Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł prowokuje uczestników Kongresu: najważniejsze fragmenty

Uczestnicy Kongresu wychodzą gremialnie w czasie przemówienia M. Warchoła (TVN24)

Szanowni Państwo,

(…)

Zmiany mają obowiązywać teraz i w przyszłości, bez względu na to, jaka opcja polityczna uzyska większość w wyborach i będzie sprawować władzę. Dlatego proszę, byśmy dyskutowali o nich bez politycznego kontekstu i bez zacietrzewienia. Sprawny, sprawiedliwy i prawdziwie niezależny wymiar sprawiedliwości leży w interesie wszystkich. Ma być wolny od politycznych nacisków, ale także od korporacyjnych interesów prawniczego środowiska. To gwarancja praworządności, szacunku obywateli dla prawa i sprawnego funkcjonowania całego państwa. Zgodnie z europejskimi standardami.

Do tych standardów, niestety, jeszcze zmierzamy. Zapisaiśmy sobie w art. 45 Konstytucji, że „każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Ale jak mamy mówić o respektowaniu praw obywateli, skoro postępowania sądowe ciągną się latami, a kolejne ujawniane afery świadczą o niskim poziomie etycznym i braku niezależności niektórych sędziów? Ich arogancja budzi oburzenie Polaków, a wyroki są zbyt często kwestionowane, choćby przez Europejski Trybunału Praw Człowieka.

Źródła problemu widzę w zaniechaniu. Po upadku komunizmu zbyt łatwo przyjęliśmy za dobrą dewizę słowa ówczesnego I Prezesa Sądu Najwyższego, obecnego tu na sali Pana Profesora Adama Strzembosza, że środowisko sędziowskie oczyści się samo. Powiedzmy sobie szczerze – nie oczyściło się. Komunistyczne sądy skazały na śmierć ponad trzy tysiące polskich patriotów, drastyczne wyroki wobec działaczy demokratycznej opozycji były normą nawet u schyłku PRL-u, a mimo to z zawodu usunięto za to po przełomie 1989 roku tylko jednego sędziego. Wobec 42 sądy dyscyplinarne odmówiły wszczęcia postępowania, a 5 uniewinniono lub umorzono wobec nich postępowania. Ustawa z 1998 r. o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, którzy w latach 1944-1989 sprzeniewierzyli się niezawisłości sędziowskiej, została przez środowisko sędziowskie zbojkotowana.

Tolerancja wobec dużych win prowokowała bezkarność win małych. Nie chcę już wypominać nieszczęsnych słów o „nadzwyczajnej kaście”, ale właśnie ten sposób myślenia położył się cieniem na decyzjach sądów dyscyplinarnych. 41 procent postępowań dyscyplinarnych kończy się odmową orzeczenia kary, umorzeniem lub uniewinnieniem.

A przecież immunitet sędziowski ma chronić niezawisłość, a nie bezkarność sędziów w prozaicznych i oczywistych sytuacjach.

Są też, niestety, znacznie bardziej kompromitujące sprawy, które stawiały w wątpliwość niezawisłość trzeciej władzy. Jedna z głośniejszych to afera z prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który – nie wiedząc, że padł ofiarą dziennikarskiej prowokacji – zgodził się wyznaczać posiedzenia sądu w sprawie afery Amber Gold pod dyktando ówczesnego premiera. Kolejna, równie głośna, to wyłudzenia na wielomilionową skalę z Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w które zamieszany był jego prezes, a więc osoba postawiona na jednym z najwyższych stanowisk w sądowniczej hierarchii.

To są powody, dla których całe środowisko sędziowskie – w większości uczciwe – cieszy się dziś tak małym społecznym zaufaniem. Do tej uczciwości się dzisiaj odwołuję. Odwołuję się do poczucia odpowiedzialności za państwo, za Polaków, ale także za renomę prawniczych zawodów.

Nie da się bronić dobrego imienia sędziów, jeśli nie zwiększymy transparentności ich oświadczeń majątkowych, jeśli nie poddamy ściślejszej kontroli prac podejmowanych dodatkowo przez sędziów i jeśli nie zreformujemy sądownictwa dyscyplinarnego. Temu ostatniemu ma służyć utworzenie w Sądzie Najwyższym cieszącej się dużą autonomią Izby Dyscyplinarnej, która będzie rozpatrywać sprawy dyscyplinarne sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników. Ma być gwarancją, że niewygodne sprawy nie będą zamiatane pod dywan. Ma chronić przed tym, by niegodne postępowanie „czarnych owiec” w prawniczym środowisku nie obciążało uczciwych przedstawicieli tego zawodu.

[…]

reforma wymiaru sprawiedliwości – co będę podkreślać – nie jest przeciwko Wam, tylko dla Was. I dla wszystkich Polaków. Ma dać rzeczywistą gwarancję niezawisłości każdemu szeregowemu sędziemu. Zapewnić im komfort, że wydając takie czy inne wyroki, nie są skazani na łaskę i niełaskę prezesów swoich sądów. Że nie muszą działać pod dyktando czy choćby domyślając się oczekiwań zwierzchników, by zasłużyć na awans i większe zarobki.

Demokratyzacja wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa jest sprawą kluczową. Domagały się tego zgromadzenia sędziowskie kwestionując niedemokratyczne i kurialne procedury wyborcze. W odpowiedzi na sugestie OBWE, opozycji oraz samych sędziów wprowadzamy następującą poprawkę do ustawy o KRS:

[…]

Pragnę zwrócić uwagę, że najlepszym sposobem zapewnienia sprawiedliwego i efektywnego sądownictwa jest wprowadzenie kontroli i równowagi tej władzy z pozostałymi dwiema: ustawodawczą i wykonawczą, a także poddanie sądownictwa kontroli społeczeństwa obywatelskiego.

Sędziów sądów powszechnych w Niemczech – w Saksonii i w Bawarii powołuje wprost Minister Sprawiedliwości bez opinii jakichkolwiek rad sędziowskich. Tymczasem w naszym kraju, to wciąż Zgromadzenie Ogólne sędziów będzie opiniowało kandydata na sędziego, oceniało go będzie Kolegium sądu, wizytator, a Krajowa Rada Sądownictwa będzie jedynie ostatnim ogniwem tej oceny. I wyboru do niej 15 sędziów będą dokonywali przedstawiciele społeczeństwa dysponujący mandatem demokratycznym, czyli posłowie.

[…[

W Holandii w ciągu ostatnich 30 lat było jedynie 5 postępowań dyscyplinarnych, jak przekazali mi sędziowie holenderscy. Uzasadnili to tym, że jeśli sędzia ma coś na sumieniu, to po prostu rezygnuje. Gdyby u nas były takie standardy, to niepaotrzebna byłaby reforma!

Szanowni Państwo,

teraz albo nigdy. Ten Kongres, a mówię to bez cienia patosu i przesady, staje przed historycznym wyborem. Przesądzi o tym, czy w ważnym momencie polscy prawnicy potrafią ponad własnymi interesami postawić interes całego państwa i jego obywateli. A tego właśnie wymaga reforma tak ważnej dziedziny, jaką jest wymiar sprawiedliwości. O to do wszystkich Państwa apeluję.

Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

wp-puzzle.com logo