M. Matczak (na FB): Referendum konstytucyjne? A może by tak… odwołać prezydenta?

W związku z ogłoszeniem daty referendum konsultacyjnego w sprawie zmiany konstytucji chciałbym zadać Panu Prezydentowi jedno pytanie.

Czy Pan Prezydent zgodziłby się na referendum konsultacyjne, w którym Polacy wypowiedzieliby się, czy należy Go postawić przed Trybunałem Stanu albo na pytanie, czy jest w stanie nadal sprawować swój urząd?

Myślę, że odpowiedź byłaby negatywna. Przede wszystkim dlatego, że pozytywne odpowiedzi na powyższe pytania referendalne, gdyby referendum było wiążące, uniemożliwiłyby Prezydentowi dalsze sprawowanie urzędu (przynajmniej przez jakiś czas). Prezydenccy prawnicy odpowiedzieliby z pewnością, że Konstytucja RP przewiduje specjalne procedury dla stwierdzenia niemożności pełnienia urzędu przez Prezydenta (art. 131 – istnienie przeszkody dla pełnienia funkcji prezydenta stwierdza Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu, trwałą niezdolność stwierdza Zgromadzenie Narodowe) oraz dla postawienia prezydenta przed Trybunałem Stanu (art. 145 – dokonuje się tego na wniosek 140 członków Zgromadzenia Narodowego głosami 2/3 ustawowej liczby jego członków). W związku z tym wykorzystanie instytucji referendum dla pozbawienia prezydenta urzędu byłoby obejściem Konstytucji.

Pełna zgoda. Dlaczego zatem Prezydent RP proponuje referendum konsultacyjne, które może prowadzić do zakwestionowania obecnej konstytucji, skoro Konstytucja RP przewiduje specjalną procedurę swojej zmiany w art. 235? Według tej procedury to Zgromadzenie Narodowe uchwala zmianę konstytucji, która to konkretna zmiana konstytucji jest następnie w pewnych przypadkach poddawana pod referendum zatwierdzające (nie konsultacyjne).

Użycie referendum konsultacyjnego w celu zmiany konstytucji jest takim samym obejściem tejże konstytucji, jak próba zakwestionowania prawa obecnego Prezydenta do pełnienia Jego funkcji przy pomocy takiego referendum.

Wszystkich argumentów, których używa Prezydent dla uzasadnienia referendum w sprawie konstytucji można użyć dla uzasadnienia referendum pozbawiającego Go urzędu – nie ma tematów tabu, o wszystkim należy dyskutować, Polska potrzebuje prezydenta na miarę XXI wieku, prezydent się zdezaktualizował, mój syn nie głosował na tego prezydenta, a chciałby mieć własnego, do tej pory Polacy głosowali na już gotowego kandydata na prezydenta, a w referendum można by ich zapytać, jako jest ich wymarzony kandydat (np. jaki sport ma uprawiać albo czy powinien szanować konstytucję). Kwestie, czy prezydent jest zdolny do pełnienia swojej funkcji albo czy powinien stanąć przed Trybunałem Stanu są przecież sprawami o szczególnym znaczeniu dla państwa, a więc sprawami, dla których art. 125 Konstytucji pozwala zorganizować referendum konsultacyjne.

Jeśli referendum w sprawie pozbawienia prezydenta urzędu jest konstytucyjnie bez sensu, tak samo bez sensu jest to referendum, które ma się odbyć 10 i 11 listopada. Konstytucja jest sensowną funkcjonalną całością i jeśli dla jakiegoś działania przewiduje określoną procedurę, to należy ją stosować. W innym przypadku dochodzi do niedopuszczalnego obejścia Konstytucji i doprowadza się sprawy publiczne do absurdu.

Marcin Matczak

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 13 Średnio: 4.5]

Jedna myśl na temat “M. Matczak (na FB): Referendum konstytucyjne? A może by tak… odwołać prezydenta?

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.