warciński,
– Praca tymczasowa; właściwość miejscowa sądu pracy, P 121/15, Grzegorz Jędrejek, Michał Warciński
– Zasady zawieszenia biegu przedawnienia występku ściganego z oskarżenia prywatnego, SK 3/16, Grzegorz Jędrejek, Michał Warciński,
– Referendum; środki prawne w kampaniach referendalnych; prawo do sądu, K 10/15, Lech Morawski
– Świadczenia rehabilitacyjne, P 34/15, Julia Przyłębska – przewodniczący, Michał Warciński,
– Uchwały spółki wodnej; stwierdzenie nieważności uchwały, SK 49/13, Grzegorz Jędrejek – przewodniczący, Julia Przyłębska
– Sygn. akt U 3/17 Michał Warciński – przewodniczący, Mariusz Muszyński – sprawozdawca,
– Zasady wydawania certyfikatu instalatora odnawialnych źródeł energii, K 16/15, Grzegorz Jędrejek
– Stosowanie wobec tej samej osoby fizycznej, za ten sam czyn odpowiedzialności za przestępstwo oraz sankcji administracyjno-prawnej, P 124/15,Julia Przyłębska.

A zatem w ciągu półrocza jedyna systemowa sprawa wagi ciężkiej – ustawa o zgromadzeniach, prócz tego kwestie wagi lekkiej, bez wpływu na rzeczywistość. I to jest cała trybunalska praktyka nowych sędziów i dublerów. W tych ważnych dla interesu obozu rządowego sprawach nie pozostawiono przypadkowi osoby sprawozdawcy, który przygotowuje projekt rozstrzygnięcia – najpewniejszą rękojmię oczekiwanego przez użytkownika gabinetu na Nowogrodzkiej wyroku dawał dr hab. Mariusz Muszyński, jako sprawozdawca. Jego prozę tak miło czyta się na Twitterze, ale także w korespondencji np. z wiceprezesem Stanisławem Biernatem, udostępnianej wszystkim pracownikom Trybunału (ma to pewnie ich przekonać, że mogą się spodziewać wszystkiego).

Teraz dopiero liczni niedowiarkowie mogą naocznie się przekonać, o co szła wszczęta nazajutrz po wyborach wojna z Trybunałem i prezesem Rzeplińskim. Nie o o pietruszkę, tylko o państwo. Nie o koryto, tylko o możliwość dowolnego kształtowania prawa, nawet wbrew oczywistej jego niezgodności z Konstytucją. Nie o przywrócenie sądów Narodowi (koniecznie dużą literą), tylko o opanowanie tych sądów przez reprezentanta kilkunastu procent społeczeństwa.

Co to wszystko oznacza dla Kiełbasińskiego z Rożnowa? To samo, co dla Lewandowskiego gra w meczu z Rumunią, w którym arbitrem byłby Rumun. Dokładnie to, i nic innego. Brednie o przywracaniu sądów Polakom (jakby dotąd służyły obywatelom San Escobar) mają przykryć prawdziwe intencje: to władza będzie miała władzę w sądach, tych rodzinnych, tych karnych, cywilnych i administracyjnych. Wszędzie i w każdej sprawie sądowej będzie można spodziewać się Dobrej Zmiany. Nawet, jeśli część sędziów zachowa niezależność, to ty, obywatelu, nie oczekuj, że twój spór z ustosunkowanym sąsiadem taki właśnie sędzia dostanie do rozstrzygnięcia. Że o areszcie wydobywczym nie będzie decydował sędzia – kolega z roku ministra-magistra. Że o umieszczeniu cię w zakładzie psychiatrycznym i ubezwłasnowolnieniu nie będzie orzekał partyjny kumpel szwagra. Że nie trafisz na podobnych Muszyńskiemu, Jędrejkowi czy Morawskiemu.

W Czwartej Rzepie twoich praw nie tylko ubędzie, ale nie będzie kto miał bronić tej reszty. Organizacje pozarządowe? Bez żartów:  Putin, Orban dali radę, w Polsce nie będzie inaczej. Komisja Wenecka? „Nie mamy nic przeciwko temu, żeby członkowie Komisji zwiedzali Warszawę” – mówił o wizycie Komisji Weneckiej w Polsce Ryszard Terlecki, przewodniczący klubu PiS. Unia Europejska? „Jeżeli chodzi o Komisję Europejską, tutaj także ta procedura, która została zastosowana jest pozatraktatowa, w gruncie rzeczy jest to procedura całkowicie arbitralnie, bez podstaw stworzona i tylko aktem dobrej woli z naszej strony jest to, żeśmy dotąd się do niej stosowali, ale nie musimy się stosować” (Jarosław Kaczyński).

Tak właśnie jest – ta władza do niczego nie musi się stosować i z nikim ani niczym liczyć. Kolonizuje wszystko, co można opanować z pożytkiem dla niej, a nie dla ogółu obywateli. I teraz tempo przyspieszy, ostatnia przeszkoda – niezależne sądy – właśnie jest brana.

Czwarta Rzepa coraz bliżej…

Piotr Rachtan

Ocena Czytelników
[Razem: 4 Średnio: 3]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

wp-puzzle.com logo