Rzepliński w liście do Redakcji o Morawieckim, Muszyńskim i … Bartoszewskim

List od b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego otrzymaliśmy w przeddzień urodzin Władysława Bartoszewskiego, w dwa dni po słynnej wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, która padła w Monachium. Szef polskiego rządu zrównał w niej żydowskie ofiary nazistowskiego systemu z polskimi szmalcownikami, czym dolał benzyny do buzującego ognia.

Przypomnijmy, za Gazetą Wyborczą: “Po wystąpieniu Morawickiego na corocznej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, gdy nadszedł czas na zadawanie pytań, głos zabrał Ronen Bergman z dziennika „Yedioth Ahronoth”, współpracujący również z „New York Timesem”. Bergman opowiedział historię swojej matki, polskiej Żydówki, której większa część rodziny zginęła podczas wojny, bo Polacy zadenuncjowali ją Gestapo. – Jeśli opowiem jej historię w Polsce, zostanę uznany za przestępcę. Co wy próbujecie zrobić? – pytał, nawiązując do nowelizacji ustawy o IPN, przewidującej karę do trzech lat więzienia za przypisywanie Polsce lub Polakom współudziału w zbrodniach III Rzeszy. Bergman dostał brawa.

Wówczas z ust Morawieckiego padły niefortunne słowa. – Oczywiście nie będą karane wypowiedzi, że byli polscy sprawcy, tak jak byli żydowscy, rosyjscy, ukraińscy, nie tylko niemieccy sprawcy

Zanim padły niefortunne – co za eufemizm – słowa premiera, swoje oświadczenie wobec uchwalenia ustawy o IPN wydałł Instytut Yad Vashem, z której koniecznie trzeba przytoczyć poniższy fragment:

Niestety, niektóre osoby w różnych krajach i środowiskach nie mają cierpliwości do skomplikowanej rzeczywistości historycznej i wolą upraszczające, niedokładne uogólnienia. Taka właśnie niefortunna tendencja daje się zauważyć w uchwalonej niedawno w Polsce ustawie. Jako wychowawcy i pedagodzy, którzy wierzą w ludzką zdolność do konstruktywnego i odpowiedzialnego radzenia sobie z bolesnymi i skomplikowanymi problemami, odrzucamy takie uproszczenia. Uchwalona niedawno w Polsce ustawa – choć rzekomo wyklucza możliwość kryminalizacji prac naukowych i dzieł sztuki – będzie mieć niewątpliwie ujemny wpływ na swobodę badań naukowych, edukacji i publicznego dyskursu: kto bowiem będzie decydować, co zasługuje na miano pracy naukowej czy dzieła sztuki? Jaki ustawa będzie mieć wpływ na pracę dziennikarzy i przedsięwzięcia artystyczne związane z tematem Holokaustu w Polsce? A także na pracę pedagogów, którzy informują o wynikach badań naukowych w tej dziedzinie? Jak będą traktowane wywiady udzielane w mediach przez uczonych?

Ponadto, nowa ustawa stworzy atmosferę zagrożenia w życiu publicznym, w której badacze i naukowcy, zwłaszcza w Polsce, będą się obawiać otwartej, pogłębionej dyskusji i publikowania wyników badań nad dokumentami, dowodami i świadectwami związanymi z Holokaustem.
• Dodatkowo, już samo uchwalenie ustawy doprowadzi prawdopodobnie do nasilenia antysemityzmu w Polsce. Oznaki, że tak właśnie się dzieje, dają się już niestety zauważyć.
• Żywimy więc nadzieję i oczekujemy, że polski Trybunał Konstytucyjny wprowadzi znaczące zmiany w nowej ustawie.”

I na tym tle możemy przejść do listu Andrzeja Rzeplińskiego, który odnosi się m. in do wytłuszczonego fragmentu Oświadczenia:

„ Szanowni Państwo,
Autorzy oświadczenia Yad Vashem wyraźnie liczą, że Trybunał Konstytucyjny wyorze chwast ustawy wymierzonej w konstytucyjną wolności słowa i badań naukowych. Pewnie nie wiedzą, że sędzia-dubler TK, p. Muszyński wulgarnie i hejtersko traktował w internecie Władysława Bartoszewskiego, nagrodzonego podwójnie tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata: zbiorowo, za ratowanie Żydów w Żegocie (1962) i indywidualnie (1966). Jak mógłby być p. Muszyński sędzią w tej sprawie?
Czyż Prezydent mojego państwa, podpisując ustawę o zm. ustawy o IPN-KŚZpNP i zarazem kwestionując jej konstytucyjność we wniosku do TK o kontrolę jej zgodności z ustawą zasadniczą, o tym nie wiedział? Od czego ma sztab znakomitych, jak rozumiem, doradców? O ile wiem, nie wniósł jednocześnie do TK o wyłączenie p. Muszyńskiego ze składu orzekającego.
Oświadczenie Yad Vashem podpisane było 15 lutego, trzy dni temu. To już tak dawno temu. A znów oblał nas spust braku wiedzy, arogancji, tym razem z ust premiera mojego państwa.
A przecież, może paradoksalnie, p. premier Morawiecki dostał od red. Bergmana z NYT pytanie marzenie. To jest pytanie do człowieka mającego konstytucyjne kompetencje szefa władzy wykonawczej w Polsce. Jestem przekonany, że każdy z premierów rządu wolnej Polski zareagowałby tak: przyjąłby do wiadomości straszliwą historię rodzinną dziennikarza. Poprosiłby go o bezzwłoczne dostarczenie mu wszystkich dokumentów – pisanych i mówionych w tej sprawie.
Zapewniłby, że natychmiast poleci Prokuratorowi Generalnemu wszczęcie tak energicznego, jak to tylko możliwe, śledztwa w sprawie tego mordu, z nakazem ustalenia polskich delatorów rodziny Bergmanów do Gestapo lub jakiejkolwiek innej okupacyjnej władzy niemieckiej, ustalenia nazwisk gestapowców.
Niemal na pewno sprawcy tego mordu już nie żyją. Ale potomnym ofiar należy się procesowy dokument potwierdzający działanie organów RP dla ustalenia każdej okoliczności tej ludobójczej zbrodni. Czekają na to już 3/4 wieku.
Nie ma już co przepraszać za piątkowe nieszczęście z Monachium. Trzeba wydać stanowcze polecenie konkretnemu prokuratorowi. Przecież po to, rzekomo, prokuratura została jeszcze w styczniu 2016 r. ‘urządowiona’ i upolityczniona. Wynik rzetelnego śledztwa polskiej prokuratury, jakikolwiek on będzie, będzie przeproszeniem.”

List prof. Rzeplińskiego uzupełnić wypada o jeden szczegół: Władysław Bartoszewski był nie tylko Sprawiedliwym, był też honorowym obywatelem państwa Izrael. “Jestem jedynym ministrem na świecie, który jest honorowym obywatelem Izraela. Wasz ambasador w Wiedniu, jak się dowiedział o mojej nominacji, powiedział: “Nad Jordanem zdarzają się cuda. Izrael nie istnieje jeszcze 50 lat, a już ma naraz dwóch ministrów zagranicznych” – opowiadał w czasie jednego ze spotkań w Izraelu Władysław Bartoszewski.

A co do Mariusza Muszyńskiego, to napisał on na swoim profilu na Twitterze po śmierci W. Bartoszewskiego: „”PiS ma nr 1. Bartoszewski nie chciał być chowany przez innego prezydenta. Normalnie Bóg zaczyna uśmiechać się do Polaków” i parę miesięcy później: „A o Bartoszewskim to powiem Pani, że narobił mnóstwo szkód Polsce, za niektóre rzeczy powinien siedzieć w więzieniu”.

Ocena Czytelników
[Razem: 97 Średnio: 3.3]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.