M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Degradacja. Schody. Widowisko. Proscenium. Cd lektury. Cytaty. Dania. Miejsce 24

Ostatnie weto prezydenta, wedle jego słów, ma doprowadzić do udoskonalenia zablokowanej ustawy. Powody tej decyzji dostrzegam jednak gdzie indziej… Sedno sprawy nie spoczywa bynajmniej w etycznych wątpliwościach (zamiast ewangelicznie krótkiego „Nie!” mamy zapowiedź rozpoczęcia konsultacji), ani w prawniczych rozterkach głowy państwa (skutki tych poprawek znamy, przykładem niech będą ustawy sądowe i wdrożenie przez Unię art. 7). Przyczyna (chwilowego) wstrzymania ustawy o degradacji leży w … degradacji – tyle, że nie w odniesieniu do zmarłych, ale do obaw ze strony żywych, bowiem Prawo i Sprawiedliwość notuje obecnie spadek notowań (łaciński „gradus” to stopień, więc ów stopniowy spadek aż się prosi o nazwanie go degradacją właśnie). Przed nami teraz widowisko pełne lamentów (udawanych), płaczów (nieszczerych) i oskarżeń (uzgodnionych). Występy pierwszych aktorów mamy za sobą, następni – gotowi do wyjścia na proscenium – są już ustawieni…

Kontynuując lekturę rządowej Białej Księgi przedłożonej w Brukseli, skupię się na charakterystycznym doborze niektórych źródeł. I tak oto mamy tam cytaty z wypowiedzi Andrzeja Rzeplińskiego, Jerzego Stępnia i Stanisława Biernata, natomiast ani razu nie pada żadne słowo Zbigniewa Ziobry ani jego równie wielomównych zastępców, podobnie zresztą Julia Przyłębska – z imienia i nazwiska – pojawia się ledwo w przypisie. Nie znajdzie się w księdze żadnego cytatu z „Gazety Polskiej” czy „Do Rzeczy”, jest za to kilka razy przywoływana „Gazeta Wyborcza”. Pośród rozlicznych opisów rządowych starań, brak w księdze najmniejszej wzmianki o ogólnokrajowej plakatowej akcji skierowanej przeciwko sądom, robionej przez fundację utworzoną za państwowe pieniądze. Owszem, zdaję sobie sprawę, że gdyby zamiast kilku wykresów pokazano zdjęcia wspomnianych bilbordów opatrzone cytatami z wypowiedzi czołowych przedstawicieli rządu chwalących kampanię, los publikacji zawiezionej przez premiera Morawieckiego byłby przesądzony już na wstępie.

Unijni adresaci Białej Księgi mają więc przed sobą drogę trudną, ale możliwą do pokonania, bo przecież dziewięćdziesiąt stron druku da się spokojnie przeczytać przez kilka dni. Miejmy tylko nadzieję, że nie uśpią ich publicystyczne perełki w rodzaju tej, że najwyżej swoich sędziów oceniają Duńczycy. Księga, chociaż informuje o tak spektakularnej poprawie stosunków w „państwie duńskim” od mizerii czasów znanych nam z „Hamleta”, już w pierwszym akapicie mocno potrząsa czytelnikiem, wskazując mu na jakże marne, bo dwudzieste czwarte w Europie, miejsce polskiego sądownictwa. I jak tu nie reformować, i to za wszelką cenę…

*Marian Sworzeń ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – niedawno ukazała się jego nowa książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.