A. Jonas: Znów mnie zemdliło

0
(0)

Towarzyszy nam ciągły lęk przed mówieniem otwartym i nazywaniem rzeczy po imieniu. Żeby przypadkiem nie zasłużyć na miano nienawistników i td. Stąd uporczywe zbieranie dowodów na biel bieli i czerń czerni. Broń boże nazwy i nazwiska.

A przecież są przyczyny i nie tkwią w chmurach, ani w naszej jaźni. Ktoś w nas budzi złego, nie panuje nad własną nienawiścią. Wybucha bez kontroli na sejmowej trybunie „zdradzieckimi mordami” albo nieobecnością w chwili hołdu dla zamordowanego.

Jest deprawator ludzi i państwa, ma imię i nazwisko i rzeszę wyznawców. Sami go wybraliśmy i 5 milionów nadal go szanuje. Ale przecież jest nas znacznie więcej. Czas zobaczyć, kto jest kto i czemu służy.

Może warto otworzyć oczy, choćby dla uczczenia ofiary Adamowicza.

Andrzej Jonas

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments