M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Biel. Toga candida. Udawanie. Salomon. Konstytucje. Kontrowersje. Tysiąc metrów

Prośba Forum Obywatelskiego Rozwoju skierowana do Ministerstwa Sprawiedliwości o podanie nazwisk sędziów popierających kandydatów do KRS została spełniona – listy zostały przekazane. Tyle, że puste, bez nazwisk. Co nam chciano przekazać ukazując te białe kartki? Chyba nie to, że osoba starająca się w Rzymie o urząd musiała nosić białą szatę (toga candida) i stąd się wzięło słowo kandydat… Są dwa wytłumaczenia, zresztą nie wykluczające się wzajem, tego przekroczenia granicy absurdu. Pierwsze, raczej pogodne – dowcipni ministrowie co jakiś czas rozweselają naburmuszonych obywateli, robiąc im nieoczekiwane psikusy, i drugie, dość ponure – listy z nazwiskami dawno wyparowały, i trzeba z całych sił udawać, że są. A jak wiadomo, z pustego i Salomon nie naleje…

Czas leci, ale nic (szczęśliwie!) nie wskazuje na to, by ktoś poważnie pracował nad gromko zapowiedzianym projektem nowej konstytucji. Pojawiają się za to najróżniejsze pomysły towarzyszące, bowiem tworzy się konstytucje tematyczne – przykładowo mamy już konstytucję dla biznesu, szykuje się taka sama dla świata nauki; nie zdziwię się, gdyby ministerstwo transportu wydumało konstytucję kierowcy, a służby zaoferowały konstytucję podsłuchów. Były też, tak mniemam, równie ważne, a niedokończone, ambitne projekty – minister Radziwiłł nie zdążył opracować konstytucji zdrowia, minister Szyszko do ostatnich dni urzędowania zarywał noce nad konstytucją leśną, etc. Na szczęście, ilekroć wołamy na placach „Konstytucja, konstytucja!”, mamy na myśli tę jedyną, która ma wciąż znaczenie, uchwaloną 2 kwietnia 1997 roku. Szkoda, że prezydent Duda, który w Wielki Piątek znalazł czas dla mediów po zablokowaniu ustawy degradacyjnej, nie przypomniał publicznie w dniu 2 kwietnia (był to prawie Wielki Poniedziałek) o tak doniosłym dla niepodległej Polski wydarzeniu sprzed 21 lat. Mogło być podwójnie świątecznie…

W ostatnim zdaniu Białej Księgi rząd wyraził przekonanie, że „dalszy dialog przyczyni się do wyjaśnienia wszystkich kontrowersji bez konieczności uciekania się do rozwiązań, które mogą osłabić Unię Europejską”. Od złożenia tego dokumentu w Brukseli minęło już prawie półtora miesiąca. Zamiast sensownego dialogu mamy dziwaczny monolog, którego próbkę zaprezentowano na ostatnim posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, zdominowanej przez posłów PiS. Ze wspomnianych „wszystkich kontrowersji” ani jedna nie została porządnie wyjaśniona, a wprost przeciwnie – powstały nowe; artykuł 7 ciągle jest groźny, jako że Unia bynajmniej nie wycofała się z planów jego użycia. Miast więc dwoić się i troić nad szukaniem kompromisu, który byłby zwycięstwem obu stron, rząd stawia na inną wiktorię: wygraną w wyborach samorządowych. Potem ma się rozpocząć – zapowiedziane na listopad – przekopywanie Mierzei Wiślanej. Oby do tego czasu nie zasypano drogi dla Polski tysiąckroć ważniejszej od tysiącmetrowego przesmyku.

*Marian Sworzeń ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – niedawno ukazała się jego nowa książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa

Ocena Czytelników
[Razem: 1 Średnio: 5]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo