M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Zaległa lektura. „… i Gomora”. Podpowiedź. Tarcza. Sieć. Presto! Prestiż. Mierność

0
(0)

Słowa Mariusza Błaszczaka o sodomitach mają rozliczne echa. Choć ich autor milczy, czekamy co powie premier o publicznej wypowiedzi swego podwładnego. Nie wiemy też, jak – od strony czysto doktrynalnej – biskup polowy Wojska Polskiego oceni prawowierność tez swego przełożonego.

By nie mitrężyć czasu w oczekiwaniu na stosowne deklaracje obu dostojników, wskażę na pewien pomijany, ale za to całkiem możliwy, aspekt sprawy. Otóż wszyscy uważamy, że słowa szefa MON mają wyłącznie kontekst biblijny, czyż nie… Kto jednak może zaprzeczyć, czy aby obywatel Błaszczak – jako czytelnik, a nie przełożony armii – nie był w trakcie zaległej lektury „W poszukiwaniu straconego czasu”… Czwarta część tego dzieła nosi przecież tytuł „Sodoma i Gomora”, i jest tam niemało o sodomitach, co to „osiedlili się po całej ziemi, weszli do wszystkich zawodów i wcisnęli się skutecznie do najbardziej zamkniętych klubów”. Może właśnie obraz szeroko zakrojonego spisku tak silnie nim wstrząsnął, że przy pierwszej okazji musiał się z kimś podzielić wrażeniami z książki… Przyjęcie takiej linii defensywy nie zaszkodzi, a wręcz pomoże, ministrowi obrony, bo będzie mu pewniej za tarczą Prousta niż w okopach milczenia.

Nad Krajową Radą Sądownictwa zawisły chmury – Europejska Sieć Rad Sądownictwa zapowiedziała sankcje, które mają się ziścić za miesiąc. KRS jakby się tego spodziewał, bo reakcja była natychmiastowa, utrzymana zaiste w tempie presto – przewodniczący Leszek Mazur, obok dania wyrazu swemu rozczarowaniu, oświadczył, że Sieć to ciało wyłącznie prestiżowe, zaś udział w niej nic a nic naszemu sądownictwu nie daje. Postanowiłem zerknąć do statutu organizacji (nic prostszego, wciąż wisi na www KRS-u). Otóż wynika z niego, że członkiem ESRS może być ta instytucja państwa członkowskiego Unii, „która jest niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej”. Owszem, jest tam też mowa o prawie dobrowolnej rezygnacji w każdym czasie i wydaleniu w razie poważnego naruszenia zasad stowarzyszenia, ale o prestiżu nie ma ani słowa… Jak się wstąpiło do klubu, należy przestrzegać jego reguł – niezmiennie mawiają Anglosasi. Tak się składa, że ani bliski Brexit (po którym Wielka Brytania automatycznie przestanie należeć do Sieci), ani jakikolwiek inny -exit, bynajmniej nie unieważnią tej zdroworozsądkowej zasady.

W języku potocznym przeciwieństwem prestiżu jest brak poszanowania, bylejakość, mierność. A więc może – zamiast paradoksalnego narzekania, że Sieć to gremium z prestiżem – warto krytycznie spojrzeć na własną kondycję po kilku miesiącach urzędowania… Małe zastrzeżenie! Jeśli tak się zdarzy, że polscy sędziowie zasypią sędziego Mazura tysięcznymi podziękowaniami za jego szczerą wypowiedź, wówczas swoje zarzuty wycofam. W tempie przyspieszonym, presto! Ale wyłącznie wtedy.

*Marian Sworzeń ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – jego najnowsza książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa” została ostatnio nominowana do literackich nagród: Gdynia, Angelus i im. Józefa Mackiewicza

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments