M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Dezercja. Katalog dóbr. Liczenie. Ezoteryka. Święte słowa. Pełnia. Rejterada. Bezkarność. Ukrócenie

0
(0)

Nie milkną echa politycznej dezercji śląskiego radnego Wojciecha Kałuży, zaś sam zainteresowany przedstawia się obecnie w roli wybawcy regionu od nieszczęścia, jakim byłaby według niego szeroka koalicja z wyłączeniem PiS-u. Czy rzeczywiście nie ma sposobu obywatelskiej reakcji na podobne zachowania? Owszem, są. Skoro samorząd jest ustawową wspólnotą, to relacje w nim opierają się na prawie. Katalog dóbr osobistych chronionych przez kodeks cywilny jest otwarty, i właśnie to nie wyklucza możności pozwania radnego przed sąd, a to dlatego, że jest dobrym prawem obywatela oczekiwanie, by radny nie zawiódł go już na samym wstępie. To nic, że pozwany – przywieziony na rozprawę służbowym samochodem, bo jakże inaczej – oburzonym tonem zażąda najsampierw dowodu, iż niezadowolony z niego obywatel faktycznie nań głosował. Co wtedy zrobić, skoro głosowanie było tajne? Ano niechże wtedy powód-wyborca złoży wniosek o przesłuchanie siebie jako strony po odebraniu przyrzeczenia. Jednym słowem, radny będzie musiał się publicznie tłumaczyć, a gdy przegra – zapłacić zadośćuczynienie na przyzwoity cel. Zresztą, nawet jak wygra, to też przegra, bo przecież liczył na to, że nie będzie musiał się przed nikim rozliczać.

Polityk partii rządzącej (Adam Bielan) oświadczył, że opozycja będzie się smażyć w piekle za opowieści o rzekomym Polexicie szykowanym przez PiS, a jego kolega (Zbigniew Ziobro) zapowiedział usuwanie wszelkich nieprawości rozpalonym żelazem. Obie wypowiedzi świadczą, że język przenośni w politycznej retoryce ma się całkiem dobrze. Pierwsza z nich sugeruje ni mniej ni więcej, że jej autor jest w posiadaniu wyjątkowej, ezoterycznej wiedzy o przyszłości politycznych przeciwników, skoro przewidział dla nich męki piekielne właśnie, a nie – przykładowo – względnie znośny pobyt w czyśćcu. Wypowiedź druga pochodzi zaś od osoby kierującej resortem sprawiedliwości, którego domeną są przecież jasno określone środki karne, a nie wysokoenergetyczne udręki. Pozostaje mi więc tylko zdanie się na prof. Frankfurta, już kiedyś przywołanego na tych łamach – w jego rozprawie o niby-prawdzie, a w istocie o wszechobecnym kicie w publicznej przestrzeni czytamy: „Nazywając czyjąś przemowę pustosłowiem, mamy na myśli, że słowa wychodzące z ust danej osoby nie niosą ze sobą żadnych treści. Są puste, równie dobrze mogłoby ich wcale nie być”. Święte słowa, jakże pełne treści!

Szef gabinetu prezydenta RP, Krzysztof Szczerski, otrzymał w listopadzie z rąk swojego szefa nominację profesorską. Krótko potem (to oczywiście przypadek) PiS po raz kolejny zmieniał ustawę o Sądzie Najwyższym, rejterując częściowo z pozycji zajmowanych latem tego roku. Czy coś łączy te dwie sprawy? Tak. Otóż 10 czerwca tego roku, nie kto inny jak właśnie p. Szczerski – wychwalając pod niebiosa nowe regulacje – stwierdził był, że „kiedy ustawa o Sądzie Najwyższym wejdzie w życie, skończy się w Polsce bezkarność”. Jakby nie liczyć wygląda na to, że jej ukrócenie potrwało ledwo kilka miesięcy.

Marian Sworzeń
ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – jego najnowsza książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa” została ostatnio nominowana do literackich nagród: Gdynia, Angelus i im. Józefa Mackiewicza

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hilary Minc

Szanowny Panie,
Pan się nie zna.

Pan Bielan nie musi posiadać żadnej ezoterycznej wiedzy. Wystarczy że wie, że zostanie uchwalona ustawa o wcześniejszym przeniesieniu sędziów Sądu Ostatecznego w stan spoczynku, następnie KRS przeprowadzi konkurs na nowych, od którego wyników odwołania nie będzie (w końcu to sąd OSTATECZNY), a następnie zwycięzców tego konkursu (proponuję formę audiotele – będzie szybciej) Prezydent powoła na te stanowiska sędziowskie. I jakaż to ezoteryka? Zwykła działalność organów państwowych. A czyściec to jakaś taka niewydarzona kara, za słabo odstrasza, ja bym w tym zakresie zaostrzył przepisy.