J. Barcik (na FB): Kilka uwag w kwestii przekłamań i półprawd w dzisiejszym stanowisku pseudo – KRS dotyczącym zarządzenia SSN S. Zabłockiego

0
(0)

Dzisiaj pseudo – KRS wydała oświadczenie, w którym „uznaje za sprzeczne z porządkiem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej wydanie w dniu 5 listopada 2018 r. przez SSN w stanie spoczynku Stanisława Zabłockiego zarządzenia nr 13/2018 o „zdjęciu z wokandy spraw” wyznaczonych do rozpoznania przez SSN Wojciecha Sycha oraz zaniechania wyznaczania SSN Wojciecha Sycha do składów orzekających, co oznacza faktyczne pozbawienie możliwości wykonywania obowiązków sędziowskich”.Stanowisko to zawiera kilka półprawd i ordynarnych przekłamań. Wymaga zatem publicznego sprostowania:

1. Nie jest prawdą, jakoby SSN Stanisław Zabłocki był sędzią w stanie spoczynku. Jest on pełnoprawnym sędzią w stanie czynnym. Wprawdzie wydane w dniu 19.10.br. postanowienie zabezpieczające wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nie przesądza statusu zaskarżonych do TSUE przepisów polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym, ale w ramach tymczasowego środka zabezpieczającego nakazuje Rzeczypospolitej Polskiej, podjąć „wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia, by sędziowie Sądu Najwyższego, których dotyczą sporne przepisy, mogli pełnić funkcje na tym samym stanowisku, korzystając z tego samego statusu, takich samych praw i warunków zatrudnienia, jakie przysługiwały im przed wejściem w życie ustawy o Sądzie Najwyższym”. Dotyczy to także SSN Stanisława Zabłockiego. Przeciwne stanowisko, przyjęte przez pseudo – KRS, jest po pierwsze przekłamaniem kierowanym do opinii publicznej; po drugie, kolejny raz potwierdza abdykację pseudo – KRS z jej konstytucyjnego obowiązku stania na straży niezależności sądownictwa. Nieprawdziwe i sprzeczne z istotą tymczasowego zabezpieczenia zastosowanego przez TSUE jest zatem twierdzenie pseudo – KRS, że sędzia Zabłocki nie może podejmować „żadnych czynności o charakterze administracyjnym lub orzeczniczym”.

2. Zdjęcie z wokandy spraw z udziałem sędziego W. Sycha nie oznacza „faktycznego pozbawienie możliwości wykonywania obowiązków sędziowskich”, „negowania ważności aktu powołania”; „weryfikowania tej prerogatywy Prezydenta RP (do powoływania sędziów)”. Po pierwsze, zgodnie z art. 80 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym, Prezes SN kierujący pracą danej izby dokonuje przydziału spraw i wyznaczenia składu orzekającego. Prezes Izby Karnej, SSN Stanisław Zabłocki był zatem prawnie umocowany do podjęcia stosownego zarządzenia. Nie neguje przy tym ważności aktu powołania ani nie weryfikuje prerogatywy Prezydenta. W swoim zarządzeniu Prezes Izby Karnej SN w ogóle nie odnosi się bowiem ani do kwestii wadliwości aktu powołania, ani do prerogatyw prezydenckich. Istotą zarządzenia jest bowiem jedynie czasowe wstrzymanie się z wyznaczaniem p. sędziego Sycha do składów orzekających. Jest to decyzja w pełni zrozumiała i odpowiedzialnie podjęta ze względu na „potrzebę dbałości o jednolitość praktyki sądowej oraz bezpieczeństwo procesowe stron”. Co do statusu sędziego Sycha jako sędziego Sądu Najwyższego zachodzą bowiem daleko idące wątpliwości. Zostały one potwierdzone przez Naczelny Sąd Administracyjny, który podzielając je, w dniu 25 września 2018 r. zastosował środek zabezpieczający polegający na wstrzymaniu wykonywania uchwały pseudo – KRS, a tym samym powoływania nowych osób, w tym sędziego Sycha do Sądu Najwyższego.
Niestety, Prezydent RP zdecydował się po raz kolejny zdewastować kulturę prawną i wbrew temu zabezpieczeniu, w pełni je lekceważąc, w dniu 10 października powołał nowe osoby, w tym sędziego Sycha do Sądu Najwyższego. Trzeba zarazem pamiętać, że Naczelny Sąd Administracyjny jest w trakcie rozpatrywania odwołań odrzuconych kandydatów do Izby Karnej SN – sędziów P. Gąciarka i R. Skrzecza. Podnoszą oni zastrzeżenia co do prawidłowości przeprowadzania naboru do Sądu Najwyższego. Jeśli NSA potwierdzi te zastrzeżenia, to tym samym podważony zostanie status osób powołanych do SN. W tym świetle decyzja Prezesa Izby Karnej jawi się jako dojrzały akt odpowiedzialności za pewność prawną orzecznictwa SN i stabilność porządku prawnego.
Wszyscy obywatele mogą dziękować Prezesowi Zabłockiemu, jak i Prezesom „starych” izb SN: SSN D. Zawistowskiemu i SSN J. Iwulskiemu za minimalizację chaosu prawnego, jaki fundują nam władze wykonawcza i ustawodawcza oraz pseudo – KRS. Stwierdzenie, że działania p. sędziego Zabłockiego powodują, że „okazuje się być on niegodnym powierzonego mu przez Rzeczpospolitą Polską urzędu”, świadczy tylko o małostkowości osób zasiadających w pseudo – KRS. Pisząc eufemistycznie, powinni oni pamiętać, że kariera robiona za wszelką cenę nie da im nigdy prestiżu i uznania. A ten ma już sędzia Zabłocki za swą konsekwentną i godną postawę życiową. W przeciwieństwie do niektórych piastuje on swój urząd w interesie społeczeństwa, a nie partii rządzącej. To przymiot niezależności, na którym mogą wzorować się wszyscy sędziowie.

3. Pseudo – KRS stwierdza w swoim stanowisku że „Oczywistym jest, że postanowienie wiceprezesa TSUE z dnia 19 października 2018 r. o sygn. akt C-619/18 w przedmiocie środków tymczasowych nie jest aktem prawotwórczym i nie wywołuje bezpośredniego skutku prawnego w postaci przywrócenia sędziów w stanie spoczynku do służby czynnej, co wynika wprost z jego treści (pkt 1 tiret 3). Adresatem postanowienia jest Rzeczpospolita Polska, która została zobowiązana do podjęcia działań ustawodawczych”.
Po pierwsze, wykonanie środka tymczasowego zarządzonego przez TSUE powinno następować automatycznie i nie wymaga wydania żadnych krajowych środków wykonawczych. Nieprawdą jest, że Polska została w jego wyniku zobowiązana do podjęcia działań ustawodawczych.
Po drugie, choć postanowienie w przedmiocie środków tymczasowych naturalnie nie jest aktem prawnym, to państwo członkowskie UE ma obowiązek jego wykonania na podstawie art. 279 i 280 Traktatu o funkcjonowaniu UE w zw. z art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej (wymóg lojalnej współpracy).
Rację ma Prezes TSUE, K. Lenaerts, który w kontekście wykonywania środków tymczasowych zarządzonych przez TSUE, stwierdził, że „państwo, które nie jest gotowe do dalszego podporządkowywania się orzeczeniom TSUE, wpisuje się w proces podobny do brexitowego, w proces wyjścia”.

*Jacek Barcik, dr hab., profesor nadzwyczajny w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, (Wydział Prawa i Administracji, Katedra Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego); adwokat

Źródło: Profil na Facbooku

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments