Na innych łamach (odc. 1). Sadurski dla Wyborczej: Mistrzowskie posunięcie Sądu Najwyższego

Wybitny brytyjski konstytucjonalista Nick Barber z Oksfordu sformułował pojęcie instytucyjnej samoobrony.

[…]

„Instytucje używają tarczy lub miecza dla odparcia ataków” – pisze Barber. Taką właśnie samoobronę przy użyciu tarczy unijnej podjął Sąd Najwyższy, kierując pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu[…]. To mistrzowskie posunięcie, i to z kilku przyczyn.

Po pierwsze, wiąże sprawę polskiego sądownictwa z prawem unijnym. […] TSUE wyraźnie określił w niedawnej sprawie sędziów portugalskich, że ma kompetencje do zajmowania się sprawami sądownictwa krajowego, o ile mogą one rzutować na kwestie niezależności sędziowskiej.

Choć związek ten jest oczywisty, wymaga on aktywacji – taką aktywacją są właśnie pytania prejudycjalne.

[…]

Po drugie, złożenie pytań prejudycjalnych w sprawie polskich sędziów współgra z dwoma innymi postępowaniami, w które już zaangażowany jest TSUE: ze sprawą zainicjowaną pytaniem sędzi irlandzkiej w sprawie realizacji Europejskiego Nakazu Aresztowania i ze sprawą zainicjowaną przez Komisję, a dotyczącą naruszenia przez Polskę traktatu UE. Zwłaszcza ta druga sprawa jest istotna, gdyż dotyczy tych samych zarzutów odnoszących się do ustawy o SN, których dotyczą pytania prejudycjalne SN, tyle że wniosek Komisji ma charakter ogólny, podczas gdy pytania SN związane są z sytuacją konkretnych sędziów SN. Są to więc dwa oblicza tej sprawy, a zatem będzie naturalne, by TSUE połączył je w ten sposób, że kwestie wywołane przez pytania prejudycjalne stworzą druzgocący dla rządu polskiego materiał faktyczny, jako kontekst dla rozważań TSUE w sprawie o naruszenie traktatu.

Po trzecie, lektura decyzji SN, a zwłaszcza jej uzasadnienia, pokazuje, że jej integralną częścią jest zawieszenie obowiązywania kluczowych przepisów ustawy (tzn. przepisów dotyczących przechodzenia sędziów w stan spoczynku) do czasu podjęcia decyzji przez TSUE.

Bez tego zwrócenie się do Trybunału nie miałoby sensu.

[…]

Jak pisze SN w swym uzasadnieniu, prawo unijne należy tak interpretować, by sąd krajowy miał prawo „wstrzymania stosowania przepisów krajowych godzących w skuteczną ochronę prawną w zakresie niezależności sądów”.

Główne organy władzy wykonawczej – prezydent i minister sprawiedliwości – już zapowiedziały swój opór wobec wyroku SN, w ten sposób mimowolnie chyba (bo to są jednak partacze) wzmacniając przesłanie płynące ze strony SN, że polska władza wykonawcza ma władzę sądowniczą za nic.

Prezydent ogłaszający otwarcie, że nie zamierza stosować się do wyroku Sądu Najwyższego, to w państwie demokratycznym i praworządnym prawdziwy skandal.

Gdy amerykański sędzia, dość niskiego zresztą szczebla, odmówił realizacji dekretu amerykańskiego prezydenta w sprawie imigracji, Donald Trump zacisnął zęby i do wyroku się zastosował.

[…]

Na nieuchronne pytanie, co zrobią władze polskie, jeśli TSUE przychyli się do wątpliwości polskiego SN, odpowiedzi dziś nie znamy.

[…]

Rząd może jednak potraktować instancję europejską tak samo, jak właśnie odniósł się do wyroku SN – realizować niezgodną z Konstytucją RP ustawę podporządkowującą SN władzy wykonawczej.

Wtedy wypowiedziana zostanie przez rząd polski zasada prymatu prawa europejskiego, czyli podważona zostanie jedna z reguł naszego członkostwa w UE. Polska stanie się państwem mającym status unijnego złoczyńcy, a polexit stanie się scenariuszem całkowicie realnym.

[…]

Wojciech Sadurski

Gazeta Wyborcza

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 2 Średnio: 3]

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.