3 maja, dwa listy i jedna prawda

Pan prezydent Duda pomodlił się dzisiaj za dziedzictwo Konstytucji 3 maja. Zapewne robił to ze zwykłym u niego zapałem. To radosne święto uświetnił obecnością na uroczystym nabożeństwie w katedrze. Niewątpliwie naszej zbolałej ojczyźnie modlitwa prezydenta jest nieodzowna, zwłaszcza w intencji Konstytucji. Jednak bardziej od modlitwy potrzebne jest Polsce przestrzeganie ustawy zasadniczej, w szczególności przez władze ustawodawcze i wykonawcze.

Prezydent Duda lubi odwoływać się do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego:
– Bardzo mi brakuje pana prezydenta, jego głosu, jego rady, jego mądrości i wielkiego doświadczenia. Był dla mnie mentorem. Człowiekiem niezwykłej wiedzy, niezwykle doświadczonym politykiem, potrafił pięknie opowiadać o swoich doświadczeniach i dzielić się nimi z nami, był nauczycielem (mówił prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Andrzejem Gajcym na Onet.pl.

Skoro prezydent Duda ta gorąco wyraża swój szacunek dla myśli i poglądów Lecha Kaczyńskiego, chcielibyśmy w Monitorze przypomnieć dwa listy, przesłane do prezesów Trybunału Konstytucyjnego z okazji zgromadzeń ogólnych sędziów TK, odbywających się w nieodległej jeszcze przeszłości zawsze w powiązaniu z rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Pierwszy list został wysłany do prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia w 2007 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Redakcja pozwoliła sobie wytłuścić najważniejsze, jej zdaniem, fragmenty:

List Lecha Kaczyńskiego
Warszawa, 3 kwietnia 2007 roku
Pan Jerzy Stępień, Prezes Trybunału Konstytucyjnego,
Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Serdecznie pozdrawiam Panie i Panów Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, uczestniczących w dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym. Na ręce Pana Prezesa Jerzego Stępnia pragnę złożyć wyrazy szacunku dla wkładu, jaki wnosi Trybunał Konstytucyjny w umacnianie państwa prawa w niepodległej Rzeczypospolitej.
Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w 2006 roku było bardzo obszerne i dotyczyło wielu różnorodnych dziedzin. Tezy zawarte w wydanych orzeczeniach mają istotne znaczenie dla polskiego porządku prawnego.
Orzekając w sprawach dotyczących konstytucyjności aktów normatywnych i ostatecznie je rozstrzygając, Trybunał Konstytucyjny nie tylko orzeka o zgodności danego aktu z ustawą zasadniczą, ale także zapewnia jej prymat nad innymi ustawami. Dzięki orzecznictwu Trybunału, następuje proces określany w doktrynie prawa jako „proces konstytucjonalizacji prawa”. Uczestnikami tego procesu są także obywatele, którzy mają możliwość wnoszenia do Trybunału skargi konstytucyjnej. W ten sposób mogą oni znacząco wpływać na kształt obowiązującego w Rzeczypospolitej prawa i przyczyniać się do jego doskonalenia.
Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i wypływające z niego stwierdzenia mają również ogromne znaczenie dla podmiotów, które uczestniczą w procesie tworzenia prawa. Poprzez swoje orzeczenia, Trybunał daje prawodawcy przejrzyste wskazówki co do tego, jak powinno być stanowione prawo, aby nie naruszało ono granic wyznaczonych przez Konstytucję. W rozstrzygnięciach podjętych w 2006 roku Trybunał odwoływał się najczęściej do podstawowych zasad konstytucyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem zasady demokratycznego państwa prawnego, zasady ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, zasady równości, prawa do sądu, zasady ochrony własności oraz zasady proporcjonalności.
Fundamentalne znaczenie powinniśmy przypisywać zwłaszcza do ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Podzielam stwierdzenie Trybunału, że poprzez stanowione regulacje ustawodawca nie może tworzyć takich odstępstw od podstawowych konstytucyjnych zasad i standardów, które mogłyby powodować poczucie niepewności co do jego przyszłych zachowań. Takie właśnie stanowisko zawarł Trybunał w swoich orzeczeniach dotyczących podatków czy wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej. Zgodzić się również należy ze stwierdzeniem Trybunału, że prawodawca jest obowiązany dbać o bezpieczeństwo prawne jednostki i zapewnić obywatelom przewidywalność działań organów państwa.
Przyciągają także uwagę te orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które odnoszą się do ochrony własności -jak w kwestiach dotyczących czynszów czy też spółdzielczości mieszkaniowej.
Z wielkim uznaniem należy przyjąć rozstrzygnięcia Trybunału, które wspierają konstytucyjną zasadę przyzwoitej legislacji. Wśród wielkiej liczby ustaw oraz aktów wykonawczych, które są opracowywane i uchwalane, nie wszystkie zawierają precyzyjne i przejrzyste przepisy. Nie zawsze też prawodawca pamięta o odpowiednim okresie vacatio legis. Jeśli pragniemy, aby obywatele Rzeczypospolitej rozumieli prawo i szanowali je, zasada przyzwoitej legislacji musi być niezmienną busolą dla wszystkich, którzy stanowią w Polsce jakiekolwiek przepisy prawne.
Doceniam znaczenie wydanych przez Trybunał Konstytucyjny w 2006 roku postanowień sygnalizacyjnych. Wskazywały one uchybienia w prawie, których usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego. Szczególnie istotny jest sygnalizowany przez Trybunał problem ustawowego unormowania sprawowania władzy sądowniczej przez asesorów. Pragnę poinformować, że cztery dni temu skierowałem do Sejmu projekt ustawy o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. Projekty przewidują wprowadzenie do porządku prawnego, na poziomie konstytucyjnym i ustawodawstwa zwykłego, instytucji sędziego powoływanego na czas oznaczony. Nowa instytucja zastąpiłaby dotychczasową asesurę sądową będącą etapem przejściowym pomiędzy aplikacją a służbą sędziowską.
Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i powszechnie obowiązujące – nie będą jednak miały odpowiedniej siły oddziaływania, jeśli nadal występować będą problemy z ich realizacją. Niemało jest jeszcze przykładów orzeczeń, w których Trybunał uchylił przepis niezgodny z ustawą, a zabrakło działania dopełniającego – a więc podjęcia przez prawodawcę dalszych kroków prawodawczych, prowadzących do zastąpienia przepisów niekonstytucyjnych przepisami nowymi czy też stworzenia nowych aktów prawnych eliminujących niespójności wskazane przez Trybunał. Z ubolewaniem trzeba odnotować, że niewykonywanie orzeczeń Trybunału w ostatnich latach się nasiliło. Pociąga to za sobą daleko idące skutki w postaci zaistnienia luk i uchybień w systemie prawa. Liczę, że najbliższa przyszłość położy kres tej niedobrej tendencji. Podzielam w tej kwestii stanowisko Trybunału Konstytucyjnego i dlatego wyraziłem poparcie dla podjętych przez Senat RP prac, służących wykonywaniu orzeczeń Trybunału. Deklaruję ze swej strony pomoc i współpracę dla urzeczywistnienia senackiej inicjatywy.
Szanowni Państwo!
W roku bieżącym przypadają dwa wielkie jubileusze: 200-lecie Konstytucji Księstwa Warszawskiego, która wówczas, na początku XIX wieku, była ważnym czynnikiem modernizacji polskich instytucji ustrojowych i prawnych oraz 10-lecie uchwalenia Konstytucji – 2 kwietnia 1997 roku. Stosownym będzie więc przypomnienie także historycznych tradycji Trybunału Konstytucyjnego, starszych niż – niedawno obchodzone – dwudziestolecie. Idea sądu konstytucyjnego pojawiała się bowiem w okresie międzywojennym, podczas prac nad konstytucją marcową 1921 roku. Już w roku 1919 proponowano powołanie Straży Praw – organu działającego przy Naczelniku Rzeczypospolitej, badającego zgodność ustaw z konstytucją. Także w nowej sytuacji politycznej po 1926 roku potrzebę badania zgodności ustaw z konstytucją ukazywało wcale niemałe grono badaczy. Jeden z nich, profesor Wacław Komarnicki stwierdził w roku 1928: Przed majestatem prawa konstytucyjnego schylić musi głowę parlament: Trybunał Konstytucyjny winien zapobiegać wydawaniu ustaw sprzecznych z konstytucją.
Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny zajmuje znaczące miejsce w systemie ustrojowym Rzeczypospolitej. Życzę Państwu, by wykonywanie mandatu sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyło jak najlepiej funkcjonowaniu tego organu sądowego, który stoi na straży najistotniejszych wartości demokratycznego państwa prawnego.
Lech Kaczyński

Wyrażony w tym liście szacunek Lecha Kaczyńskiego do majestatu prawa konstytucyjnego powinien zatem znaleźć jakieś odbicie w poglądach jego ucznia na konstytucję, prawo konstytucyjne i sąd konstytucyjny. Wartości konstytucyjne, zdawać by się mogło, winny wryć się głęboko w system poglądów wiernego wychowanka Lecha Kaczyńskiego.
Co wyniósł więc ze swoich długich rozmów ze swoim mentorem jego uczeń Duda? Można to wyczytać między wierszami listu, który w 2016 roku, jako prezydent Rzeczypospolitej wysłał do Trybunału Konstytucyjnego z podobnej okazji, co 9 lat wcześniej jego przełożony:

List Andrzeja Dudy
Pan
Andrzej Rzepliński
Prezes Trybunału Konstytucyjnego
Uczestnicy
Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Szanowny Panie Prezesie!
Szanowne Panie, Szanowni Panowie Sędziowie! Szanowni Państwo!
Nieodłączną częścią polskiego porządku prawnego jest Trybunał Konstytucyjny, któremu ustrojodawca, w granicach wyznaczonych zasadą podziału i równowagi władz, powierzył kontrolę zgodności prawa z Konstytucją.
Kontrola konstytucyjności prawa winna opierać się na wzorcach jasnych i czytelnych, wynikających z tekstu samej Konstytucji. Wiąże się z tym oczekiwanie powściągliwości, gdy treść Konstytucji może być przedmiotem różnych interpretacji. Orzecznictwo konstytucyjne nie może bowiem zastępować ustawodawcy, pozbawiając go tym samym jego wyłącznej i niezbywalnej funkcji.
Jedną z gwarancji niezależności jest powierzony Sejmowi indywidualny wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zasada ta stanowi bezpośrednie następstwo zasady sprawowania władzy przez Naród poprzez swoich przedstawicieli, zasady będącej podstawą ustroju Rzeczypospolitej.
Pluralizm składu Trybunału Konstytucyjnego oraz oparcie jego orzecznictwa i działalności o normy Konstytucji, w tym art. 7 w związku z art. 197 Konstytucji, uznaję za zasadnicze gwarancje działania Trybunału w służbie Rzeczypospolitej.
Andrzej Duda

* * *

Znając dokonania Andrzeja Dudy w sferze przestrzegania norm konstytucyjnych, legalność nocnych ślubowań, składanie w pośpiechu podpisu pod nieprzyzwoicie stanowionymi ustawami wchodzącymi w życie niezwłocznie po podpisaniu, przyznać trzeba, że Andrzej Duda jako prawnik nie tylko nie czytał pracy W. Komarnickiego, ale pewnie w ogóle nie słuchał swojego mentora. Choć może być inaczej, może prawdziwym autorem pierwszego listu był właśnie młody doradca Lecha Kaczyńskiego, może to młody dr Andrzej Duda, minister w Kancelarii Prezydenta RP przygotował projekt pisma do Jerzego Stępnia? W końcu poważni politycy bardzo często posługują się copywriterami, sami są autorami jedynie swojego podpisu… Co by świadczyło dobrze o wiedzy prawniczej A. Dudy (pierwszy list), ale znacznie gorzej o osobowości – kłamcy, hipokryty i cynika (list drugi, a także działalność sprzeczna z przesłaniem listu pierwszego).

Co jest więc prawdą?

Piotr Rachtan

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 1 Średnio: 4]

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.