M. Matczaka trzy komentarze do 15 pytań PAD (na Facebooku)

Trzy komentarze w sprawie prezydenckich pytań referendalnych:

1. Zła procedura

Ze zmianą konstytucji jest jak z kupowaniem auta. Chcemy zobaczyć gotowy model, pooglądać dokładnie i zdecydować, czy nam odpowiada. Prezydent chce nam sprzedać nową konstytucję jak diler, który nie pozwala zobaczyć auta, ale wysyła nam 15 pytań – pyta o rzeczy nie najważniejsze: kształt rury wydechowej i rodzaj felg, kolor i naklejkę na zderzaku, ale nie pyta o moc silnika, ilość miejsc i rodzaj paliwa. Co więcej, nie możemy zadać dilerowi pytań, które chcielibyśmy zadać (patrz następny punkt), ale opinię o nowym modelu mamy wyrazić. A jak wystarczająco wielu z nas to zrobi, to to auto, na którego kształt nie będziemy mieli wpływu, trzeba będzie kupić – przy dużej frekwencji referendum będzie wiążące. Ja nie chcę auta i konstytucji, których nie mogę zobaczyć gotowych – chcę, aby referendum odbywało się tak, jak nakazuje Konstytucja – nad gotowym projektem.

2. Złe pytania

Niektóre z zadanych pytań dotyczą spraw, które już w konstytucji są, takich jak ochrona pracy czy specjalna opieka zdrowotna dla grup szczególnie jej potrzebujących – po co o to pytać za ciężkie pieniądze podatnika? Inne pytania są niebezpieczne. Pytanie o 500+ nie jest pytaniem tylko o 500+, ale o wiele szerszym: o zagwarantowanie ludziom, że raz uzyskane prawo nie zostanie im odebrane. Czy jak matka dostanie zasiłek dla bezrobotnych, to będzie to jej prawo nabyte, którego bez zmiany Konstytucji nie będzie można odebrać, bo odebranie zagrozi rodzinie? Czy wszystkie inne świadczenia zasiłkowe, nawet jak nie będą już potrzebne albo jak nas nie będzie na nie stać, będą zagwarantowane na wieki wieków? Przecież to jest finansowe samobójstwo państwa!

Inne pytania są wreszcie dla mnie niezrozumiałe i mówię to jako ojciec. Skoro jest w Konstytucji chroniona rodzina, to jest chronione też ojcostwo. A równouprawnienie ojca i matki zapewnia Konstytucja w innym miejscu, tam gdzie mówi o równouprawnieniu kobiety i mężczyzny, więc nie ma potrzeby go chronić poprzez ochronę rodziny. Na przykład problemy ojców w sądach rodzinnych, które znamy, nie są problemem zbyt słabej ochrony rodziny w Konstytucji, ale dyskryminacji. Jeśli jednak jest potrzeba dalszego szczegółowego chronienia członków rodziny, to chroniłby także szwagrostwo (szczególnie cenne dla Polaków, choć niektórzy twierdzą, że szwagier to nie rodzina), a także dziadost…, a może jednak z tego się wycofam… Już na poważnie – ochrona macierzyństwa jest w Konstytucji, ponieważ oprócz ochrony rodziny kobietom należy się szczególna ochrona ze względu na trud urodzenia dziecka. Ojciec tego trudu w ten sam sposób nie ponosi.

Wreszcie sprawa najważniejsza: dlaczego te pytania nie dotyczą spraw, o których cała Polska dudni od ponad dwóch lat, takich jak zwiększenie niezależności sądownictwa czy odpolitycznienia prokuratury? Prezydent mówi, że otwiera ogólnonarodową debatę nad zmianą konstytucji, a nie słyszy głosu kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy maszerują obok Jego pałacu? Lekceważy głos Zofii Romaszewskiej, która wskazuje Mu niebezpieczeństwo nadmiernej władzy prokuratora? Prezydent nie otwiera debaty, ale ją zamyka, nie poszerza, ale zawęża do tematów wygodnych dla Niego i Jego obozu politycznego.

3. Zła osoba pytającego

Prezydent nie ma legitymacji moralnej, żeby dyskutować o zmianie konstytucji, ponieważ ją złamał. W szczególności wtedy, kiedy długo nie przyjmował przysięgi od trzech prawidłowo wybranych sędziów TK, a następnie nocą, na kilka godzin przed wydaniem wyroku TK w sprawie wcześniej wybranych sędziów, celowo przyjął przysięgę od sędziów wybranych kilka godzin wcześniej. Nie chcę sytuacji, w której ktoś policzkuje Konstytucję, a następnie – jak wstanie z podłogi – dyskutuje potrzebę jej głębokiej zmiany. Ja bym chciał, żeby zamiast pytań Prezydenta do Suwerena, Suweren skierował pytania do Prezydenta: czy ma on obowiązek przestrzegać Konstytucji i zaprzysiąc niezwłocznie sędziów TK (bo najwyraźniej dla Prezydenta nie jest to jasne) oraz czy Premier RP ma obowiązek niezwłocznej publikacji wyroków TK i nie ma prawa ich kwestionować (bo dla obojga Premierów też nie jest to jasne).

Podsumowanie:

nie pytajcie mnie, czy są wśród tych 15 pytań jakieś dobre pytania. Nie chcę, żeby ktoś mi powiedział, że skoro odpowiedziałem twierdząco, że chcę dwa uchwyty na kubek przy kierownicy i gwarancję, że benzyna będzie kosztować już zawsze 2,50 za litr, to zgodziłem się na nowe auto i muszę je kupić. Nie tak się zmienia konstytucję i dlatego to referendum to jest zwykła polityczna maskarada. Nie idźcie na nie.

Marcin Matczak

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 1 Średnio: 5]

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.