S. Biernat, M. Kawczyńska (w Rzeczpospolitej) o wniosku Z. Ziobry do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 7/18

0
(0)

Prokurator generalny wystąpił 4 października 2018 r. do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją art. 267 traktatu o funkcjonowaniu UE (dalej TFUE) normującego procedurę prejudycjalną przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości. Kilkanaście dni później kierownictwo TK zarządziło zamieszczenie wniosku na stronie internetowej. W ten sposób wiadomość dotarła do opinii publicznej, wzbudzając duże zainteresowanie i poruszenie.

[…]

Niewątpliwie wniosek jest kolejnym przejawem przyjęcia twardej linii władz polskich w stosunkach z UE i podejmowania kroków nieznanych w historii Unii. Rozległy się nawet głosy, że jest to wrogi krok w stosunku do UE, będący wstępem do polexitu.

[…]

Należy przypomnieć, że TK ma kompetencje do orzekania w sprawie badania zgodności umów międzynarodowych z konstytucją (art. 188 pkt i konstytucji). Obejmuje to także traktaty, na których opiera się Unia. Niektóre przepisy tych traktatów badał TK w kontekście traktatu akcesyjnego (K 18/04), a także po zawarciu traktatu lizbońskiego (K 32/09). Trybunał Konstytucyjny podkreślał jednak wielokrotnie konieczność zachowania ostrożności przy wypowiadaniu się o prawie unijnym ze względu na zasadę lojalności (art. 4 ust. 3 TUE) oraz potrzebę respektowania kompetencji TSUE (K 18/04, K 32/09, SK 45/09, P 37/05).

[…]

Argumentacja merytoryczna, zawarta na kilku stronach, robi wrażenie powierzchownej i opartej na nieznajomości prawa unijnego albo na świadomym pominięciu jego istotnych aspektów.

[…]

Warto rozważyć, jakie mogłyby być następstwa wydania przez TK wyroku zgodnego z wnioskiem prokuratora generalnego.

Po pierwsze, władze państwowe mogłyby uznać, że wyroki TSUE wydane w odpowiedzi na pytania prejudycjalne polskich sądów złożone od sierpnia 2018 r., nie wywierają skutków prawnych w Polsce, jako niezgodne z konstytucją. Nie pociągają za sobą potrzeby zmiany prawa polskiego ani nie mogą być brane pod uwagę przy wydawaniu orzeczeń przez polskie sądy.

Po drugie, władze polskie mogłyby w przyszłości z dużą swobodą decydować, które wyroki sądów unijnych mieszczą się w zakresie spraw objętych omawianym tu hipotetycznym wyrokiem TK i wyciągać z tego konsekwencje wskazane wyżej. Art. 267 TFUE byłby traktowany przez polskie władze za obowiązujący tylko w ograniczonym, nie do końca sprecyzowanym, zakresie.

Po trzecie, polskie sądy, które zamierzałyby skierować pytania prejudycjalne w sprawach dotyczących sądownictwa, musiałyby się liczyć z tym, że ich czynności byłyby traktowane jako naruszanie konstytucji. Co prawda, w świetle prawa unijnego nie stanowiłoby to przeszkody do kierowania pytań i wydawania orzeczeń prejudycjalnych (por. C-188/10 Melki and Abdeli, C-112/13 A v. B, C-416/10 Kriżan), jednak wyroki takie mogłyby nie być uznawane w Polsce. Sędziowie, którzy skierują pytania prejudycjalne w zakresie przedmiotowym objętym omawianym hipotetycznym wyrokiem TK, mogliby się spodziewać podważania ich orzeczeń, a także wytaczania przeciw nim postępowań dyscyplinarnych z zarzutem łamania konstytucji.

Po czwarte, hipotetyczny wyrok TK spowodowałby nową sytuację Polski w świetle prawa unijnego. Wynikałoby z tego, że jeden z najważniejszym przepisów prawa pierwotnego UE, mający wielki udział w rozwoju tego prawa, miałby być stosowany w jednym z państw członkowskich w węższym zakresie niż w innych. Oznaczałoby to odstąpienie od zasady jednolitego obowiązywania i stosowania prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich Unii.

W takim stanie rzeczy, Polska znalazłaby się w sytuacji państwa członkowskiego naruszającego w sposób permanentny nie tylko art. 267 TFUE, ale też zasadę lojalnej współpracy wyrażoną w art. 4 ust. 3 TUE. Nieuchronną konsekwencją tego byłoby wszczęcie przez Komisję postępowania z art. 258 TFUE, które zakończyłoby się wydaniem przez TSUE wyroku stwierdzającego naruszenie przez Polskę zobowiązań traktatowych. Trudno sobie wyobrazić, aby opisana sytuacja mogła być przez Unię tolerowana. Niewykluczony byłby także zarzut naruszenia zasady państwa prawa z art. 2 TUE i wszczęcie kolejnego postępowania o naruszenie zasady praworządności przeciwko Polsce na podstawie art. 7 TUE albo rozszerzenia zakresu toczącego się już postępowania.

Przedstawiona wizja może się wydać apokaliptyczna. Niestety jest ona w pełni realna, jeśli TK wydałby wyrok zgodnie z wnioskiem PG.

[…]

Stanisław Biernat, Monika Kawczyńska

*Stanisław Biernat jest profesorem na Katedrze Prawa Europejskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, sędzią TK w stanie spoczynku i jego wiceprezesem w latach zolo-2017, stypendystą w Wissenschaftskolleg w Berlinie, a Monika Kawczyńska jest doktorem na Katedrze Prawa Europejskiego UJ, radcą prawnym

Pełny tekst w dzienniku Rzeczpospolita z dnia 23 listopada 2018 pt. „Skarga na unijny traktat: w szaleństwie jest metoda”

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments