M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Antypapież. Wielki śmiech. Urbi et orbi. Lista. Przesunięcia. Przejrzenia. Ton. PKW

0
(0)

O ile dojdzie do mianowania nowego I prezesa Sądu Najwyższego w oparciu o znowelizowane przepisy, powstanie sytuacja jak przed wiekami. Ze szkół wiemy, że dawno temu bywali antypapieże, ale już mniej wiadomo, że było ich prawie czterdziestu. Różnie zaczynali, różnie kończyli, ale połączyło ich to, że historia dodała im niezatarty przydomek „anty”. Jak podaje „Encyklopedia Katolicka” „najczęściej wybór antypapieża dyktowany był pobudkami politycznymi”. Nie wchodząc w szczegóły, możemy teraz spokojnie zająć się kolejnym tematem, który, jako wydarzenie ostatnich dni, sam się wręcz narzucił. Cóż, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu…

Sprawa jest wielce delikatna, bowiem z Watykanem nie byliśmy pokłóceni. Polski ambasador tamże, Janusz Kotański, pomimo wielu obaw, jak do tej pory wykazał się mistrzowską klasą – nie było go widać, nic nie mówił. A teraz, po artykule „L`Osservatore Romano”, będzie musiał! Bo jakże to, by pisano na świat cały o PiS, że to partia prawicowa, nacjonalistyczna, niechętna Europie. Wyobrażam sobie te nerwy w oczekiwaniu na instrukcje z MSZ… Bo przecież nie da się w Rzymie powiedzieć tego samego, co można bezkarnie pleść nad Wisłą, np. o braku orientacji Stolicy Świętej w rzeczywistej sytuacji, bo byłby z tego wielki śmiech. Trzeba więc koniecznie wydumać coś innego. Tylko co? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że i tak będzie śmiech. Na całego. Urbi et orbi.

W mediach coraz częściej pojawiają się politycy PiS, o których wiemy, że są namaszczeni do startu na stanowiska prezydentów dużych miast. I tak oto słuchamy pogróżek posła Waldemara Budy wobec pani prezes Małgorzaty Gersdorf, a dobrze wiemy, że to on będzie kandydował do fotela w Łodzi. Poseł Marcin Horała bierze się za szefowanie monstrualnie trudną komisją od spraw VAT, a zarazem staje w samorządowe szranki w Gdyni. Małgorzata Wasserman kieruje obradami poselskiej komisji od afery Amber Gold, mając przed sobą wybory w Krakowie. O Patryku Jakim nawet nie wspominam. Można tę listę ciągnąć dalej jak wielkomiejska Polska długa i szeroka… Ma ona jednak wspólną cechę: żadna z wyżej wymienionych osób nie zostanie wybrana, a z niewymienionych – mało która. Czyżby było coś, o czym oni, zapracowani i utrudzeni nad miarę, nie mają pojęcia? Stawiam zakład, że – na ich przykładzie – sprawdzi się porzekadło, że polityka potrafi zaślepić. Ale żeby wszystkich, tak sprawnych w słowie i dzielnych w czynie? Tak, bez wyjątku… Jeśli jednak pojawią się jakiekolwiek próby – jawne czy zakamuflowane – przesunięcia wyborów w czasie, będzie to znak, że ktoś poniewczasie przejrzał.

Opowieści o konflikcie prezydenta z PiS są na rękę i głowie państwa, i jego partii. Żadnego sporu nie ma, ale pewnych rzeczy (np. referendum), skoro się wcześniej o tym szczegółowo nie myślało, nie da się zrobić. I tak nie sposób z rozpędu przejechać autem z wysoką paką pod wiaduktem niższym o kilka centymetrów, tak samo też nie da się nazbierać pół miliona ludzi do komisji wyborczych, bo już nabór w ilości o połowę mniejszej przychodził wcześniej z trudnością. O ile w  pierwszym przypadku wystarczy niewielkie spuszczenie powietrza z opon, to co w drugim? Nie spuszczając z tonu, można wszystko zwalić na Państwową Komisję Wyborczą. Co też nastąpi.

*Marian Sworzeń, ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – jego najnowsza książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa” została ostatnio nominowana do literackich nagród: Gdynia, Angelus i im. Józefa Mackiewicza

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments