Prezydent wetuje ustawę degradacyjną

30 kwietnia Andrzej Duda wystąpił na konferencji prasowej z ważnym komunikatem: odesłał oto do Sejmu (zawetował) celem ponownego rozpatrzenia ustawę o pozbawieniu stopni oficerskich m in. członków tzw. Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która administrowała stanem wojennym. Wolałbym, żeby przedstawiając tak istotną decyzję prezydent mojego państwa mówił składnie, elegancką polszczyzną i odwoływał się wyłącznie do przepisów i do standardów prawnych, osobliwie do artykułów  konstytucji, a nie do wypowiedzi zasłużonych skądinąd historyków czy emerytowanych polityków.
Jednak choć retoryka i poszanowanie porządku konstytucyjnego nie są najmocniejszymi stronami pana Dudy, to ze względu na wagę tej decyzji prezentujemy jego wystąpienie w całości i bez poprawek:

Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie na tej konferencji prasowej, briefingu tuż przed świętami Wielkiejnocy, ale jednak jeszcze nie w święta. Dziś Wielki Piątek, dzień specyficzny, dzień wyciszenia i zadumy, zwłaszcza dla ludzi wierzących, ale myślę, że dla wszystkich Polaków ten Wielki Piątek ma jednak takie znaczenie symboliczne.

Niemniej jednak jest to dzień pracujący i kiedy sprawy są ważne, to trzeba je poruszyć również dzisiaj. I mam, Proszę Państwa, ważną sprawę. Jak Państwo wiecie, toczył się ostatnio proces legislacyjny w sprawie całego szeregu ustaw, ale jedną z nich była ustawa o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu.

Tak się składa, że biorąc pod uwagę termin jaki przysługuje konstytucyjnie Prezydentowi na podjęcie decyzji dotyczącej ustawy, wypada 2 kwietnia czyli w Wielki Poniedziałek, czyli dzień świąteczny. W istocie zatem ta decyzja musi być podjęta w ostatnim dniu pracującym, czyli dzisiaj. I stąd zdecydowałem się dzisiaj tę decyzję Państwu ogłosić. Długo się nad tą ustawą zastanawiałem, bo jak Państwo wiecie i patrzyliście na moje dotychczasowe działanie, znacie moją dotychczasową historię polityczną, to wiecie o tym, że moje poglądy – jeżeli chodzi o czasy słusznie minione, jeżeli chodzi o poprzedni ustrój i ludzi, którzy brali w nim czynny udział, zwłaszcza jeżeli chodzi o budowanie aparatu opresji wobec tych, którzy chcieli wolnej Polski – to zdanie jest absolutnie jednoznaczne. Byłem przecież współtwórcą ustawy lustracyjnej, która działa do dzisiaj, która, na szczęście, wiele kwestii w Polsce załatwiła, byłem w tym zakresie zwolennikiem radykalnych rozwiązań, ja również bez wahania – nie tak dawno – podpisałem ustawę, która spowodowała obniżenie emerytur byłym pracownikom UB i SB, czyli ludziom, którzy byli w tych służbach na etatach, do poziomu średniej emerytury krajowej. Oczywiście nie widząc powodu do tego, dlaczego za to, że byli w aparacie represji mieliby pobierać uposażenia wyższe niż przeciętny obywatel, który swoją pracą w tamtym czasie budował Polskę.

Szanowni Państwo,

Podjąłem tamte decyzje bez mrugnięcia okiem, mając świadomość, że procedury przewidziane dla państwa demokratycznego, dla państwa praworządnego są przewidziane, że jest możliwość złożenia wyjaśnień, że jest możliwość przede wszystkim wniesienia środków odwoławczych od decyzji, które są podejmowane przez odpowiednie organy. I stąd moje ogromne wątpliwości dotyczące tej ustawy tzw. ustawy degradacyjnej. Otóż, Proszę Państwa, one się sprowadzają do – w zasadzie – trzech elementów. Po pierwsze, jeżeli chodzi o członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego – WRON. Jest dla nas wszystkich chyba oczywiste – zwłaszcza po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, zwłaszcza po wyrokach sądów warszawskich – Okręgowego i Apelacyjnego z 2012 i 2013 roku – że Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, a zwłaszcza jej kierownictwo, jej czołowi członkowie, to był po prostu związek przestępczy o charakterze zbrojnym – jak wprost zostało to nazwane przez Trybunał i przez sądy. I, że ci, którzy piastowali tam najwyższe stanowiska, będąc jednocześnie na najwyższych stanowiskach państwowych i partyjnych, myślę tutaj o gen. Jaruzelskim, gen Kiszczaku, który zresztą został przez sąd skazany za udział właśnie w związku przestępczym o charakterze zbrojnym na 3 lata pozbawienia wolności, że gen. Tuczapski, gen. Siwicki, a także – jak niektórzy mówią – również gen. Janczyszyn, że to są ludzie, którzy nie zasługują na szacunek i rzeczywiście, jeżeli chodzi o odebranie im stopni wojskowych, to sprawa jest dla mnie mało dyskusyjna. Chociaż słyszę, że w społeczeństwie jest dyskutowana. Ale dla mnie jest ona mało dyskusyjna. To byli ludzie, którzy szkodzili Polsce, to byli ludzie, którzy budowali tutaj ustrój zniewolenia nas wszystkich, Polaków.
Ale, Proszę Państwa, nie tylko oni składali się na WRON. W Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego byli także inni członkowie. Wiele się mówiło o gen. Hermaszewskim, ale oprócz gen. Hermaszewskiego, który wtedy był podpułkownikiem, był jeszcze inny, drugi podpułkownik i było jeszcze czterech pułkowników, a więc tych ludzi znacznie niższych stopniem, niż generałowie było kilku, to byli jeszcze wtedy względnie młodzi.

A jak przyznaje historyk z IPN pan dr Grzegorz Majchrzak, nie tylko pan gen. Hermaszewski został wpisany najprawdopodobniej do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego bez swojej zgody. I de facto był to rozkaz porostu, który był wydany, żeby w tej Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego uczestniczyć. Jeżeli nie tylko, on, to można się domyślać, że prawdopodobnie dotyczyło to przynajmniej części tych oficerów niższych rangą niż generałowie.

Otóż muszę Państwu powiedzieć rzecz następującą: to rozwiązanie, które zostało przyjęte w ustawie, które powoduje, że wszyscy członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, oczywiście z tymi podpułkownikami i pułkownikami, więc także gen. Hermaszewskim włącznie, nie mają możliwości złożenia żadnych wyjaśnień, chociaż większość z nich żyje do dzisiaj, i nie mają możliwości następnie złożenia żadnego środka odwoławczego, po obwieszczeniu przez Prezydenta listy członków WRON tracą swoje stopnie wojskowe jest czymś, z czym jako Prezydent zgodzić się nie mogę. Bo jest to z całą pewnością po pierwsze: naruszenie standardów demokratycznego państwa – brak możliwości jakiegokolwiek środka odwoławczego w sytuacji utraty prawa. To raz, a dwa: Proszę Państwa, patrząc logicznie – dlaczego tak ma się stać z tymi ludźmi, skoro w lepszej sytuacji w takim razie niż oni są chociażby stalinowscy oprawcy w wojskowych mundurach, których sprawy będą rozpatrywane przez ministra, zgodnie z tą ustawą, za zgodą Prezydenta i będą mieli możliwość wniesienia – i ich rodziny – środka odwoławczego do sądu. Dlaczego ci oficerowie są potraktowani w taki sposób, a tamci wszyscy inni są potraktowani w sposób znacznie bardziej odpowiadający standardom demokratycznego państwa prawa, znacznie bardziej odpowiadający także standardom pewnej etyki działania.

Otóż, Proszę Państwa, tego zrozumieć nie mogę. Dlaczego marszałek Rola-Żymierski, który jak podają historycy przed II wojną światową został w II Rzeczypospolitej zdegradowany za łapownictwo, za korupcję, który następnie – jak podają historycy – był rosyjskim agentem w latach 30., czyli służył sowieckiemu państwu, następnie został przez to sowieckie państwo przysłany do Polski de facto do nadzorowania polskiego wojska. Był tutaj ustanowiony przez Sowietów marszałkiem. Dlaczego on ma być w lepszej sytuacji niż członkowie WRON? Czy uważamy go za przyzwoitszego człowieka, którego powinniśmy lepiej potraktować? Ja tak nie uważam. Uważam, że ci ludzie są wcieleniem zła i wcieleniem zdrady prawdziwych interesów Rzeczypospolitej, że ci ludzie – tacy ludzie, jak Rola-Żymierski, jak stalinowscy sędziowie w mundurach, jak stalinowscy prokuratorzy w mundurach – odpowiadają za śmierć tysięcy Polaków. Czy powinni być lepiej traktowani niż Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego? Ja uważam, że nie. I nie zgadzam się z taką dysproporcją, która jest w tej ustawie.

Co więcej, podobne wątpliwości podnosił pan prof. Jan Żaryn, mówiąc o tym, że udział choćby właśnie gen. Hermaszewskiego w tym wszystkim był w zasadnie wyłącznie symboliczny, że został on wzięty do WRON, bo był znany, bo cieszył się autorytetem, bo był pierwszym polskim kosmonautą, bo był w związku z tym rozpoznawalny i w jakimś sensie też łagodził wizerunek tego organu. To samo zresztą przyznaje pan dr Grzegorz Majchrzak, o którym wspominałem wcześniej.

To samo zresztą mówił gen. Hermaszewski w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej”. Wypowiadał się też, Proszę Państwa, na ten temat w ostatnim czasie na łamach jednej z gazet pan premier Jan Olszewski, patrząc na to trochę z innego punktu widzenia. Otóż on powiedział, że po prostu umieszczanie Hermaszewskiego obok Kiszczaka, obok Jaruzelskiego, obok Tuczapskiego obniża rangę tej ustawy, niszczy element symboliczny, którym jest tutaj tak ważny, i jest wątpliwe moralnie. Trudno się ze słowami pana premiera tutaj nie zgodzić.

I to jest pierwsza, Proszę Państwa, sprawa, a więc coś, z czym – chcę to podkreślić – pogodzić się nie mogę.

Sprawa druga. Zwracałem na to uwagę. Prosiłem, poprzez moich ministrów, osoby odpowiadające za tę ustawę, na etapie prac sejmowych, aby zwrócić uwagę na ten mankament, że powinny być możliwości do tego, aby jednak osoby mogły się odnieść do swojej sytuacji, i aby w związku z tym, nie w stosunku do wszystkich, ta decyzja musiała być jednakowa. Niestety nie uwzględniono mojego głosu zupełnie, jeżeli chodzi o WRON, czego także nie mogę zrozumieć.

Proszę Państwa, chcę nadmienić jeszcze jedno, otóż, w tej chwili bacznie patrzy się na to, jak w Polsce przestrzegane są standardy demokratycznego państwa prawa i praworządności. Otóż jestem przekonany, że rozwiązanie, które zostało zaproponowane w odniesieniu do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, do jej członków – brak możliwości złożenia jakichkolwiek wyjaśnień, utrata stopnia wojskowego z mocy samego prawa, po wydaniu obwieszczenia przez Prezydenta, brak możliwości wniesienia jakiegokolwiek środka odwoławczego zostałaby absolutnie – po pierwsze: być może zaskarżona do Trybunału konstytucyjnego, a po drugie: zostałaby zaskarżona prawdopodobnie do trybunałów europejskich. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości, bo to jest po prostu pozbawienie kogoś kompletnie możliwości obrony. Nie mogę jako Prezydent się z tym zgodzić.

I wreszcie, sprawa ostatnia, trzecia ona ma wymiar prawny, ale przede wszystkim ma dla mnie wymiar moralny. Jak Państwo wiecie, w Polsce jest dosyć szczególny stosunek do osób zmarłych, generalnie jest u nas przyjęta zasada, często ludzie mówią: o zmarłych nie mówi się źle. Oczywiście, czasem od tego mogą być wyjątki, w wyjątkowych sytuacjach. Ta ustawa taki wyjątek – powiedzmy otwarcie – przewiduje, pozwala pozbawiać stopni wojskowych także tych, którzy nie żyją. Ale jest, Proszę Państwa, jeden problem i to bardzo poważny. Mam osobiście wątpliwości, przyznaję, czy tak powinno być, że ustawa może się odnosić również do osób nieżyjących odbierając im ich uprawnienia. Ale na ten temat można dyskutować – czy skala szkodzenia interesom Rzeczypospolitej, skala opresji wobec obywateli, skala zbrodni popełnionych przez niektórych ludzi nie powoduje, że niestety zasługują oni na takie potraktowanie. Ale jest, Proszę Państwa, jeden element, który ma dla mnie znaczenie etyczne i moralne.

Otóż, ustawa przewiduje, że w postępowaniu przed ministrem obrony narodowej można składać wyjaśnienia, może brać w nich udział osoba sama, jeżeli jeszcze żyje, może brać udział rodzina, jeżeli osoba nie żyje, mogą się włączyć do tego postępowania organizacje społeczne, przede wszystkim mowa o organizacjach kombatanckich. Ale, Proszę Państwa, jest problem – co będzie, jeżeli nie ma rodziny, jeśli nie ma takiej organizacji kombatanckiej, która w danym przypadku wstąpiłaby do postępowania? Czy to znaczy, że nie będzie nikogo, kto będzie reprezentował interesy tego człowieka? Czy to znaczy, że nie będzie nikogo, kto chociaż podejmie najmniejszą próbę znalezienia jakiś dokumentów w archiwach, które być może służyłyby temu człowiekowi za pokazanie, że nie – on jednak działał inaczej. On być może tu dopuścił się czynu niegodnego, ale współpracował z podziemiem niepodległościowym. I są na to dowody. Nie ma takiej instytucji jak rzecznik osoby nieżyjącej, nie ma takiej instytucji, jak przewidziany obligatoryjnie obrońca osoby nieżyjącej. Nie ma. Uważam, że powinna być. I uważam, że jest to – bardziej od strony moralnej – poważny mankament tej ustawy, bardzo poważny mankament tej ustawy.

Wydaje mi się, że każdy człowiek przyzwoity, który na to patrzy, uważa, że takie rozwiązanie musi być tutaj wprowadzone. Że ktoś kto, nie ma nikogo, kto wstawiłby się za nim, będzie miał przynajmniej ze strony państwa zabezpieczonego kogoś, kto będzie reprezentował jego interesy i kto wniesie tę skargę do sądu od orzeczenia, jeżeli będzie taka potrzeba. Po to właśnie, żeby bronić jego interesów.

Proszę Państwa, wszystkie te elementy, które Państwu przedstawiłem powodują, że odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję tę ustawę do ponownego rozpoznania przez Sejm, czyli krótko mówiąc wetuję tę ustawę – mówiąc popularnie. Nie jest to dla mnie łatwa decyzja, bo chciałbym, żeby te sprawy zostały załatwione i wierzę w symboliczny wymiar tego typu ustawy, w symboliczny wymiar dla polskiego wojska, w symboliczny wymiar dla zamknięcia rozdziału tamtych czasów i zarazem odcięcia się od tamtych czasów. Ale nie w ten sposób.

I dlatego rozmawiałem z panem ministrem Mariuszem Błaszczakiem, rozmawiałem z panem premierem, po świętach zaproszę do siebie pana ministra, zaproszę do siebie szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, zaproszę do siebie przedstawicieli organizacji kombatanckich, zaproszę do siebie być może również przedstawicieli osób pokrzywdzonych w stanie wojennym i być może jeszcze jakieś inne osoby, to jest kwestia do ustalenia, do przemyślenia, po to, żebyśmy się spotkali, usiedli i przedyskutowali w jaki sposób załatwić tę trudną sprawę, sprawę która budzi wiele kontrowersji.

Ja bym, Proszę Państwa, nie chciał, żeby powstała ustawa, która w tych czasach, jakie mamy dzisiaj – w wolnej, niepodległej, suwerennej Polsce – będzie nam dzieliła społeczeństwo, zamiast zostać przyjętą ze zrozumieniem. Chciałbym, żebyśmy taką ustawę przyjęli, która będzie przyjęta przez społeczeństwo ze zrozumieniem. Może nie wszyscy będą się z nią do końca zgadzali, ale nie będzie ona wywoływała emocji, a przede wszystkim nie będzie niesprawiedliwa. A niestety w tym pierwszym elemencie, o którym mówiłem ta ustawa jest po prosu niesprawiedliwa. My nie możemy w Polsce przywracać sprawiedliwości, jednocześnie wprowadzając niesprawiedliwe rozwiązania. W moim przekonaniu nie tędy droga.

Szanowni Państwo, to tyle na ten temat. Tak, jak powiedziałem na wstępie jest dzisiaj Wielki Piątek, jutro mamy rozpoczynające się święta Wielkiejnocy, chciałbym wszystkim moim rodakom złożyć jak najserdeczniejsze życzenia. Chciałbym, żeby to były święta spokojne. Chciałbym, żeby to były takie święta, które budują wspólnotę – Państwa rodzinne wspólnoty, kiedy spotykacie się z najbliższymi i naszą wspólnotę polską – jako całość, bo przecież mamy te same obyczaje i te same rzeczy są w większości przypadków dla nas ważne. Tego Państwu życzę, żeby te święta upłynęły w miłej, dobrej, sympatycznej, rodzinnej atmosferze.

Bardzo dziękuję.

Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo