J. Barcik: O podwójnych standardach i kłamstwach pseudo – KRS w sprawie prokuratora Dusia, na przykładzie własnej kandydatury do SN

0
(0)

Każdy kolejny dzień przynosi doniesienia o „osiągnięciach” organu, niegdyś zwanego KRS. Z każdym kolejnym dniem odnosi się wrażenie, że dotknął on już dna. Nazajutrz przychodzą kolejne informacje i okazuje się, że nawet pojęcie „zera absolutnego” może mieć charakter względny.

Nietransparentna procedura przesłuchań kandydatów do SN, nieuzasadnione merytorycznie przyśpieszenie w ich rekomendowaniu Prezydentowi RP, orientacja na „właściwych” politycznie kandydatów, skutkowały rażącymi pomyłkami w przeprowadzonej na chybcika procedurze naboru do Sądu Najwyższego. Wyznacza to miarę upadku KRPS (krajowej rady politycznego sądownictwa). Towarzyszą temu infantylne, pozbawione cienia odpowiedzialności i samokrytyki tłumaczenia pomyłek związanych z wyborem (vide prokurator Duś, czy radca pr. Ułaszonek – Kubacka). Jasno to wskazuje do czego prowadzi upolitycznianie organów sądowych. Aż dziw, że sędziowie – członkowie KRS mogą jeszcze z czystym sumieniem patrzeć sobie w lustra i nie widzą w nich odbicia ministra Ziobry.

Kolejną granicę fałszu i podwójnych standardów przekroczył rzecznik prasowy tego dziwacznego ciała politycznego, p. Maciej Mitera. Komentując fakt, że KRS zarekomendowała powołanie na sędziego SN, prokuratora Dusia, wobec którego zapadł wyrok w sprawie dyscyplinarnej, p. Rzecznik stwierdził: „zespół KRS mógł nie wiedzieć o tych orzeczeniach”.

– My nie jesteśmy jakimś organem inkwizycyjnym, który szuka i kopie. Zapoznajemy się z aktami osobowymi, personalnymi. A proszę zwrócić uwagę, że w każdym konkursie kandydat wystawia sobie raczej laurkę i dołączy zawsze coś, co go gloryfikuje a nie dyskryminuje”.
Jak podaje portal Onet.pl rzecznik Mitera „wskazał też, że w procedurze rekomendacji, „KRS musi zapoznać się z osobą kandydata, aktami personalnymi, opiniami przełożonych – czyli to co kandydat dołączy”.
– A proszę pokazać mi kandydata, który dołączy sobie negatywną opinię przełożonego – stwierdził Mitera”.

Ergo, wynika z tego, że KRS zapoznaje się tylko z dokumentami przedstawionymi przez kandydata i nie mógł wiedzieć o zarzutach dyscyplinarnych wobec niego.

Otóż, panie rzeczniku, w sposób bezwstydny Pan kłamie. Pana twierdzenie jest nieprawdziwe i wiem to na swoim przykładzie. Skąd?

1. W trakcie mojego przesłuchania jako kandydata do SN, jeden z przesłuchujących mnie sędziów, zerkając w materiały, którymi dysponowało wszystkich pięciu członków zespołu, włącznie z posłem – prokuratorem Piotrowiczem, przypomniał mi, że w lipcu 2017 r., jadąc samochodem przekroczyłem prędkość w ruchu drogowym o ok. 21 km/h. Towarzyszyło temu pytanie, czy dużo jeżdżę (domyślnie, czy często mi się to zdarza). Pytanie, skąd członkowie zespołu mieli te informacje? Na pewno nie ode mnie, bo nie podawałem ich na karcie zgłoszenia do SN (nawet zresztą nie pamiętałem o tym zdarzeniu). Zatem, skąd? Czyżby sami postarali się o nie, albo zostały im dostarczone?

2. Na mój macierzysty Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, wkrótce po złożeniu przeze mnie kandydatury do SN i ujawnieniu motywów kandydowania (wykazanie nielegalności procedury naboru do SN), nadeszło pismo – wniosek z KRS. Proszono w nim o przekazanie moich danych związanych ze stosunkiem pracy i o wystawienie opinii na mój temat przez Dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

Jak to było, p. rzeczniku Mitera „My nie jesteśmy jakimś organem inkwizycyjnym, który szuka i kopie”. Owszem jesteście, skoro mogliście to zrobić w przypadku jednego kandydata, akurat moim, to mogliście także w przypadku innych kandydatów. Państwa narracja jest po prostu kłamliwa. Dlaczego nie zrobiliście tego np. w przypadku kandydata do SN – prokuratora Dusia? Czy dlatego, że on nie ujawnił swoich motywów kandydowania i był rekomendowany jako „swój”? Opinia publiczna ma prawo oczekiwać w tej sprawie wyjaśnień od państwa. Wszystko to świadczy o podwójnych standardach i kłamstwach pseudo – krs. Dobitnie i smutno dowodzi także, że sędzia (tak jak ci z pseudo – krs), otwarty i podatny na wpływ polityczny szybko traci swój kręgosłup i etos zawodowy.

Na zakończenie otwarte pytanie do pana rzecznika prasowego sędziego Mitery i jego kolegów z pseudo – krs. Czy kłamstwo publiczne w takiej sprawie w ustach sędziego – osoby wykonującej zawód zaufania publicznego, nie kwalifikowałoby się na wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego? Zgodnie z art. 107 § 1 ustawy – prawo o ustroju sądów powszechnych za uchybienia godności urzędu (przewinienia dyscyplinarne), sędzia odpowiada dyscyplinarnie. Zadałbym panu takie pytanie na przesłuchaniu, gdyby kandydował pan do Izby Dyscyplinarnej SN.

PS. Panie Rzeczniku, wciąż czekam na decyzję w sprawie nie rekomendowania mnie do SN. Czy mogę się dowiedzieć kiedy ją otrzymam, tak abym mógł się szykować na odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego?

Jacek Barcik (na Facebooku)

*Jacek Barcik, dr hab., profesor nadzwyczajny w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, (Wydział Prawa i Administracji, Katedra Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego); adwokat

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments